Rodzice zadają sobie wiele pytań: Jak dobrze wychować dziecko? Jak nauczyć je odpowiedzialności? Co zrobić, żeby wyrosło na dobrego, uczciwego i wrażliwego człowieka? Jak uniknąć problemów wychowawczych?
Szukamy metod, zasad, konsekwencji, sposobów reagowania na trudne zachowania. Zastanawiamy się, ile wymagać, kiedy odpuszczać, jak stawiać granice i jak rozmawiać.
A być może jedno z najważniejszych pytań wychowawczych brzmi zupełnie inaczej:
Do jakiego życia wychowuję swoje dziecko?
Nie tylko: czego ma przestrzegać.
Nie tylko: czego ma się nauczyć.
Nie tylko: jak ma się zachowywać.
Ale przede wszystkim:
Co ma być dla niego ważne, kiedy mnie już nie będzie obok, żeby powiedzieć mu, co powinno zrobić?
I właśnie tutaj zaczyna się wychowanie do wartości.
Wychowanie to coś więcej niż uczenie właściwego zachowania
Możemy nauczyć dziecko mówić „dzień dobry”, przepraszać, sprzątać po sobie i przestrzegać ustalonych zasad.
To ważne.
Ale samo poprawne zachowanie nie oznacza jeszcze, że dziecko rozumie wartości, które się za nim kryją.
Dziecko może powiedzieć „przepraszam”, bo dorosły tego wymaga.
Może podzielić się zabawką, bo inaczej spotka je konsekwencja.
Może odrobić lekcje, ponieważ boi się złej oceny.
Może zachowywać się uprzejmie, ponieważ chce zasłużyć na pochwałę.
Wychowanie do wartości zaczyna się krok dalej.
Chodzi o to, żeby dziecko z czasem zaczęło rozumieć:
Dlaczego warto szanować innych?
Dlaczego warto być uczciwym, nawet kiedy nikt nie patrzy?
Dlaczego odpowiedzialność jest ważna?
Dlaczego cudza krzywda powinna mnie obchodzić?
Dlaczego czasami trzeba zrezygnować z własnej wygody, żeby zadbać o drugiego człowieka?
Dlaczego warto bronić swoich granic, ale jednocześnie szanować granice innych?
Wychowanie do wartości nie polega więc jedynie na kształtowaniu zachowania.
To stopniowe budowanie wewnętrznego kompasu.
Takiego, z którego dziecko będzie korzystało również wtedy, gdy dorośnie.
Jak wychować dziecko na „porządnego człowieka”?
To sformułowanie często pojawia się w rozmowach rodziców.
„Chciałabym tylko, żeby wyrósł na dobrego człowieka”.
„Nie zależy mi na samych piątkach. Chcę, żeby była uczciwa i umiała sobie w życiu poradzić”.
„Chciałbym, żeby szanował ludzi”.
Za tymi zdaniami kryje się właśnie świat wartości.
Dobro.
Uczciwość.
Odpowiedzialność.
Szacunek.
Empatia.
Odwaga.
Rodzina.
Przyjaźń.
Samodzielność.
Wolność.
Pracowitość.
Sprawiedliwość.
Troska.
Rozwój.
Prawda.
Ale szybko pojawia się kolejne pytanie:
Które z tych wartości są najważniejsze?
I tu zaczyna się pierwsze ważne zadanie nie dziecka, ale rodzica.
Zanim zapytasz, jakie wartości przekazać dziecku, zapytaj siebie: co jest ważne dla mnie?
Wychowanie do wartości zaczyna się od autorefleksji dorosłego.
Może warto na chwilę zatrzymać się i zadać sobie kilka pytań:
Co jest dla mnie naprawdę ważne w życiu?
Jakiego człowieka chciałabym wychować?
Jakie cechy chciałabym zobaczyć w moim dorosłym dziecku za dwadzieścia lat?
Co chciałabym, żeby wyniosło z naszego domu rodzinnego?
Jakich przekonań i zasad nie chciałabym mu przekazać?
Które wartości wyniosłam ze swojego domu rodzinnego?
Które z nich nadal są mi bliskie, a które dziś chcę zakwestionować?
To nie są proste pytania.
Ponieważ wychowanie dziecka bardzo często konfrontuje nas z własnym dzieciństwem.
Z tym, co sami słyszeliśmy.
Z tym, czego od nas wymagano.
Z tym, czego nam brakowało.
Z tym, czego dziś chcielibyśmy dla swoich dzieci więcej.
Czasami rodzic mówi:
„Chcę wychować dziecko na samodzielnego człowieka”.
Ale jednocześnie nie pozwala mu podejmować najmniejszego ryzyka.
Inny mówi:
„Najważniejsza jest dla mnie szczerość”.
