Dwa domy, jeden plecak. Jak przygotować dziecko do szkoły lub przedszkola przy opiece naprzemiennej?

Opieka naprzemienna a początek roku szkolnego lub przedszkolnego. Sprawdź, jak po rozwodzie zadbać o spokój, bezpieczeństwo i potrzeby dziecka.

Rozpoczęcie roku szkolnego lub przedszkolnego to dla dziecka duża zmiana. Gdy równocześnie funkcjonuje ono w dwóch domach, potrzebuje nie podwójnej liczby zasad, lecz podwójnej dawki przewidywalności, spokoju i pewności, że mama i tata nadal potrafią być jego rodzicami – nawet jeśli nie są już parą.

Opieka naprzemienna a rozpoczęcie roku szkolnego lub przedszkolnego to temat, który warto potraktować znacznie szerzej niż jako problem organizacyjny: kto kupuje wyprawkę, kto odbiera dziecko i w którym domu zostaje strój na WF. Dla dziecka początek września oznacza nowe wymagania, rytm dnia, nauczycieli, grupę rówieśniczą, a czasem również zupełnie nowe miejsce. Jeżeli dodatkowo regularnie zmienia ono dom, jego system bezpieczeństwa otrzymuje kolejne zadanie: musi odnajdywać się jednocześnie w kilku rzeczywistościach.

Sama opieka naprzemienna nie musi być dla dziecka problemem. Znacznie ważniejsze jest to, w jaki sposób rodzice ją organizują i czy potrafią oddzielić własny konflikt od potrzeb dziecka. Polska literatura dotycząca rozwodu i konfliktów okołorozwodowych zwraca uwagę szczególnie na zagrożenia związane z wikłaniem dziecka w spór dorosłych, konflikt lojalnościowy czy wykorzystywanie go jako pośrednika.

Po rozwodzie łatwo nieświadomie wejść w rywalizację. Jeden rodzic kupuje lepszy plecak, drugi organizuje atrakcyjniejsze popołudnia. W jednym domu dziecko może siedzieć do późna, w drugim obowiązuje ścisła godzina snu. Jeden rodzic pozwala zrezygnować z zajęć, drugi wymaga systematyczności.

Dorosłym może się wydawać, że są to jedynie różnice stylów wychowawczych. Dla kilkulatka lub ucznia rozpoczynającego rok szkolny oznaczają jednak konieczność ciągłego przestawiania się.

Dlatego przed początkiem roku warto zadać sobie pytanie nie: „Jak ja chcę zorganizować wrzesień?”, ale: „Czego nasze dziecko potrzebuje, żeby czuć się bezpiecznie w obu domach?”

Najważniejsza nie jest identyczność. Dwa domy nigdy nie będą takie same. Chodzi raczej o stworzenie kilku wspólnych punktów odniesienia.

Podobna pora snu. Podobne oczekiwania dotyczące przygotowywania się do szkoły. Jasne zasady korzystania z telefonu i komputera. Uzgodnione zajęcia dodatkowe. Przewidywalny sposób przekazywania dziecka. Dostęp obojga rodziców do informacji ze szkoły lub przedszkola.

Dziecko nie potrzebuje dwóch identycznych domów. Potrzebuje poczucia, że jego świat się nie rozpada za każdym razem, kiedy przekracza próg drugiego domu.

Dorośli często przeceniają znaczenie wielkich rozmów, a nie doceniają znaczenia zwykłej przewidywalności.

Dla dziecka ogromną wartość może mieć prosty kalendarz wiszący w obu domach: poniedziałek i wtorek u mamy, środa i czwartek u taty, weekend zgodnie z ustalonym rytmem. Młodsze dziecko może korzystać z kolorów lub symboli zamiast dat.

Nie chodzi o to, aby cały miesiąc podporządkować kalendarzowi z wojskową precyzją. Chodzi o zmniejszenie liczby sytuacji, w których dziecko nagle dowiaduje się: „Dzisiaj jednak śpisz u taty”, „Mama cię nie odbierze”, „Nie wiem, kto jutro zawiezie cię do szkoły”.

Poradnik dotyczący sytuacji dzieci podczas rozstania rodziców podkreśla znaczenie jasnego planu opieki, wymiany informacji pomiędzy rodzicami oraz niewykorzystywania dziecka jako osoby przekazującej wiadomości między dorosłymi.

