Dziecko Kreatywne – historia, która rozwijała się razem ze mną

Poznaj historię Dziecka Kreatywnego i jego ewolucję.

Dziecko Kreatywne powstało z zachwytu nad rozwojem dziecka. Z przekonania, że kreatywność, ciekawość świata, swoboda myślenia i odkrywanie własnych możliwości są czymś niezwykle cennym. Przez wiele lat właśnie temu poświęcałam swoją pracę – wspieraniu dzieci i rodziców, szukaniu sposobów, aby rozwój dziecka był nie tylko zadaniem, ale także piękną wspólną przygodą.

Z czasem zaczęłam jednak coraz wyraźniej dostrzegać coś jeszcze.

Za pytaniami o dziecko bardzo często stała historia dorosłego. Jego zmęczenie, niepewność, lęk, własne doświadczenia z dzieciństwa, trudności w relacji, przeciążenie odpowiedzialnością. Coraz częściej widziałam, że nie można naprawdę wspierać dziecka, nie zatrzymując się także przy jego rodzicach i przy świecie emocjonalnym całej rodziny.

I chyba właśnie wtedy Dziecko Kreatywne zaczęło dorastać razem ze mną.

Moja droga zawodowa prowadziła od pedagogiki specjalnej, poprzez psychologię, aż do psychotraumatologii i pracy terapeutycznej z parami i małżeństwami. Każdy kolejny etap nie oznaczał odejścia od wcześniejszego doświadczenia. Przeciwnie – pozwalał mi patrzeć coraz szerzej.

Dziś wiem, że rozwój dziecka nie zaczyna się i nie kończy na metodach wychowawczych, ćwiczeniach czy wspieraniu określonych umiejętności. Dziecko rozwija się w relacji. W atmosferze domu. W sposobie, w jaki rodzice rozmawiają ze sobą i ze swoim dzieckiem. W tym, jak radzą sobie z emocjami, stresem, konfliktami i własnymi doświadczeniami.

Dlatego nadal jesteśmy w miejscu, które nazywa się Dziecko Kreatywne – ale dziś słowo „rozwój” ma dla mnie znacznie szersze znaczenie.

To rozwój dziecka, ale także rozwój rodzica.
To budowanie relacji.
To lepsze rozumienie siebie.
To przyglądanie się temu, co wynosimy z własnych rodzin i co – czasem zupełnie nieświadomie – przekazujemy dalej.
To również troska o związek, bo relacja między rodzicami tworzy ważną część świata, w którym dorasta dziecko.

W tym miejscu mogę dziś łączyć bardzo różne obszary mojej wiedzy i doświadczenia – pedagogicznego, psychologicznego, terapeutycznego, ale również tego, które przynosi samo życie. I właśnie ta możliwość patrzenia na człowieka całościowo jest mi szczególnie bliska.

Nie chcę oddzielać dziecka od rodzica, rodzica od jego historii ani rodzicielstwa od relacji partnerskiej. Wszystkie te przestrzenie wzajemnie na siebie wpływają.

Dlatego Dziecko Kreatywne jest dziś miejscem o psychologii, relacjach, rodzicielstwie i rozwoju. Miejscem dla tych, którzy chcą lepiej rozumieć swoje dzieci, ale także siebie. Dla rodziców, którzy nie szukają kolejnej instrukcji „jak być idealnym rodzicem”, lecz chcą budować bardziej świadome, bezpieczne i bliskie relacje.

Bo czasem najlepszym, co możemy zrobić dla rozwoju dziecka, jest także zaopiekowanie się dorosłym, który idzie obok niego.

Jak moje niezaspokojone potrzeby z dzieciństwa wpływają na wychowywanie dziecka?

W terapii schematów schemat emocjonalnej deprywacji oznacza głębokie przekonanie, że nasze potrzeby emocjonalne nie zostaną zauważone, zrozumiane ani zaspokojone przez innych ludzi.

Dlaczego doświadczenia z własnego dzieciństwa wracają, gdy zostajemy rodzicami?

