Czy czterolatki panują nad emocjami?


Czterolatek jest poproszony o pozostanie i cierpliwe czekanie w sali, gdyż jego opiekun musi wyjść, bo ma bardzo ważne sprawy do załatwienia. Wróci najszybciej jak będzie mógł.

Na stoliku przed dzieckiem zostawia jeden cukierek. Informuje jednocześnie, że jak wróci, to da dziecku dwa cukierki, o ile przez czas nieobecności dorosłego maluch powstrzyma się przed zjedzeniem cukierka, tego który leży przed nim.

Tak zaczyna się eksperyment Waltera Mischela zwany „Testem cukierków”. Mischel swoje badania rozpoczął w latach sześćdziesiątych ubiegłego stulecia na grupie czteroletnich przedszkolaków. Badane dzieci były monitorowane do ukończenia szkoły średniej.

Co działo się podczas pierwszego eksperymentu?

Łatwo nie było. Niektóre przedszkolaki potrafiły wytrzymać nawet do 20 minut, czekając na powrót opiekuna i nie zjeść pysznego cukierka. Kosztowało je to wiele wysiłku.

Żeby nie ulec pokusie, zamykały oczy, chowały głowę w ramiona, śpiewały, mówiły do siebie. Radziły sobie jak mogły, żeby tylko zająć swój umysł czymś i nie myśleć o cukierku. Bawiły się rękami, nogami. Niektóre próbowały nawet zasnąć. Ich wytrwałość została nagrodzona – otrzymały dwa cukierki. Jednak część badanych czterolatków niemalże natychmiast po wyjściu dorosłego sięgnęła po cukierka.  

Obserwacja tych samych dzieci, tylko już jako młodych ludzi u progu dorosłości potwierdziła pewną regułę.

Okazało się, że w radzeniu sobie z relacjami społecznymi, w panowaniu nad emocjami, w osiąganiu celów były ogromne różnice między tymi, którzy jako czteroletnie dzieci potrafiły opanować chęć natychmiastowego zjedzenia cukierka, a tymi które impulsywnie sięgnęły po słodycz. 

Ci którzy nie ulegli pokusie w dzieciństwie, pod koniec szkoły średniej mieli lepsze osiągnięcia w nauce, byli bardziej elokwentni i komunikatywni. W opinii rodziców umieli się zachować rozsądnie, koncentrować się na zadaniu i projektować swoją przyszłość. Nadal potrafili zrezygnować z szybkich korzyści w drodze do dalekosiężnych celów. Mieli stabilne poczucie własnej wartości. Osiągali sukcesy osobiste. Świetnie radzili sobie w sytuacjach społecznych. Byli spostrzegani jako osoby godne zaufania. Często stawali się liderami, przejmowali inicjatywę i chętnie podejmowali nowe wyzwania. Potrafili efektywnie działać pod presją. Byli odporniejsi na załamania emocjonalne i apatię. Lepiej radzili sobie z przeciwnościami. Nie wycofywali się łatwo z podjętych działań.

W grupie tych młodych ludzi, którzy jako czteroletnie dzieci natychmiast chwyciły za cukierka, cechy wymienione wyżej pojawiły się w dużo mniejszym stopniu. W okresie dorastania okazali się być bardziej nieśmiali oraz stroniący od rówieśników i kontaktów towarzyskich. Mieli problemy z podejmowaniem decyzji. Łatwo popadali w zły nastrój, stawali się uparci i jednocześnie rozgoryczeni, że nie dostają tego, na co, według nich, zasługują. Gorzej radzili sobie w sytuacjach stresowych. Mieli skłonność do zazdrości i zawiści. Reagowali nieadekwatnymi emocjami w trudnych sytuacjach, wszczynając awantury, a czasem bójki.

Cechy ujawnione we wczesnym dzieciństwie pozostały obecne w życiu dorosłym. Przekładały się na jakość życia w wielu sferach.

Umiejętność oceny sytuacji i zapanowanie nad impulsami oraz odłożenie nagrody w czasie pomaga realizować z sukcesem zamierzone cele. Takie życiowe kwestie, jak przestrzeganie diety, zdrowy styl życia, rozwiązywanie problemów społecznych, rozwój osobisty, sukces w biznesie są ściśle powiązane z umiejętnością panowania nad impulsami.

Daniel Goleman w książce pt. „Inteligencja emocjonalna” przytacza wnioski z eksperymentu Waltera Mischela – „… zdolność odkładania na później zaspokojenia pragnień zwiększa potencjał intelektualny niezależnie od ilorazu inteligencji. Słabe panowanie w dzieciństwie nad impulsami jest również o wiele pewniejszym niż iloraz inteligencji prognostykiem wejścia na drogę przestępstwa.”