A później prosi dziecko:
„Tylko nie mów babci, ile kosztował prezent”.
Ktoś inny mówi:
„W naszej rodzinie szanujemy ludzi”.
A kilka minut później dziecko słyszy pogardliwy komentarz o sąsiedzie, nauczycielu albo członku rodziny.
I właśnie wtedy zaczyna się najtrudniejsza część wychowania do wartości.
Dzieci uczą się wartości przede wszystkim poprzez doświadczenie
Rodzice często pytają:
„Jak wytłumaczyć dziecku szacunek?”
„Jak nauczyć empatii?”
„Jak nauczyć odpowiedzialności?”
Rozmowa ma ogromne znaczenie.
Ale sama rozmowa nie wystarczy.
Dziecko obserwuje świat dorosłych znacznie uważniej, niż czasem chcielibyśmy przyznać.
Patrzy, jak rozmawiamy z partnerem.
Jak traktujemy ludzi, którzy mają od nas mniej.
Jak zachowujemy się wobec osoby, która nas zdenerwowała.
Czy dotrzymujemy słowa.
Czy potrafimy przyznać się do błędu.
Czy umiemy powiedzieć „przepraszam”.
Czy szanujemy własne granice.
Czy potrafimy pomóc komuś bez oczekiwania natychmiastowej korzyści.
Czy uczciwość nadal jest dla nas ważna wtedy, gdy bycie uczciwym jest niewygodne.
I właśnie dlatego wychowanie do wartości nie jest serią wykładów.
Jest codziennością.
Rodzic nie musi być idealnym przykładem
W tym miejscu łatwo wpaść w pułapkę rodzicielskiego perfekcjonizmu.
Skoro dziecko obserwuje dorosłych, można pomyśleć:
„Muszę zawsze reagować idealnie”.
Nie.
Dziecko nie potrzebuje rodzica bezbłędnego.
Potrzebuje rodzica, który potrafi również pokazać, co robi człowiek, kiedy popełni błąd.
To także wychowanie do wartości.
Możemy powiedzieć:
„Zdenerwowałam się i powiedziałam coś zbyt ostro. Nie podoba mi się sposób, w jaki to zrobiłam”.
„Obiecałem ci coś i nie dotrzymałem słowa. Rozumiem, że możesz być rozczarowany”.
„Myliłam się”.
„Przepraszam”.
„Spróbuję następnym razem zachować się inaczej”.
Co wtedy widzi dziecko?
Że odpowiedzialność nie oznacza nieomylności.
Że przyznanie się do błędu nie odbiera człowiekowi wartości.
Że relacje można naprawiać.
Że przeprosiny nie są upokorzeniem.
Że wartości nie są dekoracyjnymi słowami, lecz sposobem funkcjonowania w relacji.
Wartości potrzebują języka
Chociaż przykład dorosłego ma ogromne znaczenie, wartości powinny również pojawiać się w rozmowach.
Nie chodzi o moralizowanie.
Chodzi o nadawanie znaczenia wydarzeniom, które dzieją się każdego dnia.
Kiedy dziecko pomaga młodszemu koledze, możemy powiedzieć:
„Zauważyłam, że zobaczyłeś, że potrzebuje pomocy. To było bardzo troskliwe”.
Kiedy oddaje znalezioną rzecz:
„Mogłeś ją zatrzymać, ale zdecydowałeś się ją oddać. To właśnie jest uczciwość”.
Kiedy mówi prawdę, choć spodziewa się niezadowolenia rodzica:
„Domyślam się, że trudno było ci mi to powiedzieć. Doceniam, że zdecydowałeś się powiedzieć prawdę”.
Kiedy broni swojego zdania:
„Widzę, że to jest dla ciebie ważne. Możemy się nie zgadzać, ale masz prawo powiedzieć, co myślisz”.
W ten sposób abstrakcyjne słowa zaczynają łączyć się z konkretnym doświadczeniem.
Dziecko stopniowo zaczyna rozumieć:
„Aha. To jest właśnie odwaga”.
„To znaczy odpowiedzialność”.
„Tak wygląda szacunek”.
Wychowanie do wartości nie oznacza wychowania do uległości
To bardzo ważne rozróżnienie.
Czasami pod hasłem „dobrego wychowania” ukrywa się oczekiwanie, że dziecko będzie:
ciche,
posłuszne,
ustępliwe,
bezproblemowe,
zawsze grzeczne wobec dorosłych,
gotowe zrobić to, czego się od niego oczekuje.
Tymczasem dziecko wychowane do wartości niekoniecznie będzie dzieckiem zawsze wygodnym dla dorosłych.
Jeżeli uczymy je szacunku, powinno wiedzieć, że ono również zasługuje na szacunek.
Jeżeli uczymy uczciwości, być może czasami powie nam coś, czego nie chcemy usłyszeć.
