Jakie wartości chcę przekazać dziecku? Mapa wartości rodzicielskich

W pierwszym wpisie z cyklu o wychowaniu do wartości zatrzymaliśmy się przy pytaniu: co właściwie oznacza wychowywać dziecko do wartości?

Teraz warto pójść krok dalej.

Zanim zaczniemy zastanawiać się, jak nauczyć dziecko uczciwości, odpowiedzialności, szacunku czy empatii, dobrze zadać sobie pytanie bardziej podstawowe:

Jakie wartości ja sam chcę przekazać swojemu dziecku?

To pytanie brzmi prosto, ale w rzeczywistości może otworzyć bardzo głęboką refleksję.

Bo wartości to nie tylko słowa, które dobrze brzmią.

To coś, co wpływa na nasze decyzje, relacje, sposób wychowywania dzieci, reagowania na konflikty i oceniania zachowania innych ludzi.

To także coś, co często wynosimy z własnego domu rodzinnego — czasami świadomie, a czasami zupełnie automatycznie.

Czym są wartości?

Wartości można rozumieć jako to, co uznajemy za ważne, dobre, godne ochrony i realizowania w życiu.

Dla jednej osoby szczególnie ważne będą:

rodzina, bezpieczeństwo, odpowiedzialność i stabilność.

Dla innej:

wolność, niezależność, rozwój i odwaga.

Dla jeszcze innej:

życzliwość, sprawiedliwość, uczciwość i troska o innych.

Nie oznacza to, że jedne wartości są dobre, a inne złe.

Różnimy się tym, jaką hierarchię wartości budujemy.

Możemy jednocześnie cenić rodzinę i niezależność.

Bezpieczeństwo i rozwój.

Pomoc innym i dbanie o własne granice.

Problem pojawia się zwykle nie wtedy, gdy mamy wiele wartości, lecz wtedy, gdy zaczynają one ze sobą konkurować.

Wartości pomagają podejmować decyzje

Wyobraźmy sobie kilka prostych sytuacji.

Dziecko dostało bardzo dobrą ocenę, ale wiemy, że podczas sprawdzianu ściągało.

Co jest ważniejsze?

Ocena czy uczciwość?

Dziecko nie chce podzielić się zabawką z innym dzieckiem.

Czy ważniejsza jest hojność, czy prawo do własności i granic?

Nastolatek nie chce pojechać na rodzinne spotkanie, ponieważ umówił się wcześniej z przyjaciółmi.

Czy ważniejsza jest rodzina, lojalność wobec wcześniej złożonej obietnicy czy autonomia?

Właśnie w takich sytuacjach okazuje się, że wychowanie do wartości nie polega na znajomości pięknych słów.

Polega na podejmowaniu decyzji.

I dlatego warto wiedzieć, które wartości są dla nas naprawdę najważniejsze.

Wartości deklarowane a wartości rzeczywiście realizowane

Wielu rodziców powie:

„Najważniejsza jest dla mnie rodzina”.

„Chcę nauczyć dziecko szacunku”.

„Uczciwość jest podstawą”.

„Chciałabym, żeby moje dziecko było samodzielne”.

Ale prawdziwe pytanie brzmi:

Czy moje codzienne zachowanie pokazuje dziecku właśnie to?

Jeżeli cenimy rodzinę, ale przez większość czasu jesteśmy nieobecni emocjonalnie, dziecko otrzymuje sprzeczny komunikat.

Jeżeli wymagamy szacunku od dziecka, ale sami krzyczymy, poniżamy lub wyśmiewamy innych, słowo „szacunek” traci znaczenie.

Jeżeli chcemy wychować dziecko do samodzielności, ale wykonujemy za nie wszystkie zadania, nie pozwalamy mu decydować i chronimy przed każdą porażką, przekazujemy zupełnie inną wartość: bezpieczeństwo kosztem autonomii.

Warto więc od czasu do czasu porównać dwie rzeczy:

wartości, które deklaruję

oraz

wartości, które moje dziecko może odczytać z mojego zachowania.

To bardzo ważna część świadomego rodzicielstwa.

Mapa wartości rodzicielskich

Poniższe ćwiczenie możesz potraktować jako początek własnej mapy wartości.

Nie szukaj „poprawnych” odpowiedzi.

Nie wybieraj tego, co Twoim zdaniem powinno być ważne dla dobrego rodzica.

Zastanów się raczej:

co naprawdę jest ważne dla mnie?

Krok 1. Wybierz wartości

Przeczytaj poniższą listę i wybierz dziesięć wartości, które są Ci szczególnie bliskie.

Relacje

miłość
rodzina
bliskość
przyjaźń
lojalność
zaufanie
wierność
współpraca
troska
życzliwość

Wartości społeczne

szacunek
uczciwość
sprawiedliwość
odpowiedzialność
solidarność
empatia
pomoc innym
tolerancja
wrażliwość
równość

Rozwój osobisty

samodzielność
niezależność
odwaga
wytrwałość
ciekawość
kreatywność
rozwój
mądrość
samodyscyplina
pracowitość

Bezpieczeństwo i stabilność

bezpieczeństwo
stabilność
porządek
przewidywalność
zdrowie
spokój
równowaga
odpowiedzialność finansowa

Wolność i autonomia

wolność
niezależność
prawo do wyboru
indywidualność
autentyczność
własne zdanie
granice osobiste

Sens i odpowiedzialność za życie

wdzięczność
pokora
sens życia
zaangażowanie
odpowiedzialność za siebie
troska o świat
szacunek do natury
duchowość
nadzieja

Oczywiście lista nie jest zamknięta.

Możesz dopisać własne wartości.

Krok 2. Z dziesięciu wybierz pięć

To trudniejszy etap.

Spróbuj wybrać tylko pięć wartości, które chciałabyś lub chciałbyś, aby Twoje dziecko szczególnie wyniosło z rodzinnego domu.

Nie chodzi o to, że inne przestaną być ważne.

Chodzi o stworzenie pewnej hierarchii.

Możesz zapytać siebie:

Gdyby moje dorosłe dziecko miało kiedyś powiedzieć: „Tego nauczył mnie mój rodzinny dom”, co chciałbym usłyszeć?

Być może:

„Nauczyłem się szanować ludzi”.

„Nauczyłam się być odpowiedzialna”.

„Wiedziałem, że mogę mieć własne zdanie”.

„Nauczyłam się pomagać, ale również stawiać granice”.

„Wiedziałem, że nie muszę być idealny, żeby być kochany”.

Takie zdania bardzo wiele mówią o wartościach.

Krok 3. Zastanów się, skąd pochodzą Twoje wartości

Kolejne pytanie jest szczególnie ważne.

Dlaczego właśnie te wartości są dla mnie tak istotne?

Czy wyniosłam je z własnego domu rodzinnego?

Czy były obecne w moim dzieciństwie?

A może właśnie ich brak sprawił, że dziś są dla mnie szczególnie ważne?

Czasami człowiek wychowany w bardzo surowym domu szczególnie ceni wolność.

