Czy jesteś gotowy przyznać się do błędu przed swoim dzieckiem?

Wciąż pokutuje przekonanie, że błędy są oznaką słabości i wszyscy powinni być perfekcyjni. Ta mentalna spuścizna ani trochę nie przybliża do doskonałości, a wręcz przeciwnie, odbiera motywację i siły do działania.  Co gorsze, takie nastawienie, chociaż często nieświadomie, przekazujemy następnemu pokoleniu.

Każdy popełnia błędy.

Dziecko, które jest karcone za błędy będzie starało się uniknąć za wszelką cenę działania i kary. Karą, niestety, często bywa złość dorosłego, gniew, nieakceptacja dziecka, wyśmianie go, upokorzenie, pozostawienie samego sobie w trudnej dla niego sytuacji.

Nie chcę myśleć o innych prymitywnych karach, do jakich może być zdolny dorosły, który nie radzi sobie z brakiem własnej i swojego dziecka doskonałości.

Dziecko nie ustrzeże się błędów, więc będzie wymyślało sposoby na uniknięcie ich konsekwencji.

Karanie za błędy w długofalowym działaniu doprowadzić może u dziecka do kumulacji emocji złości i gniewu, poczucia braku sprawiedliwości, frustracji, poczucia smutku, osamotnienia i bezwartościowości. Może powstać mechanizm uzależnienia poczucia własnej wartości od oceny innych. Skłonność do podporządkowywania się innym wbrew sobie, nadmierna uległość.

Innym skutkiem karania może być skłonność do kłamstw, krętactw, oszukiwania, zrzucania winy na innych i brak odpowiedzialności. To nie są okoliczności do kształtowania pożądanych umiejętności społecznych.

Rodzice często są bezradni wobec błędów i przewinień dzieci. Z jednej strony nie chcą dawać kar, a z drugiej obawiają się być pobłażliwi, bo to też nie jest dobrym rozwiązaniem.

Warto zmienić myślenie o samym sobie. Rodzic własne błędy powinien uznać za rzecz normalną i nie obawiać się rozmawiać o tym z dzieckiem.

Lista rodzicielski przewinień mogła by być długa i każdy z czytających ten tekst pewnie pod wieloma punktami mógłby się podpisać. Ja na pewno.

Jeśli popełnisz błąd, który Twoje dziecko zauważa lub odczuwa, nie wahaj się przyznać do tego. Złap równowagę emocjonalną, czyli dopuść do głosu racjonalny umysł i powiedz, wytłumacz co się stało. Jeśli to konieczne, nie wahaj się i przeproś. Porozmawiaj o tym czego uczy popełniony błąd. To może być nauka dla wszystkich i z pewnością będzie.

Dziecko nauczy się od Ciebie:

odwagi przyznawania się do niepowodzeń

szanowania siebie i innych ludzi

mądrości, która polega na poszukiwaniu rozwiązań problemów

optymistycznego spojrzenia na życie mimo trudności

Czy to nie jest wystarczający powód, żeby zrzucić z siebie ograniczającą rolę bycia doskonałym człowiekiem-rodzicem w oczach innych ludzi?

Jak reagować na błędy dzieci?

Z miłością, szacunkiem i wiarą w kompetencje dziecka do poprawy.

Ten wątek rozwinę w następnym wpisie.

źródło;

Jane Nelsen; Pozytywna dyscyplina; Warszawa 2015

Jakie komunikaty sprzyjają współpracy dziecka z rodzicami?

Dziecko, które współpracuje z rodzicami to ideał. Chcą dążyć do niego wszystkie mamy i wszyscy tatusiowie. Czyż nie?

Wypracowanie takiej relacji wymaga świadomego zaangażowania przede wszystkim dorosłych. Dziecko, które odmawia współpracy wywołuje u rodziców szereg trudnych emocji: rozczarowanie, gniew, poczucie zniechęcenia, frustrację. To jest sytuacja, w której rodzice są blisko, by wyrzucić z siebie negatywny komunikat w stronę dziecka. Każdy zna sytuację, kiedy zaczyna brakować cierpliwości po wielokrotnie powtarzanej prośbie, np. o sprzątnięcie zabawek, o niedrażnienie rodzeństwa, o pomoc w domowych obowiązkach albo o właściwe zachowanie podczas posiłku.

Łatwo pojawiają się wtedy negatywne komunikaty. Są to wypowiedziane zdania w kierunku niesfornego dziecka typu: – Nie możesz choć raz zrobić, o co cię proszę. – Pokarz mi, że masz rozum…. – Zrób tak jeszcze raz…. – Tylko spróbuj…. – Tylko na tyle cię stać? – Mam w domu bałwana.

Takie komunikaty często prowadzą do efektu odwrotnego od zamierzonego. W dziecku narasta bunt i opór przed współpracą. Komunikaty te, wypowiedziane w gniewie i zawierające rożne krytykujące słowa wypowiedziane wprost do dziecka lub pozornie mimo niego, niosą młodej osobie istotne informacje o niej. Są to treści, które nie budują poczucia własnej wartości. Dziecko zaczyna odczuwać, że nie jest zdolne do współpracy, że rodzice nie wierzą w jego możliwości. Staje się zawstydzone, zażenowane, poniżone, obwiniane. Jego wartość jest pomniejszana. Czuje się alienowane, wykluczone, czasem zastraszane. Czuje się atakowane.

Takie negatywne komunikaty mogą mieć również formę gestów oraz bardziej złożonych działań rodziców względem dzieci.

Wyręczając swoje pociechy w czasie ich naturalnej aktywności, np. ubierania się, sprzątania, rysowania, lepienia w masach plastycznych, podczas organizowania sobie zabawy, rodzice przekazują komunikat: – Nie potrafisz tego zrobić dobrze. – Jesteś niesamodzielny. – Nie radzisz sobie. To są również komunikaty zniechęcające do współpracy. Dwulatek spontanicznie zaprotestuje – ja sam! Dzieci są bardzo podatne na negatywne komunikaty.

Podobny przekaz dziecko odbierze, gdy dorosły zbyt szybko wkroczy do rozwiązywania konfliktów rówieśniczych lub między rodzeństwem. Maluch dostaje sygnał – Jesteś słaby. – Nie poradzisz sobie. – Nie wierzę w twoją zaradność i mądrość.

Komunikaty zniechęcające utrudniają, być może niweczą całkowicie, możliwości współpracy dziecka i rodzica. Prowokują do oporu i rewanżu. Budują relacje oparte na wrogości.

Dziecko otwiera się na współpracę, kiedy czuje się akceptowane i wspierane.