Wielu rodziców zauważa, że wychowywanie dziecka uruchamia emocje, których wcześniej nie byli świadomi. Czasami trudno jest okazywać czułość, rozmawiać o emocjach lub reagować spokojnie na dziecięcą potrzebę bliskości.

Nie oznacza to, że ktoś jest złym rodzicem. Często są to ślady własnych doświadczeń z dzieciństwa, które wpływają na sposób budowania relacji z dzieckiem.

Jednym z takich wzorców może być schemat emocjonalnej deprywacji.

Czym jest schemat emocjonalnej deprywacji?

W terapii schematów schemat emocjonalnej deprywacji oznacza głębokie przekonanie, że nasze potrzeby emocjonalne nie zostaną zauważone, zrozumiane ani zaspokojone przez innych ludzi.

Osoba dorastająca w środowisku, w którym brakowało emocjonalnej bliskości, troski lub empatii, może nauczyć się, że:

  • nie warto mówić o swoich uczuciach,
  • proszenie o wsparcie nie ma sensu,
  • należy radzić sobie samodzielnie,
  • emocje nie są ważne,
  • potrzeby innych są ważniejsze niż własne.

W dorosłości schemat ten może wpływać nie tylko na relacje partnerskie, ale również na sposób pełnienia roli rodzica.

Jak schemat emocjonalnej deprywacji może wpływać na rodzicielstwo?

Większość rodziców chce dla swojego dziecka jak najlepiej. Jednak nasze własne doświadczenia mogą sprawiać, że niektóre sytuacje rodzicielskie stają się szczególnie trudne.

1. Trudność w rozpoznawaniu potrzeb emocjonalnych dziecka

Jeśli w dzieciństwie nikt nie pomagał nam rozumieć emocji, możemy mieć trudność z odczytywaniem sygnałów wysyłanych przez dziecko.

Zamiast dostrzec smutek, lęk czy potrzebę bliskości, możemy skupiać się wyłącznie na zachowaniu.

2. Przekonanie, że dziecko powinno być „silne”

Rodzic może nieświadomie oczekiwać od dziecka samodzielności, z którą sam musiał sobie radzić zbyt wcześnie.

Mogą pojawiać się komunikaty:

  • „Nie przesadzaj.”
  • „Dasz sobie radę.”
  • „Nie ma się czym przejmować.”

Choć intencją jest wsparcie, dziecko może odbierać je jako brak zrozumienia swoich przeżyć.

3. Dyskomfort wobec bliskości emocjonalnej

Niektórzy rodzice zauważają, że trudno im rozmawiać o uczuciach, przyjmować dziecięce łzy lub odpowiadać na potrzebę częstego przytulania.

Dzieje się tak dlatego, że sami mogli nie doświadczać podobnej bliskości.

4. Skupienie na zadaniach zamiast na relacji

Rodzic może bardzo dbać o rozwój dziecka, jego edukację, bezpieczeństwo czy obowiązki, jednocześnie nieświadomie pomijając obszar emocjonalny.

Dziecko potrzebuje jednak nie tylko opieki i organizacji, ale również poczucia, że jego świat wewnętrzny jest ważny.

Co może odczuwać dziecko?

Dziecko nie potrzebuje idealnego rodzica. Potrzebuje rodzica wystarczająco dobrego, który stara się zauważać jego emocje i reagować na nie z ciekawością oraz życzliwością.

Jeżeli potrzeby emocjonalne dziecka pozostają często niezauważone, może ono stopniowo zacząć wierzyć, że:

  • jego uczucia nie są ważne,
  • powinno radzić sobie samo,
  • proszenie o pomoc jest oznaką słabości,
  • nie warto mówić o swoich potrzebach.

Są to przekonania bardzo podobne do tych, które towarzyszą schematowi emocjonalnej deprywacji.

Dobra wiadomość – świadomość pozwala zatrzymać przekazywanie schematu

Wielu rodziców obawia się, że skoro sami nie doświadczyli wystarczającej bliskości emocjonalnej, nie będą potrafili dać jej swoim dzieciom.

