10 zabaw wspomagających koncentrację uwagi dziecka w wieku przedszkolnym

Koncentracja uwagi to umiejętność skupienia się na określonej rzeczy lub zjawisku. Jest niezbędna przy wszystkich świadomych działaniach dziecka jak również dorosłego.

Zdolność ta rozwija się stopniowo. Początkowo jest selektywna i krótkotrwała.

Najmłodsze dzieci przejawiają uwagę mimowolną. Pojawia się bez ich woli pod wpływem różnych bodźców, najczęściej słuchowych, np. głośny dźwięk lub wzrokowych, np. jaskrawy kolor lub ruch.

Uwaga dowolna rozwija się od około trzeciego roku życia przez wiek przedszkolny i młodszy szkolny. Dzięki niej dziecko staje się zdolne do integracji wszystkich swoich funkcji umysłowych i fizycznych, żeby dostrzec i wykonać istotne w danym momencie zadanie, np. wysłuchać polecenie i podjąć aktywność zgodnie z nim.

W tym okresie też najczęściej ujawniają się pierwsze problemy z koncentracją uwagi.  

Zabawy wspomagające koncentrację uwagi:

Proponowane poniżej zabawy w formie ćwiczeń i gier wpływają korzystnie również na rozwój intelektualny, emocjonalny i społecznej dziecka, mają też zasadnicze znaczenie w rozwoju umiejętności koncentracji uwagi.

Oto 10 propozycji zabaw wspierających zdolność koncentracji uwagi dziecka:

  • Składanie obrazka z części według wzoru i bez wzoru

Puzzle, rozsypanki obrazkowe płaskie i w formie klocków, również te wykonane przez rodziców w domu, sprawdzają się doskonale.

  • Układanie patyczaków na wzorze lub według własnego pomysłu

Patyczki mogą być drewniane plastikowe o różnej długości i grubości. W kształcie walca zalecam dzieciom bardziej sprawnym manualnie i bardziej zaawansowanym w treningu uwagi.

  • Odtwarzanie prostych rytmów

Takie zabawy mogą mieć charakter muzyczno-ruchowy (wyklaskiwanie lub wystukiwanie rytmu) lub mogą mieć formę plastyczną, czyli rysowanie, malowanie lub układnie sekwencji elementów.  

  • Obrysowywanie figur geometrycznych, zamalowywanie figur geometrycznych

Tu sprawdzą się różnego rodzaju kolorowanki często krytykowane za hamowanie ekspresji dziecka. Jeśli chcemy doskonalić koncentrację uwagi, sprawdzą się dobrze.

  • Łączenie punktów tworzących figurę

Jest wiele dostępnych w księgarniach i w Internecie kart pracy, które zachęcają dziecko do rysowania od kropki do kropki. Rodzice mogą sami przygotować takie karty i zaciekawić dziecko pytaniem: Co powstanie, gdy połączysz kropki?

  • Płaskie układanki geometryczne

Pomocne będzie układanie według wzoru wszelkiego rodzaju mozaik wykonanych z różnych materiałów lub z kupionych gotowych zestawów. Takie zabawy mają tę zaletę, że dziecko może wracać do nich wielokrotnie i rozwijać swoją kreatywność tworząc własne wzory.

  • Zapamiętywanie kolejności prezentowanych obrazków

Potrzebna jest współpraca z drugą osobą, która pokazuje elementy do zapamiętania i weryfikuje poprawność wykonania zadania. Role można odwracać. Kontrolowanie poprawności wykonania sprzyja usprawnianiu koncentracji uwagi.

  • Naśladowanie sekwencji ruchów

Dobrze sprawdza się zabawa w „Cień”. Bawcie się tańcem i pantomimą.

  • Zapamiętywanie i odtwarzanie listy eksponowanych przedmiotów

Poziom trudności trzeba dostosować do dziecka. Zacząć od najprostszych, np. dwóch elementów i powoli zwiększać trudność. Uczestnicy zabawy mogą zamieniać się rolami. Zabawę można modyfikować o wskazywanie brakujących przedmiotów wcześniej eksponowanych.

  • Wyszukiwanie ze zbioru różnych przedmiotów dwóch takich samych

Zachęcam do gry w „Memory” po kliknięciu tutaj znajdziecie przepis na domowe „Memory”.

Źródło:

Lawrence C. Katz, Manning Rubin; Neurobik. Zadbaj o kondycję mózgu; 2002

Biuletyn-Koncentracja uwagi. Niezbędnik nauczyciela; Samorządowy Ośrodek Doradztwa Metodycznego i Doskonalenia Nauczycieli w Kielcach

Skąd układ nerwowy małego dziecka „wie”, kiedy środowisko jest bezpieczne a kiedy nie?

Neurocepcja to ewolucyjnie bardzo stary system ukryty głęboko w mózgu, służący monitorowaniu otoczenia i ostrzegania w razie zagrożenia.

Niemowlę patrzące na zadowoloną minę swojej mamy odpowiada radosnymi grymasami. Jest pogodne i wygląda jakby odwzajemniało nastrój rodzica. W chwili, kiedy mama, np. nagle kichnie lub głośno wydmucha nos, maluszek zareaguje niepokojem. Jego ciało napręży się i odchyli. Oczy szeroko otwarte będą obserwowały zaistniałe wydarzenie. Po chwili, gdy mama zaczyna serdecznie uśmiechać się do swojego maleństwa a jej ciało przyjmie łagodną ekspresję, maluszek uspokoi się i powróci do pogodnego nastroju. Tyle razy, ile reakcja mamy będzie odbiegała od stanu spokoju i zadowolenia, tyle razy mózg dziecka zareaguje systemem walki, ucieczki lub dysocjacji. Nastąpi automatyczna reakcja całego ciała i ekspresja emocji. Zachowane dziecka jest niezależne od niego. Niemowlęta nie potrafią świadomie ocenić opisaną wyżej sekwencję zdarzeń.