Zachęcające komunikat poprawiają nastrój i motywują do działania. Pozytywne zachęcanie do współpracy wzmacnia poczucie własnej wartości i kompetencji. Zaspokaja potrzeby przynależności i bezpieczeństwa. Dodaje wiary we własną sprawczość i umiejętność przezwyciężania trudności.

Jeśli chcemy uzyskać poprawne zachowanie dziecka w sytuacji dla niego trudnej, warto podpowiedzieć mu o możliwości wyboru rozwiązania. Najpierw należy wykazać empatię dla przeżyć malucha związanych z kłopotliwą sytuacją i porozmawiać o sposobach rozwiązania przez niego problemu. Dobrze, by dziecko samo wymyśliło jeden sposób. Inne niech podpowie rodzic. Trzeba doceniać wysiłki malucha i dać komunikat, wiary w jego sprawczość i mądrość.

Niewłaściwe zachowania można eliminować przez odgrywanie ról pozytywnych, czyli ćwiczenie prawidłowego zachowania, np. stosowanie zwrotów grzecznościowych. Dziecko samodzielnie powinno wymyślić taką scenkę i ją odegrać. Wysiłek powinien być zauważony i doceniony.

Niektóre umiejętności wymagają długiego ćwiczenia, wielokrotnych powtórzeń. Cierpliwość rodzica jest konieczna. Jego wiara w możliwości dziecka, mimo wielu potknięć, jest motorem do rozwoju malucha.

Pozytywne komunikaty powinny być obecne stale.

Nie trzeba czekać na pojawienie się zachowań trudnych. Rodzice pragnący zachęcać swoje dziecko do współpracy powinni w swoim repertuarze mieć komunikaty: – Chcesz o tym porozmawiać? – Jesteś zdolny. – Wierzę w Ciebie. – Czy masz jeszcze jakiś inny pomysł, jak rozwiązać ten problem? – Podoba mi się, jak ładnie sobie z tym poradziłeś. – Dziękuję, że sprzątnąłeś, odniosłeś na swoje miejsce, pomogłeś itp. – Oczekuję od Ciebie współpracy, dasz radę. – jestem z Ciebie dumna!

Tak buduje się relacja oparta na szacunku, zaufaniu i bezpieczeństwie.

źródło:

Robert J. MacKenzie; Kiedy pozwolić? Kiedy Zabronić?; Sopot 2016

Dziecko w rodzinie patchworkowej

Sytuacja dziecka rodziców, którzy rozwiedli się i weszli w nowe związki jest tyle trudna, co i skomplikowana.

Rodzina zwana patchworkową (rodzina zrekonstruowana) jest odmiennym środowiskiem niż rodzina, którą tworzyli biologiczni rodzice (rodzina nuklearna). Statystyki wskazują, że więcej rodzin zrekonstruowanych to rodziny z ojczymem. Ten rodzaj rodzin patchworkowych generuje mniej problemów niż rodziny z macochą.

Każda nowa rodzina buduje swoją tożsamość. To wyznacza role poszczególnych jej członków. W przypadku rodzin zrekonstruowanych jej członkowie muszą dodatkowo poradzić sobie z bagażem trudnych doświadczeń minionego rozwodu.

Specyficzne procesy emocjonalno-społeczne w nowym układzie rodzinnym są zazwyczaj trudne. Dochodzi do burzliwych i negatywnych emocji dzieci przy próbie odnalezienia się w nowych związkach rodziców. Obce osoby pojawiające się w życiu małego człowieka i odgrywające nierzadko decydującą rolę w rodzinie są dla dziecka trudne do zaakceptowania. Wielką trudność stanowi dla najmłodszych zbudowanie sobie relacji z nowym rodzeństwem.

Pojawia się zazdrość o rodzica, poczucie straty z powodu ograniczenia kontaktu z członkami rodziny nuklearnej: drugorzędnym rodzicem, rodzeństwem, dziadkami, kuzynami. Zmiana miejsca zamieszkania bywa konieczna i jest również stresogenna.

Nowa rodzina wymusza dostosowanie się do nowych reguł, granic, obyczajów, tradycji. Badacze wskazują, że w rodzinach patchworkowych trudniej osiąga się stan szczęścia i harmonii. Podkreślają, że dziecko ma ogromną trudność w nawiązaniu prawidłowej relacji z przybranym rodzicem oraz jednoczesnym utrzymaniem dobrego kontaktu z biologicznym.

Główna przyczyną tej trudności jest ostry konflikt biologicznych rodziców utrzymujący się jeszcze długo po rozwodzie. Dużym obciążeniem jest alienacja drugiego rodzica. W zachowaniu dziecka może pojawić się tzw. Zespół Gardnera. Ma on miejsce wówczas, gdy rodzic krytykuje, deprecjonuje i niszczy w oczach dziecka drugiego rodzica z błahych powodów lub nawet bez powodu. W wyniku takiego oczerniania jednego z rodziców u dziecka pojawia się złość, odrzucenie krytykowanego rodzica. Dziecko przyjmuje postawę rodzica oskarżającego. Psychiatra dr Richard Gardner uważa, że jest to forma przemocy wobec dziecka i niesie za sobą poważne zmiany i szkody w młodej psychice. Zespół Gardnera jest traktowany jako zaburzenie zachowania. Nie jest sklasyfikowany jako zaburzenie psychiczne.

Trudności w osiągnięciu poczucia bezpieczeństwa i szczęścia w rodzinie, w której zabrakło jednego z biologicznych rodziców jest zjawiskiem towarzyszącym od początków ludzkości. By wesprzeć młode osoby będące w takiej sytuacji, już od dawnych czasów baśnie i podania ludowe opowiadają o losie Królewny Śnieżki, o Kopciuszku i znalazłoby się jeszcze wiele innych przekładów. Większość bohaterów bajek Disneya jest sierotami lub półsierotami. Taki przekaz to forma bajkoterapii, która pomaga poradzić sobie z obciążeniem emocjonalnym i społecznym wynikającym ze znalezienia się w patchworkowej rodzinie.

Źródło:

Lidia Cierpiałkowska; Helena Sęk; Psychologia kliniczna; PWN; Warszawa; 2019

Dziecko we mgle

Tytuł należy rozumieć literalnie.

Jeśli macie dostęp go generatora mgły, możecie go wykorzystać do ciekawych zabaw i eksperymentów. Mgła jest tajemnicza i pobudza ciekawość. Dziecko nawet najbardziej wycofane czy znudzone będzie wyciągało ręce w stronę poruszającej się mgły. Będzie ją obserwowało.