Badania i doświadczenie kliniczne pokazują jednak coś bardzo ważnego – największe znaczenie ma nie perfekcja, lecz refleksyjność rodzica.

Świadomość własnych doświadczeń pozwala zauważyć momenty, w których reagujemy automatycznie i wybrać inny sposób działania.

To właśnie zatrzymanie się i zadanie sobie pytania: „Czego teraz potrzebuje moje dziecko?” często staje się początkiem zmiany.

Jak wspierać emocjonalne potrzeby dziecka?

Nie chodzi o nieustanne spełnianie wszystkich potrzeb dziecka, lecz o budowanie relacji opartej na emocjonalnej dostępności.

Pomocne może być:

  • nazywanie emocji dziecka,
  • okazywanie zainteresowania jego przeżyciami,
  • aktywne słuchanie,
  • przyjmowanie emocji bez oceniania,
  • zapewnianie wsparcia w trudnych sytuacjach,
  • regularne poświęcanie dziecku czasu i uwagi,
  • budowanie atmosfery bezpieczeństwa emocjonalnego.

Pytania do autorefleksji dla rodziców

  1. Jak w moim domu rodzinnym reagowano na emocje?
  2. Czy czułem/-am się wysłuchany/-a i rozumiany/-a jako dziecko?
  3. Jak reaguję, gdy moje dziecko płacze lub przeżywa silne emocje?
  4. Czy łatwo przychodzi mi okazywanie czułości?
  5. Jakie komunikaty o emocjach wyniosłem/-am z dzieciństwa?
  6. Czy zdarza mi się bagatelizować trudności dziecka?
  7. Co czuję, gdy moje dziecko potrzebuje dużo uwagi lub bliskości?
  8. Jak reaguję na własne emocje?
  9. Jakie potrzeby emocjonalne były niezaspokojone w moim dzieciństwie?
  10. Co chciałbym/chciałabym przekazać swojemu dziecku inaczej niż przekazano mnie?

Podsumowanie

Schemat emocjonalnej deprywacji nie musi definiować naszego rodzicielstwa. Świadomość własnych doświadczeń może stać się początkiem budowania bardziej uważnej i bezpiecznej relacji z dzieckiem.

Każdy moment, w którym zatrzymujemy się, aby lepiej zrozumieć siebie i potrzeby dziecka, jest krokiem w stronę przerwania międzypokoleniowego przekazywania trudnych wzorców.

Jeśli podczas lektury rozpoznałeś/-aś w tym opisie część swoich doświadczeń i chcesz lepiej zrozumieć wpływ własnej historii na relację z dzieckiem, zapraszam do indywidualnej konsultacji.

Więcej informacji na temat schematu emocjonalnej deprywacji, jego objawów, przyczyn oraz możliwości pracy terapeutycznej znajdziesz w artykule na blogu „Terapia Traumy i Stresu”

Bibliografia

Young, J. E., Klosko, J. S., & Weishaar, M. E. (2020). Terapia schematów. Przewodnik praktyka. Sopot: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne.

Young, J. E., & Klosko, J. S. (2019). Program zmiany sposobu życia. Uwolnij się od pułapek psychologicznych. Sopot: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne.

Arntz, A., & Jacob, G. (2017). Terapia schematów w praktyce. Sopot: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne.

Juul, J. (2014). Twoje kompetentne dziecko. Podkowa Leśna: Wydawnictwo MiND.

Siegel, D. J., & Bryson, T. P. (2018). Potęga obecności. Jak obecność rodzica wpływa na rozwój dziecka. Warszawa: Mamania.

Faber, A., & Mazlish, E. (2013). Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły. Poznań: Media Rodzina.

Dlaczego ciągle wracacie do tych samych kłótni?

