Jak rozpoznać przemoc emocjonalną wobec dzieci?

Przemoc emocjonalna wobec dzieci to jeden z najtrudniejszych do wykrycia i rozpoznania rodzajów przemocy, ponieważ nie zostawia fizycznych śladów, a jej skutki mogą ujawniać się dopiero po latach. Niemniej jednak, jako rodzice, opiekunowie, czy nauczyciele, mamy obowiązek reagować na sygnały wskazujące na to, że dziecko może być ofiarą przemocy emocjonalnej.

Warto zrozumieć, że przemoc emocjonalna to wszelkie działania, które mają na celu manipulowanie emocjami dziecka, poniżanie go, a także powodowanie poczucia strachu, winy czy bezradności. Może to dotyczyć słów, gestów, a także całkowitego zaniedbania emocjonalnego.

1. Krytyka i poniżanie dziecka

Dzieci, które doświadczają przemocy emocjonalnej, często są ciągle krytykowane, deprecjonowane, a ich poczucie własnej wartości jest systematycznie obniżane. Niezależnie od tego, co zrobią, nie spotykają się z uznaniem ani pochwałą. Słowa takie jak „jesteś głupi”, „nigdy ci się nie uda”, „nikt cię nie pokocha” mogą wywołać u dziecka poczucie, że nie zasługuje na miłość ani szacunek.

2. Izolowanie dziecka

Przemoc emocjonalna może również przybrać formę izolowania dziecka od innych osób. Dzieci, które doświadczają emocjonalnej przemocy, mogą być odrzucane przez rodziców lub opiekunów, którzy nie pozwalają im na kontakty z rówieśnikami, czy nawet z członkami rodziny. Może to prowadzić do pogłębiającej się samotności i trudności w nawiązywaniu zdrowych relacji interpersonalnych.

3. Manipulowanie emocjami dziecka

Manipulowanie emocjami to kolejny sygnał, który może wskazywać na przemoc emocjonalną. Rodzice lub opiekunowie mogą wprowadzać dziecko w stan poczucia winy lub strachu, zmuszając je do poczucia odpowiedzialności za negatywne emocje dorosłych. Przykładami mogą być takie sytuacje, kiedy dziecko jest obarczane winą za niepowodzenia dorosłych („Gdybyś się lepiej zachowywał, wszystko byłoby inaczej”) lub zmuszane do ukrywania swoich emocji i potrzeb.

4. Niezaspokajanie emocjonalnych potrzeb dziecka

Zaniedbywanie emocjonalne to forma przemocy, która może polegać na ignorowaniu potrzeb dziecka w zakresie miłości, czułości, wsparcia czy bezpieczeństwa. Dzieci, które doświadczają tej formy przemocy, często czują się niewidoczne, niekochane i nieakceptowane. Może to prowadzić do trudności w budowaniu zdrowych więzi z innymi ludźmi w przyszłości.

5. Nadmierne kontrolowanie i dominowanie

Często rodzice, którzy stosują przemoc emocjonalną, starają się zdominować życie dziecka, decydując o wszystkim, co ono robi, nawet w najmniejszych sprawach. Dziecko może czuć się bezsilne, pozbawione kontroli nad własnym życiem, co negatywnie wpływa na jego poczucie wartości i zdrowie psychiczne.

6. Przemoc w formie porównań

Przemoc emocjonalna może również przejawiać się w formie porównań z innymi dziećmi, rodzeństwem lub osobami, które, według rodzica, osiągają lepsze wyniki. Przykład: „Zobacz, jak Ela ładnie rysuje. Ty w ogóle nie potrafisz!” Tego typu porównania wywołują u dziecka poczucie nieadekwatności i frustrację.

7. Trudności w zaufaniu dorosłym

Dzieci doświadczające przemocy emocjonalnej mogą mieć trudności w zaufaniu dorosłym, obawiając się, że będą odrzucane lub ukarane za okazywanie swoich uczuć, lęków i potrzeb. Takie dzieci mogą stać się wycofane, zamknięte, lub zbyt ostrożne w kontaktach z innymi.

Jak pomóc dziecku?

Jeśli zauważysz, że dziecko może być ofiarą przemocy emocjonalnej, kluczowe jest szybkie podjęcie działań. Warto:

  • Porozmawiać z dzieckiem w sposób otwarty i pełen empatii.
  • Obserwować zachowanie dziecka, jego reakcje na określone sytuacje i interakcje z dorosłymi.
  • Poinformować odpowiednie służby, takie jak psychologowie, pedagodzy, czy w przypadku potrzeby – policja lub pomoc społeczna.

