Czy doświadczanie ruchu jest niezbędne do prawidłowego rozwoju dziecka ?

Poszukując nowych metod wspierania rozwoju dzieci warto śledzić badania prowadzone nad kształtowaniem się mózgu. Nowe technologie diagnozowania pozwalają zajrzeć do wnętrza układu nerwowego i obserwować zmiany, jakie tam zachodzą pod wpływem różnych czynników. Okazuje się , że aktywność ruchowa ma ogromny wpływ na rozwój sprawności umysłowej u najmłodszych.

Dzieci aktywne fizycznie są zdrowsze, szczęśliwsze, bardziej przygotowane do zadań przedszkolnych i szkolnych, oraz lepiej śpią. Aktywność fizyczna sprzyja budowaniu poprawnych relacji z innymi, rozwija umiejętności społeczne. Sprzyja dobrej kondycji zdrowia, pomaga w utrzymaniu prawidłowej masy ciała, rozwija mięśnie i kości, wspiera rozwój ruchowy i planowanie motoryczne. Wpływa na rozwój mózgu.

Ćwiczenia fizyczne odgrywają istotną rolę w kształtowaniu się układu nerwowego. Dzieci aktywne ruchowo są sprawniejsze poznawczo, lepiej się koncentrują, mają lepszą percepcję, są bardziej kreatywne, osiągają sukcesy szkolne. Jest to efekt lepszego dotlenienia i odżywienia mózgu dziecka. fakt ten znany jest od bardzo dawna. Nowoczesne metody diagnozowania pozwoliły odkryć inne dobroczynne efekty ruchu obserwowane w układzie nerwowym.

Nowe badania mózgu, wykonane metodą strukturalnego rezonansu magnetycznego pokazują, że dzieci aktywne fizycznie mają większy hipokamp. Hipokamp to taka część mózgu, która odpowiada za zapamiętywanie. Okolice przedczołowe również maja zwiększoną objętość. Kora przedczołowa pomaga w procesach pamięci, planowaniu ruchów i działań, w rozważaniu nad ich konsekwencjami, a także wpływa hamująco na spontaniczne i często gwałtowne stany emocjonalne.

Odkryto, że ćwiczenia fizyczne podnoszą poziom białka BDNF (ang. brain-dervied neurotrophic factor) Białko to (pol. neurotroficzny czynnik wzrostu neuronów) stymuluje wzrost połączeń neuronalnych. Intensywne zabawy ruchowe na placach zabaw, na boiskach, w obiektach sportowych lub na swobodnej, bezpiecznej przestrzeni prowadzą do powstawania gęstej sieci połączeń neuronalnych. Wniosek jest zatem taki: doświadczanie ruchu zmienia mózg na poziomie molekularnym oraz komórkowym.

Badania laboratoryjne na ssakach (Nelson i in., 2010) pokazują, że osobniki, które oprócz bogatego środowiska miały możliwość korzystania z półgodzinnego treningu fizycznego, miały lepsze wyniki w testach pamięci, a ich kora mózgowa była grubsza.

Dziecięce aktywności ruchowe sprzyjają doskonaleniu umiejętności równoważnych. Te są podstawą wielu innych złożonych sprawności. Utrzymanie równowagi to umiejętność polegająca na zmianie napięcia poszczególnych grup mięśniowych, w wyniku czego pojawiają się kompensacyjne ruchy oczu, głowy i ciała. Dziecko nie przewraca się, jeśli tego nie chce. Za tę umiejętność odpowiada zmysł równowagi, nazywany też układem przedsionkowym. Zabawy ruchowe dostarczają wrażeń sensorycznych również dla pozostałych zmysłów. Tak kształtuje się integracja sensoryczna, która jest procesem odbioru i analizy bodźców dostarczanych ze środowiska. Prawidłowa modulacja sensoryczna jest niezbędnym warunkiem pomyślnego funkcjonowania w wielu dziedzinach życia.