Gdy użyjemy kolorowych podświetleń i generator ustawimy w zaciemnionym pokoju, efekt będzie wprost magiczny. Dziecko wyostrzy swoje zmysły, żeby lepiej obserwować ten świetlny spektakl. Jest to też doskonała okazja, żeby uaktywnić inne zmysły. Można dołączyć elementy aromaterapii i rozpylić jakiś olejek zapachowy. Odpowiednio dobrana muzyka spotęguje wrażenia i doda wyjątkowego nastroju.

Pozwólmy dziecku bawić się mgłą. To dobra okazja do doskonalenia motoryki dużej. Dziecko chętnie rozgarnia rękami i nogami tumany mgły. Chętnie przeskakuje przez nią lub zwinnymi ruchami omija ją. Można zaproponować naśladowanie ruchami ciała unoszącej się i opadającej mgły.

To świetna okazja do doskonalenia płynnych ruchów dłoni. Dziecko może rysować we wszystkich kierunkach wzory w mgle, przesuwać dłonią obłoczki, rozgarniać je. Takie zabawy doskonalą koordynację wzrokowo-ruchową. Często sprzyjają wyciszeniu i relaksacji. Wydłużają koncentrację uwagi.

Rozdmuchiwane mgły, próby dotykania jej językiem to zabawy, które trenuję aparat mowy. Nazywanie kolorów, kształtów, odczuwanych wrażeń wzbogacają język dziecka.

Rozmowa o skojarzeniach jakie wywołuje kłębiąca się mgła to rozbudzanie wyobraźni i trening myślenia abstrakcyjnego.

Obserwacja snującej się mgły jest przyjemna również dla dorosłych. Uspokaja i relaksuje. Wspólne zabawy z generatorem mgły mogą okazać się wspaniałą okazją do utrwalania i pogłębiania pozytywnej relacji dziecka i rodzica. To pomysł na miłe spędzenie wspólnego czasu.

źródło:

  • Jagoda Cieszyńska, Marta Korendo; Wczesna interwencja terapeutyczna; Kraków, 2018 Jagoda Cieszyńska, Marta Korendo; Wczesna interwencja terapeutyczna; Kraków, 2018
  • Magdalena Charbicka, Maria Raszewska; W objęciach natury; warszawa, 2009

5 sposobów na wyrabianie nawyku sprzątania u małych dzieci

Małe dzieci i bałagan to prawie synonim. W twórczym bałaganie nie ma nic złego, ale nie zawsze bywa on twórczy. Czasem męczy dorosłych a niektóre dzieci zaczynają w bałaganie przejawiać objawy przestymulowania układu nerwowego.

1. Przygotuj przestrzeń do zabawy, przygotuj przestrzeń dla zabawek

Jeśli przygotujesz przestrzeń do zabawek, to masz większą szansę na stworzenie przestrzeni do zabaw. Najlepiej sprawdzają się duże kosze i pojemniki, jako miejsce na przechowywanie zabawek. Na półkach bałagan robi się niemalże sam. Ułożone na nich zabawki w szyku pozostają najczęściej do pierwszego kontaktu z małymi rączkami. Piękna ekspozycja zabawek na półkach najlepiej sprawdza się w sklepie. Nie ma też sensu trzymanie zabawek w opakowaniach producenta.  Używając pojemników na zabawki masz większą szansę na utrzymanie w gotowości do zagospodarowania przez twojego maluszka przestrzeni do zabawy. Dobrze jest zaczynać zabawę nie od sprzątania.

2. Rotuj zabawki

Mniej zabawek łatwiej sprzątnąć. Nie chodzi o to, żeby malca pozbawić ulubionych przytulanek czy innych jego skarbów. Korzystajcie tylko z części zabawkowego zasobu. Dobieraj je odpowiednie do możliwości rozwojowych i upodobań twojego dziecka. Wszystkie pozostałe niech, schowanie głęboko, czekają na swoją kolej. Sprawdza się w praktyce z najmłodszymi wymiana zwartości kosza raz na tydzień. Dziecko zyskuje nowe bodźce i inspirację do nowych zabaw. Nie chodzi o to, żeby co tydzień dziecko miało kosz nowych zabawek, ale żeby na dany czas miało do dyspozycji określoną ilość przedmiotów do swojej dyspozycji. Często więcej nie znaczy lepiej. Zasypywanie dziecka stosem zabawek wcale nie gwarantuje korzyści rozwojowych. Daj maluszkowi ponudzić się. To bywa krokiem ku kreatywności.

3. Daj czas na sprzątanie

Nie traktuj sprzątania jak zła koniecznego. Sprzątanie zabawek to okazja do bardzo rozwijających aktywności dziecka. Segregowanie, klasyfikowanie, rozpoznawanie kształtów, kolorów, przenoszenie przedmiotów, rozumienie poleceń, trening koncentracji uwagi, umiejętność planowania i współpracy, nauka nowych czasowników i przymiotników. Te i wiele innych umiejętności dziecko nabywa podczas sprzątania. Sprzątanie nie może odbywać się w pośpiechu. Wypracujcie nawyk dawania sobie czasu na posprzątanie, zanim przejdziecie do następnej zabawy.

4. Sprzątaj razem z dzieckiem

Dziecko uczy się przez naśladowanie. Sprawdza się złota myśl, że dziecko nie będzie nas słuchało, ale będzie nas naśladowało. Zachęcaj maluszka do porządkowania swoich zabawek, rzecz jasna na miarę jego możliwości motorycznych i rozumienia poleceń. Pomagaj mu na zasadzie, że robicie to wspólnie. Nie wyręczaj. Jeśli na początku takiego treningu dziecko nie podejmuje współpracy z tobą, zadbaj, żeby biernie uczestniczyło w porządkowaniu. Niech obserwuje, jak ty to robisz lub robicie to oboje: mama i tata. Niech podpowiada, co jeszcze trzeba schować i wskaże, gdzie. Niech potwierdzi, że jest już sprzątnięte. Następnym razem będzie coraz lepiej rozumiało o co chodzi z tym porządkowaniem. Małe dzieci mają zbyt niedoskonałą pamięć i koncentrację uwagi, żeby na hasło: sprzątamy, podejmowały sprawne działania. To wymaga treningu. Żeby trening był skuteczny, wymaga systematyczności.

5. Doceniaj wysiłki swojego dziecka

Zauważaj i doceniaj każdy wysiłek twojego maluszka w sprzątaniu zabawek. To nie jest łatwe i nie wynika z jego złej woli, że na początku słabo mu idzie. Zaczyna sprzątać, bo jest to dla niego frajda robienia czegoś wspólnie z tobą. Twój uśmiech, zachwyt, pochwała dla jego osiągnięć zachęcają go najbardziej do lepszego starania się. Spraw, żeby sprzątanie po zabawie przebiegało w miłej atmosferze. Wypracowane nawyki w dzieciństwie zostają na całe życie. Wprawdzie, przed wami jeszcze wiele okresów buntu waszego słodziaka, które będą manifestowały się bałaganem wokół niego, ale to już inna opowieść.