Jeżeli uczymy odwagi, może zakwestionować zdanie grupy.
Jeżeli uczymy odpowiedzialności, musimy stopniowo pozwalać mu podejmować decyzje.
Jeżeli uczymy stawiania granic, kiedyś postawi granicę również nam.
I być może właśnie wtedy zobaczymy, że wychowanie naprawdę działa.
Wartość a zachowanie – to nie zawsze to samo
Dziecko może wiedzieć, że coś jest ważne, a mimo to nie potrafić jeszcze zgodnie z tym postępować.
To jedna z najważniejszych kwestii w wychowaniu.
Pięciolatek może wiedzieć, że nie powinien zabierać zabawki koledze, a jednak impuls okaże się silniejszy.
Siedmiolatek może rozumieć znaczenie prawdy, ale ze strachu przed konsekwencjami skłamać.
Nastolatek może cenić rodzinę, a jednocześnie potrzebować ogromnego dystansu od rodziców.
Dlatego nie każde zachowanie sprzeczne z wartością oznacza brak wartości.
Czasami oznacza po prostu:
„Jeszcze nie potrafię”.
Rozwój emocjonalny, społeczny i moralny wymaga czasu.
Dziecko dopiero uczy się hamowania impulsów, przewidywania konsekwencji, przyjmowania perspektywy innych ludzi, tolerowania frustracji czy podejmowania decyzji w sytuacji konfliktu.
Dlatego pytanie:
„Przecież wiesz, że tak się nie robi!”
często nie wystarcza.
Dziecko może wiedzieć.
Ale może jeszcze nie posiadać umiejętności potrzebnych, aby zachować się zgodnie ze swoją wiedzą.
Wartości szczególnie ujawniają się wtedy, kiedy pojawia się konflikt
Łatwo mówić o dzieleniu się, kiedy mamy wszystkiego pod dostatkiem.
Łatwo mówić o cierpliwości, kiedy nigdzie się nie spieszymy.
Łatwo mówić o szacunku, kiedy wszyscy są dla nas mili.
Znacznie trudniej wtedy, gdy wartości zaczynają ze sobą konkurować.
Szczerość czy ochrona uczuć drugiej osoby?
Lojalność wobec kolegi czy powiedzenie dorosłemu o niebezpiecznej sytuacji?
Pomoc innym czy zadbanie o własne granice?
Wytrwałość czy rezygnacja z celu, który przestał mieć sens?
Rodzina czy własna autonomia?
Właśnie dlatego wychowanie do wartości nie może polegać na przekazaniu dziecku prostego zestawu odpowiedzi.
Dojrzałość polega również na tym, żeby nauczyć się myśleć, rozważać konsekwencje i podejmować decyzje w sytuacjach, w których nie istnieje jedno oczywiste rozwiązanie.
Nie wychowujemy dziecka dla siebie
To być może jedna z najbardziej wymagających prawd rodzicielstwa.
Na początku to rodzic tworzy dziecku świat.
Decyduje, co jest bezpieczne.
Ustala zasady.
Nadaje znaczenie doświadczeniom.
Przekazuje wartości.
Ale celem wychowania nie jest stworzenie dorosłego człowieka, który będzie zawsze myślał dokładnie tak jak jego rodzice.
Celem jest stopniowe przygotowanie dziecka do tego, żeby potrafiło samodzielnie dokonywać wyborów.
Także moralnych.
W pewnym momencie młody człowiek zacznie pytać:
„Dlaczego właściwie mam w to wierzyć?”
„Czy rzeczywiście się z tym zgadzam?”
„Czy to jest moja wartość, czy wartość mojej rodziny?”
To nie musi oznaczać wychowawczej porażki.
Może być początkiem dojrzałości.
Wartości przejęte bezrefleksyjnie są czymś innym niż wartości, które człowiek przemyślał, zrozumiał i świadomie wybrał.
Najważniejsze pytanie nie brzmi: „Czy moje dziecko mnie słucha?”
Być może ważniejsze brzmi:
„Kim moje dziecko staje się dzięki temu, czego doświadcza w naszej rodzinie?”
Czy uczy się, że konflikt można rozwiązywać bez upokarzania drugiego człowieka?
Czy wie, że można mieć inne zdanie i nadal być blisko?
Czy rozumie, że emocje są ważne, ale nie każde zachowanie pod wpływem emocji jest właściwe?
Czy doświadcza odpowiedzialności?
Czy ma możliwość naprawiania błędów?
Czy uczy się, że człowiek ma prawo do granic?
Czy wie, że jego wartość nie zależy wyłącznie od osiągnięć?
Czy doświadcza szacunku?
Czy widzi dorosłych, którzy czasem potrafią zrezygnować z natychmiastowej korzyści w imię czegoś ważniejszego?