Powracające konflikty w związku bardzo często nie wynikają z „błahych problemów”, ale z głębszych emocji, niezaspokojonych potrzeb, przeciążenia psychicznego oraz trudności w komunikacji

Wiele par zgłaszających się na terapię par online mówi o poczuciu utknięcia w tych samych konfliktach. Rozmowy zaczynają się od drobnych napięć, a kończą wzajemnym żalem, wycofaniem albo kolejną kłótnią o dokładnie to samo. Z czasem pojawia się zmęczenie, frustracja i poczucie, że „już nic się nie zmienia”.

Powracające konflikty w związku bardzo często nie wynikają z „błahych problemów”, ale z głębszych emocji, niezaspokojonych potrzeb, przeciążenia psychicznego oraz trudności w komunikacji. Szczególnie często dotyczy to par, które równocześnie mierzą się z wyzwaniami rodzicielstwa, stresem codzienności i brakiem czasu na budowanie relacji partnerskiej.


W wielu relacjach konflikt pozornie dotyczy:

  • obowiązków domowych,
  • wychowania dzieci,
  • czasu spędzanego razem,
  • finansów,
  • organizacji codzienności.

Jednak pod powierzchnią często znajdują się dużo trudniejsze emocje:

  • poczucie nieważności,
  • samotność w relacji,
  • brak wsparcia,
  • zmęczenie,
  • niewysłuchanie,
  • żal,
  • przeciążenie psychiczne.

Przykładowo:
jedna osoba może mówić:

„Nigdy mi nie pomagasz.”

Pod tym komunikatem często kryje się:

„Czuję się sama ze wszystkim i brakuje mi poczucia, że jesteśmy zespołem.”

Druga osoba słyszy jednak krytykę i reaguje obronnie:

„Przecież cały czas pracuję.”

I właśnie w tym miejscu para ponownie wpada w ten sam schemat konfliktu.


Rodzicielstwo bardzo zmienia dynamikę relacji. Wiele par doświadcza wtedy:

  • chronicznego zmęczenia,
  • przeciążenia obowiązkami,
  • ograniczenia czasu dla siebie,
  • spadku bliskości,
  • trudności w komunikacji,
  • napięcia związanego z różnicami w podejściu do wychowania.

W codziennym chaosie relacja partnerska często schodzi na dalszy plan. Partnerzy zaczynają funkcjonować bardziej jak współorganizatorzy życia rodzinnego niż para.

Z czasem może pojawić się:

  • emocjonalne oddalenie,
  • frustracja,
  • narastający żal,
  • poczucie niezrozumienia.

Wiele osób zaczyna wtedy mówić:

„Rozmawiamy już tylko o dzieciach i obowiązkach.”

To moment, w którym relacja zaczyna potrzebować świadomej troski i zatrzymania destrukcyjnych schematów komunikacji.


W psychologii relacji często obserwuje się powtarzalny cykl:

  1. napięcie,
  2. konflikt,
  3. wzajemne oskarżenia,
  4. wycofanie jednej ze stron,
  5. chwilowe uspokojenie,
  6. powrót problemu.

Im częściej taki schemat się powtarza, tym silniejsze stają się:

  • poczucie bezradności,
  • dystans emocjonalny,
  • brak bezpieczeństwa w relacji.

Z czasem partnerzy zaczynają reagować automatycznie — jeszcze zanim druga osoba skończy mówić. Wtedy rozmowa przestaje być próbą zrozumienia siebie nawzajem, a staje się próbą obrony przed kolejnym zranieniem.


Niektóre reakcje w związku mogą być związane nie tylko z aktualną sytuacją, ale również z wcześniejszymi doświadczeniami emocjonalnymi.

Silny lęk przed odrzuceniem, wycofanie, nadmierna potrzeba kontroli czy trudność w mówieniu o emocjach często mają związek z:

  • wcześniejszymi relacjami,
  • doświadczeniami z dzieciństwa,
  • przewlekłym stresem,
  • wcześniejszymi zranieniami emocjonalnymi.

Dlatego w terapii par ważne jest nie tylko omawianie samych konfliktów, ale również zrozumienie mechanizmów emocjonalnych, które pojawiają się pomiędzy partnerami.