źródło:

Marta Baj-Lieder, Agnieszka Borowska-Kociemba, Kręć się, biegaj, baw się z nami, Gdańsk 2016

Klaudia Piotrowska Madej, Agnieszka Żychowicz, Smart Hand Model, Gdańsk 2017

Jak rozwija się zabawa w okresie niemowlęcym i w co się wtedy bawić?

Wszelkie działania niemowlęcia, które nie służą zaspokajaniu potrzeb życiowych możemy określić jako zabawę.

U czteromiesięcznego dzidziusia zauważymy stereotypowe ruchy paluszków i pierwsze wypowiadane dźwięki zbliżone do samogłosek. Niemowlę ćwiczy w ten sposób schematy sensoryczno-motoryczne, które są bazą do budowania co raz bardziej złożonych umiejętności. Ciągłe powtarzanie tych samych ruchów i mnogość doświadczeń dotykowych zrealizowanych w koordynacji ręka-usta rozwijają schematy myślowe. Dziecko czerpie przyjemność z ruchu własnego ciała.

Zabawy:

  1. Podawanie do dłoni atrakcyjnych zabawek, odpowiednich do wieku i pozwalanie na spontaniczne poruszanie nimi.
  2. Podawanie chłodnych gryzaczków, by dziecko mogło je przywodzić do buzi.
  3. Leżącemu na przewijaku, rozebranemu niemowlaczkowi podawanie do dłoni zabawki i pozwolenie na swobodne poruszanie nią. W ruch będzie zaangażowane całe ciało.
  4. Umocowanie delikatnych dzwoneczków do nadgarstka dziecka w celu pobudzenia aktywności ruchowej przez dźwięk.

Około szóstego miesiąca życia niemowlę zaczyna interesować się obiektami zewnętrznymi. Podczas zabawy dziecko doskonali koordynację oko-ręka. Maluszek potrafi przemieszczać się. Samodzielnie sięga po zabawkę i potrafi bawić się przedmiotem trzymanym w dłoni.

Zabawy:

  1. Podawanie zabawek siedzącemu na kolanach rodzica niemowlaczkowi tak, by mogło chwycić całą dłonią.
  2. Przekładanie zabawki z rączki do rączki.
  3. Dorosły postukuje zabawką o podłoże i po tym pokazie przekazuje zabawkę dziecku.
  4. Trzymanie zabawki przed niemowlęciem tak, by mogło chwytać ją obiema rękami.

Około ósmego miesiąca życia dziecko zaczyna kierować swoją zabawę na osiąganie celu. Maluszek coraz precyzyjniej naśladuje ruchy dorosłych. Próbuje naśladować ich czynności. Swobodna pozycja siedząca i przeciwstawne położenie kciuka zwiększają repertuar zabaw. Dziecko zaczyna włączać dorosłych do swoich aktywności, np. wyrzucanie zabawek z łóżeczka i obserwowanie, jak dorosły wkłada je z powrotem. Ulubioną zabawą bywa odszukiwanie ukrytego przedmiotu.

Zabawy:

  1. Chowanie pod pieluszką ulubionej zabawki.
  2. Chowanie pod poduszką brzęczącego budzika.
  3. Podawanie jednoczesne podobnych zabawek do obu dłoni malca.
  4. Dorosły wkłada do pojemnika klocki lub piłeczki i zachęca dziecko do powtórzenia.

Pod koniec pierwszego roku życia dziecko zaczyna powtarzać złożone sekwencje ruchów dorosłego. Mowa staje się ważnym inspiratorem zabaw. Dziecko będzie wykonywało ruchy machania rączką na słowa: „Zrób pa, pa”. Będzie wyciągało rączki ku górze na hasło: „Pokaż, jaki jesteś duży” itp.

Zabawy:

  1. Nauka zabaw z pokazywaniem: „Sroczka”, „Idzie rak, nieborak”, Kosi, kosi” itp.
  2. Przesypywanie substancji sypkich z pojemnika do pojemnika.
  3. Wspólny taniec z dzieckiem przy muzyce.
  4. Porównywanie zwierzątek zabawkowych z ich odpowiednikami z ilustracji.

Umiejętność chodzenia i korzystania z mowy biernej oraz próby wypowiadania komunikatów, zachęcają dziecko do intensywnej eksploracji otoczenia. Zabawy stają się bardziej kreatywne. Dziecko nadaje różnym przedmiotom funkcję narzędzi.

Zabawy:

  1. Przelewanie wody z kubeczka do kubeczka (najlepiej podczas kąpieli).
  2. Zabawa „Jak jedzie kierowca”; „Jak wysoko leci samolot”; „Jak jedzie po torze samochód wyścigowy” –  naśladowanie ruchów rąk.
  3. Przyciąganie zabawki za kolorowy sznurek.
  4. Rysowanie.

Podczas zabaw w okresie niemowlęcym rozwija się motoryka, mowa i myślenie dziecka oraz budują się prawidłowe relacje z bliskimi osobami.

Propozycje zabaw zamieszczone wyżej są zaledwie fragmentem repertuaru zabawowego w okresie niemowlęcym.

Świadomość funkcjonowania dziecka na poszczególnych etapach rozwoju pomoże rodzicom wymyślać nowe zabawy oraz ich kreatywne wersje.

źródło:

Jagoda Cieszyńska, Marta Korendo; Wczesna interwencja terapeutyczna; Kraków, 2018

Jak wspierać koordynację wzrokowo-ruchową w okresie niemowlęcym?

W połowie pierwszego roku życia dziecko zaczyna samodzielnie siadać. Zmienia się jego pole widzenia. Przedmioty może obserwować z większej ilości perspektyw. Rączki są uwolnione i nie muszą się tak bardzo angażować w przytrzymywanie, jak to było wcześniej. W tym czasie umiejętność chwytania jest na tyle doskonała, że maluszek zaczyna ustawiać kciuk w opozycji do pozostałych paluszków. To daje większe możliwości manipulowania trzymanymi w dłoni przedmiotami. Dziecko może obracać nimi, podnosić je, ściskać, przekładać z ręki do ręki, uderzać nimi.