Osoba, która dorastała w chaosie, może wysoko cenić bezpieczeństwo i przewidywalność.

Ktoś, kto doświadczał emocjonalnego chłodu, może uznać bliskość za jedną z najważniejszych wartości rodzinnych.

W ten sposób nasze doświadczenia z dzieciństwa wpływają na sposób, w jaki sami wychowujemy dzieci.

Nie zawsze jest to problem.

Ważne jest jednak, aby zacząć to dostrzegać.

Krok 4. Sprawdź, czy Twoje wartości są Twoje

To kolejne ciekawe pytanie:

Czy naprawdę wybrałam tę wartość, czy po prostu nauczono mnie, że powinna być ważna?

W wielu rodzinach przez pokolenia przekazywane są przekonania:

„Rodzina zawsze jest najważniejsza”.

„Starszych trzeba słuchać”.

„Praca jest najważniejsza”.

„Trzeba być silnym”.

„Nie wolno być egoistą”.

„Najważniejsze jest dobre wykształcenie”.

„Dziecko musi znać swoje miejsce”.

Niektóre z tych przekazów mogą zawierać wartościowe treści.

Inne mogą wymagać ponownego przemyślenia.

Dorosłość daje nam możliwość powiedzenia:

„To było ważne w mojej rodzinie, ale czy jest ważne również dla mnie?”

To jeden z elementów dojrzałego rodzicielstwa.

Krok 5. Sprawdź, jak realizujesz swoje wartości

Wybierz każdą z pięciu najważniejszych wartości i dokończ zdanie:

Moje dziecko może zobaczyć tę wartość wtedy, kiedy ja…

Jeśli wybrałaś szacunek:

„Moje dziecko widzi szacunek, kiedy słucham jego zdania, nawet jeśli się z nim nie zgadzam”.

Jeżeli wybrałeś odpowiedzialność:

„Moje dziecko widzi odpowiedzialność, kiedy dotrzymuję obietnic albo przyznaję, że ich nie dotrzymałem”.

Jeżeli ważna jest dla Ciebie empatia:

„Moje dziecko widzi empatię, kiedy próbuję zrozumieć jego emocje, zanim zacznę oceniać zachowanie”.

Jeżeli wybrałaś samodzielność:

„Moje dziecko uczy się samodzielności, kiedy pozwalam mu próbować, popełniać błędy i ponosić rozsądne konsekwencje”.

To bardzo proste ćwiczenie, ale bywa niezwykle odkrywcze.

Czy rodzice muszą mieć identyczne wartości?

Nie.

Partnerzy bardzo często mają podobne wartości, ale inaczej je hierarchizują.

Jedna osoba może szczególnie cenić bezpieczeństwo.

Druga — samodzielność.

Jedna będzie podkreślać znaczenie rodziny.

Druga — indywidualności.

Jedna uzna posłuszeństwo zasadom za przejaw odpowiedzialności.

Druga będzie bardziej podkreślała umiejętność samodzielnego myślenia.

Takie różnice nie muszą być problemem.

Problem pojawia się wtedy, kiedy rodzice nigdy o nich nie rozmawiają.

Warto więc czasem zadać partnerowi pytanie:

„Jakie pięć wartości chciałbyś, żeby nasze dziecko wyniosło z domu?”

Odpowiedzi mogą być bardzo interesujące.

Mogą też pomóc zrozumieć, dlaczego w niektórych sytuacjach wychowawczych reagujemy zupełnie inaczej.

Konflikt wartości w wychowaniu

Za wieloma sporami wychowawczymi nie kryje się wcale różnica zdań dotycząca konkretnej sytuacji.

Kryje się różnica wartości.

Przykład:

Jedno z rodziców uważa, że nastolatek powinien sam zdecydować, na jakie studia chce pójść.

Drugie uważa, że rodzice powinni bardziej zdecydowanie pokierować wyborem.

Na powierzchni spór dotyczy studiów.

W głębi może chodzić o konflikt:

autonomia kontra bezpieczeństwo.

Inny przykład:

Rodzic nalega, żeby dziecko oddało swoją ulubioną zabawkę kuzynowi.

Drugi rodzic uważa, że dziecko ma prawo odmówić.

Konflikt może dotyczyć:

dzielenia się kontra granice osobiste.

Kiedy zaczynamy rozumieć wartości stojące za naszymi reakcjami, rozmowa o wychowaniu często staje się łatwiejsza.

Czy istnieje jedna idealna lista wartości?

Nie ma jednej uniwersalnej listy, która pasowałaby do każdej rodziny.

Istnieją jednak wartości szczególnie ważne dla dobrego funkcjonowania społecznego i emocjonalnego.

Należą do nich między innymi:

szacunek,

empatia,

uczciwość,

odpowiedzialność,

umiejętność współpracy,

troska o innych,

samodzielność,

zdolność stawiania granic,

odwaga,

zdolność przyjmowania odpowiedzialności za własne decyzje.

Warto jednak pamiętać, że znaczenie każdej z nich zmienia się wraz z rozwojem dziecka.

Odpowiedzialność trzylatka wygląda inaczej niż odpowiedzialność dziesięciolatka.

Samodzielność pięciolatka nie jest tym samym co autonomia nastolatka.

Dlatego pytanie o wartości zawsze powinno być połączone z pytaniem:

czego realnie mogę oczekiwać od dziecka na tym etapie rozwoju?

Do tego tematu również wrócimy w kolejnych wpisach.

Nie chodzi o stworzenie „idealnego dziecka”

Wychowanie do wartości łatwo pomylić z tworzeniem obrazu idealnego syna czy idealnej córki.

Uczciwego.

Grzecznego.

Empatycznego.

Pracowitego.

Odpowiedzialnego.

Zawsze pomocnego.

Ale wartości nie powinny być kolejnym narzędziem wywierania presji.

Dziecko może znać wartość uczciwości, a czasem skłamać.

Może być empatyczne, a czasami zachować się egoistycznie.

Może cenić rodzinę i jednocześnie w okresie dorastania bardzo potrzebować dystansu od rodziców.

Rozwijanie wartości jest procesem.

Czasem pełnym błędów, sprzeczności i eksperymentowania.

Rodzic nie musi więc pytać:

„Czy moje dziecko już takie jest?”

Znacznie bardziej pomocne pytanie brzmi:

„Jak mogę stworzyć warunki, żeby ta wartość mogła się rozwijać?”

Rodzina jako pierwsze laboratorium wartości

Rodzina jest pierwszym miejscem, w którym dziecko doświadcza wartości w praktyce.

Tutaj poznaje:

sprawiedliwość,

granice,

odpowiedzialność,

współpracę,

przebaczenie,

konflikt,

pomoc,

autonomię,

szacunek.

Każda codzienna sytuacja może stać się małą lekcją.

Kto dzisiaj nakrywa do stołu?

Co robimy, kiedy ktoś zapomniał o swoim obowiązku?

Jak reagujemy, kiedy ktoś jest zmęczony?

Czy można powiedzieć „nie”?

Czy dorosły również przeprasza?

Czy dziecko może mieć inne zdanie?