Źródła:

Górska, M. (2012). Dziecko ofiarą przemocy. Przemoc w rodzinie. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.

Helfer, R. E., & Kempe, C. H. (2012). The Battered Child (7th ed.). Chicago: University of Chicago Press.

Ławniczak, A. (2013). Przemoc w rodzinie: Wyzwania, strategie interwencji i zapobiegania. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe Scholar.

Mellibruda, J. (2014). Psychologia dzieci i młodzieży. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.

Winczorek, J. (2010). Przemoc wobec dzieci. Przyczyny, skutki, zapobieganie. Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Czy jesteś gotowy przyznać się do błędu przed swoim dzieckiem?

Wciąż pokutuje przekonanie, że błędy są oznaką słabości i wszyscy powinni być perfekcyjni. Ta mentalna spuścizna ani trochę nie przybliża do doskonałości, a wręcz przeciwnie, odbiera motywację i siły do działania.  Co gorsze, takie nastawienie, chociaż często nieświadomie, przekazujemy następnemu pokoleniu.

Każdy popełnia błędy.

Dziecko, które jest karcone za błędy będzie starało się uniknąć za wszelką cenę działania i kary. Karą, niestety, często bywa złość dorosłego, gniew, nieakceptacja dziecka, wyśmianie go, upokorzenie, pozostawienie samego sobie w trudnej dla niego sytuacji.

Nie chcę myśleć o innych prymitywnych karach, do jakich może być zdolny dorosły, który nie radzi sobie z brakiem własnej i swojego dziecka doskonałości.

Dziecko nie ustrzeże się błędów, więc będzie wymyślało sposoby na uniknięcie ich konsekwencji.

Karanie za błędy w długofalowym działaniu doprowadzić może u dziecka do kumulacji emocji złości i gniewu, poczucia braku sprawiedliwości, frustracji, poczucia smutku, osamotnienia i bezwartościowości. Może powstać mechanizm uzależnienia poczucia własnej wartości od oceny innych. Skłonność do podporządkowywania się innym wbrew sobie, nadmierna uległość.

Innym skutkiem karania może być skłonność do kłamstw, krętactw, oszukiwania, zrzucania winy na innych i brak odpowiedzialności. To nie są okoliczności do kształtowania pożądanych umiejętności społecznych.

Rodzice często są bezradni wobec błędów i przewinień dzieci. Z jednej strony nie chcą dawać kar, a z drugiej obawiają się być pobłażliwi, bo to też nie jest dobrym rozwiązaniem.

Warto zmienić myślenie o samym sobie. Rodzic własne błędy powinien uznać za rzecz normalną i nie obawiać się rozmawiać o tym z dzieckiem.

Lista rodzicielski przewinień mogła by być długa i każdy z czytających ten tekst pewnie pod wieloma punktami mógłby się podpisać. Ja na pewno.

Jeśli popełnisz błąd, który Twoje dziecko zauważa lub odczuwa, nie wahaj się przyznać do tego. Złap równowagę emocjonalną, czyli dopuść do głosu racjonalny umysł i powiedz, wytłumacz co się stało. Jeśli to konieczne, nie wahaj się i przeproś. Porozmawiaj o tym czego uczy popełniony błąd. To może być nauka dla wszystkich i z pewnością będzie.

Dziecko nauczy się od Ciebie:

odwagi przyznawania się do niepowodzeń

szanowania siebie i innych ludzi

mądrości, która polega na poszukiwaniu rozwiązań problemów

optymistycznego spojrzenia na życie mimo trudności

Czy to nie jest wystarczający powód, żeby zrzucić z siebie ograniczającą rolę bycia doskonałym człowiekiem-rodzicem w oczach innych ludzi?

Jak reagować na błędy dzieci?

Z miłością, szacunkiem i wiarą w kompetencje dziecka do poprawy.

Ten wątek rozwinę w następnym wpisie.

źródło;

Jane Nelsen; Pozytywna dyscyplina; Warszawa 2015

10 zabaw słownych rozwijających myślenie

Zabawy słowne można wprowadzać od momentu, kiedy dziecko chętnie zaczyna rozmawiać z nami o swoich ważnych i mniej ważnych sprawach, kiedy wchodzi w wiek pytań, gdy mowa staje się istotnym narzędziem poznawania otaczającego świata.