Potrzeba wielozmysłowego poznawania świata aktywizuje dziecko do różnych eksperymentów z trzymanym w rączce przedmiotem. Niemowlę uderza nim, więc słyszy dźwięk. Ściska, więc czuje jego twardość i opór. Dotyka rączkami i przenosi do innych części ciała, więc poznaje zmysłem dotyku. Ogląda z każdej strony i różnych odległości, więc poznaje wzrokiem. Bierze do buzi. Smak i węch to niezwykle ważne zmysły do poznawania świata w tym okresie życia.

Aby zadziały się wszystkie opisane wyżej aktywności, oko i ręka muszą zacząć dobrze ze sobą współpracować. Maluszek musi tak zaplanować ruch, żeby zabawka z odpowiedniej odległości i z odpowiednią siłą trafiła prosto do zamierzonego celu.

Co może zrobić rodzic, żeby pomóc dziecku kształtować zdolność koordynacji wzrokowo ruchowej ?

  • Zapewnij dziecku bogate, stymulujące środowisko. Nie chodzi o to, żeby zasypać dziecko zabawkami. W dziecięcym pokoju powinny znaleźć się zabawki odpowiednie do wieku i potrzeb maluszka. Część z nich należy umieścić w zasięgu ręki dziecka. Najlepiej, gdy będzie miało okazję samodzielnie sięgać po nie do pudełka, do worka czy do półek na różnej wysokości.
  • Dawaj dziecku do zabawy grzechotki i inne zabawki, które wydają różne dźwięki podczas obracania. Dźwięk będzie zachęcał dziecko do manipulowania zabawką. Sprawdzają się wprawiane w ruch kółka autek, wiatraczki, tablice interaktywne.

Uwaga: Ekrany smartfonów, tabletów i tym podobnych urządzeń wnoszą ubóstwo wrażeń czucia powierzchniowego i głębokiego oraz bodźców węchowych i smakowych. Ruch kończyny górnej ogranicza się do pracy zazwyczaj jednego paluszka i w bardzo ograniczonym zakresie ruchu. Mimo wrażenia silnego skoncentrowania uwagi dziecka na ekranie, tego typu zabawy w okresie niemowlęcym blokują rozwój zdolności koordynacji wzrokowo-ruchowej.

  • Pokaż dziecku jakie dźwięki można wydobywać postukując przedmiotami. Podaj do zabawy metalowe pokrywki, drewniane łyżki, plastikowe lub metalowe miski. Nie będziesz długo czekać na dźwiękowe efekty. Niemowlaki kochają takie zabawy.
  • Wsyp do przezroczystej butelki guziki, koraliki lub jakieś inne sypkie materiały i pokaż co dzieje się z zawartością podczas poruszenia butelką. Można wykonać taką zabawkę z kolorowymi płynami (woda + barwnik spożywczy). Dodatkowo można dołożyć brokat, mini rybki, kamyki, szklane kulki itp. Kreatywność rodzica jest nieograniczona. Butelka musi by mocno zakręcona. Dorosły powinien kontrolować zabawę dziecka.
  • Wykonaj różne instrumenty muzyczne, grzechotki, marakasy, kołatki, tarki lub podaj do zabawy drewniane instrumenty przeznaczone dla małych dzieci.
  • Podawaj do kąpieli zabawki pływające. Pokaż jak ruch wody kołysze nimi.
  • Usiądź przy stole. Posadź dziecko na swoich kolanach. Tocz kolorową piłeczkę po blacie. Doprowadź ją do rantu i pozwól jej spaść. Dziecko będzie śledzić ruch i upadek piłeczki. Pochyli górną połowę ciała tak, żeby zobaczyć, gdzie potoczyła się zabawka.
  • Inicjuj zabawę w sprzątanie. Wspólnie wrzucajcie klocki lub inne przedmioty do pudełka.
  • Wprowadzaj do repertuaru zbaw sortery. Pokaz jak to się robi i cierpliwie czekaj na pojawienie się tej umiejętności u dziecka. Nawet nieudane próby są świetnym ćwiczeniem na koordynację wzrokowo-ruchową.
  • Starsze niemowlaki chętnie bawią się w poszukiwanie przedmiotu. Ukryj zabawkę po ściereczką, kocykiem, poduszką i zapytaj: Gdzie jest…?
  • Ciesz się, gdy Twoja pociecha wyrzuca zabawki z łóżeczka. Uatrakcyjnij tę frajdę poprzez przywiązanie kolorowej szarfy do zabawki. Dziecko będzie dokładnie śledzić ruch przedmiotu z szarfą.
  • Zorganizuj rzucanie piłeczkami lub woreczkami do celu, do kosza lub do pojemnika.
  • Bawcie się z wierszykami z pokazywaniem: Kosi, kosi łapci; Sroczka; Idzie kominiarz.
  • Zachęcaj do naśladowania gestów. Niech maluszek pokarze, jak boli głowa, jaki ma pełny brzuszek, jaki jest duży/a, jak misio je, śpi itp.
  • Czytajcie książeczki. Dziecko nich przewraca kartki, wskazuje przedmioty na ilustracjach.
  • Daj okazję do zamykania i otwierania różnych pudełek.
  • Zachęcaj swojego niemowlaczka do pokazywania palcem wskazującym szczegółów zabawek.
  • Przygotuj różne pojemniki, aby dziecko mogło wkładać małe do dużych.
  • Ćwiczcie pociąganie za sznurek, żeby wprawić w ruch zabawkę lub ją przyciągnąć do siebie.
  • Przygotuj przestrzeń, materiały i narzędzia do rysowania. Zachęcaj do rysunkowych eksperymentów. Pod koniec pierwszego roku życia pojawia się gotowość do rysowania. Dziecko chce rysować kredkami, ołówkiem, pisakiem na papierze i na innych powierzchniach dostępnych dla jego wzrostu i możliwości ruchowych. Zachęcam do zapoznania się z publikacją: Jak przygotować się na dziecięce bazgroty?

źrodło:

  • Marta Baj-Lieder, Agnieszka Borowska-Kociemba, Kręć się, biegaj, baw się z nami, Gdańsk 2016
  • Klaudia Piotrowska Madej, Agnieszka Żychowicz, Smart Hand Model, Gdańsk 2017
  • Jean Ayres, Dziecko, a integracja sensoryczna, Gdańsk 2015
  • Stefan Szuman, Sztuka dziecka, O sztuce i wychowaniu estetycznym, Warszawa 1990
  • Jagoda Cieszyńska, Marta Korendo; Wczesna interwencja terapeutyczna; Kraków, 2018

      

5 powodów, dla których warto gotować z dzieckiem

 Trening koncentracji uwagi

Gotowanie dla dziecka, to eksperymenty, które dzieją się na jego oczach. Zmieniają się kolory, wygląd, pojawiają się nowe zapachy. Jest to bardzo wciągające. Dziecko jest w stanie wydłużyć swoją uwagę, by być świadkiem zdarzeń, które rozgrywają się w kuchni. Trzeba stworzyć warunki, żeby dziecko miało poczucie, że jest w środku tych wydarzeń. Niech miesza, dolewa, dosypuje, oddziela żółtko od białka, uruchamia urządzenia kuchenne. Wszystko oczywiście pod czujną kontrolą dorosłego. Ważne jest, żeby ta kontrola zapewniała bezpieczeństwo, a nie ograniczała samodzielności. Korzystanie z przepisów kulinarnych jest jednym ze sposobów ćwiczenia koncentracji uwagi. Czytając przepis, lub słuchając go, dziecko wykonuje czynności według podanej instrukcji. Musi się skupić na uzyskanych informacjach, żeby zastosować je, by osiągnąć cel, jakim jest konkretne danie.