Czy wolno zmienić decyzję?

Czy pomagamy sobie nawzajem?

To właśnie w takich drobnych sytuacjach wartości stają się czymś realnym.

Mapa wartości rodzicielskich – pięć końcowych pytań

Na zakończenie warto odpowiedzieć sobie na pięć pytań:

1. Jakie pięć wartości jest dla mnie najważniejszych jako rodzica?

2. Skąd pochodzą te wartości?

3. Czy moje codzienne zachowanie jest z nimi zgodne?

4. Czy daję dziecku możliwość doświadczenia tych wartości w praktyce?

5. Czy zostawiam mu przestrzeń, aby z czasem stworzyło również własny system wartości?

Ostatnie pytanie może być najtrudniejsze.

Bo wychowanie do wartości nie polega na stworzeniu własnej kopii.

Rodzic przekazuje dziecku pewien fundament.

Pokazuje świat.

Opowiada o tym, co uważa za ważne.

Stawia granice.

Uczy odpowiedzialności.

Ale z czasem młody człowiek będzie tworzył własną hierarchię wartości.

I to także jest częścią dorastania.

W kolejnych wpisach

W następnych częściach cyklu przyjrzymy się konkretnym wartościom.

Będziemy rozmawiać między innymi o tym:

jak rozwijać empatię,

jak uczyć szacunku bez wymagania ślepego posłuszeństwa,

jak rozwijać odpowiedzialność,

jak wspierać uczciwość,

jak uczyć dziecko samodzielności,

jak rozwijać odwagę i asertywność,

jak pomagać dziecku budować zdrowe granice,

oraz jak rozmawiać o wartościach z dziećmi w różnym wieku.

Bo wychowanie do wartości nie jest dodatkowym zadaniem rodzicielskim.

W dużej mierze jest właśnie istotą wychowania.

To odpowiedź na pytanie:

Jakim człowiekiem pomagam dziś mojemu dziecku stopniowo się stawać?


Bibliografia

Faber, A., & Mazlish, E. (2013). Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły. Media Rodzina.

Gordon, T. (2014). Wychowanie bez porażek, czyli trening skutecznego rodzica. Instytut Wydawniczy PAX.

Juul, J. (2012). Twoje kompetentne dziecko. Dlaczego powinniśmy traktować dzieci poważniej? MiND.

Juul, J. (2014). Rodzic jako przywódca stada. Pełne miłości przywództwo w rodzinie. MiND.

Rosenberg, M. B. (2016). Porozumienie bez przemocy. O języku życia. Czarna Owca.

Schwartz, S. H. (2006). Basic human values: Theory, measurement, and applications. Revue Française de Sociologie, 47(4), 929–968.

Siegel, D. J., & Bryson, T. P. (2015). Zintegrowany mózg – zintegrowane dziecko. 12 rewolucyjnych strategii kształtujących umysł Twojego dziecka. Rebis.

Steinberg, L. (2017). 10 podstawowych zasad dobrego wychowania. GWP.

Elastyczność w wychowaniu dzieci i relacji: czy naprawdę jest możliwa i jak ją rozwijać?

Wielu rodziców zadaje sobie pytanie:
czy można być jednocześnie konsekwentnym i elastycznym w wychowaniu?

Z jednej strony chcemy dawać dziecku jasne zasady i poczucie bezpieczeństwa. Z drugiej – życie pokazuje, że każda sytuacja jest inna, a sztywność często prowadzi do napięcia, konfliktów i poczucia bezradności.

Elastyczność w podejściu do wychowania nie oznacza chaosu ani braku granic. To umiejętność dostosowania się do sytuacji, emocji i potrzeb — zarówno dziecka, jak i partnera.

To jeden z najczęstszych mitów. Elastyczność nie polega na rezygnacji z zasad, ale na świadomym ich stosowaniu.

Można być jednocześnie:

  • konsekwentnym w wartościach
  • elastycznym w sposobie reagowania

Przykład:
Zasada: „dbamy o sen dziecka”
Elastyczność: „dziś wyjątkowo zostajemy dłużej, bo wydarzyło się coś ważnego”

To nie podważa granicy — to pokazuje, że za zasadą stoi rozumienie, a nie automatyzm.

Elastyczność wymaga wewnętrznego poczucia bezpieczeństwa. Kiedy go brakuje, pojawia się potrzeba kontroli.

Trudności mogą wynikać z:

  • własnych doświadczeń wychowawczych (np. bardzo sztywne lub bardzo chaotyczne środowisko)
  • lęku przed „rozpuszczeniem dziecka”
  • potrzeby bycia „dobrym rodzicem” według określonych standardów
  • różnic między partnerami w podejściu do wychowania

W takich momentach łatwo wejść w skrajności: nadmierną kontrolę albo całkowitą rezygnację.

To proces, który opiera się na uważności i refleksji.

Pomocne może być:

  • zadawanie sobie pytania: „czego teraz naprawdę potrzebuje moje dziecko?”
  • rozróżnianie między zasadą a sytuacją
  • zauważanie własnych emocji (czy reaguję z napięcia czy z kontaktu?)
  • rozmowa z partnerem o podejściu wychowawczym
  • zgoda na to, że nie wszystko musi być idealne

Elastyczność pojawia się tam, gdzie jest przestrzeń na myślenie — nie tylko reagowanie.

Różnice w podejściu do wychowania są naturalne. To, co decyduje o jakości relacji, to sposób, w jaki para sobie z nimi radzi.

Elastyczność w relacji oznacza:

  • gotowość do wysłuchania drugiej strony
  • uznanie, że istnieje więcej niż jedno „dobre” rozwiązanie
  • szukanie wspólnego kierunku, zamiast walki o rację

Kiedy partnerzy są elastyczni, dziecko doświadcza spójności, nawet jeśli rodzice się różnią.

Dzieci uczą się przez obserwację. Widząc elastycznych dorosłych, uczą się:

  • adaptacji do zmieniających się sytuacji
  • regulacji emocji
  • rozumienia perspektywy innych
  • rozwiązywania problemów

To kompetencje, które mają ogromne znaczenie w dorosłym życiu.



Jeśli czujesz, że różnice w podejściu do wychowania prowadzą do napięcia w Waszej relacji albo trudno Wam znaleźć wspólny kierunek — warto się temu przyjrzeć.

Podczas konsultacji wspieram pary i rodziców w budowaniu spójności, komunikacji i elastyczności, która wzmacnia zarówno relację, jak i rozwój dziecka.

Zapraszam do kontaktu i umówienia spotkania.


Bibliografia

Juul, J. (2012). Twoje kompetentne dziecko. Wydawnictwo MiND.

Faber, A., & Mazlish, E. (2013). Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły. Media Rodzina.

Siegel, D. J., & Bryson, T. P. (2018). Potęga obecności. Wydawnictwo Mamania.

Gordon, T. (2000). Wychowanie bez porażek. Instytut Wydawniczy PAX.