Im młodsze dziecko, tym większa korelacja rozwoju ruchowego i psychicznego. Ruch stanowi niezbędny bodziec rozwojowy. Aktywizuj nie tylko pracę mózgu, ale również wszystkie procesy rozwojowe w całym organizmie dziecka. Małe dziecko potrzebuje dziennie od 3 do 5 godzin aktywności ruchowej. Dobrze przemyślany plan dnia dziecka i całej rodziny powinien uwzględnić te potrzeby.

źródło:

M. Borkowska, K. Wagh Integracja sensoryczna na co dzień; Warszawa 2010

K. Rymarczyk; Dlaczego mózg lubi ruch?; skrypt wykładu z Konferencji Naukowej PSTIS; Warszawa 2019

M. Baj-Lieder, A. Borowska-Kociemba, Kręć się, biegaj, baw się z nami, Gdańsk 2016

Zwykły koc, niezwykłe zabawy

15 rozwijających zabaw z wykorzystaniem koca

W każdym domu znajdzie się koc. Koc ma coś w sobie przyjaznego, dobrze się kojarzy. Małe dzieci lubią manipulować kocykami, rozciągać je, przekładać, próbują coś z nimi zrobić. Taki zwykły, większy kupon grubej, miękkiej tkaniny może stać się wspaniałym rekwizytem w przeróżnych zabawach relaksacyjnych i ruchowych. Dziecko, koc i rodzice to zestaw do fantastycznej, radosnej zabawy dla wszystkich. Warto raz na jakiś czas odstawić wszystkie zabawki, wyłączyć grające urządzenia, wziąć koc i wymyślać zabawy. Podrzucam kilka prostych pomysłów. Z pewnością przypomnicie sobie niektóre z nich z własnego dzieciństwa.

Żeby ostatecznie przekonać Was do tej formy aktywności, przedstawię kilka korzyści, jakie płyną z takiej prostej zabawy.

Zabawom z kocem towarzyszą pozytywne emocje: radość, zaciekawienie, śmiech. U dziecka tworzy się zaufanie do rodziców i do samego siebie. Wspólna zabawa buduje dobre relacje w rodzinie. Relacja budowana podczas aktywności fizycznej ma mocne fundamenty. W tym czasie aktywizuje się cały układ nerwowy dziecka. Mózg odbiera silne wrażenia z układu przedsionkowego. Nacisk koca pobudza receptory czucia głębokiego. Wzrok i słuch są zaangażowane w śledzenie całej akcji zabawowej. Dziecko bawi się „całe”. Buduje się świadomość poszczególnych części ciała, W umyśle dziecka tworzy się schemat ciała, który będzie podwalinami do kształtowania się wielu umiejętności motoryki dużej i małej. Spontaniczne działanie zawsze daje relaks i odprężenie. Prowokuje do twórczych działań i wymyślania kolejnych zabaw.

W czasie zbaw z kocem obserwujemy dziecko cały czas. Dobieramy tylko takie zabawy, które są komfortowe i sprawiają maluszkowi radość oraz zachęcają go do dalszych eksperymentów.

