Poznaj 10 powodów, dla których warto zbierać z dzieckiem muszelki

Zasoby przyrody mogą stać się inspiracją do kreatywnych zabaw. Najefektywniejsze rezultaty takich zbaw osiągniemy, gdy będzie to wspólna zabawa dziecka i rodzica. Rola rodzica może ograniczyć się do aktywnego obserwatora i dyskretnego inspiratora pomysłów.

W czasie lata mamy wiele okazji, żeby znaleźć muszle. Muszelki są bardzo ciekawe, niepowtarzalne i można je wykorzystać do wielu kreatywnych działań. Biologicznie są zewnętrznym szkieletem delikatnych zwierząt. Na ogół zbudowane są z trzech warstw. Zaobserwować możecie warstwę zewnętrzną o bardzo fantazyjnym wyglądzie. Warstwa środkowa, wapienna jest trudniejsza do obserwowania. Warstwa wewnętrzna, z macicy perłowej, jest wyjątkowo gadka i ma piękny tęczowy połysk.

Do zabaw i eksperymentów możemy używać tylko pustych muszli, pozostawionych przez ich naturalnych właścicieli.

Co daje zabawa ze zwykłymi muszelkami?
1. Aktywizujemy procesy poznawcze naszych dzieci.

Naturalne obiekty rozbudzają zainteresowanie i motywują dziecko do działania. Pozyskiwanie ich i zabawa nimi aktywizują procesy poznawcze. Dziecko jako uczestnik poszukiwań i eksperymentów z muszelkami będzie nas obserwować. Będzie zapamiętywać fakty i rozwijać myślenie. Poznawanie świata będzie naturalnym procesem. Nauka stanie się zabawą.

2. Dostarczamy liczne wrażenia sensoryczne.

Dziecko poznaje świat wszystkimi zmysłami. Dotyka muszelki. Przez dotyk rozpoznaję różnorodne faktury powierzchni. Może je przykładać do różnych części ciała np. do buzi, do nogi, do brzuszka. Przez nacisk sprawdza jej twardość. Wącha ją. Czubkiem języka może sprawdzić smak. Przygląda się niepowtarzalnym kolorom i kształtom.

3. Jesteśmy blisko natury.

Żeby badać taką muszlę, trzeba ją najpierw znaleźć. Wyprawa na plażę, brzeg rzeki czy jeziora staje się super przygodą aktywizującą całą rodzinę. Ruch i kontakt z przyrodą – samo zdrowie dla wszystkich.

4. Ćwiczymy koncentrację uwagi.

Wypatrywanie muszelek wymaga koncentracji uwagi, spostrzegawczości, wytrwałości, współpracy. Dzieci bardzo angażują się w takie poszukiwania skarbów. Wtedy dużo łatwiej jest im dłużej utrzymać skupienie uwagi na wykonywanym zadaniu.

Jeśli uda nam się zgromadzić okazały zbiór muszelek, możemy je wykorzystać do wielu rozwijających zabaw.

5. Rozwijamy motorykę dużą.

Oto propozycje zbaw:

  • Przekładnie stopami niewielkich muszelek z pojemnika do pojemnika.
  • Rozgarnianie stopami małych muszelek w pojemniku i próba naciskania ich.
  • Unoszenie dużej muszli wysoko stopami i rękami.
  • Przekładanie dużej muszli z ręki do ręki w pozycji siedzącej lub stojącej z przekraczaniem linii osi symetrii ciała.
6. Rozwijamy motorykę małą.

Oto propozycje zbaw:

  • Obracanie muszli w dłoniach podczas oglądania.
  • Przekładania muszli do różnych pojemników. Można zaproponować, żeby dziecko robiło to według podanej reguły, np. małe do małych, duże do dużych, gładkie do gładkich, skręcone do skręconych, białe do białych itd. Przy takiej zabawie dziecko nabywa i doskonali umysłowe sprawności potrzebne do nauki matematyki.
  • Rozgniatanie. Z muszelek można wykonać kruszywo. Skorupy rozgniatamy za pomocą wałka, w moździerzu, tłuczkiem.
  • Wykonywanie przestrzennych prac plastycznych z wykorzystaniem naturalnych muszelek lub ich fragmentów.