Szczególnie w ostatnim tygodniu sierpnia i pierwszych tygodniach września warto więc ograniczyć liczbę dodatkowych zmian. Jeśli jest to możliwe, nie dokładać dziecku w tym samym czasie nowych zajęć, częstych zmian planu, reorganizacji obu domów i kolejnych poważnych rodzinnych decyzji.

Nowa szkoła jest zmianą. Nowe przedszkole jest zmianą. Dwa domy są zmianą. Im więcej zmian, tym bardziej dziecko potrzebuje czegoś stałego.

Jednym z najważniejszych błędów przy opiece naprzemiennej jest przekazywanie odpowiedzialności za komunikację dorosłych dziecku.

„Powiedz tacie, że w czwartek jest zebranie.”

„Przypomnij mamie, żeby zapłaciła za wycieczkę.”

„Zapytaj tatę, czy może cię odebrać.”

„Weź od mamy strój sportowy.”

Z perspektywy dorosłego to drobiazg. Z perspektywy dziecka zaczyna powstawać rola pośrednika odpowiedzialnego za to, czy system dwóch domów będzie działał.

A to nie jest jego zadanie.

Rodzice powinni stworzyć własny kanał komunikacji dotyczący dziecka. Może to być wspólny kalendarz elektroniczny, wiadomości e-mail, komunikator albo aplikacja do współrodzicielstwa. Jeśli bezpośrednia rozmowa szybko prowadzi do konfliktu, komunikacja pisemna bywa znacznie bezpieczniejsza.

Powinna być krótka, konkretna i skupiona na dziecku: szkoła, zdrowie, zebrania, zajęcia, ważne wydarzenia, terminy, trudności.

Nie na historii związku.

Warto przed rozpoczęciem roku upewnić się, że placówka posiada aktualne dane kontaktowe obojga rodziców i wie, kto może odbierać dziecko, jak wygląda organizacja opieki oraz z kim należy kontaktować się w ważnych sprawach.

Nie chodzi o opowiadanie nauczycielowi historii rozwodu.

Wystarczy rzeczowa informacja:

„Rodzice mieszkają osobno. Dziecko funkcjonuje w systemie opieki naprzemiennej. Prosimy, aby ważne informacje dotyczące nauki, zebrań i funkcjonowania dziecka były – w miarę możliwości organizacyjnych placówki i zgodnie z obowiązującymi zasadami – dostępne dla obojga rodziców.”

Dzięki temu nauczyciel nie musi dowiadywać się od siedmiolatka: „Proszę pani, mama chyba nie wie, że jutro jest wycieczka, bo jestem teraz u taty”.

Warto również poinformować wychowawcę lub nauczyciela, jeżeli dziecko znajduje się w okresie szczególnie intensywnych zmian związanych z niedawnym rozstaniem rodziców. Nie po to, aby je stygmatyzować, ale aby dorosły mógł uważniej obserwować ewentualne zmiany zachowania.

Najważniejszych potrzeb jest kilka i dobrze, aby oboje rodzice mieli je przed oczami. To może być ich wspólna „mapa września”:

  • przewidywalność – chcę wiedzieć, gdzie będę spać, kto mnie odbierze i co wydarzy się jutro;
  • bezpieczeństwo emocjonalne – nie chcę słuchać kłótni i oceniania drugiego rodzica;
  • prawo do kochania obojga rodziców – nie każcie mi wybierać, przy kim mam czuć się lepiej;
  • ciągłość – chcę mieć swoje rzeczy, rytuały i miejsce w obu domach;
  • prawo do emocji – mogę tęsknić za mamą, kiedy jestem u taty, i za tatą, kiedy jestem u mamy;
  • prawo do bycia dzieckiem – nie chcę rozstrzygać waszych sporów ani przekazywać wiadomości;
  • spokój i odpoczynek – szkoła i przedszkole już wymagają ode mnie dużo, nie chcę ciągle dostosowywać się do konfliktu dorosłych.

Problemem po rozstaniu rodziców może być szczególnie konflikt lojalnościowy: poczucie, że okazując bliskość jednemu rodzicowi, dziecko zdradza drugiego. Rzecznik Praw Dziecka od lat zwraca uwagę na szkody wynikające z wikłania dzieci w konflikt pomiędzy dorosłymi.

Przy opiece naprzemiennej warto ograniczyć liczbę rzeczy, które dziecko musi nieustannie przenosić.