Jak zaplanować przedświąteczne sprzątanie z dziećmi – z uśmiechem i bez stresu

Święta tuż za rogiem, a w głowie lista zadań, która zdaje się nie mieć końca? Sprzątanie przedświąteczne nie musi być stresującym obowiązkiem – może stać się wspólną przygodą i okazją do budowania rodzinnych rytuałów. Zamiast brać wszystko na swoje barki, zaangażuj dzieci! Oto kilka sprawdzonych sposobów, jak to zrobić z głową i… sercem.

1. Zacznij od planu – razem!

Usiądźcie wspólnie i zróbcie listę zadań – niech dzieci mają swój udział w tworzeniu planu. Możecie narysować mapę domu i oznaczyć miejsca do posprzątania. Wspólne planowanie daje poczucie wpływu i uczy odpowiedzialności.

2. Dostosuj zadania do wieku

Maluchy mogą:

  • wycierać kurze z niskich półek,
  • sortować zabawki,
  • podawać rzeczy do schowania.

Starsze dzieci:

  • pomogą odkurzyć,
  • zetrą blaty,
  • poskładają pranie,
  • umyją lustra.

Nastolatki? Tu warto postawić na partnerstwo – może przejmą swoją przestrzeń lub zaplanują playlistę do wspólnego sprzątania.

3. Zabawa zamiast przymusu

Włączcie muzykę, ogłoście „domowy challenge” (np. kto szybciej złoży skarpetki), stwórzcie system punktowy z drobnymi nagrodami – np. wybór ulubionego filmu na wieczór.

4. Daj dobry przykład

Dzieci najlepiej uczą się przez obserwację. Jeśli widzą, że sprzątanie może być spokojne i… nawet przyjemne, łatwiej będzie je do tego przekonać.

5. Doceniaj, nie poprawiaj

Niech efekt nie będzie ważniejszy niż zaangażowanie. Zamiast poprawiać, chwal – „Super, że tak dokładnie ułożyłeś książki” działa dużo lepiej niż „Ale zobacz, krzywo leżą”.

6. Wpleć element świąteczny

Po każdej części sprzątania możecie zawiesić ozdobę, zapalić świecę zapachową. Niech dom z każdą chwilą coraz bardziej wprowadza w nastrój świąteczny.

7. Nie wszystko naraz

Nie próbujcie posprzątać całego domu w jeden dzień. Rozłóżcie zadania na kilka dni – harmonogram może być prosty: poniedziałek – kuchnia, wtorek – pokoje dzieci, środa – łazienka itd. Codziennie po trochę – i bez stresu!

Sprzątanie z dziećmi to nie tylko porządek w domu, ale i cenne chwile bliskości. Nie wszystko musi być idealne – ważne, by było Wasze. Zróbcie z tego wspólne doświadczenie, które będziecie wspominać z uśmiechem 🙂

Wesołych przygotowań!

Źródła:

Bajkowska, A. (2019). Dziecko i porządek. Jak nauczyć dzieci sprzątania bez walki i łez. Warszawa: Nasza Księgarnia.

Juul, J. (2013). Twoje kompetentne dziecko. Dlaczego powinniśmy traktować dzieci poważniej? Warszawa: MiND.

Mazlish, E., & Faber, A. (2018). Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły. Poznań: Media Rodzina.

Kohn, A. (2006). Wychowanie bez nagród i kar. Rodzicielstwo bezwarunkowe. Warszawa: Wydawnictwo MiND.

Śliwerski, B. (2010). Współczesne teorie i nurty wychowania. Kraków: Impuls.

Zielińska, J. (2020). „Wspólne obowiązki domowe jako element wychowania do odpowiedzialności – perspektywa pedagogiczna”, Edukacja Elementarna w Teorii i Praktyce, 16(2), 87–98.

Trzy błędy komunikacyjne niszczące dobrą relację rodzica z dzieckiem

Istnieje kilka praktyk komunikacyjnych, które skutecznie niszczą proces budowania dobrej relacji dziecka i rodzica. Po stronie dorosłego jest dbanie o prawidłową komunikację, która sprzyja dobrej więzi. Dziecko ma szansę wejść w styl porozumiewania się, jaki zostanie zaproponowany przez rodzica. Nauczy się od niego, jak rozmawiać, aby osiągać swoje cele. To umiejętność potrzebna przez całe życie.

Polecenia wydawane bez uzasadnienia

Bez względu na wiek, większość z nas nie lubi słuchać poleceń i wykonywać ich, zwłaszcza jeśli  nie są zgodne z naszymi oczekiwaniami. Sytuację pogarsza brak uzasadnienia. Zazwyczaj rodzi się wtedy opór i bunt. Jeśli dziecko coś ma zrobić, łatwiej będzie mu zmotywować się, kiedy będzie wiedziało dlaczego należy wykonać dane polecenie. Dostrzeganie sensu i korzyści ułatwia wykonanie zadania. Przy okazji wyjaśnień, dlaczego polecenie ma być wykonane, tworzy się dla dziecka naturalna sposobność do lepszego rozumienia świata i reguł nim rządzących. Zazwyczaj wzrasta wtedy autorytet dorosłego. Dziecko czuje się zauważone i potraktowane z szacunkiem.

Porzuć argumentację typu: „Bo tak”, „ Bo tak ci karzę”.

Jeśli masz trudność z podaniem dobrego uzasadnienia, przemyśl, czy wykonanie twojego polecenia jest konieczne.

Sarkazm

Intencją sarkazmu jest wyśmianie albo wyrażenie niezadowolenia. Czasem sarkazm ma pozory pochwały, ale zazwyczaj dziecko wyczuje pojawiające się w nim nastawienie pasywno-agresywne.

Sarkazm sprawia, że dziecko czuje się źle. Młodsze dzieci nie rozumieją wieloznaczności niektórych zwrotów i nie odbiorą prawidłowo komunikatów do nich skierowanych. Mogą mieć trudności ze zrozumieniem sarkazmu, ponieważ wymaga on zaawansowanych umiejętności językowych i zdolności do rozpoznawania intencji oraz kontekstu. Dopiero około wieku 7-10 lat dzieci zaczynają lepiej rozumieć ironię i sarkazm.

Sarkazm może być źle odebrany przez dzieci, zwłaszcza jeśli jest skierowany bezpośrednio do nich. Może to prowadzić do uczucia dezorientacji, zranienia i niskiej samooceny, ponieważ dzieci mogą nie zawsze rozumieć, że to co zostało powiedziane nie jest dosłowne.

Regularne używanie sarkazmu w domu może wpływać na relacje między dziećmi a dorosłymi. Dzieci mogą czuć się mniej pewnie w kontaktach z rodzicami lub opiekunami, jeśli często są obiektem sarkastycznych uwag.

Ocenianie i krytykowanie

Informacja zwrotna, jaką dziecko dostaje od rodzica powinna być konstruktywna, czyli zawierać informacje o zachowaniu i wskazówki do jego poprawienia. Błędem jest krytykowanie osoby dziecka. Takie praktyki powodują, ze maluch wyrabia sobie obraz samego siebie, jako kogoś wadliwego, złego. Taki sposób komunikacji tworzy dystans i urazę. Wprowadza nieufność wobec bliskiego dorosłego. Niszczy dobrą relację.