Stymulacja sensoryczna

Od samego urodzenia, a nawet wcześniej, dziecko może uczestniczyć w przygotowywaniu posiłków. Gotowanie to bogactwo zapachów i feeria kolorów. Małe dziecko odbierając wrażenia węchowe, otrzymuje stymulację sensoryczną. Pobudzone receptory węchowe przesyłają impuls w głąb mózgu, do miejsc, które odpowiadają za reakcje ruchowe, wrażenia smakowe, emocje i pamięć. Jak wielkie znaczenie dla prawidłowego rozwoju ma stymulacja węchowa, możecie przeczytać w mojej publikacji z 13 września 2018 roku „Świat zapachów jest ważny dla dorosłych i jeszcze ważniejszy dla dzieci”. Kolory dań, a wcześniej produktów, w szczególności owoców i warzyw, to również dobra dawka wrażeń wzrokowych. Doskonałą stymulacja wrażeń dotykowych i czucia głębokiego, będzie branie do rączek produktów spożywczych, wyrabianie ciasta, mieszanie, a nawet sprzątanie po pracach kuchennych.

Rozwój mowy

Przy okazji można uczyć dziecko rozróżniania kolorów, nazywania ich. Opowiadając dziecku o kolorach zachęcamy je, by ono również mówiło o swoich spostrzeżeniach i wrażeniach związanych z kolorami, np.: kolor buraczkowy, jak buraczki, marchewkowy, jak marchewka, zielone są listki. Z białego mleka i czerwonych truskawek zrobiliśmy koktajl, który jest różowy. Opowiadając o zapachach, uczymy nazywać swoje emocje. Lubię ten zapach, lub nie lubię, drażni mnie, jest wstrętny, chcę go wąchać, nie chcę go. Uczymy nowych słów z zakresu botaniki: łodyga, korzeń, skórka, miąższ, nasiona i całą masę czasowników: podaj, podziel , porwij, ułóż, nałóż, wyłóż, posmaruj, nasyp itd. Wypowiadając te słowa jednocześnie możemy demonstrować ich znaczenie. To bardzo ułatwia zapamiętywanie nowych słów.

 Zdrowe nawyki żywieniowe

Gotując i jedząc wspólnie z dziećmi możemy łatwo pokazać im, jakie proporcje powinny znaleźć się na naszym talerzu, co pić do posiłków oraz nauczyć dobrych manier. W domu sami decydujemy też, jak dużą porcję sobie nałożymy i zazwyczaj jemy mniej. Wyposażając dzieci w umiejętność gotowania, dajemy im w przyszłości możliwość zdecydowania, co będą jeść i dajemy większą szansę na to, że będą jeść zdrowo. Wspólne gotowanie, to również świetny sposób na zachęcenie do jedzenia owoców, warzyw i innych zdrowych produktów. Przy okazji można pokazywać i tłumaczyć, dlaczego zdrowe śniadanie dla dzieci jest bardzo ważnym początkiem dnia, dlaczego warto jeść regularnie, dlaczego należy jeść ryby, mleko, warzywa i owoce, dlaczego do gaszenia pragnienia najlepiej służy woda, dlaczego nie powinno się jeść słodyczy i żywności typu fastfood, dlaczego trzeba być aktywnym fizycznie. Dlaczego warto mieć wiedzę na temat żywienia, i że warto jest umieć samodzielnie gotować.

Trening kompetencji społecznych

Dziecko zaangażowane w prace kuchenne, będzie starało się stworzyć i utrzymać miłą atmosferę. Uczy się w ten sposób motywowania siebie i innych oraz tworzenia pozytywnego nastroju w relacjach międzyludzkich. Wspólnie wykonywana praca może być źródłem przyjemności i tego można doświadczyć podczas kulinarnych eksperymentów. Dziecko uczy się świadomej autoprezentacji po przez demonstrowanie efektów gotowania, fotografowanie, czy nagrywanie ich, prowadzenia rozmów o procesie gotowania i zachęcania innych do udziału w tym przedsięwzięciu. Prowadząc takie rozmowy dziecko buduje kolejną kompetencję, jaką jest umiejętne prowadzenie rozmów, słuchanie, przetwarzanie informacji, przekonywanie, negocjowanie, asertywność.  Prace kulinarne uczą radzenia sobie z emocjami, czasem z porażką. Uczą także efektywnego działania sytuacjach konfliktowych i zarządzania czasem. Ponadto badania pokazały, że gotowanie z dziećmi ma wpływ na ich poczucie własnej wartości, przygotowanie posiłku zwiększa ich dumę z samych siebie!

źródła:

Maria Borkowska, Kinga Wagh, Integracja sensoryczna na co dzień, Warszawa 2010

Brigitte Ekert, Metoda Montessori na cztery pory roku, Warszawa, 2018

Jak przygotować się na dziecięce bazgroty?

Rysunek jest obok mowy jedną z pierwszych form ekspresji dziecka. Rysowanie jest prostym i bezpośrednim sposobem, aby mały człowiek mógł wyrazić swoje istnienie, swój świat i samego siebie.

Nie wyobrażam sobie, żeby dziecko nie miało kredek. Jeśli już ma kredki, to nich lepiej ma przestrzeń do rysowania: bloki rysunkowe, duże arkusze papieru rozłożone na podłodze lub umieszczone na ścianie, tablice itp. Bo jeśli nie przygotujemy miejsc do rysowania, to dziecko bardzo szybko samo wybierze sobie wygodne płaszczyzny do zamalowywania.

Część rodziców wzdryga się w tym momencie, bo prawdopodobnie mają już za sobą takie doświadczenia. Wprost trudno przewidzieć po czym dzieci mogą rysować. Najczęściej po ścianach, meblach, własnym i nie tylko ciele. Mogą też po ubraniach, obrusach, zasłonach, zabawkach, samochodach i tu zakończę, bo można by tak jeszcze długo wymieniać.