Oczywiście nie zawsze można kupić dwa podręczniki czy dwa komplety wszystkiego. Jednak część rzeczy codziennego użytku dobrze mieć w obu miejscach: szczoteczkę do zębów, piżamę, podstawowe ubrania, kosmetyki, ładowarkę, przybory szkolne czy potrzebne materiały plastyczne.

Dlaczego?

Bo dziecko ma czuć:

„Mieszkam tutaj”.

Nie:

„Jestem tutaj na kilka dni ze swoją walizką”.

Dotyczy to szczególnie młodszych dzieci. W każdym domu powinno istnieć ich własne miejsce – szuflada, półka, biurko, zabawki, ubrania. To drobne elementy budujące poczucie przynależności.

Jednocześnie warto pozwolić dziecku zabierać pomiędzy domami rzeczy, które są dla niego emocjonalnie ważne. Pluszak, książka czy ulubiony koc nie powinny stawać się „własnością domu mamy” albo „rzeczą, której tata nie pozwala zabierać”.

Pierwsze tygodnie szkoły przynoszą mnóstwo nowych doświadczeń. Dziecko może potrzebować opowiedzieć, co wydarzyło się w klasie, czego się boi albo z kim się zaprzyjaźniło.

Pozwólmy mu mówić właśnie o tym.

Powrót od drugiego rodzica nie powinien wyglądać jak przesłuchanie:

„Co robiliście?”

„Kto tam był?”

„O której tata położył cię spać?”

„Mama zrobiła z tobą lekcje?”

„Znowu pozwoliła ci siedzieć na telefonie?”

Dziecko bardzo szybko wyczuwa, że za pytaniami kryje się ocena. Może zacząć filtrować informacje, przemilczać przyjemne wydarzenia albo czuć winę, że dobrze bawiło się z drugim rodzicem.

Badania i analizy dotyczące konfliktów okołorozwodowych pokazują, że krzywdzące zachowania wobec dziecka nie zawsze są zamierzone. Rodzic może nawet nie zdawać sobie sprawy, jak dużym obciążeniem jest dla dziecka wciąganie go w ocenianie lub kontrolowanie drugiego opiekuna.

Zamiast pytać: „Co znowu robił tata?”, lepiej powiedzieć:

„Cieszę się, że jesteś. Jak się dzisiaj czujesz?”

Dziecko nie zawsze powie: „Jest mi za trudno”.

Przedszkolak może stać się bardziej płaczliwy, ponownie domagać się spania z rodzicem, mieć trudności z rozstaniem w szatni albo wrócić do zachowań charakterystycznych dla młodszego wieku.

Uczeń może częściej boleć brzuch przed szkołą, mieć trudności z koncentracją, zapominać rzeczy, reagować złością albo nagle nie chcieć jechać do jednego z domów.

Takich sygnałów nie należy automatycznie interpretować jako dowodu, że „u drugiego rodzica dzieje się coś złego”. Reakcje dzieci na rozstanie i zmiany mogą obejmować lęk, smutek, złość, trudności ze snem, wycofanie czy zachowania regresywne.

Najpierw warto zapytać:

„Co ostatnio stało się dla mojego dziecka trudniejsze?”

Być może problemem jest szkoła. Być może zmiana domu. Być może napięcie pomiędzy rodzicami. A być może wszystko wydarzyło się jednocześnie.

Jeżeli trudności są nasilone, trwają przez dłuższy czas lub wyraźnie utrudniają dziecku codzienne funkcjonowanie, warto skonsultować sytuację z psychologiem dziecięcym lub rodzinnym.

Nie musicie mieć takich samych poglądów.

Nie musicie się lubić.

Nie musicie spędzać razem rozpoczęcia roku szkolnego.

Nie musicie nawet dobrze ze sobą rozmawiać.

Ale możecie stworzyć dziecku doświadczenie, które będzie miało ogromne znaczenie:

„Moi rodzice nie są już razem, ale oboje są po mojej stronie.”

Kiedy mama może powiedzieć: „Miłego dnia u taty”, a tata: „Mama na pewno będzie dumna z twojego pierwszego dnia”, dziecko dostaje zgodę, aby kochać oboje.

I właśnie to jest jednym z najważniejszych warunków emocjonalnego bezpieczeństwa po rozwodzie.

Pierwszego września dziecko nie powinno zastanawiać się, czy bardziej ucieszyć mamę, czy tatę.