W późniejszych okresach rozwojowych dziecko będzie umiało przeanalizować wydarzenia i ocenić je jako niezagrażające, np. kichnięcie. W przedniej części mózgu dziecka dojrzeje system, który pozwoli malcowi uspokajać samego siebie.

Najważniejsze są pierwsze lata życia dla rozwoju tej umiejętności. W początkowym etapie nauki radzenia sobie z emocjami kluczową rolę ma tzw. mózg zewnętrzny, czyli mózg rodzica, opiekuna, kogoś, kto stale przebywa z dzieckiem. Ktoś, kogo dziecko obserwuje: jego reakcje, miny, odruchy i ma okazje je naśladować  Po wielu doświadczeniach w relacji z opiekunem wykształci się zdolność rozumienia i analizowania czyjegoś zachowania.

Neurocepcja działa w dwie strony. Smutne, przerażone czy cierpiące dziecko wywołuje u matki całą gamę reakcji stresowych. Następuje automatyczna współregulacja. Obie strony reagują wzajemnie na obserwowaną mowę ciała. Matka i dziecko używają swojego podświadomego systemu komunikacji. Tak tworzy się więź i buduje relacja jedna z najważniejszych w życiu.

Dlatego tak ważny jest bezpośredni kontakt dziecka z rodzicem.

Dorosły musi dać dziecku odpowiednią ilość doświadczeń swojej uwagi skupionej na nim oraz adekwatnych reakcji na jego aktywność. Wszystkie grymasy, wokalizacje i ekspresja ruchowa całego ciała niemowlęcia często są sygnałem emocji przeżywanych w wyniku relacji z rodzicem. Take zachowania pojawiają się też po to, by wywołać u opiekuna pożądane reakcje emocjonalne. Wszystko to odbywa się automatycznie.

Posiadamy zdolność modelowania emocji innych i często robimy to podświadomie. Gdy dziecko płacze lub jest smutne, pocieszamy je, pokazując mu nasz serdeczny uśmiech i czułe gesty. W takich sytuacjach mamusie często mówią do swoich maleństw wiele zdrobniałych słów i ich usta w tym czasie układają się jak do pocałunku. O dobroczynnym wpływie pocałunku mamy postaram się napisać w oddzielnej publikacji.

Umiejętność czytania w czyichś myślach i umiejętność rozumienia, co czują inni tylko na podstawie mowy ciała, jest ważnym elementem inteligencji emocjonalnej. Można sądzić, że początki tej inteligencji biorą się ze sprawnie działającej neurocepcji.

Neurocepcja pozwala budować prawidłowe relacje społeczne i przyczynia się do tworzenia bezpiecznego środowiska dla wszystkich jego członków. Ta odziedziczona jeszcze po kręgowcach zdolność mózgu nie wygasła na drodze ewolucji i jest obecna z nami całe życie.

Źródło:

6 wskazówek, jak rodzice mogą poprawić koncentrację uwagi swojego dziecka.

Koncentracja uwagi to świadoma gotowość całego organizmu do podjęcia i kontynuowania działania, by osiągnąć jakiś cel. Umiejętność koncentracji rozwija się od chwili narodzin i jest ściśle związana z rozwojem mózgu. Dziecięca uwaga jest selektywna i krótkotrwała. Maluchom trudno skupić się dłużej na jednym zadaniu, chyba że bardzo zaciekawi je nowa aktywność lub nowy obiekt, wtedy potrafią dłużej się nim zajmować.

Zazwyczaj problemy z koncentracją uwagi zaczynają być widoczne dopiero w pierwszych dniach nauki szkolnej.

Jak rodzice mogą wpłynąć na zdolność koncentracji uwagi swojego dziecka?

Oto 6 praktycznych wskazówek:

1. Ograniczaj dystraktory uwagi

Największymi dystraktorami są: włączony telewizor, inne migające ekrany, głośna muzyka. To nie pozwala skoncentrować się na wykonywanym zadaniu. Wprowadź limity na działanie tych urządzeń.

2. Zadania zamieniaj w zabawę.

Jeśli dziecko ma posprzątać po zabawie, wymyśl do tego konkurs, np. – kto pierwszy z najdzie wszystkie czerwone klocki i wrzuci je do koszyka. Bierz udział w tej zabawie. Wykaż się cierpliwością. Jako nagrodę zaoferuj dziecku jego ulubione łaskotki lub drapanie po pleckach albo inne fajne wasze aktywności.

3. Postaw na praktyczne działanie

Każde praktyczne wykonanie jakiegoś zadania jest treningiem koncentracji uwagi. Mogą to być konstrukcje z klocków wykonane według instrukcji, przygotowanie posiłku, nakrycie do stołu, segregowanie ubrań, zabawek itp.

4. Zachęcaj dziecko do udziału w zajęciach typu: taniec, śpiew, drama.

Takie zajęcia sprzyjają budowaniu u dziecka nie tylko umiejętności koncentracji uwagi ale również poczucia własnej wartości, pewności siebie, komunikacji oraz koordynacji.

5. Chwal swoje dziecko.

Jeśli zauważysz, że dziecko skupia się na wykonywanej czynności, zauważaj to i chwal je. Takie pozytywne wzmocnienia zachęcają do większego starania się. Nie podkreślaj niepowodzeń w tym zakresie, które z pewnością będą się pojawiać.