Jak to jest z tym dziecięcym rysowaniem?

Około pierwszego roku życia pojawia się zainteresowanie rysowaniem i jego pierwsze próby. Zależy to nie tylko od wieku, ale również od okoliczności i warunków, w jakich rozwija się dziecko. Maluszek całą dłonią chwyta narzędzie pisarskie i zaczyna rysować. Prawidłowy chwyt tego narzędzia będzie kształtował się długo i przechodził różne fazy. Na początku stawiamy na spontaniczną aktywność dziecka, bez uczenia go jak ma trzymać kredkę.

Profesor Stefan Szuman, znawca psychologii twórczości rysunkowej dziecka, proces rozwoju rysunkowego podzielił na trzy okresy:

1.Okres bazgrania, czyli formowania schematu

2.Okres schematu, czyli ideoplastyka

3.Okres poschematyczny, czyli rozwój w kierunku fizjoplastyki.

W tej publikacji skupię się na zagadnieniach związanych z najwcześniejszym etapem rozwoju rysowania, czyli okresem bazgrania.

Okres bazgrania lub inaczej nazywany okresem bazgroty rozpoczyna się od około pierwszego roku życia i trawa do 3-4 roku życia. Dzieli się on na etapy, które przebiegają sukcesywnie.

Na początku jest bazgrota bezładna. Dziecko rysuje przypadkowe zygzaki, kropki, kleksy, skłębione linie. Nie patrzy na papier w trakcie rysowania. Długość i kierunek linii zależą od budowy dłoni i ramienia dziecka, a także od nastroju i temperamenty małego artysty. Takie rysowanie jest jego aktywnością motoryczną bez udziału świadomości.

Po tym etapie pojawia się bazgrota kontrolowana nie nazywana. W wyniku ruchu obrotowego ręki pojawiają się na rysunkach linie pionowe i poziome oraz kształty koliste i spiralne. Płynność ruchów ręki staje się doskonalsza i w wyniku tego z bazgrot wyłania się koło. Jest to pierwszy zorganizowany kształt, choć wciąż jeszcze bardzo nieregularny. Za pomocą kolistych kształtów dziecko będzie przedstawiać różne obiekty np. dom, człowieka, samochód, drzewo.

W pewnym momencie dziecko zacznie nazywać swoje wytwory rysunkowe. Wejdzie w okres bazgroty nazwanej. W tym czasie zacznie dostrzegać zależności przestrzenne. Będzie próbowało rysować koło małe i duże.

Następnym etapem jest bazgrota kontrolowana „słonecznikowa”. Dziecko dorysowuje do kółek kreski. Jest to dla dziecka obrazek raz przedstawiający kwiatka, raz misia, raz mamę z włosami. Rozwija się fantazja dziecięca. W tym czasie dzieci chętnie zaczynają bawić się różnymi masami plastycznymi, lubią je sklejać, drobić i uklepywać.

W następnych etapach rozwoju rysunkowego dziecko zacznie poszukiwać stałych form do przedstawianie przedmiotów i zjawisk. Formy te będą uproszczone i powtarzalne. Dziecko za pomocą rysunku będzie komunikowało się z dorosłymi.

Na rozwinięcie tego tematu poświęcę cały kolejny wpis, gdyż będzie to spora porcja informacji o rozwoju dziecięcej ekspresji plastycznej. Podpowiem, jak budować w dziecku poczucie własnej wartości, kreatywności i otwartości na odbiór sztuki własnej i innych. Wymienię liczne korzyści jakie daje rysowanie dla ogólnego rozwoju dziecka. Warto je sobie uświadomić.

Kiedy dać dziecku pierwsze kredki i jakie?

Nie później niż na pierwsze urodziny. Jakie powinny być te kredki? Pomysłów jest kilka. Przedstawiam niektóre z nich.

Po pierwsze kredki powinny być bezpieczne dla dzieci.

Producenci kredek są zobowiązani określić nietoksyczność i wiek, dla którego jest przeznaczony ich produkt. Należy dokładnie czytać etykiety. Ostrożności nigdy dość.

Po drugie, kredki powinny być  dopasowane do małej dłoni.

Dlatego od początku warto postawić na takie kredki, które będą ułatwiały dziecku rysowanie, które będzie mu łatwo chwycić i utrzymać w dłoni. Bardzo dobrze sprawdzają się kredki-kamyki. Kredki te wyglądem przypominające owalne, kolorowe kamyki. Zaprojektowane są z myślą, by mała dziecięca rączka mogła chwycić i utrzymać taką kredkę oraz rysować nią. Dowolny chwyt pozwala rysować nią po różnych płaszczyznach. Małe dzieci bardzo chętnie rysują  kredkami stożkowymi. Zaprojektowano je tak, by małe dziecko, które dopiero uczy się rysować, mogło stabilnie i pewnie chwycić kredkę w rączkę i po prostu prowadzić ją po kartce. Kredki te wyglądają jak stożek z gałką i rysują całą powierzchnią, Podobnym wariantem do kredek stożkowych są kredko-klocki i wszelkie inne kredki w różnych kształtach, które łatwo utrzymać w małej dłoni. Inną propozycją są kredki waldorfskie. Wyglądają jak kafelki i doskonale wpasowujące się w małe rączki. Kredki waldorfskie są w kształcie prostokątów i mają kilka powierzchni rysowania. Można z nich korzystać na wiele sposobów: nakładać kolory, mieszać, rozcierać bądź po prostu nimi rysować. Kolory są stonowane, ale łącząc je, można uzyskać niezliczoną ilość efektów i odcieni.

Dla trochę starszych maluchów dobre są trójkątne kredki ołówkowe. W wersji dla najmłodszych trójkątne kredki powinny być stosunkowo grube. To doskonała alternatywa dla klasycznych kredek, które małemu dziecku często wyślizgują się z dłoni. Trójkątne lepiej trzymają się małej rączki. Dla chętnych można wybrać cieńszą wersję.

Chętne do eksperymentów mamy mogą wykonać samodzielnie kredki dla swoich pociech. W wielu domach znaleźć można kilka zalegających sztuk, starych, połamanych, bezużytecznych kredek świecowych, których nikt do tej pory nie zdążył wyrzucić. I dobrze, bo jak się okazuje, takie kredki nadają się do ponownego wykorzystania.