O dobrej relacji z dzieckiem marzą wszyscy rodzice. Warto uświadomić sobie, co oznacza dla ciebie dobra relacja. Sposobów na jej budowanie jest wiele. Uważaj na niszczące komunikaty.

Jeśli wyzbycie się niszczących sposobów komunikowania się jest dla ciebie problemem, zapraszam do indywidualnej konsultacji.

Źródło:

Goldberg-Mintz M., Trauma u twojego dziecka, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2024

Jak wychować dziecko, żeby miało mózg milionera

Od najwcześniejszych momentów życia rodzice mają ogromny wpływ na kształtowanie się schematów myślowych dziecka. Jednym z takich schematów jest głęboko zakorzeniony w podświadomości stosunek do pieniędzy. Prawdopodobnie on w największym stopniu determinuje zachowania, które wyznaczą los finansowy w dorosłym życiu dziecka.

Prawie każdy schemat myślowy, również ten dotyczący bogacenia się, budowany jest poprzez oddziaływania bliskich osób w dzieciństwie. Zwykle są to rodzice. Ważną rolę mogą odegrać dziadkowie i inni bliscy krewni oraz nauczyciele wraz ze szkolnym systemem edukacji.

Na mentalny schemat finansowy składaj się myśli, uczucia i działania. W zależności od jakości wymienionych składowych schematu pojawiać się będą wyniki finansowe, które będzie mozna obserwować w ciągu całego życia. Warty podkreślenia jest fakt, że schematy funkcjonują poza naszą świadomością i mają zwyczaj powtarzać się w różnych sytuacjach życiowych.

W jaki sposób rodzice i inne bliskie osoby budują u dziecka schemat finansowy?

Werbalne programowanie

Wszystkie słowa wypowiedziane przez ważne dla malucha osoby odnośnie zarabiania, bogactwa lub biedy mogą mieć znaczenie w przyszłej relacji dorosłego już dziecka z pieniędzmi. Mały człowiek będzie miał tendencję do powtarzania i stosowania w swoim życiu usłyszanych treści. Bardzo często nie będzie ich pamiętał oraz ich autorów. W jego mózgu będą funkcjonowały jako jego własny głos.

Dorośli powinni zdawać sobie sprawę, że powiedzenia typu: „Pieniądze szczęścia nie dają”, albo „Nie stać nas na to” mogą stworzyć schemat, który będzie blokował działania w rozwoju finansowym. Podobnie może wpływać powtarzanie zdań: „Zachowaj pieniądze na czarną godzinę”, „Pieniądze są źródłem zła”, „Bogaci są chciwi”, „Pierwszy milion trzeba ukraść, itd.

Często w dorosłym życiu rozgrywa się wewnętrzny konflikt między własnymi potrzebami i możliwościami a tym co ukształtowała mama. Jeśli mama uważała, że pieniądze szkodzą ludziom, bo przez nie dopuszczają się niegodziwych rzeczy, to młody człowiek nie chce być w swoim odczuciu niegodziwcem. Podświadomie chce akceptacji mamy. Chociaż logika podpowiada, że zarabianie dużych pieniędzy jest w porządku, to podświadome schematy sabotują działania. Emocje, zwłaszcza te nieuświadomione, przeważnie wygrywają z logiką.

Modelowanie

Dzieci uczą się przez obserwację i jest to fakt niepodważalny. Uczą się również relacji z pieniędzmi patrząc na działania swoich opiekunów w tym zakresie. Dzieci dość dobrze obserwują, jak rodzice zarządzają domowym budżetem, czy trwonią kasę, czy też są ciułaczami.

Odczuwają, kiedy finanse stają się powodem ogromnego stresu i frustracji lub gdy są źródłem radości, przyjemności, rozwoju, dobroczynności. Bywa, że każde z rodziców wnosi do związku odmienny schemat myślowy o finansach. To bywa źródłem kłótni rodzinnych. Najmłodsi obserwują wszystkie zachowania swoich rodziców. W ich małych głowach tworzy się mechanizm reagowania na zjawiska związane z pieniędzmi, takie jak: zarabianie, inwestowanie, wydawanie, oszczędzania itd. Dziecko nie rozumie wszystkich zawiłości związanych z finansami. Natomiast atmosferę, którą generują osoby dorosłe odczuwa doskonale i na jej bazie buduje swój mózg milionera, lub nie.

Czasem ludzie odnoszą sukces materialny, mimo że w dzieciństwie stykali się z biedą. W okresie dorastania zazwyczaj odczuwali śliny bunt i gniew wobec takiej sytuacji. Włożyli ogromny wysiłek, żeby nie powtórzyć schematu rodziców. Energią, która napędza ich w zdobywaniu majątku jest złość na wcześniejsze doświadczenia. W wyniku tego złość i pieniądze są w ich umysłach powiązane. Im więcej zarabiają, tym większe odczuwają napięcie. Chcąc uwolnić się od niego, podświadomie uwalniają się również od pieniędzy. Może to przejawiać się w nielogicznie błędnych inwestycjach, w auto sabotażu w wielu momentach na drodze do zarabiania dużych pieniędzy.

Zakorzenione schematy myślowe odnośnie pieniędzy przekazuje się poprzez pokolenia. Warto poddać tę kwestię autorefleksji. Trzeba przeanalizować, które myśli dotyczące bogactwa są naszymi własnymi, a które pochodzą od innych osób.

Przypomnienie sobie usłyszanych słów lub zdarzeń z dzieciństwa pomaga w zrozumieniu powtarzających się schematów w sferze finansowej. Samoświadomości pomoże w zatrzymaniu powielanych szkodliwych, blokujących bogacenie się i nie pozwalających żyć pełnią życia mentalnych blokad.

Życzę sukcesów finansowych i wszystkich innych.

Jeśli chcesz porozmawiać indywidualnie o tym, jak rozwijać kreatywności i myślenie milionera u swojego dziecka, zapraszam do kontaktu tutaj.

Źródło:

Eker T. Harv, „Bogaty albo biedny” Wyd. Studio EMKA, Warszawa 2016

Zalety i wady naturalnej konsekwencji w procesie wychowawczym

Jeśli dziecko może poczuć skutki swoich działań w sposób naturalny, ma szansę rozpoznać, czy owe działania były słuszne, czy nie.

To tylko teoria, praktyka jest o wiele bardziej skomplikowana.

Uczenie się przez doświadczenie jest bardzo skuteczną metodą rozwijania się w sferze poznawczej, emocjonalnej i społecznej. Wszystkie te sfery przeplatają się i lepszym będzie określenie, że doświadczenia sprzyjają ogólnemu rozwojowi.

Takie założenie dobrze sprawdza się w przypadku osoby dorosłej, choć nie zawsze. W przypadku dziecka sprawa się bardziej komplikuje.

Poznaj elementy, które mają wpływ na skuteczność wychowawczą logicznej konsekwencji.