6. Korzystaj z porad specjalistów.

Zdarza się, że niektóre dzieci mogą przejawiać kłopoty z koncentracją uwagi mimo wielkiego starania się, by tak nie było. Warto zapytać o opinię np. pani w przedszkolu lub pediatry i poprosić o wskazanie specjalisty od tego rodzaju problemów.

Źródło:

  1. familesonline.co.uk
  2. www.clairehalsey.com

5 sposobów na wyrabianie nawyku sprzątania u małych dzieci

Małe dzieci i bałagan to prawie synonim. W twórczym bałaganie nie ma nic złego, ale nie zawsze bywa on twórczy. Czasem męczy dorosłych a niektóre dzieci zaczynają w bałaganie przejawiać objawy przestymulowania układu nerwowego.

1. Przygotuj przestrzeń do zabawy, przygotuj przestrzeń dla zabawek

Jeśli przygotujesz przestrzeń do zabawek, to masz większą szansę na stworzenie przestrzeni do zabaw. Najlepiej sprawdzają się duże kosze i pojemniki, jako miejsce na przechowywanie zabawek. Na półkach bałagan robi się niemalże sam. Ułożone na nich zabawki w szyku pozostają najczęściej do pierwszego kontaktu z małymi rączkami. Piękna ekspozycja zabawek na półkach najlepiej sprawdza się w sklepie. Nie ma też sensu trzymanie zabawek w opakowaniach producenta.  Używając pojemników na zabawki masz większą szansę na utrzymanie w gotowości do zagospodarowania przez twojego maluszka przestrzeni do zabawy. Dobrze jest zaczynać zabawę nie od sprzątania.

2. Rotuj zabawki

Mniej zabawek łatwiej sprzątnąć. Nie chodzi o to, żeby malca pozbawić ulubionych przytulanek czy innych jego skarbów. Korzystajcie tylko z części zabawkowego zasobu. Dobieraj je odpowiednie do możliwości rozwojowych i upodobań twojego dziecka. Wszystkie pozostałe niech, schowanie głęboko, czekają na swoją kolej. Sprawdza się w praktyce z najmłodszymi wymiana zwartości kosza raz na tydzień. Dziecko zyskuje nowe bodźce i inspirację do nowych zabaw. Nie chodzi o to, żeby co tydzień dziecko miało kosz nowych zabawek, ale żeby na dany czas miało do dyspozycji określoną ilość przedmiotów do swojej dyspozycji. Często więcej nie znaczy lepiej. Zasypywanie dziecka stosem zabawek wcale nie gwarantuje korzyści rozwojowych. Daj maluszkowi ponudzić się. To bywa krokiem ku kreatywności.

3. Daj czas na sprzątanie

Nie traktuj sprzątania jak zła koniecznego. Sprzątanie zabawek to okazja do bardzo rozwijających aktywności dziecka. Segregowanie, klasyfikowanie, rozpoznawanie kształtów, kolorów, przenoszenie przedmiotów, rozumienie poleceń, trening koncentracji uwagi, umiejętność planowania i współpracy, nauka nowych czasowników i przymiotników. Te i wiele innych umiejętności dziecko nabywa podczas sprzątania. Sprzątanie nie może odbywać się w pośpiechu. Wypracujcie nawyk dawania sobie czasu na posprzątanie, zanim przejdziecie do następnej zabawy.

4. Sprzątaj razem z dzieckiem

Dziecko uczy się przez naśladowanie. Sprawdza się złota myśl, że dziecko nie będzie nas słuchało, ale będzie nas naśladowało. Zachęcaj maluszka do porządkowania swoich zabawek, rzecz jasna na miarę jego możliwości motorycznych i rozumienia poleceń. Pomagaj mu na zasadzie, że robicie to wspólnie. Nie wyręczaj. Jeśli na początku takiego treningu dziecko nie podejmuje współpracy z tobą, zadbaj, żeby biernie uczestniczyło w porządkowaniu. Niech obserwuje, jak ty to robisz lub robicie to oboje: mama i tata. Niech podpowiada, co jeszcze trzeba schować i wskaże, gdzie. Niech potwierdzi, że jest już sprzątnięte. Następnym razem będzie coraz lepiej rozumiało o co chodzi z tym porządkowaniem. Małe dzieci mają zbyt niedoskonałą pamięć i koncentrację uwagi, żeby na hasło: sprzątamy, podejmowały sprawne działania. To wymaga treningu. Żeby trening był skuteczny, wymaga systematyczności.

5. Doceniaj wysiłki swojego dziecka

Zauważaj i doceniaj każdy wysiłek twojego maluszka w sprzątaniu zabawek. To nie jest łatwe i nie wynika z jego złej woli, że na początku słabo mu idzie. Zaczyna sprzątać, bo jest to dla niego frajda robienia czegoś wspólnie z tobą. Twój uśmiech, zachwyt, pochwała dla jego osiągnięć zachęcają go najbardziej do lepszego starania się. Spraw, żeby sprzątanie po zabawie przebiegało w miłej atmosferze. Wypracowane nawyki w dzieciństwie zostają na całe życie. Wprawdzie, przed wami jeszcze wiele okresów buntu waszego słodziaka, które będą manifestowały się bałaganem wokół niego, ale to już inna opowieść.

źródło:

Marta Baj-Lieder, Agnieszka Borowska-Kociemba, Kręć się, biegaj, baw się z nami, Gdańsk 2016

Klaudia Piotrowska Madej, Agnieszka Żychowicz, Smart Hand Model, Gdańsk 2017

Co oznacza bycie rodzicem?

Przygotowując się do roli rodzica lub będąc nim warto wyartykułować sobie albo napisać na kartce, co oznacz bycie rodzicem. Możecie dojść do ciekawych wniosków. Warto podzielić się z innymi swoimi spostrzeżeniami.