Powinno móc myśleć o swojej nowej pani, kolegach, kredkach, plecaku, pierwszej klasówce albo o tym, czy w przedszkolu będzie dobre kakao.

Bo rozwiedli się rodzice. Dziecko nie powinno rozwodzić się z żadnym z nich.

Bibliografia

Błażek, M., Lewandowska-Walter, A. (2017), Rozwód jako proces. Perspektywa dorosłych i dzieci, Warszawa: Difin.

Czerederecka, A. (2020), Rozwód a rywalizacja o opiekę nad dziećmi, Warszawa: Wolters Kluwer.

Dudak, A. (2021), „Opieka naprzemienna w sytuacji rozpadu rodziny – wybrane konteksty”, Problemy Opiekuńczo-Wychowawcze, nr 8, s. 13–21.

Emery, R. E. (2018), Dwa domy, jedno dzieciństwo. Jak wychowywać dzieci po rozwodzie, Poznań: Media Rodzina, tłum. K. Puławski.

Gluza, P., Kołakowska-Halbersztadt, Z., Tański, M. (2013), Dziecko w rozstaniu rodziców, Warszawa: LexisNexis Polska.

Lewicka-Zelent, A., Korona, K. (red.) (2015), Dziecko a rozwód. Bajki dla dzieci rozwodzących się rodziców, Warszawa: Difin.

Porembska, M., Odolczyk, K. (2022), „Krzywdzenie emocjonalne dziecka w sytuacji konfliktu okołorozwodowego rodziców”, Dziecko Krzywdzone. Teoria, badania, praktyka, 21(2), 57–77.

Centrum Mediacji „Partners” Polska, Dziecko w rozwodzie. Poradnik dla rodziców, Warszawa.

Powrót do szkoły po wakacjach – jak przygotować dziecko i wesprzeć je emocjonalnie?

Powrót do szkoły po wakacjach – jak przygotować dziecko i wesprzeć je emocjonalnie?

Powrót dziecka do szkoły po wakacjach jest zmianą, która nawet wtedy, gdy dziecko lubi szkołę i dobrze sobie w niej radzi, wymaga ponownego przystosowania się do rytmu dnia, obowiązków, kontaktów z rówieśnikami i większej liczby wymagań. Szczególnie ważny jest ten moment dla dzieci w edukacji wczesnoszkolnej, które dopiero uczą się organizować swoje emocje, uwagę i zachowanie w bardziej wymagającym środowisku.

Dla dorosłego początek roku szkolnego może oznaczać przede wszystkim plan lekcji, podręczniki, wyprawkę i wcześniejsze wstawanie. Dla dziecka to jednak znacznie więcej. To ponowne wejście w świat zasad, oceniania, grupy rówieśniczej, rozstań z rodzicem, oczekiwań nauczyciela i codziennych obowiązków.

Dlatego przygotowanie do szkoły warto rozpocząć nie tylko od skompletowania plecaka, lecz przede wszystkim od przygotowania emocjonalnego dziecka do zmiany.

Dlaczego powrót do szkoły może być dla dziecka trudny?

Wakacje najczęściej oznaczają większą swobodę. Dziecko później zasypia, spędza więcej czasu z rodziną, ma mniej obowiązków i więcej możliwości decydowania o tym, co robi.

Szkoła przywraca strukturę.

Trzeba rano wstać, zdążyć na określoną godzinę, przez dłuższy czas koncentrować uwagę, wykonywać polecenia, funkcjonować w grupie, odraczać własne potrzeby i radzić sobie z różnymi emocjami.

Dla układu nerwowego małego dziecka jest to rzeczywisty wysiłek adaptacyjny.

Dlatego w pierwszych dniach lub tygodniach września mogą pojawić się:

  • większa drażliwość,
  • płaczliwość,
  • zmęczenie po powrocie ze szkoły,
  • problemy z zasypianiem,
  • bóle brzucha lub głowy,
  • niechęć do wychodzenia rano,
  • większa potrzeba bliskości z rodzicem,
  • trudności z koncentracją,
  • wybuchy złości z pozornie błahych powodów,
  • komunikaty: „Nie chcę iść do szkoły”, „Nie dam rady”, „Boję się”.

Nie zawsze oznacza to, że w szkole dzieje się coś złego.

Czasami dziecko po prostu potrzebuje czasu, aby ponownie przystosować się do wymagań codzienności.