Dojrzałość myślenia dziecka

Dojrzałość umysłowa dziecka jest pierwszym elementem, który decyduje o powodzeniu tej metody. Dziecko powinno zdawać sobie sprawę, że przyczyna poprzedza skutek. Ta zdolność umysłowa pojawia się po drugim roku życia i rozwija się do około szóstego roku życia (J. Piaget). Jako rodzice miejmy na uwadze, że w tym okresie rozwojowym wiele pojęć i rozumienie sytuacji będzie poza zasięgiem myślowym maluchów.

Niezjedzenie posiłku, będzie skutkowało uczuciem głodu i pragnienia. Nieodpowiednie ubranie do aury spowodować może zmarznięcie lub przegrzanie i w efekcie chorobę. Nienakarmienie domowego zwierzątka lub zaniedbanie go w inny sposób dostarczy mu cierpienia. Brak higieny, na przykład mycia zębów lub niezdrowe przekąski, zbyt późne kładzenie się spać będzie miało niekorzystne następstwa. To są wszystko argumenty dla dorosłych. Dziecko może nie wiązać tych faktów. Pozostawienie mu możliwości doświadczanie skutków wymienionych błędów nie uchroni dziecka od złych następstw, ponadto nie przyspieszy rozumienia skomplikowanej rzeczywistości uzależnień jednych działań od innych.

Przykładem najlepiej obrazującym takie błędne podejście jest pozwolenie dziecku na zabawę przy ruchliwej ulicy, mimo wcześniejszego przestrzegania go o zagrożeniach, które tam czyhają na nie. Nikt rozsądny nie pozwoli na taką zabawę dziecku i doświadczanie naturalnych konsekwencji, nim dziecko nie osiągnie przynajmniej wieku szkolnego.

Zakamuflowana kara

Drugim elementem, przez który metoda naturalnych konsekwencji nie działa, jest zakamuflowana kara. Dorośli unikają karania jako powszechnie zdeprecjonowanej metody wychowawczej. Jednak w przestrzeni doświadczeń własnych dziecka znajdują okazję do ukarania malca za niewłaściwe postępowanie. Często objawia się to nadmiernym moralizowaniem i wypowiedziami typu: „A nie mówiłam”; „No i doigrałeś się”; „Masz za swoje”. Niektórzy dopuszczają się osądów postępowania, pomniejszania umiejętności dziecka, zawstydzania, szydzenia, straszenia. Wbijają dziecko w brak poczucia swojej sprawczości i wartości. Nie dają szansy na powtórny eksperyment i na samodzielne dochodzenie do wniosków.

Nadopiekuńczość

Trzecim elementem, który niweczy uczenie się przez doświadczenie jest nadopiekuńczość rodziców. Dorosły pozwala na wybór dziecku. Wspólnie z nim przygląda się efektom postępowania małego człowieka. Wręcz je śledzi i kontroluje. Po czym kończy się jego wytrzymałość i zaczyna się zazwyczaj od moralizowania, po czym rodzic przystępuje do niwelowania skutków postępowania dziecka.

Wypadł ci lód, kupię ci nowy. Uparłeś się założyć nieodpowiedni strój do sytuacji towarzyskiej lub pogodowej, mam przygotowana wersję awaryjną. Nie zjesz posiłku, podsunę przekąski. Nie zabrałeś ważnej dla ciebie rzeczy, szybko ją zorganizuję.

Brak konsekwencji

Łączy się z tym kolejny błąd wychowawczy, czyli barak konsekwencji w działaniu dorosłych. Wyznaczone zasady postępowania wspólnie ustalone prze dziecko i rodziców zaczynają być uchylane przez dorosłego. Bardzo ciężko jest się mierzyć z dąsami, niezadowoleniem lub złością dziecka. Naturalnym zjawiskiem będzie sprawdzanie przez malca na ile dorosły jest konsekwentny i czy pod presją, głównie emocjonalną, nie przesunie wyznaczonych granic. To jest niezwykle trudne dla rodzica.

Jak przygotować dziecko do stosowania logicznych konsekwencji.

Upewnij się, że twoje dziecko rozumie co to jest konsekwencja. Sięgnij po wiedzę o rozwoju myślenia dziecka i obserwuj swojego malca. Możesz skonsultować się w tej kwestii ze specjalistą od rozwoju dzieci.

Zadbaj, by dziecko było świadome co wydarzy się, jeśli zdecyduje się postąpić w określony sposób.

Konsekwencje te muszą być powiązane bezpośrednia z zachowaniem dziecka.

Zadbaj, żeby w czasie doświadczania logicznej konsekwencji nie pojawiły się: upokorzenie dziecka, wyśmianie go, zawstydzanie, straszenie.

Przyjęte zasady egzekwuj stanowczo i uprzejmie. Zadbaj o swoją dobrą formę psychiczną.

Źródło:

Nelsen J.; Pozytywna dyscyplina; Warszawa 2015

Jak powiedzieć dziecku „Nie” i jednocześnie uniknąć niepotrzebnych napięć.

Wyznaję zasadę, że wszystko co jest absolutnie zabronione powinno być zabronione a reszta jest dozwolona. Myślę, że dzieci częściej powinny słyszeć od swoich dorosłych opiekunów „tak”, niż „nie”.

Dorośli często nadmiernie hamują maluchy przed aktywnością w obawie o ich bezpieczeństwo, czasem z własnej wygody.

Życie społeczne funkcjonuje według ustalonych procedur, przepisów i często narzuconych zwyczajów. Robi się bardzo mało przestrzeni dla aktywności własnej powodowanej pomysłowością, potrzebą eksperymentowania czy spontanicznego intuicyjnego rozwoju. Dzieci instynktownie stawiają opór przed ograniczeniami. Niestety, niektóre ograniczenia muszą zaistnieć. Jak zatem, powiedzieć dziecku, że czegoś nie wolno mu zrobić lub jakieś działanie nie może się teraz odbyć.

Poznaj pięć prostych wskazówek na wyznaczanie granic bez używania słowa nie”

Daj wybór

Jeśli spodziewasz się oporu dziecka przed wykonaniem polecania, daj mu przynajmniej dwie możliwości wyboru tej czynności.

Przykłady: Umyjesz zęby przed dobranocką, czy po? Czy założysz rękawiczki z jednym palcem, czy wolisz takie z pięcioma paluszkami? Czy założysz na dzisiejszą uroczystość bluzeczkę białą, czy niebieską?

Zastąp” nie” słowem „tak”

Jeśli dziecko domaga się czegoś, a jest to akurat w danym momencie niewskazane, spróbuj wyrazić zgodę, ale pod pewnymi warunkami.

Przykłady: Czy mogę zjeść ciasteczka? – Tak, ale po obiedzie. Czy mogę obejrzeć bajkę? – Tak, ale po zakończeniu zabawy z klockami, czyli po tym jak klocki znajdą się na swoim miejscu. Czy mogę pobiegać po błocie, poskakać po kałużach? Tak, ale załóż kalosze.

Udziel informacji

Zamiast zabraniać, wyjaśnij jaka jest aktualnie sytuacja.