Daniel Goleman w dalszej części dodaje:

„- istnieje dość dowodów na to, że takich umiejętności emocjonalnych jak panowanie nad impulsami i prawidłowa interpretacja sytuacji społecznych można się wyuczyć.”

Tym budzącym nadzieję akcentem zakończę dzisiejszy wpis. W następnym przybliżę sposoby radzenia sobie z impulsami. Podam przykłady treningu samokontroli do zastosowania u małych dzieci.

źródło:

Daniel Goleman, „Inteligencja emocjonalna” Poznań, 1997

Jeśli nie plac zabaw, to co?

Domowe sposoby na aktywnego przedszkolaka.

Nieustanna aktywność ruchowa to typowa cecha dziecka w wieku przedszkolnym. Ruch potrzebny jest do prawidłowego rozwoju fizycznego i umysłowego. Niektóre dzieci potrzebują szczególnie dużo wrażeń ruchowych, by czuć się dobrze.

Zaspokajanie tej potrzeby sprzyja prawidłowemu integrowaniu doznań sensorycznych. Za odbiór wrażeń ruchowych odpowiada układ przedsionkowy, zwany krócej przedsionkiem. Jest to część ucha wewnętrznego, w którym znajdują się receptory ruchu. Wrażenia ruchowe, inaczej określane wrażeniami przedsionkowymi są niezbędnym warunkiem do budowania i rozwijania wielu sprawności i umiejętności.

Doskonałym miejscem do zaspokajania takich potrzeb jest plac zabaw. Większość dzieci korzysta z nich często i intensywnie. Lubią godzinami huśtać się, kręcić się na karuzelach, zjeżdżać z przeróżnych zjeżdżalni, wspinać się i przechodzić najbardziej skomplikowane tory przeszkód. Chętnie pokonują takie tory w wymyślony przez siebie sposób, zazwyczaj bardziej skomplikowany i dający jeszcze więcej wrażeń ruchu.

Bywa, że panie w przedszkolu skarżą się, że Wasze dziecko nie usiedzi w spokoju podczas zajęć. Najchętniej biega i skacze po sali. Nauczycielki przedszkola mają wiedzę i techniki radzenia sobie z grupą różnych dzieciaczków.

Co mają zrobić rodzice, jeśli ich dziecko to klasyczny wiercipięta?

Aktywność na świeżym powietrzu jest najlepsza.

Wiadomo, nie ma złej pogody na spacer, ale bywają takie momenty, kiedy dziecko musi spędzić czas w domu. Potrzeba ruch wcale nie zmniejsza się. Maluch będzie biegał, wspinał się po meblach. Spokojną zabawą zajmie się na chwilę, by po niej szybko wrócić do swojego ulubionego zajęcia – biegania i skakania.

Trzeba przygotować dom dla hiperaktywnego dziecka. Otoczenie dziecka powinno dawać mu szanse na bezpieczne aktywności zgodne z jego indywidualnymi potrzebami rozwojowymi. Wśród zabawek powinny znaleźć się małe urządzenia do kręcenia się. Dobrym pomysłem jest drabinka. Dziecko może na niej bawić się według własnego pomysłu. Taka drabinka może być stałym wyposażeniem dziecięcego pokoju.  Świetnym dodatkiem do piętrowego łóżka jest zjeżdżalnia. Takie łóżko ma wmontowaną drabinkę, o zaletach której wspomniałam wcześniej. Koń na biegunach, krzesełko na biegunach, duża piłka z uchem to niezbędne zabawki dla dziecka o dużej potrzebie ruchu. Huśtawki, hamaki, podwieszane sakwy montowane do futryn drzwiowych lub do sufitu zrekompensują brak placu zabaw. Jeśli chcemy, żeby dziecko wytrzymało dłuższą chwilę w jednym miejscu, bo jest czas czytania książeczki lub chcemy wspólnie coś zbudować z klocków, należy zaproponować dziecku do siedzenia worek z granulatem. Słuchając bajki, czy wykonując jakieś zadanie manualne, dziecko będzie mogło się poruszać na takim siedzisku, nie tracąc skupienia na głównej aktywności. Ci rodzice, którzy mogą wygospodarować w swoim domu miejsce do ćwiczeń, taką małą salę gimnastyczną, powinni przygotować stanowiska dla swojej pociechy. Dla dziecka o dużej potrzebie wrażeń przedsionkowych wspólne ćwiczenia z mamą czy z tatą będą wspaniałą przygodą. Razem spędzony czas, naśladowanie aktywnego stylu życia rodziców, to korzyści dla rozwoju dziecka i budowa dobrych relacji z małym człowiekiem.