Zacznij od przywrócenia rytmu dnia

Jednym z najprostszych sposobów ułatwienia dziecku rozpoczęcia roku szkolnego jest stopniowy powrót do przewidywalnego rytmu dnia.

Nie warto czekać z tym do wieczora poprzedzającego pierwszy dzień szkoły.

Na kilka dni przed rozpoczęciem nauki dobrze jest stopniowo przesuwać porę snu i pobudki, tak aby poranki nie stały się dodatkowym źródłem stresu.

Pomocne może być również wcześniejsze przywrócenie stałych pór:

  • posiłków,
  • wieczornego wyciszenia,
  • kąpieli,
  • przygotowania rzeczy na następny dzień,
  • ograniczenia ekranów przed snem.

Dzieci bardzo korzystają z przewidywalności. Stały rytm zmniejsza liczbę sytuacji, w których trzeba szybko przestawiać się z jednej aktywności na drugą.

Szczególnie u dzieci młodszych można przygotować prosty plan poranka: wstaję, ubieram się, jem śniadanie, myję zęby, sprawdzam plecak i wychodzę.

Im mniej chaosu rano, tym więcej zasobów emocjonalnych pozostaje dziecku na poradzenie sobie z samym pobytem w szkole.

Porozmawiaj o szkole, ale nie strasz szkołą

Rodzice czasami próbują motywować dziecko zdaniami:

„Skończy się leniuchowanie”.

„Teraz znowu zaczną się obowiązki”.

„Zobaczysz, w szkole już nie będzie tak łatwo”.

Choć najczęściej wypowiadane są bez złych intencji, mogą wzmacniać w dziecku przekonanie, że szkoła jest miejscem stresu i presji.

Znacznie bardziej pomocne jest neutralne i spokojne przygotowywanie dziecka do tego, co nastąpi.

Można powiedzieć:

„Za kilka dni zacznie się szkoła. Zastanawiam się, jak się z tym czujesz”.

„Na co najbardziej czekasz?”.

„Czy jest coś, czego trochę się obawiasz?”.

Najważniejsze jest nie tyle samo pytanie, ile gotowość do wysłuchania odpowiedzi.

Nie przekonuj dziecka, że „nie ma się czego bać”

Jednym z najważniejszych elementów wsparcia emocjonalnego jest uznawanie uczuć dziecka.

Jeżeli dziecko mówi:

„Boję się, że pani będzie surowa”,

„Boję się, że nikt nie będzie chciał ze mną siedzieć”,

„Nie chcę wracać do szkoły”,

naturalnym odruchem rodzica może być uspokajanie:

„Nie martw się”.

„Na pewno będzie dobrze”.

„Przecież znasz swoją klasę”.

Takie odpowiedzi mają dobre intencje, ale czasem dziecko odbiera je jako sygnał: „Moje obawy są niepotrzebne”.

Spróbujmy najpierw nazwać jego doświadczenie:

„Widzę, że trochę się tym martwisz”.

„To chyba nie jest dla ciebie łatwa myśl”.

„Rozumiem, że zastanawiasz się, co wydarzy się po powrocie”.

Dopiero później możemy szukać rozwiązania.

Dziecko nie zawsze potrzebuje rodzica, który natychmiast usunie jego lęk. Bardzo często potrzebuje dorosłego, który pokaże:

„Możesz się bać, a ja jestem przy tobie i razem sobie z tym poradzimy”.

Przygotuj dziecko na to, co będzie przewidywalne

Dzieci w wieku wczesnoszkolnym często lepiej radzą sobie ze zmianą, gdy wiedzą, czego mogą się spodziewać.

Można wspólnie omówić:

  • o której trzeba będzie wstać,
  • kto odprowadzi dziecko do szkoły,
  • gdzie będzie jadło śniadanie,
  • kto odbierze je po lekcjach,
  • co będzie robiło po powrocie,
  • kiedy będzie czas na zabawę i odpoczynek.

Jeżeli dziecko zaczyna naukę w nowej szkole, warto wcześniej przejść trasę do budynku, zobaczyć wejście, boisko czy szatnię.

To, co znane, zwykle budzi mniej napięcia niż to, co pozostaje wyłącznie w wyobraźni.

Nie przeładowuj pierwszych tygodni dodatkowymi zajęciami

Wrzesień bywa dla rodziców miesiącem planowania.

Angielski, basen, taniec, piłka, zajęcia muzyczne.