Przykłady: Czy możemy iść na plac zabaw? – Za pół godziny jesteśmy umówieni u babci, czeka na nas. Czy kupisz mi te zabawkę? – Dzisiaj kupujemy tylko produkty spożywcze. Czy mogę zjechać na tej zjeżdżalni? – To jest zjeżdżalnia dla starszych dzieci. Młodsze mogą zrobić sobie na niej krzywdę.

Akceptuj uczucia

Daj znać dziecku, że rozumiesz jego uczucia związane z odmową.

Przykłady: Rozumiem, że bardzo chciałeś i jest ci teraz smutno, że nie możesz się pobawić się na tym placu zabaw. Rozumiem, że bardzo pragniesz mieć taką zabawkę i że jest to trudne, jeśli pragnienia nie mogą się spełnić natychmiast. Rozumiem, że to może być trudne, powstrzymać się od zjedzenia ciasteczka. Wiem doskonale, że posprzątanie kloców to jest wysiłek.

Wyjaśnij przyczyny odmowy

Jeśli dziecko jest w stanie zrozumieć, dlaczego zabraniasz mu czegoś, wyjaśnij to.

Przykłady: Zamiast – Nie pójdziesz na ten plac zabaw! – Zabawa na tym placu zabaw jest nierozsądna, gdyż urządzenia są bez atestu. Zamiast – Koniec oglądania bajek! – Spędzanie kilku godzin przed monitorem jest bardzo szkodliwe dla zdrowia dziecka. Zamiast – Nie możesz jeździć na rowerze! – Jazda na rowerze bez kasku jest niebezpieczna. Zamiast – Nie bij go! – Uderzenie kolegi nie rozwiązuje problemu tylko zaognia konflikt.

Źródło:

McKay M.; Davis P.; Fanning P.; Sztuka skutecznego porozumiewania się; Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne; Sopot 2021

Pedagogiczna moc rodziców

Każda rodzina powinna zaspokajać potrzeby swoich członków, nie tylko podstawowe, ale również te wyższe. Specyficzny i charakterystyczny sposób, w jaki to robi, tworzy klimat życia rodzinnego. Podając za literaturą fachową, elementami tego klimatu są: więzy rodzinne, mity rodzinne, atmosfera życia rodzinnego a także kultura duchowa, materialna i pedagogiczna rodziców.

W tym materiale poświęcę więcej uwagi kulturze pedagogicznej rodziców. Nazwałam to zjawisko mocą pedagogiczną, bo w istocie rodzice mają wielką moc w tym zakresie. Czasem nie uświadamiają jej sobie lub nie doceniają jej sprawczości.

Kultura pedagogiczna rodziców stanowi część ogólnej kultury społeczeństwa. Za J. Maciaszkową można powiedzieć, że jest to „zdolność do reagowania w sytuacjach wychowawczych, zgodnego z potrzebami dziecka, określona przez wiedzę, system wartości, norm (…), połączona ze świadomością celów wychowania i umiejętnością oddziaływania wychowawczego w zakresie metod i środków wychowawczych.„

Kulturę pedagogiczną rodziców tworzą trzy główne elementy:

  • Świadomość wychowawcza

Rodzice spostrzegają dziecko jako odrębną osobę, która ma swoje możliwości i potrzeby. Wychowanie traktują jako świadomą zaplanowaną działalność. Stosują pozytywne metody wychowawcze. Odrzucają tresurę i obojętność.

  • Umiejętność nawiązania relacji wychowawczej

Zbudowana więź emocjonalna między rodzicem i dzieckiem będzie służyła działaniom wychowawczym. Podstawą takiej relacji jest miłość. Czasem to wielkie uczucie może przesłaniać prawdę o dziecku. Jak budować relację z dzieckiem, kiedy zacząć i na co szczególnie zwrócić uwagę, odpowiedzi i praktyczne wskazówki znajdziecie w filmie: „Dobre relacje rodzica z dzieckiem”. Zachęcam do obejrzenia. 🙂

  • Wiedza pedagogiczna

Nie ma jednej recepty na dobre wychowanie dziecka. W wyniku badań pedagogicznych, socjologicznych, psychologicznych z wykorzystaniem metod obrazowania mózgu, powstają nowe koncepcje wychowawcze. Warto śledzić rozwój nauki w tym zakresie i czerpać przydatne informacje. Sprawdzone i potwierdzone czynniki skutecznego wychowania to przede wszystkim obecność wychowawcza obojga rodziców. Ich oddziaływania powinna cechować: stałość, konsekwencja, jednolitość oraz umiejętność stosowania metod i środków wychowawczych. Należy uwzględnić predyspozycje dziecka i zastosować indywidualizację.

Każdy zaangażowany rodzic w rozwój swojego dziecka powinien ustawicznie poszerzać swoją wiedzę w zakresie pedagogiki. Znajomość zasad i sposobów oddziaływań pedagogicznych pozwala rodzicom unikać błędów i sprawniej osiągać cele wychowawcze.

Żywię wielką nadzieję, że blog, który prowadzę od ponad trzech lat oraz oferta moich usług na stronie dzieckokreatywne.pl służy Państwu wsparciem, by rozwijać w sobie rodzicielską moc pedagogiczną.  

źródła:

Janina Maciaszkowa; O współżyciu w rodzinie; Nasza Księgarnia; Warszawa;1980

Lidia Cierpiałkowska; Helena Sęk; Psychologia kliniczna; PWN; Warszawa; 2019

Czy dostrzegasz błędne założenia wychowawcze

Wychowując dzieci staramy się wpoić im zasady, co do których mamy przekonanie, że są wartościowe i przydatne w życiu. Najczęściej są to zasady, które przyswoiliśmy w swoim dzieciństwie. Przejęliśmy je od swoich rodziców lub innych bliskich nam osób. Oni zapewne od swoich protoplastów. Często kierujemy się utrwalonymi w dzieciństwie zasadami bezrefleksyjnie. Stają się one zautomatyzowane. Nad niektórymi warto się zastanowić, zwłaszcza jeśli czujemy się my lub nasze dziecko niekomfortowo ze względu na nie.

Przejęte od wcześniejszych pokoleń założenia wychowawcze przekazujemy swoim dzieciom. Warto wdrażać zasady, co do których mamy osobiste przekonanie a nie wynikają jedynie z powielania starych wzorców.

Przyjrzyjmy się niektórym założeniom wychowawczym, które są wciąż powszechnie obecne.


Samolubstwem jest przedkładanie swoich potrzeb nad potrzeby innych.

Uwaga: Mamy prawo czasem postawić swoje potrzeby na pierwszym miejscu.


Twoje uczucia są niewłaściwe, jeśli to co czujesz nie jest akceptowane przez innych lub nie potrafisz uzasadnić swoich przeżyć.

Uwaga: Mamy prawo być sędziami swoich uczuć i nie wszyscy muszą je rozumieć.


Brakiem szacunku jest wypowiadanie swoich, zwłaszcza odmiennych, opinii w towarzystwie osób starszych, mądrzejszych, wyżej społecznie sytuowanych.