Nadmierna ruchliwość dziecka bywa kłopotliwa. Jeśli rodzice wykorzystają aktywność swojego malucha do wspierania jego rozwoju, to to co miało być problemem, stanie się sukcesem.

źródło:

  • Integracja Sensoryczna, nr 3, wrzesień 2017; Zbigniew Przyrowski, Planowanie otoczenia w przedszkolu ułatwiającego rozwój integracji sensorycznej
  • J. Ayres Dziecko a integracja sensoryczna, Gdańsk 2015

Doula po porodzie

Zmiany tradycyjnych układów społecznych

Przez całą ciążę kobieta przygotowuje się do porodu i do macierzyńskiego wyzwania. Pierwsze tygodnie po narodzinach dziecka są wyjątkowe dla całej rodziny, a w szczególności dla młodej mamy. Tradycyjne układy społeczne wypracowały model wsparcia dla kobiet w połogu. Zwyczajowo w tym okresie pomagały kobiety z najbliższej rodziny i sąsiedztwa. Ludzie kiedyś żyli w ustabilizowanych układach demograficznych i według zakorzenionych zwyczajów. Każdy wiedział jaką ma rolę do odegrania w sytuacji pojawienia się nowego dziecka w rodzinie. Zmieniły się układy społeczne. Rodziny żyją w rozproszeniu. Są sytuacje, kiedy w wyniku dużej odległości od najbliższych lub braku więzi z nimi, albo dlatego, że rodzina nie istnieje, młodzi rodzice sięgają po pomoc douli  poporodowej.

Doula vs Dula

Doula  (czyt. dula) w połogu lub doula poporodowa (ang. postnatal doula), to osoba, dla której jeszcze nie wypracowało naszej rodzimej nazwy, ponieważ jest zjawiskiem całkiem nowym.

Nie spotkałam jeszcze z mężczyzny w roli douli. Taką rolę pełni kobieta. Nie musi być spokrewniona lub w jakikolwiek sposób związana z rodziną. Jest wykształcona, świadoma i doświadczona własnym macierzyństwem. Nie jest siłą medyczną. Jej główmy zadaniem jest ciągła pomoc młodej mamie w bezpiecznej transformacji od porodu do realnie samodzielnego macierzyństwa.

Początek macierzyństwa – wyzwanie

Początek macierzyństwa bywa niezwykle trudny. Jest nieprzewidywalny. Przynosi zmęczenie, presje, frustracje. Kobieta jest narażona na wahania hormonalne, zmiany nastroju, poczucie rutyny i izolacji. Bywa bezradna i załamana. Wizyty położnej po porodzie są bardzo pomocne i należy skorzystać w pełni z wiedzy i instruktarzu fachowej, medycznej pomocy.

Dula poporodowa jest osobą, która, będzie asystentką i pomocą dla początkującej mamy w pierwszych kilku tygodniach po porodzie. Będzie ją wspierać swoim doświadczeniem, wykaże zrozumienie i wesprze w podstawowych zadaniach codziennego życia. Jej priorytetem będzie zadbanie o dobre samopoczucie swojej podopiecznej. Będzie ją wspierać w zwykłych działaniach, a jednocześnie zostawi jej przestrzeń do modelowania swojego macierzyństwa według jej potrzeb. Doula z dużą empatią i cierpliwością będzie zachęcać i wspierać swoją podopieczną w drodze do jej samodzielności i samowystarczalności. Zmiany fizyczne i psychiczne w początkach macierzyństwa bywają ignorowane. To błąd.
W razie objawów depresji poporodowej lub post-traumatycznych reakcji, doula zareaguje na czas i pomoże sięgnąć po pomoc medyczną.

Kobieta w tym okresie nie powinna zostawać sama, bez wsparcia. Doula nie tylko zajmie się domem, ale pomoże w początkach karmienia piersią, pomoże przejść na alternatywne karmienie, jeśli zaistnieje taka konieczność. Wszystko to odbędzie się przy emocjonalnym wsparciu, bez presji i w komfortowych okolicznościach dla mamy i dziecka. W towarzystwie douli młoda mama nabierze pewności siebie co do swoich umiejętności rodzicielskich. To przełoży się na jej lepsze samopoczucie i ogólne lepsze funkcjonowanie

Przykładowy dzień z doulą

Z samego rana do domu, w którym jest dzidziuś, przybywa doula. Nie ocenia bałaganu, który najczęściej zastaje. Nastawia czajnik, przygotowuje ciepły napój – herbatę, kawę lub czekoladę dla mamy. W między czasie wykonuje niezbędne domowe roboty. Nastawi zmywarkę, rozwiesi i nastawi pranie. Zamówi zakupy przez internet.