Przepis na domowe kredki zapachowe:

Przygotuj:

kawałki świecowych kredek

małe foremki do pieczenia, najlepiej silikonowe

olej roślinny

opcjonalnie olejek eteryczny

Kawałki kredek wrzucamy do foremek wysmarowanych olejem, dodajemy kilka kropel ulubionego olejku eterycznego i zapiekamy w piekarniku nagrzanym do 150 stopni, przez około 5-10 minut. Następnie pozostawiamy do ostygnięcia. Wyjmujemy z foremek i mamy gotowe kredki. Domowe, pieczone kredki mogą przybierać najróżniejsze kształty w zależności od użytej foremki. Mogą być dwukolorowe lub nawet tęczowe. Otrzymamy je, gdy do jednej foremki włożymy dwa kolory lub więcej.

Dobrze, gdy w świat rysowania dziecko w chodzi pod czujną opieką dorosłego, który poda mu odpowiednie kredki, papier lub inną przestrzeń do działania. Zachęci, pochwali i będzie cieszył się z pierwszych osiągnięć małego artysty. Zachowujcie pierwsze prace plastyczne swoich dzieci. To wspaniała pamiątka. W przyszłości bezcenna.

Źródło:

  • Klaudia Piotrowska Madej, Agnieszka Żychowicz, Smart Hand Model, Gdańsk 2017
  • Maria Borkowska, Kinga Wagh, Integracja sensoryczna na co dzień, Warszawa 2010
  • Maria Żebrowska, Psychologia rozwojowa dzieci i młodzieży, Warszawa 1986
  • https://www.nhs.uk/start4life
  • Stefan Szuman, Sztuka dziecka, O sztuce i wychowaniu estetycznym, Warszawa 1990

Myślenie magiczne, co to takiego?

Jest taki czas, kiedy dziecko jest przesłodkie. Chętnie opowiada o różnych sprawach. Jego opowieści są tak urocze i zaskakujące, że słuchamy ich z pełnym zachwytem i zaangażowaniem. Dzieci zaskakują nas swoją pomysłowością i dziecięcą logiką. To nas zdumiewa i zachwyca jednocześnie. Ten piękny okres wydarza się zwykle między 2, a 7 rokiem życia dziecka. Dziecko przechodzi drugą fazę rozwoju myślenia wg. teorii J. Piageta. Do drugiego roku życia maluszek przejawiał myślenie sensoryczno-motoryczne, a od drugiego roku życia zaczyna się faza myślenia konkretno-wyobrażeniowego. W tym czasie następuje intensywny rozwój języka i pojęć oraz przyswajanie znaków i symboli  np. patyk jest dla dziecka łyżką, banan, telefonem, rolka po papierze toaletowym, mikrofonem. Dziecko zaczyna myśleć za pomocą obrazów. Rozumowanie w tym czasie charakteryzuje się nieodwracalnością, czyli brakiem zdolności przekształceń. Dzieci, które nie przekroczyły siódmego roku życia mają egocentryczne myślenie i są niezdolne do wczuwania się w stany mentalne innych osób. Ujmują świat wyłącznie z własnej perspektywy, nie przyjmują punktu widzenia innych osób, z tego względu występuje u nich brak zdolności do empatii i jest to zupełnie naturalne. Prawidłowo rozwijające dziecko wyrasta z tego.

W tym czasie pojawia się również myślenie magiczne, które jest naturalnym etapem rozwoju każdego dziecka. Kiedy braknie  wiedzy i doświadczenia, aby logicznie wytłumaczyć dziejące się wokół wydarzenia, dziecko zapełnia tę lukę i niepewność fantazjowaniem, wymyślaniem wyjaśnień, np. na niebie pojawiła się tęcza, bo ktoś ją tam namalował. Odbieranie świata przez dzieci jest pełne animizmu, czyli dla nich wszystko jest żywe i ma duszę, oraz artyficjalizmu, czyli przekonania charakterystycznego dla myślenia wczesnodziecięcego polegającego na tym, że wszystko na świecie jest przez kogoś wykonane lub wykonywane. Dzieci uważają, że ludzie są odpowiedzialni za wszystkie zdarzenia występujące w naturze np. wiatr to dmuchający człowiek. Na tym etapie rozwoju myślenia dzieci bardzo chętnie nadają rzeczom czy zjawiskom cechy ludzkie (antropomorfizm). Mojej laleczce jest zimno. Mój miś jest smutny. Słoneczko się do nas uśmiecha. Gwiazdki mrugają na dobranoc. „Na Wojtusia z popielnika iskiereczka mruga…”. Czyż nie jest to urocze?

Niestety ten etap rozwoju samoistnie mija.

Warto wspomnieć, że dorośli czasem również przejawiają myślenie magiczne i jest na to kilka wyjaśnień.

U osoby dorosłej myślenie magiczne polega na nierealnych przekonaniach, że myśli lub zachowania, bądź jakieś rytuały, czyli wykonanie jakiejś czynności lub wypowiedzenie słów wywołują jakieś zdarzenia. Myślenie magiczne może być też objawem chorób i zaburzeń życia psychicznego, np. zaburzeń obsesyjno-kompulsywnych lub schizofrenii.

W teorii behawioryzmu występuje termin zależność magiczna, którego sens jest podobny do myślenia magicznego. Jeśli dana osoba przekonana jest, że np. chuchanie na kości do gry przed rzutem może przynieść jej szczęście, to taka reakcja może zostać utrwalona. Niekiedy ilość wyrzuconych oczek jest zgodna z oczekiwaniami danej osoby i wtedy staje się to zależnością magiczną. Behawioryści chcieli wskazać w ten sposób, że pewne formy zachowań i przekonań nie muszą wynikać z zaburzeń ani nieprawidłowych procesów myślowych, ale są wynikiem warunkowania. Każda osoba może wyuczyć się takich zależności magicznych, jeśli doświadczy odpowiedniej, najczęściej przypadkowej, zależności między własnymi zachowaniami, a przypadkowymi konsekwencjami tych zachowań. Warto pomyśleć, co nami kieruje, jeśli bardzo przeżywamy fakt, gdy czarny kot przebiegnie nam drogę, damy kopa w tyłek koledze, który idzie na ważną rozmowę albo życzymy połamania pióra komuś, kto idzie na egzamin i jeszcze zaklinamy, żeby nie dziękował. Czym jest wiązanie czerwonej kokardki przy wózeczku dziecka? To zdumiewające jak wiele jest wokół nas myślenia magicznego.

Spostrzeganie świata w sposób magiczny, to domena dzieci. Wszystkie bajki dla dzieci są przepełnione magią. To pozwala maluchom lepiej zrozumieć świat. Logika i racjonalizm, myślenie abstrakcyjne przyjdą później. Pozwólmy cieszyć się dzieciom ich dziecięcym fantazjowaniem i my dorośli cieszmy się z tego również. Ten cudowny czas szybko mija.