Dzięki temu para może zacząć:

  • rozpoznawać swoje reakcje,
  • lepiej komunikować potrzeby,
  • budować większe poczucie bezpieczeństwa,
  • zatrzymywać destrukcyjne schematy rozmów.

Wiele par trafia na terapię dopiero wtedy, gdy napięcie trwa od miesięcy lub lat. Tymczasem im wcześniej para zaczyna pracować nad komunikacją i relacją, tym większa szansa na zatrzymanie narastającego oddalenia emocjonalnego.

Terapia par online może pomóc:

  • lepiej zrozumieć wzajemne reakcje,
  • nauczyć się spokojniejszej komunikacji,
  • odbudować poczucie bycia zespołem,
  • odzyskać bliskość i bezpieczeństwo w relacji,
  • zatrzymać powtarzające się schematy konfliktów.

W terapii nie chodzi o szukanie winnego, ale o zrozumienie tego, co dzieje się pomiędzy partnerami i czego obie strony naprawdę potrzebują.



Johnson, S. M. (2019). Trzy miłości i utrata bliskości. Terapia skoncentrowana na emocjach w praktyce. Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne.

Gottman, J. M., & Silver, N. (2015). Siedem zasad udanego małżeństwa. Wydawnictwo Helion.

Sęk, H., & Cieślak, R. (red.). (2011). Wsparcie społeczne, stres i zdrowie. Wydawnictwo Naukowe PWN.

Wartościowe strategie budowania relacji, czyli o tym, jak gotowość do kompromisu buduje bliskość

W wielu relacjach konflikty zaczynają przypominać walkę o rację.
Kto ma rację?
Kto bardziej się stara?
Kto częściej ustępuje?
Kto „wygrywa” kłótnię?

Kiedy partnerzy zaczynają traktować siebie jak przeciwników, relacja stopniowo traci poczucie bezpieczeństwa i bliskości. Pojawia się napięcie, dystans, chłód emocjonalny lub wzajemne rozliczanie. Z czasem coraz trudniej rozmawiać spokojnie, słuchać siebie nawzajem i szukać wspólnych rozwiązań.

Gotowość do kompromisu nie oznacza rezygnacji z siebie.
Nie oznacza też zgadzania się na wszystko.

Dojrzały kompromis polega na tym, że obie strony próbują zobaczyć coś więcej niż własne emocje i własną perspektywę. To umiejętność zadania sobie pytania:

„Co będzie dobre dla naszej relacji, a nie tylko dla mojego chwilowego poczucia racji?”

W zdrowej relacji nie chodzi o dominację, ale o współpracę. O budowanie przestrzeni, w której obie osoby mogą czuć się ważne, wysłuchane i szanowane.

Dzieci bardzo wyraźnie odczuwają napięcie między dorosłymi — nawet wtedy, gdy konflikty nie są wypowiadane wprost. Atmosfera chłodu, ciągłych pretensji, milczenia czy emocjonalnego oddalenia wpływa na ich poczucie bezpieczeństwa i sposób, w jaki uczą się relacji.

To nie oznacza, że rodzice mają być idealni i nigdy się nie kłócić. Konflikty są naturalną częścią bliskości. Ważne jest jednak to, w jaki sposób partnerzy przechodzą przez trudności — czy próbują się wzajemnie ranić, czy szukać porozumienia.

Czasem największym aktem miłości wobec rodziny nie jest udowodnienie swojej racji, ale zatrzymanie spirali walki.

Bliskość buduje się nie tylko przez piękne chwile, ale również przez codzienną gotowość do rozmowy, refleksji, zauważania potrzeb drugiej osoby i szukania wspólnej drogi.

Jeżeli czujecie, że w Waszej relacji narasta dystans, konflikty stają się coraz trudniejsze, a rozmowy kończą się frustracją lub wycofaniem — warto sięgnąć po wsparcie.

Konsultacja dla par lub terapia par może pomóc lepiej zrozumieć mechanizmy konfliktu, odbudować komunikację i odzyskać poczucie bycia po tej samej stronie.