  • Już kilkumiesięczne niemowlęta inicjują zabawę w przykrywanie się i odkrywanie się. Robią to najczęściej tkaninową pieluszką. Takie rozmyślne, samodzielne działanie jest wielką radością. Wystarczy, że rodzic będzie obserwował i dawał do zrozumienia, że widzi i docenia pomysły swojego maleństwa.
  • Ciągnięcie koca po podłodze jest dla małych dzieci niezwykłym, odkrywczym doświadczeniem. Pozwólcie im na te eksperymenty. Nie wyręczajcie ich w mocowaniu się z kocem.
  • Starsze dzieci uwielbiają chować się pod kocem. Jest to baza do fajnych pomysłów do historyjek ze znikaniem i poszukiwaniem.
  • Ciągnięcie na kocu jest jedną z najbardziej ulubionych zabaw wszystkich dzieciaczków. Spróbujcie raz takiej zabawy, a zobaczycie, że to będzie stały repertuar waszych wspólnych działań na podłodze.
  • Przeczołgiwanie się pod kocem wymaga dużej sprawności. Wykonanie takiego zadanie daje poczucie satysfakcji i buduje wiarę we własne siły.
  • Z koca można zrobić tunel. Pokonywanie takiego tunelu jest ogromną frajdą, a jeszcze większą jest, gdy rodzicie wykonują to zadanie. Wtedy jesteście razem. To wspaniały stan emocji dla dziecka.
  • Wachlowanie kocem jest doskonałym ćwiczeniem zamachowym, potrzebnym do dobrej sprawności ręki. Korzyści będziecie odbierać, gdy dziecko rozpocznie naukę pisania.
  • Podobne walory ma składania i rozkładanie koca. Można wymyślać różne schematy tej czynności.
  • Rolowanie czy zwijanie koca ćwiczy koordynację pracy rąk i oczu, a także sprawność manualną.
  • Hitem największym są zabawy, w których rodzice trzymają koc za rogi a dziecko siedzi na środku i powolnym ruchem zaczyna być kołysane. Można lekko podrzucać malucha, można kręcić je na kocu.
  • Z koca można wykonać hamak.
  • Koc może być huśtawką-kokonem
  • Ślizgi wykonywana na kocu w pozycji siedzącej lub leżącej na brzuchu wzmacniają mięśnie grzbietu i ramion.
  • Większość dzieci lubi otulanie kocem, czasem potrzebują mocniejszego owinięcia. Owijamy tylko do wysokości ramion. Szyja i głowa muszą być swobodne.
  • Z koca można tworzyć różne tory przeszkód. Pokonywanie takich torów sprzyja sprawności fizycznej, poprawia gibkości i równowagę.

Koc jako rekwizyt zabaw może być wykorzystany na wiele sposobów. Można się nim bawić w domu, na podwórku, na plaży i w wielu innych miejscach. Pomysłowość rodziców i dzieci może być nieograniczona.

Źródło:

  • Weronika Sherborne; Ruch rozwijający dla dzieci; Warszwa; 2002
  • Marta Bogdanowicz; Dariusz Okrzesik; Opis i planowanie zajęć według Metody Ruchu Rozwijającego Weroniki Sherborne; Gdańsk; 2016
  • Marta Baj-Lieder, Agnieszka Borowska-Kociemba, Kręć się, biegaj, baw się z nami, Gdańsk 2016

Zabawa relacyjna

Metoda Ruchu Rozwijającego Weroniki Sherborne za cel stawia budowanie w dziecku zaufania do samego siebie. Uczy poznawania własnego ciała przez ruch oraz odbieranie przestrzeni i odnajdywania się w niej. Pomaga rozwijać umiejętność nawiązywania kontaktów z innymi ludźmi.

Środkiem do realizacji tego celu jest zabawa relacyjna. Zabawa taka ma miejsce, gdy przynajmniej dwie osoby są ze sobą w interakcji a ich aktywności ma charakter zabawowy. Aby nastąpiła taka interakcja, muszą być spełnione pewne warunki. Dziecko musi mieć chociaż minimalne zaufanie do samego siebie. Ten stan emocji buduje się od najwcześniejszego dzieciństwa i jest wynikiem sposobu, w jaki dorosły obchodził się z nim fizyczne. Kontakty z dorosłym podczas zabawy powinny być nacechowane dobrymi emocjami. Dziecko, w ten sposób zyskuje pozytywne doświadczenia, sukcesu, bezpieczeństwa, odprężenia i radości. Dzięki nim będzie w stanie inicjować aktywności i doskonalić swoje umiejętności również w sytuacjach poza zabawą.

W zabawie relacyjne bierze udział osoba dorosła. Najefektywniej metoda Ruchu Rozwijającego jest realizowana z rodzicem. Nie jest to jednak warunek konieczny.

Trzy typy zabawy relacyjnej
Relacja „Z”

Zabawy tego typu dają poczucie, że starsza, silniejsza i opiekuńcza osoba jest z dzieckiem. Jest blisko, dotyka, podtrzymuje, unosi, wprawia w delikatny ruch. Ten ktoś może być dla dziecka narzędziem i rekwizytem ćwiczeń. Ta relacja buduje poczucie bezpieczeństwa fizycznego i psychicznego.