Warto zachęcić dziecko do zabaw słownych. Rzecz jasna, trudność musi być dostosowana do możliwości maluszka. Taka zabawa powinna być źródłem radości i satysfakcji dziecka. Powinna je zachęcać do poznawania nowych słów, rozwijać myślenie, pamięć, zdolność koncentracji uwagi.

Zabawa polega na stawianiu pytań. Odpowiedzi udziela na przemian dorosły i dziecko. Nie może być to forma odpytywania, sprawdzania i co byłoby najgorsze, oceniania. To ma być radość odkrywania. W takich zabawach radość odkrywania przeżywają również dorośli. To okazja na lepsze poznanie i zrozumienie swojego dziecka.

1. „Co to?” To najprostsza zabawa słowna. Można wskazywać w rzeczywistości lub na obrazkach przedmioty i prosić dziecko o nazywanie ich. Można pogrupować przedmioty tematycznie. To ułatwi dziecku naukę kojarzenia i klasyfikowania. Wiele książeczek dla najmłodszych jest przygotowanych do tego rodzaju zabaw. 

2. „Co jest potrzebne do…” (np. łowienia ryb, upieczenia ciasta, narysowania obrazka, zdobycia wysokiej góry). Pytania można zapisać na karteczkach i losować je. Na wylosowane pytanie odpowiadana na przemian dorosły i dziecko, aż do wyczerpania pomysłów.

3. „Co jest interesującego w/na…?” (w książce, w bajce, w kuchni, w łazience, na placu zabaw, w przedszkolu, w parku, w pudełku z zabawkami, w mamy kosmetyczce, w taty…) Można zastosować podobną zasadę jak w zabawie wyżej opisanej.

4. „Co można zamknąć?”. Naprzemiennie dorosły i dziecko wyliczają przedmioty lub zjawiska, które można zamknąć. W zabawie może uczestniczyć kilka osób. Przy wielu chętnych można dobrać się w drużyny.

5. „Co robi mgła/deszcz/tęcza/słońce?”. Odpowiedzi na takie pytanie mogą mieć w sobie pierwiastek magiczny, fantazyjny, np. słoneczko się uśmiecha, deszczyk płacze itp. W takiej zabawie dziecko ma okazję od dorosłego dowiedzieć się kilku faktów przyrodniczych a nawet takich ze świata fizyki czy chemii.

6. „Co mnie cieszy/smuci/rozwesela?”. Tego typu pytania uczą nazywać i rozumieć emocje. Uwrażliwiają na przeżycia innych. Pomagają w przejściu z myślenia egocentrycznego dziecka, które do siódmego roku życia jest całkowicie naturalne, do umiejętności empatycznych.

7. „Co by było, gdyby…?” wspólnie z dzieckiem można tworzyć rozwinięcia historii na podane tematy: „Co by było, gdyby…?” np. „… zwierzęta mówiły ludzkim głosem” „… dzieci rządziły dorosłymi” „… zabawki ożyły”. Dzięki takim zabawom powstanie wiele odkryć i pomysłów. Przy spontanicznej twórczości i wymyślaniu różnorodnych konsekwencji rozwija się rozumowanie według schematu dedukcyjnego „jeśli – to”.

8. „Z czym kojarzy się…?” Można podawać dowolne skojarzenia. Liczy się odwaga myślowa i kreatywność. Nie oceniajmy pomysłów i nie negujmy ich. Taka zabawa jest, moim zdaniem, przygotowaniem do „Burzy mózgów”. Warto wprowadzać dziecko w tę metodę kreatywnego działania już na etapie dziecięcych zabaw.

9. „Co wspólnego ma … i …?” To wersja dla bardziej zaawansowanych. Można podawać dwa różne słowa i doszukiwać się ich powiązań. Pozwólcie sobie i dziecku na kreatywne podejście do skojarzeń. 

10. „Kot ministra…”. To zabawa wymagająca nieco umiejętności abstrahowania. To jakby początek opowieści, którą można rozwijać na przemian z dzieckiem w kierunkach całkowicie spontanicznych. Może powstać bardzo ciekawa historia. Uczycie się wtedy improwizacji, doświadczacie swojego potencjału myślowego, społecznego i kreatywnego. To duże wyzwanie, ale jednocześnie wielka satysfakcja i niesamowita zabawa.

źródła:

Edward Nęcka, Trening twórczości, GWP, Gdańsk 2008

Krzysztof Szmidt, Trening kreatywności, Helion, Gliwice 2008

Czego boją się dzieci w wieku przedszkolnym i jak rodzice mogą im pomóc?