7. Rozwijamy kreatywność i zdolność ekspresji.

Muszelki są doskonałym materiałem artystycznym.

Zachęcam do eksperymentów!

Wspólnie z dziećmi możecie wykonać kompozycje plastyczne wciskając w plastelinę muszelki. Stworzycie niepowtarzalne wazony, pojemniki, pudełka.

Muszelka przyklejona do kartonu stanie się inspiracją do wykonania obrazka typu; „Wspomnienia z wakacji”. Dziecko może zastosować dowolne techniki plastyczne uzupełniając przestrzeń wokół muszelki.

Drobnymi muszelkami lub kruszywem możecie wypełniać kontury obrazków.

Dużą frajdę daje malowania muszli. Do tego sprawdza się farba akrylowa lub kolorowy tusz.

Rozwijając kreatywność swoich dzieci, spróbujcie wykonać z nimi postacie zwierząt lub skrzatów wykorzystując do tego muszelki.

Z muszli z otworkami zróbcie naszyjniki, bransoletki albo korale. Obdarowana ciocia albo babcia będzie uszczęśliwiona a dziecko pełne satysfakcji.

8. Rozwijamy komunikację i mowę.

Zabawy z muszelkami sprzyjają rozwojowi komunikacji i mowy. Wiadomo, mając takie znaleziska, dużo się o nich mówi i pochłania nowe informacje.

Czasem terapeuci korzystają z naturalnych pomocy takich jak muszelka, żeby wykonać masaż twarzy, lub by sprowokować dziecko do naśladowania szumu morza.

9. Wykorzystujemy muszelki do relaksacji.

Słuchając szumu muszli, odprężamy się.

Tonująco na emocje dzieła obserwowanie przemieszczających się małych muszelek zanurzonych w wodzie w szklanym pojemniku.

10. Budujemy dobre relacje z naszymi dziećmi.

Zabawy z muszelkami mogą być ciekawą formą spędzania wolnego czasu dla wszystkich członków rodziny. Małe dzieci wymagają wsparcia rodziców na wszystkich etapach pozyskiwania i eksperymentowania z naturalnymi muszelkami. Zapewnienie bezpieczeństwa podczas takich zabaw jest rolą dorosłego.

Obserwowanie twórczej aktywności swojego dziecka może być dla rodzica źródłem niepowtarzalnej radości.

Poczucie wsparcia i bliskości mamy czy taty są dla maluszków bazą dobrego rozwoju.

Muszelki są piękne, naturalne i niepowtarzalne. Zamykają w sobie nie tylko szum morza, ale także piękne wspomnienia dzieciństwa.

źrodło:

  • Marta Baj-Lieder, Agnieszka Borowska-Kociemba, Kręć się, biegaj, baw się z nami, Gdańsk 2016
  • Maria Borkowska, Kinga Wagh, Integracja sensoryczna na co dzień, Warszawa 2010
  • Magdalena Charbicka, Maria Raszewska; W objęciach natury; warszawa, 2009

Jak i kiedy rozpocząć zabawy z nożyczkami?

Cięcie nożyczkami jest doskonałym ćwiczeniem koordynacji wzrokowo-ruchowej oraz umiejętności manipulacyjnych. Warto organizować dziecku zabawy w cięcie, ponieważ jest to sposób na doskonalenie wytrzymałości i koordynacji wielu mięśni dłoni, które będą w przyszłości odpowiadały za pisanie.

Kiedy można pozwolić maluszkowi na zabawy z nożyczkami?

Już po ukończeniu pierwszego roku życia można podjąć próby zabaw z nożyczkami. Będą to oczywiście nożyczki bezpieczne, zabawkowe, skonstruowane dla najmłodszych użytkowników. Dziecko w wieku 12 miesięcy chwyta przypadkowo nożyczki, manipuluje nimi. Poznaje ciekawy kształt i ruchomość nowej „zabawki”.