Firma produkująca kosmetyki dla małych dzieci przebadała 1500 rodziców w celu lepszego zrozumienia doświadczeń młodych mam i ojców, ich wyzwań rodzicielskich, obaw oraz potrzeb wsparcia.

Przytaczam najciekawsze odpowiedzi badanych.

Mogą być mini poradnikiem dla przyszłych rodziców. Warto jednak podejść do tego z lekkim przymrużeniem oka.

  1. Będziesz czuć kompletną i bezwarunkową miłość do małej istotki, która pojawiła się w Twoim życiu.
  2. Wyjście z domu zacznie przypominać militarne manewry.
  3. Będziesz permanentnie zmęczony.
  4. Prysznic będziesz brać w okamgnieniu.
  5. Nauczysz się jeść posiłki jedną ręką.
  6. Jakimś cudem będziesz nieźle funkcjonować po czerech godzinach snu na dobę.
  7. Skóra Twojego dziecka zawsze będzie mieć dla Ciebie najpiękniejszy zapach na świecie.
  8. Twoja sofa i dywan będą stale czymś umazane.
  9. Cisza będzie podejrzana.
  10. Pozostanie w domu i zajmowanie się dzieckiem okaże się cięższą pracą, niż praca w biurze.
  11. Nigdy nie dokończysz filiżanki kawy czy herbaty.
  12. Dowiesz się kto jest Twoim prawdziwym przyjacielem.
  13. Częściej niż dotychczas będziesz kontaktować się ze swoją mamą i ojcem.
  14. Zanim zadzwonisz do pediatry, przegadasz to ze swoją mamą.
  15. Wszystko będziesz sprawdzać w google.
  16. Będą Cię bolały plecy.
  17. Odkryjesz, że wilgotne chusteczki do wycierania pupy dziecka mają jeszcze wiele zastosowań.
  18. Nigdy nie będzie Cię męczyć bycie gwiazdą dla swojego dziecka.
  19. Dowiesz się, że nic nie ma porównania z bólem, który poczujesz, gdy wdepniesz bosą stopą na klocek lego.
  20. Dziecko stanie się ważniejsze niż Twoje kosmetyki i ubrania.
  21. Niepokój o dziecko będzie Ci towarzyszył cały czas.
  22. Będziesz regularnie czuł się zakłopotany w miejscach publicznych.
  23. Zawsze rozpoznasz głos swojego dziecka.
  24. Programy telewizyjne będziesz oglądać z doskoku i po fragmentach.
  25. Twój instagram będzie pełny zdjęć Twojego maluszka.

Czy macie podobne wrażenia lub macie swoje równie ciekawe?

 Zachęcam do podzielenia się nimi w komentarzach.

źródło:

ABC Magazine, Pressure to be a 'perfect parent’ 2019

Zwykły koc, niezwykłe zabawy

15 rozwijających zabaw z wykorzystaniem koca

W każdym domu znajdzie się koc. Koc ma coś w sobie przyjaznego, dobrze się kojarzy. Małe dzieci lubią manipulować kocykami, rozciągać je, przekładać, próbują coś z nimi zrobić. Taki zwykły, większy kupon grubej, miękkiej tkaniny może stać się wspaniałym rekwizytem w przeróżnych zabawach relaksacyjnych i ruchowych. Dziecko, koc i rodzice to zestaw do fantastycznej, radosnej zabawy dla wszystkich. Warto raz na jakiś czas odstawić wszystkie zabawki, wyłączyć grające urządzenia, wziąć koc i wymyślać zabawy. Podrzucam kilka prostych pomysłów. Z pewnością przypomnicie sobie niektóre z nich z własnego dzieciństwa.

Żeby ostatecznie przekonać Was do tej formy aktywności, przedstawię kilka korzyści, jakie płyną z takiej prostej zabawy.

Zabawom z kocem towarzyszą pozytywne emocje: radość, zaciekawienie, śmiech. U dziecka tworzy się zaufanie do rodziców i do samego siebie. Wspólna zabawa buduje dobre relacje w rodzinie. Relacja budowana podczas aktywności fizycznej ma mocne fundamenty. W tym czasie aktywizuje się cały układ nerwowy dziecka. Mózg odbiera silne wrażenia z układu przedsionkowego. Nacisk koca pobudza receptory czucia głębokiego. Wzrok i słuch są zaangażowane w śledzenie całej akcji zabawowej. Dziecko bawi się „całe”. Buduje się świadomość poszczególnych części ciała, W umyśle dziecka tworzy się schemat ciała, który będzie podwalinami do kształtowania się wielu umiejętności motoryki dużej i małej. Spontaniczne działanie zawsze daje relaks i odprężenie. Prowokuje do twórczych działań i wymyślania kolejnych zabaw.

W czasie zbaw z kocem obserwujemy dziecko cały czas. Dobieramy tylko takie zabawy, które są komfortowe i sprawiają maluszkowi radość oraz zachęcają go do dalszych eksperymentów.

