Rozpoczęcie roku szkolnego lub przedszkolnego to dla dziecka duża zmiana. Gdy równocześnie funkcjonuje ono w dwóch domach, potrzebuje nie podwójnej liczby zasad, lecz podwójnej dawki przewidywalności, spokoju i pewności, że mama i tata nadal potrafią być jego rodzicami – nawet jeśli nie są już parą.
Opieka naprzemienna a rozpoczęcie roku szkolnego lub przedszkolnego to temat, który warto potraktować znacznie szerzej niż jako problem organizacyjny: kto kupuje wyprawkę, kto odbiera dziecko i w którym domu zostaje strój na WF. Dla dziecka początek września oznacza nowe wymagania, rytm dnia, nauczycieli, grupę rówieśniczą, a czasem również zupełnie nowe miejsce. Jeżeli dodatkowo regularnie zmienia ono dom, jego system bezpieczeństwa otrzymuje kolejne zadanie: musi odnajdywać się jednocześnie w kilku rzeczywistościach.
Sama opieka naprzemienna nie musi być dla dziecka problemem. Znacznie ważniejsze jest to, w jaki sposób rodzice ją organizują i czy potrafią oddzielić własny konflikt od potrzeb dziecka. Polska literatura dotycząca rozwodu i konfliktów okołorozwodowych zwraca uwagę szczególnie na zagrożenia związane z wikłaniem dziecka w spór dorosłych, konflikt lojalnościowy czy wykorzystywanie go jako pośrednika.
Wrzesień nie powinien być testem, który rodzic radzi sobie lepiej
Po rozwodzie łatwo nieświadomie wejść w rywalizację. Jeden rodzic kupuje lepszy plecak, drugi organizuje atrakcyjniejsze popołudnia. W jednym domu dziecko może siedzieć do późna, w drugim obowiązuje ścisła godzina snu. Jeden rodzic pozwala zrezygnować z zajęć, drugi wymaga systematyczności.
Dorosłym może się wydawać, że są to jedynie różnice stylów wychowawczych. Dla kilkulatka lub ucznia rozpoczynającego rok szkolny oznaczają jednak konieczność ciągłego przestawiania się.
Dlatego przed początkiem roku warto zadać sobie pytanie nie: „Jak ja chcę zorganizować wrzesień?”, ale: „Czego nasze dziecko potrzebuje, żeby czuć się bezpiecznie w obu domach?”
Najważniejsza nie jest identyczność. Dwa domy nigdy nie będą takie same. Chodzi raczej o stworzenie kilku wspólnych punktów odniesienia.
Podobna pora snu. Podobne oczekiwania dotyczące przygotowywania się do szkoły. Jasne zasady korzystania z telefonu i komputera. Uzgodnione zajęcia dodatkowe. Przewidywalny sposób przekazywania dziecka. Dostęp obojga rodziców do informacji ze szkoły lub przedszkola.
Dziecko nie potrzebuje dwóch identycznych domów. Potrzebuje poczucia, że jego świat się nie rozpada za każdym razem, kiedy przekracza próg drugiego domu.
Najważniejsza potrzeba dziecka: „Chcę wiedzieć, co będzie dalej”
Dorośli często przeceniają znaczenie wielkich rozmów, a nie doceniają znaczenia zwykłej przewidywalności.
Dla dziecka ogromną wartość może mieć prosty kalendarz wiszący w obu domach: poniedziałek i wtorek u mamy, środa i czwartek u taty, weekend zgodnie z ustalonym rytmem. Młodsze dziecko może korzystać z kolorów lub symboli zamiast dat.
Nie chodzi o to, aby cały miesiąc podporządkować kalendarzowi z wojskową precyzją. Chodzi o zmniejszenie liczby sytuacji, w których dziecko nagle dowiaduje się: „Dzisiaj jednak śpisz u taty”, „Mama cię nie odbierze”, „Nie wiem, kto jutro zawiezie cię do szkoły”.
Poradnik dotyczący sytuacji dzieci podczas rozstania rodziców podkreśla znaczenie jasnego planu opieki, wymiany informacji pomiędzy rodzicami oraz niewykorzystywania dziecka jako osoby przekazującej wiadomości między dorosłymi.
Szczególnie w ostatnim tygodniu sierpnia i pierwszych tygodniach września warto więc ograniczyć liczbę dodatkowych zmian. Jeśli jest to możliwe, nie dokładać dziecku w tym samym czasie nowych zajęć, częstych zmian planu, reorganizacji obu domów i kolejnych poważnych rodzinnych decyzji.
Nowa szkoła jest zmianą. Nowe przedszkole jest zmianą. Dwa domy są zmianą. Im więcej zmian, tym bardziej dziecko potrzebuje czegoś stałego.
Dziecko nie może być sekretariatem swoich rodziców
Jednym z najważniejszych błędów przy opiece naprzemiennej jest przekazywanie odpowiedzialności za komunikację dorosłych dziecku.
„Powiedz tacie, że w czwartek jest zebranie.”
„Przypomnij mamie, żeby zapłaciła za wycieczkę.”