Przed ukończeniem drugiego roku życia, dziecko najczęściej ma opanowaną umiejętność prawidłowego trzymania nożyczek zgodnie z ich przeznaczeniem. Będzie próbowało trzymać je raz w jednej ręce, raz w drugiej.

Między drugim a trzecim rokiem życia maluszki nabywają umiejętność cięcia nożyczkami. Samodzielnie przecinają papier. Czynność będzie chaotyczna i towarzyszyć będą jej liczne współruchy, np. pochylanie głowy czy wystawianie języczka.

Po skończeniu 3 lat dziecko jest w stanie przeciąć 15 centymetrowy kwadrat z papieru na pół. Cięcie najczęściej będzie wykonywało w charakterystyczny sposób, czyli w kierunku do siebie.

Między 4 a 5 rokiem życia pojawia się umiejętność cięcia wzdłuż linii prostej. Dziecko będzie cięło w odległości pół centymetra od narysowanej kreski. Może wyciąć odcinek około 20 centymetrowy. Zacznie wycinać proste kształty, mieszcząc się w marginesie 0,5 cm od zaznaczonej linii.

Precyzja wycinania doskonali się wprost proporcjonalnie do ilości doświadczeń z nożyczkami. 6 latek umie wycinać po śladzie koła i inne proste figury. Zachęcony sukcesami, będzie próbował wycinać urozmaicone kształty.

Cięcie jest czynnością bardzo złożoną. Angażują się obie rączki i oczy. Często zaobserwujecie współruchy, wspomniane wcześniej przechylanie głowy ale także otwieranie buzi, przygryzanie wargi lub unoszenie barków. Wszystko to świadczy o niedojrzałości motorycznej, która jest zupełnie naturalna przy wykonywaniu tak złożonej czynności, jaką jest cięcie nożyczkami.

Zwróćcie uwagę, aby podczas tej czynności dziecko siedziało prosto przy stoliku. Łokcie powinny być blisko ciała a barki w swobodnym, symetrycznym ułożeniu. Te wskazówki dotyczą dzieci, które potrafią realizować zabawy stolikowe.

Dziecko chwyta nożyczki wkładając kciuk w jeden pierścień nożyczek a w drugi może włożyć palec wskazujący, środkowy lub serdeczny.

Dobór nożyczek musi być dopasowany do wieku i umiejętności maluszka. Najmłodsi powinni dostać nożyczki – zabawki, które nie tną, tylko pozwalają imitować ruch cięcia. Dwulatkom można spróbować dać bezpieczne nożyczki z włókna szklanego, które tną tylko papier. Starszym dzieciom można podać metalowe nożyczki z zaokrąglonymi końcówkami.

Dla dzieci, które mają obniżone napięcie mięśniowe, lub niestabilność stawów, do nauki cięcia, będą korzystne nożyczki, które mają mechanizm otwierania się po ich zaciśnięciu. Niektórym maluszkom będzie wygodniej na początku korzystać z nożyczek o dużych pierścieniach. Będą mogły tam wkładać więcej niż jeden palec. Są dostępne nożyczki z pierścieniami, które mają miejsce na palce dziecka i dorosłego jednocześnie. Możecie dobrać nożyczki dla leworęcznych lub praworęcznych. Obserwujcie, którymi nożyczkami dziecku wycina się najsprawniej.

Zabawy z nożyczkami powinny odbywać się pod czujna obserwacją dorosłego. Starajcie się nie wyręczać swoich maluszków w tym zadaniu. Pomagajcie im, zachęcajcie, pokazujcie jak to się robi. Czasem pomóżcie ułożyć paluszki. Wycinanie ma być radością i frajdą. Korzyści z usprawnionych rączek dzięki takim zabawom będziecie odbierać podczas nauki szkolnej i w codziennych czynnościach.

źródło:

Klaudia Piotrowska Madej, Agnieszka Żychowicz, Smart Hand Model, Gdańsk 2017

Jak chwyta dziecko w pierwszym roku życia

Ręka jest tą wyjątkową częścią ciała, która pomaga w poznawaniu otoczenia, sprzyja komunikacji i ułatwia funkcjonowanie. Ma niebywałe zdolności ruchowe i chwytne. Składa się z 27 kości i wielu grup mięśniowych, które dobrze współpracujące, stają się, być może, najdoskonalszą mechaniczną konstrukcją.