  • Już kilkumiesięczne niemowlęta inicjują zabawę w przykrywanie się i odkrywanie się. Robią to najczęściej tkaninową pieluszką. Takie rozmyślne, samodzielne działanie jest wielką radością. Wystarczy, że rodzic będzie obserwował i dawał do zrozumienia, że widzi i docenia pomysły swojego maleństwa.
  • Ciągnięcie koca po podłodze jest dla małych dzieci niezwykłym, odkrywczym doświadczeniem. Pozwólcie im na te eksperymenty. Nie wyręczajcie ich w mocowaniu się z kocem.
  • Starsze dzieci uwielbiają chować się pod kocem. Jest to baza do fajnych pomysłów do historyjek ze znikaniem i poszukiwaniem.
  • Ciągnięcie na kocu jest jedną z najbardziej ulubionych zabaw wszystkich dzieciaczków. Spróbujcie raz takiej zabawy, a zobaczycie, że to będzie stały repertuar waszych wspólnych działań na podłodze.
  • Przeczołgiwanie się pod kocem wymaga dużej sprawności. Wykonanie takiego zadanie daje poczucie satysfakcji i buduje wiarę we własne siły.
  • Z koca można zrobić tunel. Pokonywanie takiego tunelu jest ogromną frajdą, a jeszcze większą jest, gdy rodzicie wykonują to zadanie. Wtedy jesteście razem. To wspaniały stan emocji dla dziecka.
  • Wachlowanie kocem jest doskonałym ćwiczeniem zamachowym, potrzebnym do dobrej sprawności ręki. Korzyści będziecie odbierać, gdy dziecko rozpocznie naukę pisania.
  • Podobne walory ma składania i rozkładanie koca. Można wymyślać różne schematy tej czynności.
  • Rolowanie czy zwijanie koca ćwiczy koordynację pracy rąk i oczu, a także sprawność manualną.
  • Hitem największym są zabawy, w których rodzice trzymają koc za rogi a dziecko siedzi na środku i powolnym ruchem zaczyna być kołysane. Można lekko podrzucać malucha, można kręcić je na kocu.
  • Z koca można wykonać hamak.
  • Koc może być huśtawką-kokonem
  • Ślizgi wykonywana na kocu w pozycji siedzącej lub leżącej na brzuchu wzmacniają mięśnie grzbietu i ramion.
  • Większość dzieci lubi otulanie kocem, czasem potrzebują mocniejszego owinięcia. Owijamy tylko do wysokości ramion. Szyja i głowa muszą być swobodne.
  • Z koca można tworzyć różne tory przeszkód. Pokonywanie takich torów sprzyja sprawności fizycznej, poprawia gibkości i równowagę.

Koc jako rekwizyt zabaw może być wykorzystany na wiele sposobów. Można się nim bawić w domu, na podwórku, na plaży i w wielu innych miejscach. Pomysłowość rodziców i dzieci może być nieograniczona.

Źródło:

  • Weronika Sherborne; Ruch rozwijający dla dzieci; Warszwa; 2002
  • Marta Bogdanowicz; Dariusz Okrzesik; Opis i planowanie zajęć według Metody Ruchu Rozwijającego Weroniki Sherborne; Gdańsk; 2016
  • Marta Baj-Lieder, Agnieszka Borowska-Kociemba, Kręć się, biegaj, baw się z nami, Gdańsk 2016

Jeśli nie plac zabaw, to co?

Domowe sposoby na aktywnego przedszkolaka.

Nieustanna aktywność ruchowa to typowa cecha dziecka w wieku przedszkolnym. Ruch potrzebny jest do prawidłowego rozwoju fizycznego i umysłowego. Niektóre dzieci potrzebują szczególnie dużo wrażeń ruchowych, by czuć się dobrze.

Zaspokajanie tej potrzeby sprzyja prawidłowemu integrowaniu doznań sensorycznych. Za odbiór wrażeń ruchowych odpowiada układ przedsionkowy, zwany krócej przedsionkiem. Jest to część ucha wewnętrznego, w którym znajdują się receptory ruchu. Wrażenia ruchowe, inaczej określane wrażeniami przedsionkowymi są niezbędnym warunkiem do budowania i rozwijania wielu sprawności i umiejętności.

Doskonałym miejscem do zaspokajania takich potrzeb jest plac zabaw. Większość dzieci korzysta z nich często i intensywnie. Lubią godzinami huśtać się, kręcić się na karuzelach, zjeżdżać z przeróżnych zjeżdżalni, wspinać się i przechodzić najbardziej skomplikowane tory przeszkód. Chętnie pokonują takie tory w wymyślony przez siebie sposób, zazwyczaj bardziej skomplikowany i dający jeszcze więcej wrażeń ruchu.

Bywa, że panie w przedszkolu skarżą się, że Wasze dziecko nie usiedzi w spokoju podczas zajęć. Najchętniej biega i skacze po sali. Nauczycielki przedszkola mają wiedzę i techniki radzenia sobie z grupą różnych dzieciaczków.

Co mają zrobić rodzice, jeśli ich dziecko to klasyczny wiercipięta?

Aktywność na świeżym powietrzu jest najlepsza.

Wiadomo, nie ma złej pogody na spacer, ale bywają takie momenty, kiedy dziecko musi spędzić czas w domu. Potrzeba ruch wcale nie zmniejsza się. Maluch będzie biegał, wspinał się po meblach. Spokojną zabawą zajmie się na chwilę, by po niej szybko wrócić do swojego ulubionego zajęcia – biegania i skakania.

Trzeba przygotować dom dla hiperaktywnego dziecka. Otoczenie dziecka powinno dawać mu szanse na bezpieczne aktywności zgodne z jego indywidualnymi potrzebami rozwojowymi. Wśród zabawek powinny znaleźć się małe urządzenia do kręcenia się. Dobrym pomysłem jest drabinka. Dziecko może na niej bawić się według własnego pomysłu. Taka drabinka może być stałym wyposażeniem dziecięcego pokoju.  Świetnym dodatkiem do piętrowego łóżka jest zjeżdżalnia. Takie łóżko ma wmontowaną drabinkę, o zaletach której wspomniałam wcześniej. Koń na biegunach, krzesełko na biegunach, duża piłka z uchem to niezbędne zabawki dla dziecka o dużej potrzebie ruchu. Huśtawki, hamaki, podwieszane sakwy montowane do futryn drzwiowych lub do sufitu zrekompensują brak placu zabaw. Jeśli chcemy, żeby dziecko wytrzymało dłuższą chwilę w jednym miejscu, bo jest czas czytania książeczki lub chcemy wspólnie coś zbudować z klocków, należy zaproponować dziecku do siedzenia worek z granulatem. Słuchając bajki, czy wykonując jakieś zadanie manualne, dziecko będzie mogło się poruszać na takim siedzisku, nie tracąc skupienia na głównej aktywności. Ci rodzice, którzy mogą wygospodarować w swoim domu miejsce do ćwiczeń, taką małą salę gimnastyczną, powinni przygotować stanowiska dla swojej pociechy. Dla dziecka o dużej potrzebie wrażeń przedsionkowych wspólne ćwiczenia z mamą czy z tatą będą wspaniałą przygodą. Razem spędzony czas, naśladowanie aktywnego stylu życia rodziców, to korzyści dla rozwoju dziecka i budowa dobrych relacji z małym człowiekiem.