Do przedszkola nierzadko trafia dwu i pół latek. Taki maluszek może przejawiać szereg lęków, które są naturalnym zjawiskiem rozwojowym.

Dzieci w tym wieku mogą mieć tak zwane lęki przestrzenne. To znaczy, że jakiś ruch przedmiotów, przesuwanie ich może powodować u maluszków strach. Nie lubią nieoczekiwanych relacji przestrzennych, na przykład, gdy ktoś wchodzi do domu innymi drzwiami, niż robi się to zazwyczaj. Często boją się zbliżających się dużych przedmiotów. Nadjeżdżająca ciężarówka może u niespełna trzylatka wywołać lęk.

U dzieci w wieku trzech lat zaczynają dominować lęki wizualne. W tym wieku dzieci zazwyczaj bardzo źle znoszą widok strasznych masek, dziwnych czarownic i czarodziejów oraz różnego rodzaju straszydeł ze świata fantazji. Starzy pomarszczeni ludzie również mogą być powodem silnych niechęci i jest to wynik naturalne istniejących lęków wizualnych. Postacie typu policjant lub włamywacz też bywają źródłem strachu. Trzylatki mają prawo bać się zwierząt. W tym wieku pojawia się lęk przed ciemnością i będzie towarzyszył dzieciom aż do szóstego roku życia.

Wieczorne wyjścia rodziców mogą być źródłem silnego stresu i lęku trzyletnich dzieci. Co ciekawe, w wieku czterech lat pozostaje już tylko lęk przed wieczornym wyjściem mamy. Tatusiowie mogą tę sytuację interpretować sobie w dwójnasób: są w tym momencie albo mniej ważni w życiu dziecka, albo wcześniej odzyskują swobodę. 😉

W wieku czterech lat dzieci źle znoszą odgłosy silników i inne mocne hałasy. Są podatne na lęki słuchowe. Podobnie jak wcześniej boją się ciemności. Mniej obawiają się zwierząt domowych, natomiast dzikie zwierzęta budzą u nich strach.

Pięciolatki mają mniej obaw przed zwierzętami, czarodziejami, złymi ludźmi i innymi straszydłami. Boją się bardziej konkretnych sytuacji typu: ugryzienie przez psa lub potłuczenie się przy upadku. Utrzymują się lęki wizualne. Ciemność wciąż jest przykrym doznaniem. Bez problemów zgadzają się na wyjście rodziców z domu, natomiast lęk, że mama może nie wrócić jest dość częsty.

W wieku sześciu lat dzieci lękowo reagują na wybrane dźwięki. Mogą przestraszyć się niektórych dzwonków do drzwi, dźwięków w telefonie, odgłosów ptaków czy owadów. Nawet czyjś monotonny, nieprzyjemny sposób mówienia może być źródłem lęków sześciolatka.  W tym wieku dzieci boją się zjaw, duchów, wiedźm – świata nadprzyrodzonego oraz żywiołów: ognia, wody, grzmotów i błyskawic.

Mają też obawy przed zgubieniem się. Boją się zasypiać, kiedy są same w pokoju. Lękają się zostać bez dorosłych w domu. Mogą przeżywać silny strach, kiedy ich mama jest poza domem. Myślą, że może coś jej się stać, że może umrzeć. Sześciolatek boi się pobicia przez innych. Dobrze znosi duże rany, ale boi się drobnych skaleczeń, wbitych drzazg czy widoku krwi z nosa.

Świat dziecięcych lęków jest duży i nie zawsze dorośli są w stanie wczuć się w emocje maluchów.

Czego nie wolno robić, kiedy dziecko czegoś się boi?

  • Wyśmiewać się z jego emocji
  • Zawstydzać przed innymi
  • Zmuszać je do pokonywania lęków na siłę, mimo że dziecko nie jest na to jeszcze gotowe
  • Pokazywać zniecierpliwienie
  • Zakładać, że dziecko boi się z własnej lub naszej winy
  • Uważać, że w tych lękach jest coś nienormalnego lub złego

Jak można wspomóc dziecko w radzeniu sobie z lękami?

Trzeba dać czas i mieć świadomość, że z dziecięcych leków się wyrasta. Przez jakiś okres należy unikać sytuacji, które budzą u dziecka trwogę. Jeśli chcemy oswoić maluszka z trudną dla niego sytuacją czy zjawiskiem, metoda małych kroków sprawdza się najlepiej,

Po jakie narzędzia powinni sięgnąć rodzice w celu pokonywania dziecięcych leków?