To właśnie takie codzienne doświadczenia tworzą fundament, z którego później wyrasta sposób funkcjonowania dorosłego człowieka.
Tak przy okazji warto zadać sobie pytanie: Czy jestem dobrym słuchaczem?
Małe ćwiczenie dla rodzica: moja mapa wartości
Zanim zaczniemy zastanawiać się nad wartościami dziecka, warto przez chwilę przyjrzeć się własnym.
Zapisz dziesięć wartości, które są dla Ciebie ważne.
Na przykład:
miłość,
rodzina,
bezpieczeństwo,
wolność,
uczciwość,
szacunek,
rozwój,
odpowiedzialność,
życzliwość,
odwaga,
samodzielność,
pracowitość,
sprawiedliwość,
przyjaźń,
zdrowie.
Następnie wybierz pięć najważniejszych.
A potem zadaj sobie trzy pytania:
1. Po czym moje dziecko może poznać, że rzeczywiście jest to dla mnie ważne?
2. Czy moje codzienne zachowanie potwierdza tę wartość?
3. Czy w naszej rodzinie istnieją sytuacje, w których deklarujemy jedną wartość, ale swoim zachowaniem przekazujemy dziecku coś zupełnie innego?
To ćwiczenie może przynieść więcej niż kolejny poradnik dotyczący dyscypliny.
Ponieważ wychowanie do wartości bardzo często zaczyna się nie od zmiany dziecka.
Zaczyna się od uważnego przyjrzenia się sobie.
Wychowanie do wartości jest procesem, nie jedną rozmową
Nie da się przeprowadzić jednej rozmowy o uczciwości i uznać tematu za zakończony.
Nie da się raz wyjaśnić empatii.
Nie można „wpoić” odpowiedzialności podczas jednego rodzinnego zebrania.
Wartości rozwijają się przez lata.
Wracają w nowych sytuacjach i nabierają nowych znaczeń wraz z wiekiem dziecka.
Inaczej rozmawiamy o sprawiedliwości z czterolatkiem, inaczej z dziesięciolatkiem, a jeszcze inaczej z nastolatkiem.
Zmieniają się możliwości poznawcze dziecka.
Zmieniają się relacje.
Pojawia się grupa rówieśnicza.
Pierwsze ważne decyzje.
Konflikty lojalności.
Dlatego wychowanie do wartości nie jest rozdziałem w wychowaniu.
Jest jego stałym elementem.
Ten temat będziemy rozwijać
Ten artykuł jest początkiem większego cyklu na Dziecko Kreatywne.
W kolejnych wpisach przyjrzymy się między innymi temu:
jak rozpoznać własne wartości rodzicielskie,
które wartości warto szczególnie wspierać w rozwoju dziecka,
jak rozmawiać z małym dzieckiem o wartościach,
czego możemy oczekiwać na różnych etapach rozwoju,
jak rozwijać empatię, odpowiedzialność, uczciwość i szacunek,
jak uczyć dziecko stawiania granic bez wychowywania go do egoizmu,
jak reagować, kiedy zachowanie dziecka jest sprzeczne z wartościami rodziny,
co robić, kiedy rodzice różnią się między sobą w kwestii wartości,
jak pomagać nastolatkowi budować własny system wartości,
oraz gdzie przebiega granica między przekazywaniem wartości a narzucaniem dziecku własnego sposobu myślenia.
Bo być może jednym z największych zadań rodzicielstwa nie jest wychowanie dziecka, które zawsze będzie wiedziało, co ma zrobić.
Jest nim wychowanie młodego człowieka, który pewnego dnia będzie potrafił zatrzymać się i sam siebie zapytać:
Co jest dla mnie naprawdę ważne?
Jakim człowiekiem chcę być?
I czy decyzja, którą właśnie podejmuję, jest zgodna z tym, w co wierzę?
Jeżeli dziecko potrafi kiedyś zadać sobie takie pytania, otrzymało od rodziców coś znacznie cenniejszego niż zestaw zasad.
Otrzymało wewnętrzny kompas.
Bibliografia
Faber, A., & Mazlish, E. (2024). Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły (B. Horosiewicz & M. Więznowska, tłum.). Media Rodzina.
Frankl, V. E. (2018). Człowiek w poszukiwaniu sensu (A. Wolnicka, tłum.). Wydawnictwo Czarna Owca.
Gordon, T. (2014). Wychowanie bez porażek, czyli Trening Skutecznego Rodzica (M. Szafrańska-Brandt, tłum.; wyd. 21). Instytut Wydawniczy PAX.
Ośrodek Rozwoju Edukacji. (2022). Wychowanie do wartości. Rozważania o wartościach w wychowaniu. Ośrodek Rozwoju Edukacji.