Nadmierna ruchliwość dziecka bywa kłopotliwa. Jeśli rodzice wykorzystają aktywność swojego malucha do wspierania jego rozwoju, to to co miało być problemem, stanie się sukcesem.

źródło:

  • Integracja Sensoryczna, nr 3, wrzesień 2017; Zbigniew Przyrowski, Planowanie otoczenia w przedszkolu ułatwiającego rozwój integracji sensorycznej
  • J. Ayres Dziecko a integracja sensoryczna, Gdańsk 2015

9 prostych sposobów, żeby zabawa dziecka była efektywna

Zastanawialiście się, co zrobić, żeby codzienna zabawa Twojego dziecka była bardziej wartościowa, przynosiła lepsze efekty edukacyjne, pomagała w pełni relaksować się dziecku i optymalnie wspierała jego rozwój? Jest kilka prostych sposobów, by uzyskać ten efekt. Podpowiem, jak przygotować otoczenie – dom, by stał się bardziej przyjazny jako miejsce zabaw oraz jaka powinna być rola dorosłych w tych sytuacjach.


1.Wyeliminuj możliwie wszystkie dystraktory, czyli tzw. rozpraszacze.

Wyłącz telewizor, ogranicz niepotrzebne dźwięki z innych urządzeń digitalnych, zamknij okna, jeśli z zewnątrz dobiega hałas. Dziecko lepiej skupi się na swojej zabawie i będzie miało chęci na eksperymenty z zabawą według pomysłów, które ma w swojej głowie

2. Nie podawaj gotowych odpowiedzi.

Daj dziecku szansę na budowanie swojej niezależności. Bądź w gotowości do pomocy, ale nie wyrabiaj nawyku, że przy byle trudności dostanie od Ciebie podpowiedź. Pozwól mu samemu rozwiązywać problemy – zagadki.

3. Daj szansę na inicjowanie zabawy przez dziecko.

Jeśli dziecko zechce się z Tobą bawić w sklep, to nie neguj pomysłu i nie reżyseruj tej zabawy. Dziecko było z Tobą w supermarkecie wiele razy i dobrze wie jak bawić się w sklep.

4. Podążaj za dzieckiem.

Jeśli twój maluszek nagle zmieni całą koncepcję zabawy, czasem nawet kilka razy, nie przejmuj się. Bądź otwarta na jego nowe pomysły, chociaż wydawać Ci się mogą dziwne. Obserwuj i podążaj za jego inicjatywą. Granice bezpieczeństwa są oczywiście świętą zasadą.

5. Minimalizuj bałagan, ale nie kosztem aktywności dziecka.

Jeśli twój mały artysta uwielbia malować farbami, rysować kredkami, nie zabraniaj. Jeśli po ostatnim razie było wszystko wokół pomazane, to lepiej przygotuj przestań do takiej zabawy. Wyznacz miejsce, zaproponuj fartuch, połóż blisko papierowy ręcznik lub wilgotne chusteczki. Akceptuj koszty rozwoju swojego skarba.

6. Chwal swoje dziecko.

Nie żałuj pochwał i uznania dla tego w co i jak się bawi twój słodziak. Pokażesz mu w ten sposób, jak wielką wartość ma jego samodzielna aktywność zabawowa. Takie pozytywne wzmocnienia wspierają rozwój i są ważne w budowaniu poczucia wartości.

7. Nie przeszkadzaj.

Jeśli dziecko jest skupione na swojej zabawie, nie przerywaj jej. Posiłek, podanie leku, wyjście na spacer mogą poczekać. Zwłaszcza, że nie będą musiały długo czekać. Koncentracja uwagi maluszka jest bardzo krótko, zwykle kilka minut. Warto pozwolić mu ćwiczyć wydłużanie tej umiejętności. Jest bardzo ważna.

8. Bądź.

Usiądź blisko dziecka lub przynajmniej bądź w tym samym pomieszczeniu. Dasz mu poczucie bezpieczeństwa i to, że ono samo jest ważne dla Ciebie.

9. Pozwól mu być liderem zabawy.

Jeśli zaprosi Cię do wspólnej zabawy, dołącz. Wejdź w rolę, którą Ci wyznaczyło. Pozwól mu być liderem. Dzieci to uwielbiają. Zaskoczy Cię jego kreatywność.

źrodło:

  • Klaudia Piotrowska Madej, Agnieszka Żychowicz, Smart Hand Model, Gdańsk 2017
  • Maria Borkowska, Kinga Wagh, Integracja sensoryczna na co dzień, Warszawa 2010
  • Claire Russell, ABC, Spring issue, March-July 2019, issue 48

Delfinaria, tak czy nie ?

Dzieci bez kontaktu z przyrodą, nie mają szans na prawidłowy rozwój. To dość oczywiste. Zwierzęta stanowią cześć natury i warto dać szansę maluchom na bezpośredni kontakt z nimi.