Pierwsze dwanaście miesięcy życia to czas niezwykle dynamicznego, ogólnego rozwoju dziecka.

Obserwując aktywność niemowlaka można wyróżnić kilka etapów rozwoju umiejętności chwytu ręki.

Człowiek rodzi się z odruchem chwytnym.

Ta umiejętność, całkowicie niezależna od woli, utrzymuje się do około 4 miesiąca życia. Maluszek odruchowo zgina palce na przedmiocie, który jest włożony do jego dłoni. Przyciąga go do swojego ciała. Kciuk nie bierze udziału w utrzymywaniu przedmiotu. Chwyt jest na tyle silny, że dziecko może utrzymać na nim ciężar swojego ciała. Taką próbę często wykonują pediatrzy podczas kontrolnych badań. Co ciekawe, odruch chwytny jest obserwowany również w stopach.

Chwyt łokciowo-dłoniowy pojawia się między 4, a 5 miesiącem życia.

Przedramię jest ustabilizowane na podłożu. Paluszki w trakcie chwytania mogą być częściowo wyprostowane, by następnie zacisnąć się na przedmiocie. Przedmiot najczęściej umieszczony jest między palcami a nasadą dłoni. Kciuk pozostaje niezaangażowany. Niemowlę potrafi przenieść przedmiot jedynie do linii środkowej ciała. Nie jest w stanie jej przekroczyć. W tym okresie ulubioną zabawą dzieci jest w drapanie powierzchni. Zginają i prostują paluszki dotykając różnych faktur. To cenne ćwiczenie stymuluje sensorycznie. To zaś przyczyni się do rozwoju umiejętności precyzyjniejszego chwytania.

Chwyt dłoniowy, pierwotny pojawia się między 5, a 6 miesiącem życia.

Przedmiot jest chwytany środkiem dłoni a kciuk, chociaż nie bierze udziału w trzymaniu, jest przywiedziony. Dziecko obraca dłoń i może obserwować trzymany obiekt.

W 6 i 7 miesiącu życia niemowlę zaczyna używać chwytu dłoniowo-promieniowego.

Dziecko obraca rączką. Przygląda się temu co trzyma w dłoni. Potrafi przełożyć obiekt z ręki do ręki, włożyć do buzi, uderzać nim. W tym okresie kciuk zaczyna współpracować z pozostałymi paluszkami i w opozycji do nich przyciska przedmiot.

W 7 i 8 miesiącu życia pojawia się chwyt grabiący.

Ramię, dłoń i palce poruszają się razem i wykonują charakterystyczny ruch grabienia. Mała dłoń nie potrafi jeszcze manipulować przedmiotem.

Wraz z rozwojem sprawności w 8 i 9 miesiącu życia pojawia się chwyt promieniowo-palcowy.

Przedmiot utrzymywany jest bardziej w obszarze paluszków, a nie wnętrzem dłoni, tak jak było to wcześniej. Kciuk w opozycji pracuje przy chwytaniu i trzymaniu przedmiotów. Dziecko zaczyna różnicować nacisk. Jest większa kontrola wzrokowa całej czynności. Paluszki zaczynają działać niezależnie. Potrafią utrzymać jednocześnie dwa przedmioty.

Około 8 miesiąca życia pojawia się chwyt nożycowy.

Paluszki są lekko zgięte a kciuk potrafi chwycić przedmiot i przytrzymać go we współpracy z tymi zgiętymi  paluszkami. Co raz sprawniej działający kciuk potrafi wykonać ruch podobny do ruchu cięcia nożyczkami.

Miedzy 8, a 9 miesiącem życia dziecko zacznie posługiwać się chwytem pęsetowym, pierwotnym.

Jest to chwyt jeszcze mało precyzyjny. Dziecko potrafi uchwycić przedmiot kciukiem i palcem wskazującym i trzymać go okolicami opuszków tych palców. Ramię i dłoń potrzebują stabilizacji podłoża. Palec wskazujący podejmuje próby ruchów wyizolowanych.