Nie musicie radzić sobie z tym sami.

Bibliografia

  1. Ryś, M. (1999). Psychologia małżeństwa w zarysie. Warszawa: Centrum Metodyczne Pomocy Psychologiczno-Pedagogicznej.
  2. Braun-Gałkowska, M. (2008). Psychologia domowa. Lublin: Wydawnictwo KUL.
  3. Plopa, M. (2011). Psychologia rodziny: teoria i badania. Kraków: Oficyna Wydawnicza Impuls.
  4. Satir, V. (2000). Rodzina. Tu powstaje człowiek. Gdańsk: GWP.
  5. Gottman, J., Silver, N. (2014). Siedem zasad udanego małżeństwa. Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Emocje w relacji: jak ich rozpoznawanie wpływa na budowanie bliskości i komunikację w związku

W relacjach partnerskich często skupiamy się na tym, co druga osoba robi lub mówi. Analizujemy zachowania, szukamy przyczyn konfliktów, próbujemy „naprawiać” sytuacje. Tymczasem jedno z najważniejszych pytań brzmi:

Co ja teraz czuję — i co z tym robię w relacji?

Rozpoznawanie własnych emocji to fundament budowania zdrowej komunikacji, szczególnie w sytuacjach napięcia, kryzysu w relacji czy wyzwań związanych z rodzicielstwem.

Emocje pojawiają się szybciej niż myśli. Reagujemy, zanim zdążymy świadomie zrozumieć, co się w nas dzieje. To dlatego:

  • podnosimy głos, choć chcieliśmy rozmawiać spokojnie
  • wycofujemy się, zamiast powiedzieć, że coś nas rani
  • krytykujemy, zamiast wyrazić potrzebę

Brak kontaktu z własnymi emocjami często prowadzi do nieporozumień. Partner widzi reakcję, ale nie widzi tego, co za nią stoi.

Rozpoznanie emocji tworzy przestrzeń między bodźcem a reakcją — a właśnie w tej przestrzeni pojawia się wybór.

Wiele osób traktuje emocje jako coś, co trzeba kontrolować albo „opanować”. Tymczasem emocje są informacją:

  • złość może mówić o przekroczonej granicy
  • smutek o stracie lub niezaspokojonej potrzebie
  • lęk o poczuciu braku bezpieczeństwa
  • frustracja o przeciążeniu

Kiedy zaczynamy widzieć emocje w ten sposób, zmienia się sposób komunikacji. Zamiast:

„Znowu robisz to samo!”

pojawia się:

„Czuję złość, bo potrzebuję więcej wsparcia”

To zupełnie inna jakość relacji.

Nie chodzi o to, czy mamy emocje — tylko co z nimi robimy.

Nierozpoznane emocje często prowadzą do:

  • eskalacji konfliktów
  • obronności
  • wycofania
  • poczucia niezrozumienia

Z kolei świadomość emocji pozwala:

  • mówić o sobie zamiast atakować
  • budować zrozumienie
  • szybciej wracać do równowagi po konflikcie
  • tworzyć bezpieczną przestrzeń dla partnera

To szczególnie ważne w kontekście rodzicielstwa. Dzieci uczą się regulacji emocji, obserwując dorosłych.

To proces, który wymaga zatrzymania i uważności.

Pomocne może być:

  • zadawanie sobie pytania: „co teraz czuję?”
  • zauważanie sygnałów z ciała (napięcie, oddech, tempo mówienia)
  • nazywanie emocji (nawet ogólnie: „czuję napięcie”)
  • zatrzymanie się przed reakcją
  • prowadzenie krótkich notatek o emocjach

Nie chodzi o perfekcję. Chodzi o stopniowe budowanie kontaktu ze sobą.