Uwaga: Każdy ma prawo do własnych opinii i przekonań. Osoby mądre chętnie korzystają z nieświadomej kompetencji swoich młodszych rozmówców. To bywa inspiracją kreatywności.


Zawsze postępuj logicznie i konsekwentnie!

Uwaga: Każdy ma prawo do zmiany zdania i wyboru nowych metod postępowania. To jest rozwój.


Niegrzeczne jest protestować przeciw działaniu innych osób. Należy się elastycznie dostosować do innych.

Uwaga: Każdy ma prawo zaprotestować przeciwko działaniom innych osób, jeśli oceniamy je jako szkodliwe. Krytyka powinna być konstruktywna.


Nie negocjuj! Cicho siedź! Możesz mieć gorzej.

Uwaga: Każdy ma prawo negocjować o poprawę swojej sytuacji. Trzeba umieć zadbać o swoje interesy. To jest element asertywności.


Nie zawracaj głowy swoimi problemami innym!

Uwaga: Warto umieć poprosić o pomoc lub wsparcie inne osoby. Czasem to jest najtrafniejszy sposób na rozwiązanie problemu.


Nie marudź! Nie opowiadaj, że źle się czujesz!

Uwaga: Każdy ma prawo do gorszych dni, do odczuwania bólu. Można o tym mówić, czasem nawet należy.


Przyjmuj rady starszych i stosuj się do nich!

Uwaga: Umiejętność krytycznego podejścia do cudzych rad i odrzucania ich wielokrotnie pozwala uniknąć manipulacjom rozmówcy.


Nie będziesz lubiany, jeśli nie będziesz starał się zadowolić innych.

Uwaga: Dbanie o zadowolenie innych nie gwarantuje ich sympatii. Warto być asertywnym.


Jakie znacie inne błędne założenia wychowawcze, które zaobserwowaliście. Podzielcie się nimi w komentarzu.

Źródło:

McKay M.; Davis M.; Fanning P.; Sztuka skutecznego porozumiewania się; Gdańsk 2021

Funkcje rodziny

Do tego wpisu skłoniła mnie reakcja w mediach społecznościowych na cytat Petera Sellersa „Najważniejsza rzecz w życiu to rodzina. Najpierw ta, w której się urodziłeś, później ta, którą sam stworzyłeś.”

Mimo, że postać autora jest dość kontrowersyjna, to brzmienie tego cytatu jest mi bliskie. Uważam, że rodzina, ta bazowa i następne, które tworzymy są bardzo ważne. Ważne, nie znaczy idealne. Wszystko co dzieje się w tych mikro społecznościach ma ogromny wpływ, korzystny lub nie, na wszystkich jej członków.

Z reakcji moich odbiorców wyłonił się obraz rodziny jako przestrzeni, w której człowiek doświadcza wiele złego. Miłe skojarzenia były raczej w mniejszości. Zasępiłam się nad refleksjami z tego zdarzenia.

Pierwszy mój wniosek był pozytywny. Ludzie nie mają oporów, by pisać o swoich przykrych doświadczeniach. Potrafią nazywać rzeczy po imieniu. Jeśli wiemy co nam szkodzi, to łatwiej sobie możemy pomóc.

Drugi wniosek był smutny. Nie potrafiłam znaleźć odpowiedzi na pytanie: w czym zawodzi rodzina, mimo, że wszyscy starają się pełnić swoje role w rodzinie najlepiej, jak to jest możliwe.

Czyżby rodzina nie spełniała swoich funkcji?

W literaturze fachowej można znaleźć wiele definicji rodziny i opisów jej funkcji.

Wybrałam wieloaspektową klasyfikację funkcji rodziny, którą podaje Krystyna Ostrowska.

Wymienia pięć głównych funkcji rodziny.

Funkcja prokreacyjna

Rodzina jest najkorzystniejszym miejscem dla narodzin i rozwoju dziecka. Osoby pozostające w silnym związku emocjonalnym, mające autorytet i prestiż społeczny są najlepszymi modelami dla wzrastającego człowieka.

Funkcja socjalizacyjna

W rodzinie dziecko poznaje społeczne mechanizmy: normy, wartości, wzorce zachowań. Dzieje się to poprzez modelowanie, czyli obserwację zachowań innych osób w rodzinie i skutków, które te zachowania powodują. Funkcja socjalizacyjna realizuje się przez stosowanie systemu nagród i kar. Ten system wymaga od rodziców wysokiej kultury pedagogicznej. W przeciwnym razie wyrządzi wiele szkód. Dziecko od około dwunastego roku życia zaczyna samodzielnie realizować funkcję socjalizacyjną w odniesieniu do siebie. Działa wtedy mechanizm uwewnętrznienia, czyli świadome zaangażowanie się w przyswojenie wartości i norm społecznych. Wejście młodego człowieka na poziom myślenia logiczno-abstrakcyjnego (J. Piaget) umożliwia ten proces.

Funkcja kulturotwórcza

Rodziny posiadają własne dziedzictwa kulturowe oraz funkcjonują w szerszym kontekście kultury. Przekazywanie i podtrzymywanie tradycji, zwyczajów oraz dbałość o kulturę życia codziennego, na przykład wystrój domu, znaki i symbole pielęgnowane w rodzinie, rytuały, realizują tę funkcję rodziny. W tym obszarze jest miejsce na kulturę duchową powiązaną z wyznawanymi wartościami.

Funkcja opiekuńczo-wychowawcza

Opieka nad dziećmi i stworzenie fundamentu do procesu wychowawczego oraz konsekwentne realizowanie go, to główny obraz tej funkcji. Opieka i wychowanie odbywa się każdego dnia w sposób świadomy, jak również w sposób nieuświadomiony. Ważna jest zdrowa proporcja w zaspokajaniu potrzeb materialnych, psychicznych i duchowych.

Funkcja wspomagania rozwoju osobowości

Ta funkcja bywa marginalizowana. Jest przecież niezwykle ważna, bo kształtuje główne struktury osobowości dziecka. Wzbogaca je o wiedzę o sobie i świecie. Kształtuje postawy wobec siebie i innych ludzi oraz zjawisk w otaczającym środowisku.

Funkcja wspomagania rozwoju moralno-religijnego

Funkcja ta realizuje się przez system nakazów i zakazów oraz zasad, które regulują życie rodzinne. Pierwszym wzorem takich zasad są rodzice. Wyznaczanie granic i wspieranie dziecka w umiejętności poruszanie się w ich obrębie jest ważnym zadaniem dla rodziców. Realizując tę funkcję nie należy zaniedbywać pozostałych.

Czy rodziny, w których urodziliśmy się zrealizowały swoje funkcje należycie?

Czy rodziny, które sami tworzymy funkcjonują zgodnie z przedstawioną wyżej koncepcją?

Pozostawiam was z tymi pytaniami.

Źródła:

Dybowska Ewa; Teoria systemowej pracy z rodziną; Kraków 2012

Ostrowska Krystyna.; W poszukiwaniu wartości. Ja – inni; Rubikon; Kraków 2012

http://cytaty24.com/peter-sellers-dzis-rzeczywista-glowa,4261/