Przykłady zabaw:

  1. „Kołyska” z ramion rodzica
  2. Siedzenie okrakiem na brzuchu rodzica.
  3. Siedzenie okrakiem na plecach leżącego rodzica.
  4. Prześlizgiwanie się po zwiniętym ciele rodzica.
  5. Rodzic siedzi, dziecko stoi na jego udach.
  6. Rodzic na czworakach, dziecko leży na jego plecach.
  7. Rodzic na czworakach, dziecko siedzi okrakiem na jego plecach.
  8. Rodzic siedzi, dziecko stoi na jego ugiętych kolanach.
  9. Rodzic na czworakach, dziecko na czworakach, na plecach dorosłego.
  10. Rodzic na czworakach, dziecko stoi na jego plecach.
  11.  „Samolot” – dziecko na zgiętych podudziach dorosłego imituje lot.
  12.  Przewroty
  13.  Turlanie
  14.  „Małpiątka” – dziecko naśladuje małpiatko trzymające się mamy
  15.  Uścisk wzajemny.
Relacja „Razem”

W tej relacji partner lub grupa są potrzebni do wykonania ćwiczenia. Zadanie można wykonać tylko razem. Dziecko nabywa zaufania do siebie i do dorosłego. Kontroluje swój ruch w konfrontacji z ruchem drugiej osoby. Dziecko koncentruje się na sekwencjach ruchu i doskonali swoje planowanie motoryczne. Ćwiczenia wykonywane w tej relacji niosą duży ładunek emocjonalny. Działają aktywizująco i dają poczucie przynależności do grupy.

Przykłady zabaw:

  1. „Wiosłowanie” – w pozycji siedzącej, trzymacie się za ręce i naprzemiennie przeciągacie ręce, tułów i głowę raz w jedna stronę, raz w drugą.
  2.  „Wahadło”, utrzymywanie równowagi z partnerem na stojąco, trzymając się za ręce i robiąc naprzemiennie przysiady.
  3. Utrzymywanie równowagi w pozycji na stojąco, plecami do siebie. Plecy się stykają, a Wy robicie przysiad.
  4. Utrzymanie równowagi w pozycji do góry nogami. Połączone stopy rodzica i dziecka unoszą się maksymalnie wysoko. Ćwiczycie w pozycji leżącej.
  5. Zabawy, które wymagają utrzymywania równowagi w parze: dziwne odbicie w lustrze, sklejone ręce, spacer w jednym swetrze na niby.
  6. Zabawy polegające na balansowaniu w parze – budowanie piramid dwuosobowych.
Relacja „Przeciwko”

Ten typ zabaw wymaga od dziecka gotowości, pewności siebie i chęci inicjowania aktywności. Maluchy nadmiernie ruchliwe i z incydentami agresji świetnie odnajdą się w tego typu relacji. Dziecko będzie mogło wykorzystać swoją siłę, aby oprzeć się napieraniu osoby większej od siebie. Wielką atrakcją jest pokonywanie oporu starszego. Dzieciaki z ogromnym zaangażowaniem wykonują te ćwiczenia. Dorosły powinien umiejętnie zarządzać swoją siłą, tak by dziecko włożyło sporo wysiłku ale też, żeby doświadczyło efektu swoich starań.

Przykłady zabaw:

  1. „Skała” Bawicie się na siedzącą, na leżąco, na czworakach. Należy stosować zmianę ról. Jedna osoba usiłuje nie poruszyć się, a druga stara się przepchnąć ja z miejsca, choćby odrobinę.
  2. Popychanie plecy w plecy. To takie siłowanie. Dzięki temu ćwiczeniu dziecko zyskuje świadomość środka swojego ciała.
  3. „Więzienie” Rodzic, w pozycji siedzącej, trzyma dziecko w uścisku rąk i nóg. Uścisk należy dostosować do możliwości dziecka. Dziecko usiłuje wydostać się z tego uścisku.