Odpowiedz szczerze na poniższe pytania:

  1. Czy potrafię nazwać emocję, którą czuję w danym momencie?
  2. Czy zauważam, co dzieje się w moim ciele, gdy pojawia się napięcie?
  3. Czy rozumiem, co wywołało moją reakcję?
  4. Czy potrafię powiedzieć partnerowi o swoich emocjach bez obwiniania?
  5. Czy widzę, jak moje emocje wpływają na atmosferę w relacji?
  • Większość odpowiedzi „tak” → masz dobrą świadomość emocjonalną
  • Mieszane odpowiedzi → jesteś w procesie — to dobry moment na pogłębienie
  • Większość „nie” → to ważny obszar do rozwoju, który może znacząco wpłynąć na Twoje relacje

Jeśli widzisz, że emocje w Twojej relacji często prowadzą do napięcia, nieporozumień lub oddalenia — warto się temu przyjrzeć w bezpiecznej przestrzeni.

Podczas konsultacji wspieram w rozpoznawaniu emocji i budowaniu komunikacji, która wzmacnia relację, zamiast ją osłabiać.

Zapraszam do kontaktu i umówienia spotkania.


Bibliografia

Goleman, D. (1995). Emotional intelligence. Bantam Books.

Siegel, D. J. (2012). The developing mind. Guilford Press.

Ekman, P. (2003). Emotions revealed. Times Books.

Linehan, M. M. (2015). DBT skills training manual. Guilford Press.

Nie chodzi o wygraną: dlaczego gotowość do kompromisu buduje bliskość w relacji

W relacjach partnerskich często pojawia się napięcie między „moim” a „Twoim”. Każda ze stron ma swoje potrzeby, racje, emocje. W takich momentach łatwo wejść w walkę o to, kto ma rację.

A jednak to nie racja buduje relację — tylko zdolność do spotkania się pośrodku.

Wiele osób doświadcza kompromisu jako straty:
„jeśli ustąpię, to znaczy, że przegrywam”

Tymczasem w zdrowej relacji kompromis nie oznacza rezygnacji z siebie. Oznacza:

  • uznanie perspektywy drugiej osoby
  • gotowość do współtworzenia rozwiązania
  • elastyczność

To przesunięcie z „ja kontra ty” do „my wobec problemu”.

Trudność w kompromisie często wynika z:

  • potrzeby kontroli
  • lęku przed byciem pominiętym
  • wcześniejszych doświadczeń braku wpływu
  • silnych emocji w danym momencie

W takich sytuacjach kompromis może być odbierany jako zagrożenie, a nie jako współpraca.

To proces, który wymaga świadomości i praktyki.

Pomocne może być:

  • nazwanie swoich potrzeb („to jest dla mnie ważne, bo…”)
  • ciekawość wobec perspektywy partnera
  • szukanie rozwiązań, a nie winnych
  • zgoda na to, że nie wszystko będzie idealne

Czasem kompromis oznacza znalezienie trzeciej drogi, której wcześniej nie było widać.

W kontekście rodzicielstwa kompromis ma szczególne znaczenie. Dziecko uczy się nie tylko zasad, ale także tego, jak dorośli radzą sobie z różnicą.

Kiedy widzi, że rodzice potrafią się porozumieć mimo różnic, uczy się:

  • dialogu
  • elastyczności
  • szacunku

To jedna z najważniejszych lekcji relacyjnych, jakie może otrzymać.


Jeśli w Waszej relacji rozmowy częściej prowadzą do napięcia niż do porozumienia, warto się temu przyjrzeć w bezpiecznej przestrzeni.

Podczas konsultacji wspieram pary w budowaniu komunikacji, która pozwala szukać rozwiązań, a nie pogłębiać konflikt.

Zapraszam do umówienia spotkania.

+48 502 910 758


Bibliografia

Gottman, J. M. (1999). The marriage clinic. W.W. Norton & Company.

Fisher, R., Ury, W., & Patton, B. (2011). Getting to yes: Negotiating agreement without giving in. Penguin Books.

Tatkin, S. (2011). Wired for love. New Harbinger Publications.

Johnson, S. M. (2008). Hold me tight. Little, Brown and Company.