Ważne jest, żeby między obiema kobietami powstała pozytywna relacja. Powinny znaleźć czas na wspólną herbatkę i pogaduchy. Jeśli mama potrzebuje relaksującej kąpieli lub spokojnego snu, doula w tym czasie zajmie się dzieckiem.

Organizm kobiety potrzebuje około 6 tygodni od porodu, aby fizycznie i psychicznie zregenerować swoje siły. W tym czasie należy dać początkującej mamie wsparcie i poczucie bezpieczeństwa. Doula jest na to rozwiązaniem.

Podsumowanie

Obecnie, w Polsce, doula jako asystentka kobiety w ciąży i podczas porodu, został wpisana na oficjalną listę zawodów. W 2011 powstała pierwsza w naszym kraju organizacja- Stowarzyszenie Dula w Polsce, a rok później zyskała członkostwo w międzynarodowym European Doula Network.  W 2015 otworzone pierwsze roczne Studium dla Doul w Wielkopolskiej Szkole Medycznej.

Coraz trudniej o tradycyjny model rodziny wielopokoleniowej, mieszkającej nieopodal, gotowej nieść pomoc. Zawodowa doula spełnia potrzeby bliskości, wsparcia, pomocy i rady młodym rodzicom w najważniejszym momencie ich życia, w czasie, kiedy rodzi się ich dziecko.

źrodło:

  • ABC Spring issue 48, March-July 2019

10 propozycji, które są alternatywą dla zabaw z urządzeniami multimedialnymi

Do drugiego roku życia myślenie dziecka jest na poziomie sensoryczno- motorycznym. (J. Piaget) W tym czasie maluszki powinny mieć szansę na optymalną ilość wrażeń ruchowych i doświadczeń pochodzących ze wszystkich zmysłów. To są niezbędne warunki, aby ich myślenie dalej rozwijało się prawidłowo.
⚫️ Ekrany dostarczają wrażeń ruchowych i dotykowych jedynie dla jednego dziecięcego paluszka. 
⚫️ Wrażenia sensoryczne: wzrokowe, słuchowe podane są w wersji nienaturalnej i przeładowanej.
⚫️ Zabawa z ekranem kradnie dziecku czas i okazję na doświadczanie świata przez zmysł ruchu, czucia powierzchniowego, głębokiego, powonienie. To może mieć fatalne skutki dla rozwoju myślenia w następnych okresach rozwojowych i jakość życia w dorosłości.

Rodzice, nie dopuście do powstania uzależnienia! Ten rodzaj uzależnienia leczony jest podobnie jak alkoholizm, narkomania, lekomania i wiele innych. Takie leczenie musi prowadzić lekarz psychiatra i psychoterapeuta uzależnień od multimediów. Wtedy moja propozycja zabaw już się nie przyda.

Jeśli maluch ma kontakt z cyfrowym światem i ciągnie go do niego, warto znać propozycję zabaw alternatywnych i je zastosować, by nie popaść w pułapkę uzależnienia.

Oto 10 propozycji zabaw, które są alternatywą dla zabawy urządzeniami cyfrowymi:

1. Masaż

Masaż, który może mieć formę przytulania, głaskania, drapania wykonywany przez rodziców przynosi dzieciom uspokojenie, wyciszenie, relaks. Zaspokaja głód sensoryczny i często emocjonalny. Dziecko czuje się ważne, szczęśliwe, bo ma rodzica dla siebie.

2. Śpiewanie z pokazywaniem

Śpiewanie dziecięcych piosenek, pląsy, taniec, to naturalna ekspresja maluchów. Przy odpowiednim doborze utworów, rodzice mogą zaproponować bardzo atrakcyjne zabawy z ruchem przy muzyce. Wymyślajcie je sami lub wzorujcie się na gotowych filmach np. z YouTube. Wspólna zabawa z mamą i tatą będzie wielką frajdą. Spodziewajcie się beczki śmiechu.

3. Wspólne gotowanie

Wspólne gotowanie daje wiele korzyści dla rozwoju dziecka i jest na tyle ekscytujące, że dziecko powinno zrezygnować ze smartphone lub tableta na rzecz wspólnej przygody w kuchni.