Animaloterapia to wspomaganie rozwoju i generowanie procesów naprawczych w organizmie człowieka z udziałem zwierząt. Wiele gatunków świetnie odnajduje się w tym zadaniu.

Zabawy z delfinami i delfinoterapia wywołują wiele emocji oraz różnych opinii rodziców i ekspertów.  Anna Kolan-Zwolińska, specjalistka delfinoterapii oraz doświadczony praktyk, wyjaśnia: „Spotkanie człowieka z delfinem jest wyjątkowym przeżyciem zarówno dla człowieka jak i delfina. Dzieje się tak tylko wtedy, gdy obie strony do tego dążą, nie są zmuszane przez innych zarówno do bezpośredniego kontaktu oraz do wykonywania pewnych czynności. Ponadto, taka relacja uwarunkowana jest także cechami osobniczymi, temperamentem oraz samopoczuciem zarówno człowieka, jak i delfina.”

Kontakt z tymi nieprzeciętnie inteligentnymi zwierzętami nie jest prosty do zrealizowania z paru względów:

mała ilość ośrodków oferujących tego typu aktywności,

wysokie koszty

i najważniejszy z nich to kwestia etyczna.

Delfiny w naturze dożywają 50-ciu lat, natomiast w delfinariach giną po zaledwie kilku. Sztuczne zbiorniki wody nie są w stanie zastąpić im mórz i oceanów, w których swobodnie przemierzają setki kilometrów każdego dnia. Są niezwykle aktywne i ograniczanie ich powoduje depresję. Być może, ktoś pomyśli, że jest to przesada. Bynajmniej, delfiny nie ustępują inteligencją oraz sensualnością człowiekowi. Z tego właśnie względu, rząd Indii przyznał im oficjalny status osób niebędących ludźmi. Mogą cieszyć się prawem do życia i wolności, podobnie jak inni obywatele Indii.

Badania nad zachowaniem delfinów potwierdzają ich doskonałą pamięć, uczą się w wyniku doświadczeń, modyfikują swoje zachowania. Komunikacja tych zwierząt jest wyjątkowa. Język, którym się porozumiewają spełnia kryteria definicji języka. Rozumieją pojedyncze słowa i złożone konstrukcje zdaniowe. Nadają sobie imiona, których używają podobnie jak ludzie.

Przytaczając opinię Anny Kolan-Zwolińskiej, „Terapia z udziałem delfinów z założenia nie jest czymś złym, tak samo jak nie wszystkie ośrodki zajmujące się delfinami robią krzywdę delfinom. Trzeba jednak dokładnie zapoznać się z tematem, żeby zrozumieć różnicę między komercyjnymi, wodnymi cyrkami, a miejscem, którego jedynym celem jest opieka nad zwierzętami i pomoc(…) ludziom.”, warto zwrócić uwagę, że jest to temat rozległy i kontrowersyjny.

Mimo wielu podobieństw do człowieka, delfiny pozostają zwierzętami dzikimi i nieprzewidywalnymi. Mają dużą masę i siłę. Podczas zabawy z nimi w wodzie nierzadko dochodzi do urazów u ludzi.

Ze względu na pewną egzotykę, wysoki koszt i trudny dostęp do delfinoterapii, zrodziło się przekonanie o jej wyjątkowej skuteczności. Przytoczone przez Agatę Marię Kokocińską badania Tacy L. Humphires, opublikowne w „ Journal of the Reseatch and Trining Center on Early Childhood Development of Education  w  2007 roku nie potwierdzają, że  interakcje z delfinami dają lepsze wyniki w procesie rozwoju społeczno-emocjonalnym dzieci, czy w rozwoju procesów poznawczych, związanych z uczeniem się.

Wyniki wcześniejszych badań nad skutecznością delfinoterapii przeanalizowali również Lori Marino i Scott Lilienfeld (2007). Wykazali wiele błędów i nienaukowych wniosków metodologicznych. Podobnie, lecznicze działanie ultradźwięków emitowane przez delfiny zostało wykluczone, ze względu na niewystarczającą emisję tych fal.

Widoczna poprawa funkcjonawania osób pływających z delfinami może być efektem placebo lub innych czynników, takich jak ćwiczenia w wodzie, czy kontakt z naturą. Bez wątpienia delfiny działają na człowieka motywująco. Dają dreszczyk emocji i poczucie niezwykłej przygody.

Naukowe dowody nie potwierdzają, że delfinoterapia jest skuteczniejsza od działań terapeutycznych z udziałem innych zwierząt. Specjaliści podpowiadają, że dogoterapia z udziałem nowofundlandów, które uwielbiają zabawy w wodzie i świetnie współpracują z ludźmi, może być alternatywą dla delfinoterapii.

Najpiękniejszym przeżycie dla człowieka z udziałem delfiniów może być chwila, gdy pływające w spokojnej zatoce, ogromne delfiny, same podpływają do ludzi i próbują nawiązać z nimi kontakt.

Następny wpis będzie dotyczył Onoterapii. Zapraszam!