„Zapytaj tatę, czy może cię odebrać.”
„Weź od mamy strój sportowy.”
Z perspektywy dorosłego to drobiazg. Z perspektywy dziecka zaczyna powstawać rola pośrednika odpowiedzialnego za to, czy system dwóch domów będzie działał.
A to nie jest jego zadanie.
Rodzice powinni stworzyć własny kanał komunikacji dotyczący dziecka. Może to być wspólny kalendarz elektroniczny, wiadomości e-mail, komunikator albo aplikacja do współrodzicielstwa. Jeśli bezpośrednia rozmowa szybko prowadzi do konfliktu, komunikacja pisemna bywa znacznie bezpieczniejsza.
Powinna być krótka, konkretna i skupiona na dziecku: szkoła, zdrowie, zebrania, zajęcia, ważne wydarzenia, terminy, trudności.
Nie na historii związku.
Szkoła i przedszkole również powinny znać podstawowe ustalenia
Warto przed rozpoczęciem roku upewnić się, że placówka posiada aktualne dane kontaktowe obojga rodziców i wie, kto może odbierać dziecko, jak wygląda organizacja opieki oraz z kim należy kontaktować się w ważnych sprawach.
Nie chodzi o opowiadanie nauczycielowi historii rozwodu.
Wystarczy rzeczowa informacja:
„Rodzice mieszkają osobno. Dziecko funkcjonuje w systemie opieki naprzemiennej. Prosimy, aby ważne informacje dotyczące nauki, zebrań i funkcjonowania dziecka były – w miarę możliwości organizacyjnych placówki i zgodnie z obowiązującymi zasadami – dostępne dla obojga rodziców.”
Dzięki temu nauczyciel nie musi dowiadywać się od siedmiolatka: „Proszę pani, mama chyba nie wie, że jutro jest wycieczka, bo jestem teraz u taty”.
Warto również poinformować wychowawcę lub nauczyciela, jeżeli dziecko znajduje się w okresie szczególnie intensywnych zmian związanych z niedawnym rozstaniem rodziców. Nie po to, aby je stygmatyzować, ale aby dorosły mógł uważniej obserwować ewentualne zmiany zachowania.
Czego najbardziej potrzebuje dziecko na początku roku?
Najważniejszych potrzeb jest kilka i dobrze, aby oboje rodzice mieli je przed oczami. To może być ich wspólna „mapa września”:
- przewidywalność – chcę wiedzieć, gdzie będę spać, kto mnie odbierze i co wydarzy się jutro;
- bezpieczeństwo emocjonalne – nie chcę słuchać kłótni i oceniania drugiego rodzica;
- prawo do kochania obojga rodziców – nie każcie mi wybierać, przy kim mam czuć się lepiej;
- ciągłość – chcę mieć swoje rzeczy, rytuały i miejsce w obu domach;
- prawo do emocji – mogę tęsknić za mamą, kiedy jestem u taty, i za tatą, kiedy jestem u mamy;
- prawo do bycia dzieckiem – nie chcę rozstrzygać waszych sporów ani przekazywać wiadomości;
- spokój i odpoczynek – szkoła i przedszkole już wymagają ode mnie dużo, nie chcę ciągle dostosowywać się do konfliktu dorosłych.
Problemem po rozstaniu rodziców może być szczególnie konflikt lojalnościowy: poczucie, że okazując bliskość jednemu rodzicowi, dziecko zdradza drugiego. Rzecznik Praw Dziecka od lat zwraca uwagę na szkody wynikające z wikłania dzieci w konflikt pomiędzy dorosłymi.
Dwa zestawy kredek mogą być ważniejsze, niż nam się wydaje
Przy opiece naprzemiennej warto ograniczyć liczbę rzeczy, które dziecko musi nieustannie przenosić.
Oczywiście nie zawsze można kupić dwa podręczniki czy dwa komplety wszystkiego. Jednak część rzeczy codziennego użytku dobrze mieć w obu miejscach: szczoteczkę do zębów, piżamę, podstawowe ubrania, kosmetyki, ładowarkę, przybory szkolne czy potrzebne materiały plastyczne.
Dlaczego?
Bo dziecko ma czuć:
„Mieszkam tutaj”.
Nie:
„Jestem tutaj na kilka dni ze swoją walizką”.
Dotyczy to szczególnie młodszych dzieci. W każdym domu powinno istnieć ich własne miejsce – szuflada, półka, biurko, zabawki, ubrania. To drobne elementy budujące poczucie przynależności.
Jednocześnie warto pozwolić dziecku zabierać pomiędzy domami rzeczy, które są dla niego emocjonalnie ważne. Pluszak, książka czy ulubiony koc nie powinny stawać się „własnością domu mamy” albo „rzeczą, której tata nie pozwala zabierać”.
Nie wypytuj dziecka po powrocie z drugiego domu
Pierwsze tygodnie szkoły przynoszą mnóstwo nowych doświadczeń. Dziecko może potrzebować opowiedzieć, co wydarzyło się w klasie, czego się boi albo z kim się zaprzyjaźniło.