Warto jednak pamiętać, że dla dziecka sam powrót do szkoły jest już dodatkowym obciążeniem.

Szczególnie w pierwszych tygodniach dobrze pozostawić przestrzeń na:

odpoczynek, swobodną zabawę, ruch i zwyczajne „nicnierobienie”.

Dziecko po kilku godzinach spędzonych w szkole może być bardziej zmęczone, niż pokazuje.

Zdarza się, że przez cały dzień stara się przestrzegać zasad i kontrolować swoje zachowanie, a dopiero w bezpiecznym środowisku domowym uwalnia zgromadzone napięcie.

Dlatego silne emocje po powrocie do domu nie muszą oznaczać „złego zachowania”.

Mogą oznaczać:

„Cały dzień bardzo się starałem i teraz już nie mam siły”.

Po szkole najpierw kontakt, potem pytania

Jedno z najczęściej zadawanych dzieciom pytań brzmi:

„Jak było w szkole?”.

I jedna z najczęstszych odpowiedzi:

„Dobrze”.

Nie zawsze oznacza to, że dziecko nie chce rozmawiać. Czasami pytanie jest po prostu zbyt szerokie, szczególnie po kilku godzinach intensywnego funkcjonowania.

Można spróbować inaczej:

„Co dzisiaj było najfajniejsze?”.

„Czy wydarzyło się coś zabawnego?”.

„Z kim dzisiaj najwięcej rozmawiałeś?”.

„Co było najtrudniejsze?”.

„Kiedy dzisiaj czułeś się dobrze?”.

Ale czasami najlepszą reakcją jest… nie pytać od razu.

Najpierw dać dziecku coś do jedzenia, możliwość odpoczynku, ruchu albo przytulenia.

Rozmowa może pojawić się później.

Pomóż dziecku zauważyć jego własne zasoby

Przed początkiem szkoły można porozmawiać również o tym, z czym dziecko już potrafi sobie radzić.

Można zapytać:

„Co pomaga ci, kiedy trochę się stresujesz?”.

„Do kogo możesz zwrócić się w szkole, gdy potrzebujesz pomocy?”.

„Co możesz zrobić, kiedy czegoś nie rozumiesz?”.

„Przypominasz sobie sytuację, kiedy wcześniej czegoś się bałeś, a potem sobie poradziłeś?”.

Takie pytania uczą dziecko, że wsparcie nie polega wyłącznie na usuwaniu trudności.

Polega również na rozwijaniu przekonania:

„Kiedy pojawia się problem, mogę coś zrobić i mogę poprosić o pomoc”.

To jeden z ważnych elementów budowania odporności psychicznej.

Szczególnie ważny jest język rodzica

Dzieci bardzo uważnie obserwują reakcje dorosłych.

Jeżeli rodzic wielokrotnie powtarza:

„Ciekawe, jak ty sobie poradzisz”.

„Oby ta nauczycielka była dobra”.

„Mam nadzieję, że nie będziesz znowu miał problemów”.

dziecko może przejąć jego napięcie.

Nie chodzi o udawanie, że wszystko będzie idealnie.

Bardziej wspierający komunikat brzmi:

„Początek może wymagać trochę czasu”.

„Nie musisz od pierwszego dnia wszystkiego robić perfekcyjnie”.

„Jeżeli coś będzie trudne, będziemy się zastanawiać, co może ci pomóc”.

W ten sposób rodzic przekazuje dziecku ważną informację: trudność nie oznacza katastrofy.

A co, jeśli dziecko naprawdę nie chce wrócić do szkoły?

Niechęć do szkoły może być zwykłą reakcją adaptacyjną, ale czasami wymaga większej uwagi.

Warto przyjrzeć się sytuacji szczególnie wtedy, gdy lęk jest bardzo nasilony lub utrzymuje się przez dłuższy czas.

Niepokojące mogą być między innymi:

  • częste bóle brzucha lub głowy pojawiające się głównie przed szkołą,
  • płacz i silny lęk każdego ranka,
  • problemy ze snem,
  • wyraźne wycofanie,
  • nagła zmiana zachowania,
  • silny lęk przed konkretnym dzieckiem lub nauczycielem,
  • częste prośby o pozostanie w domu,
  • gwałtowne pogorszenie nastroju,
  • informacje o przemocy, wyśmiewaniu lub odrzuceniu przez rówieśników.