Źródło:

  • Agata Maria Kokocińska przy współpracy z Tadeuszem Kaletą i Dorotą Lewczuk, Zooterapia z elementami etologii, Kraków 2017
  • https://turystyka.wp.pl/dziewczyna-z-delfinarium-6044387441242754a

Jazda konna i hipoterapia sprzyjają rozwojowi mózgu dziecka

Koń od tysięcy lat jest przyjacielem człowieka. Pesymiści myśleli, że wraz z automatyzacją i robotyzacją komunikacji i pracy w rolnictwie, konie znikną. Tak się nie stało i we współczesnym świecie te szlachetne zwierzęta służą człowiekowi w nowych rolach, wcześniej niedocenianych. Człowiek, czyli również dziecko, nawiązują z koniem interakcję emocjonalną, psychiczną i fizyczną. Kontakt z koniem wywołuje respekt, sympatię, zaufanie, akceptację i chęć współpracy. Zanim jednak nastąpi ta współpraca, należy poznać zachowanie tego wyjątkowego zwierzęcia. Trzeba też wiedzieć jakie zachowania ludzi mogą być odebrane jako inwazja w jego przestrzeń i jakie mogą być reakcje, zwłaszcza gdy koń nie jest odpowiednio przeszkolony. Konie z reguły reagują ucieczką w obliczu zagrożenia. Sama różnica gabarytów, masy i szybkości reakcji, może być dla dziecka niebezpieczna. Dzieci powinny mieć kontakt z końmi tylko w asyście dorosłych.

Koń jest pięknym, pełnym gracji i wdzięku stworzeniem. Posiada inteligencję i samoświadomość. Konie mają wyczulony smak, potrafią unikać trujących roślin. Mają sprawnie działający węch, słuch, dotyk i wzrok. Doskonale dostrzegają ruch i dobrze widzą w ciemności. Bardzo dobrze odbierają sygnały z ruchu i gestów człowieka oraz komunikatów werbalnych i niewerbalnych. Mają dużą potrzebę ruchu i eksploracji otoczenia. Są zwierzętami stadnymi i podobnie jak psy, poszukują kontaktu z ludźmi. Przygotowanie konia do pracy z dziećmi, czy do udziału w hipoterapii, wymaga długiego treningu i specjalnych technik znanych specjalistom od szkolenia koni. Oni najlepiej wiedzą jakie rasy i cechy osobnicze koni sprawdzą się w tej pracy. Jeśli planujemy wykupić jazdy konne swoim dzieciom, należy wybrać stadninę, która specjalizuje się w tego typu usługach i ma specjalistów trenerów i terapeutów. Zwykłe spotkanie z koniem, też powinno odbywać się za zgodą i najlepiej w towarzystwie właściciela.

Jazda na koniu sprzyja rozwijaniu wielu sprawności. Poprawia koncentrację uwagi, komunikację, zdolność uczenia się, kontrolę postawy ciała, odczuwanie rytmu. Ciepło konia rozluźnia napięte mięśnie, połączone z ruchem daje uczucie przyjemności i relaksu. Ponadto, dostarcza multisensorycznej stymulacji, w wyniku której tworzą się nowe połączenia nerwowe w mózgu. Podobnie, jak podczas zabaw z innymi czworonogami, towarzystwo konia zmniejsza poziom stresu, niweluje uczucie strachu, korzystnie wpływa na tętno i ciśnienie krwi.  Pod kierunkiem hipoterapeuty dziecko może wykonywać szereg ćwiczeń fizycznych na grzbiecie konia, które doskonale wpływają na rozwój symetrii mięśni, zakres ruchowy w poszczególnych stawach, poprawiają koordynację ruchową, oddech, a nawet trawienie. Specjalne techniki jazdy mogą działać przeciw skoliozie kręgosłupa. Hipoterapia jest szczególnie wskazana przy dziecięcych problemach neurologicznych i ortopedycznych. Zastosowanie terapii z udziałem konia należy skonsultować z lekarzem i skorzystać z usług certyfikowanego hipoterapeuty. Istnieją przeciwwskazania do jazdy konnej i należą do nich najczęściej: uczulenie na sierść i pot konia, niewygojone rany na ciele dziecka, nadmierny i niepohamowany lęk oraz kilka innych przypadłości zdrowotnych, które należy omówić z lekarzem.

Jeżdżąc konno dziecko przełamuje lęki, staje się odważniejsze, poprawia pewność siebie i ogólny dobrostan. Ma kontakt z naturą, spędza aktywnie czas na świeżym powietrzu, rozwija zainteresowania przyrodnicze, nawiązuje nowe znajomości, poznaje naturę konia, uczy się obowiązkowości, systematyczności i empatii.

Niewątpliwie jazda konna sprzyja fizycznemu, psychicznemu i intelektualnemu rozwojowi dzieci. Jako hipoterapia wspomaga leczenie i rewalidację wielu deficytów rozwojowych. Korzystanie z symulatorów jazdy konnej nie przynosi takich efektów, jak naturalny kontakt z żywym zwierzęciem.

Dobrodziejstwo jakie może nieść dorosłym kontakt z koniem, zasygnalizuję tylko w kilku hasłach: poprawa funkcjonowania ludzi z ADHD, z demencją, z niską samooceną, z problemami emocjonalnymi, genetycznymi, z anoreksją i bulimią, ze zmaganiem się z Zespołem Stresu Pourazowego, z uzależnieniami. Wciąż trwają badania nad skutecznością terapii z udziałem koni i nad statystycznym jej potwierdzeniem.

Korzyści z kontaktu z koniem dla dzieci jak i dla dorosłych są nie do przecenienia.  Przedsięwzięcie to wymaga jednak większego wysiłku organizacyjnego, ze względu na spore koszty i konieczność merytorycznego przygotowania się do tego.  

W następnym wpisie postaram się wyjaśnić czy warto pływać z delfinami, czy nie.

Źródło:

  • Jean Ayres, Dziecko, a integracja sensoryczna, Gdańsk 2015
  • Maria Borkowska, Kinga Wagh, Integracja sensoryczna na co dzień, Warszawa 2010
  • Agata Maria Kokocińska przy współpracy z Tadeuszem Kaletą i Dorotą Lewczuk, Zooterapia z elementami etologii, Kraków 2017
  • Urlicke Schober, 1000 koni, Ożarów Mazowiecki 2007