Od około 10 miesiąca życia dziecko zaczyna używać chwytu potrójnego, szczękowego.

Palec wskazujący, środkowy i kciuk ustawiony w opozycji do nich potrafią uchwycić przedmiot i go utrzymać. Plec serdeczny i mały nie biorą bezpośredniego udziału w czynności. Mogą pełnić funkcje stabilizującą. Przedmiot jest utrzymywany w opuszkach tych trzech palców. Jest to zaczątek chwytu pisarskiego. W najbliższym czasie dziecko zainteresuje się kredkami i innymi narzędziami pisarskimi. Poprzez liczne doświadczenia rysowania będzie doskonaliło chwyt umożliwiający sprawne pisanie w przyszłości.

Pod koniec pierwszego roku życia pojawić się powinien chwyt pęsetowy, inaczej określany, szczypcowy.

Dziecko radzi sobie z uchwyceniem przedmiotu końcówkami opuszków palca wskazującego i kciuka. Pozostałe palce są zgięte. Ruch nie wymaga pełnej stabilizacji podłoża. Dziecko dobrze kontroluje zgięcie i wyprost swoich paluszków. Z czasem chwyt pęsetowy staje się doskonały.

W kolejnych miesiącach życia dziecko będzie rozwijało precyzję chwytu. Wzrośnie selektywność i kontrola siły nacisku. Dwulatek będzie wykonywał wyizolowane ruchy kciuka, a trzylatek będzie umiał wykonywać izolowane ruchy poszczególnych palców.

źrodło:

Poznaj zagrożenia wynikające z picia alkoholu przez kobiety w ciąży

Zacznę od skomplikowanych nazw:

FAS – Fetal Alcohol Syndrome

pFAS – Partial Fetal Alcohol Syndrome

FAE – Fetal Alcohol Effect

ARND – Alkohol Related Neurodevelopmental Disorders

SE – Static Encephalopathy

ARBD – Alcohol Related Birth Defects

FASD – Fetal Alcohol Spectrum Disorder

Wszystkie te nazwy są używane do określania szerokiego spektrum zaburzeń rozwojowych u dzieci, które w życiu płodowym były narażone na działanie alkoholu spożywanego przez ich matki. Zaburzenia te mogą przebiegać bardzo łagodnie od dyskretnych problemów intelektualnych i behawioralnych po przypadki głębokiej niepełnosprawności, a nawet przedwczesnej śmierci.

W Polsce zwyczajowo używa się nazwy Alkoholowy Zespół Płodowy (FAS).

Nie ma bezpiecznej dawki alkoholu dla kobiet w ciąży. Problem nie dotyczy jedynie matek alkoholiczek. Zdecydowana większość dzieci z FAS nie rodzi się z uzależnionych matek. Wystarczy okazjonalne wypicie kilku drinków, by doszło do uszkodzenia układu nerwowego dziecka. Zdarza się, że matki nie są świadome początków ciąży i sięgają po alkohol, lub podzielają stare przekonanie, że odrobina alkoholu nie zaszkodzi dzidziusiowi.

Toksyczne działanie alkoholu na tkankę mózgową płodu jest faktem. Najbardziej wrażliwymi rejonami mózgu na działanie alkoholu są płaty czołowe i kora przedczołowa. Ta część mózgu odpowiada za koncentrację, postrzeganie, funkcje wykonawcze, hamowanie, kontrolę impulsów i emocjonalne cechy osobowości. Alkohol pity przez ciężarne kobiety może doprowadzić do uszkodzenie spoidła wielkiego, które jest łącznikiem obu półkul mózgowych. W skrajnych przypadkach stwierdzano w badaniach MRI barak spoidła wielkiego u dzieci z FAS. Móżdżek odpowiedzialny za koordynację ruchową, procesy zapamiętywania i kontroli zachowań oraz elementy układu limbicznego, które regulują procesy emocji i zachowań społecznych, panowanie nad impulsami są również szczególnie narażone na patologiczne działanie alkoholu. Okazuje się, że najgorsze spustoszenia w układzie nerwowym płodu czyni picie alkoholu przez matki w drugim trymestrze ciąży.