W takiej sytuacji warto przede wszystkim spokojnie porozmawiać z dzieckiem oraz skontaktować się z wychowawcą lub specjalistą pracującym w szkole.

Jeżeli trudności utrzymują się albo znacząco wpływają na codzienne funkcjonowanie dziecka, warto również rozważyć konsultację psychologiczną.

Rodzic nie musi przygotować dziecka na każdą trudność

Nie możemy przewidzieć wszystkich sytuacji, które wydarzą się w nowym roku szkolnym.

Nie możemy zagwarantować dziecku, że nigdy nie pokłóci się z kolegą, nie dostanie słabszej oceny albo nie poczuje się zawstydzone czy rozczarowane.

Możemy jednak dać mu coś znacznie ważniejszego.

Poczucie, że nie zostanie samo ze swoimi emocjami.

Dziecko, które wie, że może opowiedzieć rodzicowi również o porażce, konflikcie czy lęku bez obawy przed natychmiastową krytyką, buduje ważne doświadczenie bezpieczeństwa.

Wsparcie emocjonalne nie oznacza chronienia dziecka przed każdą trudnością.

Oznacza towarzyszenie mu w uczeniu się, jak z trudnościami sobie radzić.

7 rzeczy, które warto zrobić przed rozpoczęciem szkoły

  1. Kilka dni wcześniej przywróć regularne godziny snu i pobudki.
  2. Wspólnie przygotujcie rzeczy potrzebne do szkoły.
  3. Porozmawiaj z dzieckiem o jego oczekiwaniach i obawach.
  4. Nie bagatelizuj lęku ani innych trudnych emocji.
  5. Przypomnij dziecku, gdzie i u kogo może szukać pomocy.
  6. W pierwszych tygodniach pozostaw więcej czasu na odpoczynek i swobodną zabawę.
  7. Obserwuj dziecko, ale nie interpretuj każdego trudniejszego dnia jako problemu.

Powrót do szkoły jest procesem. Jedno dziecko odnajdzie się w nowym rytmie po dwóch dniach, inne będzie potrzebowało kilku tygodni.

Najważniejsze, aby nie porównywać jego tempa z innymi dziećmi.

Na zakończenie

Początek roku szkolnego nie musi być perfekcyjny.

Dziecko może jednocześnie cieszyć się na spotkanie z kolegami i bać się obowiązków. Może jednego dnia wracać ze szkoły zachwycone, a następnego mówić, że nigdy więcej tam nie pójdzie.

To naturalne, że w okresie zmiany emocje bywają intensywniejsze.

Najważniejszą rolą rodzica nie jest usunięcie wszystkich trudnych uczuć, ale stworzenie dziecku bezpiecznej przestrzeni, w której może o nich mówić, rozumieć je i stopniowo uczyć się sobie z nimi radzić.

Czasami najważniejszym zdaniem, jakie dziecko może usłyszeć przed początkiem roku szkolnego, jest po prostu:

„Nie musisz ze wszystkim radzić sobie sam. Jeśli będzie trudno, możesz do mnie przyjść”.


Potrzebujesz indywidualnego wsparcia?

Jeżeli powrót dziecka do szkoły wiąże się z silnym lękiem, trudnościami adaptacyjnymi, problemami emocjonalnymi albo zastanawiasz się, jak najlepiej wspierać swoje dziecko w konkretnej sytuacji, zapraszam na indywidualną konsultację psychologiczną dla rodziców.

Podczas konsultacji możemy przyjrzeć się sytuacji dziecka oraz wspólnie poszukać sposobów wsparcia dopasowanych do jego wieku, temperamentu i aktualnych potrzeb.

Jeżeli potrzebujesz indywidualnej konsultacji – zapraszam do kontaktu.


Bibliografia

  1. Faber, A., Mazlish, E. (2013). Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły. Poznań: Media Rodzina.
  2. Nelsen, J. (2020). Pozytywna dyscyplina. Warszawa: CoJaNaTo.
  3. Schaffer, H. R. (2006). Psychologia dziecka. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.
  4. Siegel, D. J., Bryson, T. P. (2013). Zintegrowany mózg – zintegrowane dziecko. 12 rewolucyjnych strategii kształtujących umysł twojego dziecka. Poznań: Dom Wydawniczy Rebis.
  5. Trempała, J. (red.) (2011). Psychologia rozwoju człowieka. Podręcznik akademicki. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.