Zaletą tych zabaw jest, to, że nie potrzebujemy właściwie żadnych sprzętów, a jedynie dużo wolnej przestrzeni i odpowiednie podłoże. Dzięki tym ćwiczeniom, dzieci uczą się poznawać przestrzeń i odczuwać siebie w niej. Stają się swobodniejsze i nie obawiają się otoczenia. Będą mniej zahamowane, odważniejsze. Zaczną śmielej podejmować nowe zadania. Tak wiele korzyści można osiągnąć, tak prostymi ćwiczeniami, które przypominają radosne, dziecięce baraszkowanie.

Źródło:

  • Weronika Sherborne; Ruch rozwijający dla dzieci; Warszwa; 2002
  • Marta Bogdanowicz; Dariusz Okrzesik; Opis i planowanie zajęć według Metody Ruchu Rozwijającego Weroniki Sherborne; Gdańsk; 2016
  • Marta Baj-Lieder, Agnieszka Borowska-Kociemba, Kręć się, biegaj, baw się z nami, Gdańsk 2016

Czy można nauczyć dziecko radzić sobie z impulsami?

Nie tylko dzieciom, ale również dorosłym zdarza się nie zapanować nad emocjami. Wystarczy impuls i przelewa się czara goryczy. Wszyscy znają takie sytuacje. Żałujemy późnej fatalnych słów, gestów i atmosfery, która po nich została.

Jak poradzić sobie z impulsami, na które nie mamy wpływu?

Jak pomóc dzieciom, by radziły sobie w sytuacjach ekstremalnych emocji?

Czym są i skąd się biorą impulsy?

Jeśli przez zmysły docierają do mózgu informacje, które są odbierane jako zagrożenie, wówczas zaczynają działać skomplikowane mechanizmy, by chronić organizm. Reakcje te uruchamiają się w najstarszych ewolucyjnie częściach mózgu – w układzie limbicznym. Główną rolę w takich momentach zaczyna odgrywać ciało migdałowate – część układu limbicznego.

Badania nad ciałem migdałowatym prowadził neurochirurg Joseph LeDoux na uniwersytecie nowojorskim przy okazji badań nad zaburzeniami lękowymi. Dzięki zastosowaniu nowoczesnych technologii śledził pracę mózgu. Wyniki jego badań wskazują, że w sytuacjach zagrożenia ciało migdałowate może przejąć kontrolę nad tym co robimy. Kiedy mózg myślący – kora nowa analizuje zaistniałe zagrożenie, ciało migdałowate już kieruje naszym zachowaniem, które często po opadnięciu emocji wydaje się nam niedorzeczne.

Silne emocje, np. strach, powodują, że ciało migdałowate w trybie pilnym zawiadamia inne części mózgu, a te natychmiast uruchamiają za pomocą hormonów system „walki i ucieczki”. Część sygnałów sensorycznych płynie jako impuls nerwowy do ciała migdałowatego omijając mózg myślący. Reakcje od ciała migdałowatego są mniej precyzyjne, za to szybsze. Reakcje od kory nowej są bardziej przemyślane, za to wolniejsze. Łatwo sobie wyobrazić, że szybkość reakcji na zagrożenie naszym przodkom niejednokrotnie ratowała życie. Ten stary mechanizm działa w naszych mózgach cały czas.

Co zrobić, żeby pomóc dziecku radzić sobie z impulsami?

Nie dopuszczaj do traumy.

Jednym ze sposobów radzenia sobie z panowaniem nad impulsami jest niedopuszczanie do traumatycznych przeżyć w dzieciństwie. Ciało migdałowate jest również magazynem pamięci emocjonalnej. Im dziecko więcej doświadczyło traumy, tym częściej może reagować wybuchem emocji i nieadekwatnym zachowaniem. Trauma niesie niszczące skutki dla funkcjonowania mózgu dziecka. Jest wiele metod by wyciszyć pamięć emocjonalną ciała migdałowatego: zabawa, która zawiera elementy traumy – dziecko przeżywa ją na nowo, mając nad nią kontrolę; arteterapia-rysunek z elementami przebytej traumy. Efekty traumatycznych przeżyć powinny być skonsultowane z psychiatrą dziecięcym. Jest to rozsądny krok, by dać dziecku szansę na harmonijne życie emocjonalne w dorosłości.