Pozwólmy mu mówić właśnie o tym.
Powrót od drugiego rodzica nie powinien wyglądać jak przesłuchanie:
„Co robiliście?”
„Kto tam był?”
„O której tata położył cię spać?”
„Mama zrobiła z tobą lekcje?”
„Znowu pozwoliła ci siedzieć na telefonie?”
Dziecko bardzo szybko wyczuwa, że za pytaniami kryje się ocena. Może zacząć filtrować informacje, przemilczać przyjemne wydarzenia albo czuć winę, że dobrze bawiło się z drugim rodzicem.
Badania i analizy dotyczące konfliktów okołorozwodowych pokazują, że krzywdzące zachowania wobec dziecka nie zawsze są zamierzone. Rodzic może nawet nie zdawać sobie sprawy, jak dużym obciążeniem jest dla dziecka wciąganie go w ocenianie lub kontrolowanie drugiego opiekuna.
Zamiast pytać: „Co znowu robił tata?”, lepiej powiedzieć:
„Cieszę się, że jesteś. Jak się dzisiaj czujesz?”
Zwróć uwagę na zachowanie, nie tylko na słowa
Dziecko nie zawsze powie: „Jest mi za trudno”.
Przedszkolak może stać się bardziej płaczliwy, ponownie domagać się spania z rodzicem, mieć trudności z rozstaniem w szatni albo wrócić do zachowań charakterystycznych dla młodszego wieku.
Uczeń może częściej boleć brzuch przed szkołą, mieć trudności z koncentracją, zapominać rzeczy, reagować złością albo nagle nie chcieć jechać do jednego z domów.
Takich sygnałów nie należy automatycznie interpretować jako dowodu, że „u drugiego rodzica dzieje się coś złego”. Reakcje dzieci na rozstanie i zmiany mogą obejmować lęk, smutek, złość, trudności ze snem, wycofanie czy zachowania regresywne.
Najpierw warto zapytać:
„Co ostatnio stało się dla mojego dziecka trudniejsze?”
Być może problemem jest szkoła. Być może zmiana domu. Być może napięcie pomiędzy rodzicami. A być może wszystko wydarzyło się jednocześnie.
Jeżeli trudności są nasilone, trwają przez dłuższy czas lub wyraźnie utrudniają dziecku codzienne funkcjonowanie, warto skonsultować sytuację z psychologiem dziecięcym lub rodzinnym.
Największy prezent na początek roku? Rodzice, którzy nie każą dziecku wybierać
Nie musicie mieć takich samych poglądów.
Nie musicie się lubić.
Nie musicie spędzać razem rozpoczęcia roku szkolnego.
Nie musicie nawet dobrze ze sobą rozmawiać.
Ale możecie stworzyć dziecku doświadczenie, które będzie miało ogromne znaczenie:
„Moi rodzice nie są już razem, ale oboje są po mojej stronie.”
Kiedy mama może powiedzieć: „Miłego dnia u taty”, a tata: „Mama na pewno będzie dumna z twojego pierwszego dnia”, dziecko dostaje zgodę, aby kochać oboje.
I właśnie to jest jednym z najważniejszych warunków emocjonalnego bezpieczeństwa po rozwodzie.
Pierwszego września dziecko nie powinno zastanawiać się, czy bardziej ucieszyć mamę, czy tatę.
Powinno móc myśleć o swojej nowej pani, kolegach, kredkach, plecaku, pierwszej klasówce albo o tym, czy w przedszkolu będzie dobre kakao.
Bo rozwiedli się rodzice. Dziecko nie powinno rozwodzić się z żadnym z nich.
Bibliografia
Błażek, M., Lewandowska-Walter, A. (2017), Rozwód jako proces. Perspektywa dorosłych i dzieci, Warszawa: Difin.
Czerederecka, A. (2020), Rozwód a rywalizacja o opiekę nad dziećmi, Warszawa: Wolters Kluwer.
Dudak, A. (2021), „Opieka naprzemienna w sytuacji rozpadu rodziny – wybrane konteksty”, Problemy Opiekuńczo-Wychowawcze, nr 8, s. 13–21.
Emery, R. E. (2018), Dwa domy, jedno dzieciństwo. Jak wychowywać dzieci po rozwodzie, Poznań: Media Rodzina, tłum. K. Puławski.
Gluza, P., Kołakowska-Halbersztadt, Z., Tański, M. (2013), Dziecko w rozstaniu rodziców, Warszawa: LexisNexis Polska.
Lewicka-Zelent, A., Korona, K. (red.) (2015), Dziecko a rozwód. Bajki dla dzieci rozwodzących się rodziców, Warszawa: Difin.
Porembska, M., Odolczyk, K. (2022), „Krzywdzenie emocjonalne dziecka w sytuacji konfliktu okołorozwodowego rodziców”, Dziecko Krzywdzone. Teoria, badania, praktyka, 21(2), 57–77.
Centrum Mediacji „Partners” Polska, Dziecko w rozwodzie. Poradnik dla rodziców, Warszawa.