  • Rozmowa
  • Zabawa
  • Bajka terapeutyczna
  • Pisanie lub opowiadanie historyjek
  • Rysowanie, malowanie
  • Relaksacja
  • Wizualizacja
  • Mindfulness

Jeśli stany lękowe dziecka budzą niepokój rodzica ze względu na zakres, częstość lub intensywność przeżywania, warto zasięgnąć rady specjalisty. Psycholog dziecięcy lub psychiatra może rozwiać obawy rodziców lub ewentualnie wesprzeć specjalistyczna pomocą.

Źródła:

Lidia Cierpiałkowska; Helena Sęk; Psychologia kliniczna; PWN; Warszawa; 2019

Frances L. Ilg; Louis Bates Ames; Sidney M. Baker; Rozwój psychiczny dziecka od 0 do 10 lat. Poradnik dla rodziców, psychologów i lekarzy; Gdańsk; 1994

6 wskazówek, jak rodzice mogą poprawić koncentrację uwagi swojego dziecka.

Koncentracja uwagi to świadoma gotowość całego organizmu do podjęcia i kontynuowania działania, by osiągnąć jakiś cel. Umiejętność koncentracji rozwija się od chwili narodzin i jest ściśle związana z rozwojem mózgu. Dziecięca uwaga jest selektywna i krótkotrwała. Maluchom trudno skupić się dłużej na jednym zadaniu, chyba że bardzo zaciekawi je nowa aktywność lub nowy obiekt, wtedy potrafią dłużej się nim zajmować.

Zazwyczaj problemy z koncentracją uwagi zaczynają być widoczne dopiero w pierwszych dniach nauki szkolnej.

Jak rodzice mogą wpłynąć na zdolność koncentracji uwagi swojego dziecka?

Oto 6 praktycznych wskazówek:

1. Ograniczaj dystraktory uwagi

Największymi dystraktorami są: włączony telewizor, inne migające ekrany, głośna muzyka. To nie pozwala skoncentrować się na wykonywanym zadaniu. Wprowadź limity na działanie tych urządzeń.

2. Zadania zamieniaj w zabawę.

Jeśli dziecko ma posprzątać po zabawie, wymyśl do tego konkurs, np. – kto pierwszy z najdzie wszystkie czerwone klocki i wrzuci je do koszyka. Bierz udział w tej zabawie. Wykaż się cierpliwością. Jako nagrodę zaoferuj dziecku jego ulubione łaskotki lub drapanie po pleckach albo inne fajne wasze aktywności.

3. Postaw na praktyczne działanie

Każde praktyczne wykonanie jakiegoś zadania jest treningiem koncentracji uwagi. Mogą to być konstrukcje z klocków wykonane według instrukcji, przygotowanie posiłku, nakrycie do stołu, segregowanie ubrań, zabawek itp.

4. Zachęcaj dziecko do udziału w zajęciach typu: taniec, śpiew, drama.

Takie zajęcia sprzyjają budowaniu u dziecka nie tylko umiejętności koncentracji uwagi ale również poczucia własnej wartości, pewności siebie, komunikacji oraz koordynacji.

5. Chwal swoje dziecko.

Jeśli zauważysz, że dziecko skupia się na wykonywanej czynności, zauważaj to i chwal je. Takie pozytywne wzmocnienia zachęcają do większego starania się. Nie podkreślaj niepowodzeń w tym zakresie, które z pewnością będą się pojawiać.

6. Korzystaj z porad specjalistów.

Zdarza się, że niektóre dzieci mogą przejawiać kłopoty z koncentracją uwagi mimo wielkiego starania się, by tak nie było. Warto zapytać o opinię np. pani w przedszkolu lub pediatry i poprosić o wskazanie specjalisty od tego rodzaju problemów.

Źródło:

  1. familesonline.co.uk
  2. www.clairehalsey.com

5 sposobów na wyrabianie nawyku sprzątania u małych dzieci

Małe dzieci i bałagan to prawie synonim. W twórczym bałaganie nie ma nic złego, ale nie zawsze bywa on twórczy. Czasem męczy dorosłych a niektóre dzieci zaczynają w bałaganie przejawiać objawy przestymulowania układu nerwowego.