Porzuć nadopiekuńczy styl wychowania.

Nadmierne emocjonalne reagowanie może być winkiem nadopiekuńczej postawy matki. Od najwcześniejszych lat rodzice powinni pozwolić dziecku zmagać się z trudnościami, oczywiście na miarę jego możliwości. Dziecko powinno mieć szansę na samodzielne poszukiwanie rozwiązań problemów. Postawa nadopiekuńcza potęguje bojaźliwość dziecka. To przekłada się na łatwiejsze uruchomienie reakcji „ucieczki lub walki”, czego efektem jest częstsze doświadczanie niepanowania nad impulsami.

Zachowaj spokój.

Zachowanie spokoju przez rodziców, wydaje się być jedyną drogą dotarcia do dziecka będącego w stanie wzburzenia emocjonalnego. Nie chodzi tylko o tzw. złe zachowanie ale również o sytuacje typu: wybuch niekontrolowanej euforii, nieumiejętność pohamowania się przed pokusami – test cukierka. Spokój rodzica pozwoli doczekać momentu, kiedy do pracy wróci mózg myślący dziecka. Trwa to chwilę. Wtedy można rozpocząć logiczną argumentację. Gwałtowna i szybka reakcja rodzica będzie odebrana jako stan zagrożenia i „małe” ciało migdałowate ponownie nakręci efekt braku kontroli. Bardzo pasuje mi tu stare porzekadło: „Tylko spokój może nas uratować”

Odraczajcie nagrody.

Pomysł odraczania nagrody jest zasięgnięty z metody behawioralnej. Każdy mały sukces maluszka nagradzamy zachwytem, brawami, entuzjazmem. Z czasem należy z wyczuciem reagować w ten sposób, bo nie każda aktywność dziecka jest w danym momencie jego osiągnięciem. Jeśli dziecko jest starsze można zastosować system żetonowy, który pomoże odraczać nagrodę. Uważam, że najlepszy efekt uzyskamy, jeśli zastosujemy ten system w porozumieniu z dzieckiem. Niech to będzie również jego decyzja. Jeśli dziecko nie zaakceptuje tej metody, stanie się ona wówczas formą szantażu. Tego nie chcemy uczyć naszego malucha. System żetonowy polega na tym, że dziecko otrzymuje żetony za konkretne, pożądane aktywności i po zebraniu określonej wcześniej ilości, może zamienić je na jakąś przyjemność dla siebie. Dokładnie ustalcie zasady. Jest to trudny trening, bo wymaga dyscypliny od obu stron. Warto spróbować.

Rozmawiaj o emocjach.

Chwilę po opadnięciu silnych emocji dziecka warto rozpocząć rozmowę od nazwania emocji i określenia tego co się stało. W ten sposób nauczycie swoją pociechę autorefleksji i mechanizmu analizowania własnych reakcji emocjonalnych. Im będzie starsze, tym łatwiej będzie mu powstrzymać nagły impuls, bo będzie umiało dać sobie czas na przemyślenie sytuacji. Będzie znało i rozumiało mechanizm impulsu. Starsze dziecko odczuwając lęk przed nieznanym (nowy dział matematyki, nowa część gramatyki, nowa grupa rówieśników, nowa osoba itp.) może pod wpływem impulsu burzliwie odmówić podjęcia zadania. Nauczone przez rodziców, jak postępować z impulsami, samo po chwili, na chłodno oceni sytuację i podejmie korzystne dla siebie działania.

Świadomości własnych emocji i mechanizmów jakie nimi zarządzają, oraz udziału naszej woli w kierowaniu nimi, składają się na inteligencję emocjonalną. Ta najprawdopodobniej ma największy wpływ na odnoszenie sukcesów w różnych dziedzinach życia.

źrodło:

  • Daniel Goleman, Inteligencja emocjonalna, Poznań 1997
  • Bassel Van Der Kolk, Psychological trauma, 2003
  • Lynn McClannahan, Patricia Krantz, Plany aktywności dzieci…, Łańcut ,2016