Profesor dr. n. med. Hermann Löser prowadząc wieloletnie badania dzieci z FAS w Klinice Uniwersyteckiej w Munster w Niemczech opracował listę objawów i częstość występowania u osób dotkniętych Alkoholowym Zespołem Płodowym.

Podając za autorem,

98% niższa waga i wzrost w porównaniu ze zdrowymi dziećmi

84% małogłowie

89% opóźnienie w rozwoju umysłowym i motorycznym

80% zaburzenia w rozwoju mowy

25% problemy z oczami

20% problemy ze słuchem

20% problemy z jedzeniem, przełykaniem

72% nadruchliwość

58% zmniejszone napięcie mięśniowe

20% problemy socjalizacyjne, agresywność, autyzm

95% anomalie wyglądu twarzy; małe, szeroko osadzone oczy z dużą, opadającą fałdą powieki, szeroki nos, mała górna warga, wygładzony rowek pod górną wargą, wąska szczęka

29% wady serca

46% deformacja genitaliów

51% skrócony i zagięty mały palec dłoni

13% niedorozwój palców

37% deformacja klatki piersiowej

44% dołek w ciele na linii kręgosłupa

12% przepuklina

35% włosy zarastające kark

Defekty fizyczne, zwłaszcza te bardziej dyskretne, mogą być niezauważane przez otoczenie. Najczęściej bywają mniej dokuczliwe w życiu codziennym niż problemy natury emocjonalnej i intelektualnej. 

W wyniku uszkodzenia wspomnianych wyżej struktur mózgu dochodzi do powstania szeregu zaburzeń rozwojowych. Jednym z nich może być niepełnosprawność intelektualna. Iloraz inteligencji w tej grupie ma dużą rozpiętość, od 29 do 120. Najczęściej w badaniach osiągają jednak wyniki 70-80. Jest to pogranicze normy.

Inne skutki FAS to zaburzenia pamięci, objawy ze spektrum ADHD lub ADD, lęki nocne i zaburzenia snu, tiki, zaburzenia integracji sensorycznej, zaburzenia koordynacji ruchowej. Zaburzenia ze sfery społeczno-emocjonalnej mogą powadzić do dramatycznych skutków. Osoby z FAS charakteryzują się niedojrzałością emocjonalną, zaburzonym krytycyzmem, nie przewidują skutków swoich działań, bywają skrajnie impulsywne. Mogą pojawiać się u nich zaburzenia dwubiegunowe, a nawet myśli samobójcze.

Uszkodzenia układu nerwowego spowodowane piciem alkoholu w czasie ciąży przez matkę są nieodwracalne. Dziecko nie wyrośnie z tego.

Wczesna diagnostyka i pomoc dziecku oraz rodzinie mogą w znacznym stopniu zniwelować fatalne następstwa FAS. Takie dzieci, które trafią do rodzin zastępczych, niejednokrotnie wracają do placówek opiekuńczych, bo rodzice zastępczy nie byli przygotowani na takie wyzwanie.

Alkoholowy zespół płodowy nie jest dziedziczony. Chociaż spotyka się rodziny, w których w kolejnych pokoleniach rodzą się dzieci z FAS. Jest to raczej efekt skłonności do uzależnień alkoholowych występujący w tej rodzinie niż dziedziczenie.

Stuprocentową pewnością zapobieżenia FAS jest niespożywanie alkoholu przez kobiety w ciąży.

Proponuję eksperyment, który naocznie pokazuje działanie alkoholu na białko.

Rozbite jajko kurze należy zalać kieliszkiem mocnego alkoholu. Mózg zbudowany jest głównie z białek podobnie jak białko jaja. W wyniku eksperymentu białko zostanie zważone. Nastąpi denaturacja.

źrodło:

  • http://fasada.org.pl/fasfasd/
  • Jean Ayres, Dziecko, a integracja sensoryczna, Gdańsk 2015
  • Integracja Sensoryczna, kwartalnik PSTIS rok 18 nr 1; Ewa Grzybowka; FAS-niewidzialna niepełnosprawność. Dzieci uszkodzone neurologicznie