1. Przygotuj przestrzeń do zabawy, przygotuj przestrzeń dla zabawek

Jeśli przygotujesz przestrzeń do zabawek, to masz większą szansę na stworzenie przestrzeni do zabaw. Najlepiej sprawdzają się duże kosze i pojemniki, jako miejsce na przechowywanie zabawek. Na półkach bałagan robi się niemalże sam. Ułożone na nich zabawki w szyku pozostają najczęściej do pierwszego kontaktu z małymi rączkami. Piękna ekspozycja zabawek na półkach najlepiej sprawdza się w sklepie. Nie ma też sensu trzymanie zabawek w opakowaniach producenta.  Używając pojemników na zabawki masz większą szansę na utrzymanie w gotowości do zagospodarowania przez twojego maluszka przestrzeni do zabawy. Dobrze jest zaczynać zabawę nie od sprzątania.

2. Rotuj zabawki

Mniej zabawek łatwiej sprzątnąć. Nie chodzi o to, żeby malca pozbawić ulubionych przytulanek czy innych jego skarbów. Korzystajcie tylko z części zabawkowego zasobu. Dobieraj je odpowiednie do możliwości rozwojowych i upodobań twojego dziecka. Wszystkie pozostałe niech, schowanie głęboko, czekają na swoją kolej. Sprawdza się w praktyce z najmłodszymi wymiana zwartości kosza raz na tydzień. Dziecko zyskuje nowe bodźce i inspirację do nowych zabaw. Nie chodzi o to, żeby co tydzień dziecko miało kosz nowych zabawek, ale żeby na dany czas miało do dyspozycji określoną ilość przedmiotów do swojej dyspozycji. Często więcej nie znaczy lepiej. Zasypywanie dziecka stosem zabawek wcale nie gwarantuje korzyści rozwojowych. Daj maluszkowi ponudzić się. To bywa krokiem ku kreatywności.

3. Daj czas na sprzątanie

Nie traktuj sprzątania jak zła koniecznego. Sprzątanie zabawek to okazja do bardzo rozwijających aktywności dziecka. Segregowanie, klasyfikowanie, rozpoznawanie kształtów, kolorów, przenoszenie przedmiotów, rozumienie poleceń, trening koncentracji uwagi, umiejętność planowania i współpracy, nauka nowych czasowników i przymiotników. Te i wiele innych umiejętności dziecko nabywa podczas sprzątania. Sprzątanie nie może odbywać się w pośpiechu. Wypracujcie nawyk dawania sobie czasu na posprzątanie, zanim przejdziecie do następnej zabawy.

4. Sprzątaj razem z dzieckiem

Dziecko uczy się przez naśladowanie. Sprawdza się złota myśl, że dziecko nie będzie nas słuchało, ale będzie nas naśladowało. Zachęcaj maluszka do porządkowania swoich zabawek, rzecz jasna na miarę jego możliwości motorycznych i rozumienia poleceń. Pomagaj mu na zasadzie, że robicie to wspólnie. Nie wyręczaj. Jeśli na początku takiego treningu dziecko nie podejmuje współpracy z tobą, zadbaj, żeby biernie uczestniczyło w porządkowaniu. Niech obserwuje, jak ty to robisz lub robicie to oboje: mama i tata. Niech podpowiada, co jeszcze trzeba schować i wskaże, gdzie. Niech potwierdzi, że jest już sprzątnięte. Następnym razem będzie coraz lepiej rozumiało o co chodzi z tym porządkowaniem. Małe dzieci mają zbyt niedoskonałą pamięć i koncentrację uwagi, żeby na hasło: sprzątamy, podejmowały sprawne działania. To wymaga treningu. Żeby trening był skuteczny, wymaga systematyczności.

5. Doceniaj wysiłki swojego dziecka

Zauważaj i doceniaj każdy wysiłek twojego maluszka w sprzątaniu zabawek. To nie jest łatwe i nie wynika z jego złej woli, że na początku słabo mu idzie. Zaczyna sprzątać, bo jest to dla niego frajda robienia czegoś wspólnie z tobą. Twój uśmiech, zachwyt, pochwała dla jego osiągnięć zachęcają go najbardziej do lepszego starania się. Spraw, żeby sprzątanie po zabawie przebiegało w miłej atmosferze. Wypracowane nawyki w dzieciństwie zostają na całe życie. Wprawdzie, przed wami jeszcze wiele okresów buntu waszego słodziaka, które będą manifestowały się bałaganem wokół niego, ale to już inna opowieść.

źródło:

Marta Baj-Lieder, Agnieszka Borowska-Kociemba, Kręć się, biegaj, baw się z nami, Gdańsk 2016

Klaudia Piotrowska Madej, Agnieszka Żychowicz, Smart Hand Model, Gdańsk 2017