Dlaczego małżeństwa przeżywają kryzysy? Najczęstsze przyczyny trudności w relacjach

Z zewnątrz mogą wyglądać na idealne. Uśmiechy na zdjęciach, wspólne wakacje, dzieci, dom. Ale za zamkniętymi drzwiami coraz więcej milczenia, pretensji, oddalenia. Kryzysy małżeńskie nie są niczym rzadkim – są częścią dynamiki relacji. Jednak kiedy się przeciągają, stają się bolesne i wyniszczające.

Dlaczego tak się dzieje? Co sprawia, że pary oddalają się od siebie? Poniżej przedstawiam najczęstsze przyczyny kryzysów małżeńskich – na podstawie badań, pracy terapeutycznej i obserwacji społecznych.

🔹 1. Problemy z komunikacją

To najczęstszy i najgłębiej zakorzeniony obszar trudności. Niewyrażanie emocji, unikanie rozmów o ważnych sprawach, narastające żale. Komunikacja pełna krytyki, obronności, pogardy i „zamykania się” (John Gottman nazwał je „czterema jeźdźcami apokalipsy”) prowadzi do eskalacji konfliktów i emocjonalnego wyczerpania.

🔹 2. Oddalenie emocjonalne

Kiedy codzienność zaczyna dominować, łatwo stracić z oczu siebie nawzajem. Partnerzy przestają dzielić się tym, co dla nich ważne. Zamiast „być razem” – tylko „funkcjonują obok siebie”. Brakuje rozmów, śmiechu, spojrzeń, dotyku. To powolne usychanie więzi.

🔹 3. Zdrada i utrata zaufania

Zdrada – zarówno emocjonalna, jak i fizyczna – często jest objawem wcześniejszego kryzysu, a nie jego początkiem. Głębokie poczucie zranienia, oszukania i utraty bezpieczeństwa może być bardzo trudne do odbudowania, ale nie niemożliwe.

🔹 4. Problemy seksualne

Brak bliskości, różne potrzeby, unikanie tematu seksualności, zmęczenie, frustracje – wszystko to potrafi na długo zasiać dystans i frustrację. Często to temat tabu, nawet między partnerami.

🔹 5. Przeciążenie i nierówny podział obowiązków

Jedno z partnerów czuje się przeciążone, niedoceniane, niewidziane. Druga osoba może nie dostrzegać, że balans zniknął. To cichy złodziej bliskości.

🔹 6. Kryzysy życiowe i stres

Utrata pracy, choroba, narodziny dziecka, żałoba, przeprowadzka. Życie przynosi wyzwania, które testują naszą odporność jako pary. Jeśli wcześniej brakowało bezpiecznego fundamentu – trudno się utrzymać.

🔹 7. Różnice wartości i celów

Czasem para, która kiedyś myślała „tak samo”, zaczyna żyć „zupełnie inaczej”. Różnice w podejściu do dzieci, pieniędzy, duchowości czy stylu życia mogą powodować silne napięcia.

Co można zrobić?

🔹Rozmawiać szczerze i regularnie.
🔹Budować empatię, a nie szukać winnego.
🔹Zacząć od drobnych zmian. Czasem jedno dobre słowo zmienia wszystko.

🔹Szukać pomocy – u terapeuty par lub psychologa. Zapraszam do konsultacji online https://www.dzieckokreatywne.pl/oferta/

Jeśli przeżywacie trudny czas – pamiętajcie, że nie jesteście w tym sami. Wiele par przechodzi przez kryzysy i wychodzi z nich silniejsze.

Źródła:

Gottman, J., & Silver, N. (2010). Siedem zasad udanego małżeństwa. Media Rodzina.

Perel, E. (2017). Inteligencja erotyczna. Czarna Owca.

Faber, A., & Mazlish, E. (2018). Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały… Media Rodzina.

Kępiński, A. (2005). Rytm życia. Wydawnictwo Literackie.

Sikorska, M. (2012). „Kryzysy małżeńskie – psychologiczne i społeczne uwarunkowania rozpadu więzi małżeńskiej”. Kultura i Społeczeństwo, 2(56), 143–157.