4. Zabawy z bieżącą wodą

Najlepszym miejscem do takich zabaw będzie kuchnia, łazienka, ogród. Chlapanie wodą, obserwowanie lejącej się wody i siły strumienia, przelewanie to niezwykle zajmujące zajęcie. Pamiętam jednego małego szkraba, który potrafił trzymać w rączce wąż ogrodowy, z którego leciał mały strumień wody i był tym oczarowany. Przyglądał się, manipulował wężem, strumieniem, napełniał konewkę, małe wiaderko. Mógł to robić bardzo, bardzo długo.

5. Słuchanie ulubionych melodii lub odgłosów natury

Zabierzcie dziecko na spacer. Zwróćcie jego uwagę na odgłosy natury. Rozpoznawajcie je i nazywajcie. Jeśli nie możecie słuchać oryginału, włączcie nagranie z dźwiękami natury i spędźcie przy nim wspólny czas. Zrelaksujecie się. Rozbudzisz w dziecku zainteresowanie światem dźwięków i natury. Będzie to mini trening uważności.

6. Zabawa akustycznymi zabawkami

Natarczywe bodźce dźwiękowe pochodzące z urządzeń cyfrowych zastąp dźwiękami z zabawki akustycznej. Wykorzystaj do tego wszystkie instrumenty muzyczne zabawkowe lub prawdziwe oraz garnki, pokrywki, miski, łyżki również zabawkowe albo prawdziwe. Dzieci uwielbiają walić dwoma metalowymi pokrywkami o siebie. Ćwiczą sprawczość działania oraz kontrolę napięcia mięśni rączek.

7. Zabawa wibrującymi zabawkami

Odczuwanie wibracji, często połączone z dźwiękiem, zaspokaja potrzebę wrażeń sensorycznych w tym zakresie. Dziecko może eksperymentować i obserwować jak wibracje przenoszą się na inne przedmioty i co się wtedy dzieje. To jest bardzo ciekawe i zajmujące dla malucha.

8. Zabawa na basenie

Wyjście na basen to nie tylko zabawa z wodą, ale bezcenny czas spędzony z rodzicami i inwestycja w rozwój dziecka w wielu sferach. Polecam publikację: „Po co są potrzebne zajęcia basenowe dla niemowląt i małych dzieci?”

9. Spacer

Wyjście z domu naturalnie izoluje dziecko od urządzeń cyfrowych. Nie zdradzajcie się, że macie je przy sobie;). Spacer jest okazją, żeby zainteresować dziecko realnym światem. Musicie sami mu pokazać jak to się robi.

10. Zabawa ze zwierzętami domowymi

Kontakt ze zwierzętami daje ogromne korzyści dla zdrowia i emocji dzieci. Deficyty uczuć lepiej kompensować towarzystwem jakiegoś czworonoga niż urządzeniami cyfrowymi. Zachęcam do zapoznania się z wpisami z lutego i marca tego roku o znaczeniu zwierząt dla zdrowia człowieka.

Wszystkie propozycje mają jeden wspólny czynnik. Tym czynnikiem jest rodzić, który inicjuje alternatywne zabawy dla zabaw z ekranem, pokazuje jak to się robi, zachęca, motywuje i jest konsekwentny. Ogromna odpowiedzialność spoczywa na rodzicach, by uchronić swoje pociechy od niewłaściwego korzystania z urządzeń cyfrowych.

źrodło:

  • http://wyborcza.pl/7,75400,21880733,tabletowe-dzieci.html
  • Marta Baj-Lieder, Agnieszka Borowska-Kociemba, Kręć się, biegaj, baw się z nami, Gdańsk 2016
  • Klaudia Piotrowska Madej, Agnieszka Żychowicz, Smart Hand Model, Gdańsk 2017
  • Jean Ayres, Dziecko, a integracja sensoryczna, Gdańsk 2015
  • Integracja Sensoryczna, kwartalnik PSTIS
  • Maria Borkowska, Kinga Wagh, Integracja sensoryczna na co dzień, Warszawa 2010
  • Agata Maria Kokocińska przy współpracy z Tadeuszem Kaletą i Dorotą Lewczuk, Zooterapia z elementami etologii, Kraków 2017
  • ABC Spring issue 48, March-July 2019

Po co są potrzebne zajęcia basenowe dla niemowląt i małych dzieci ?

Bardzo cieszy fakt, że coraz więcej rodziców decyduje się włączyć swoje niemowlęta i małe dzieci do zajęć basenowych. To przyniesie im wiele korzyści. Kontakt z wodą jest dla maluchów naturalnym zjawiskiem. Przez 9 pierwszych miesięcy swojego życia znały tylko środowisko wód płodowych. Był to czas najintensywniejszego kształtowania się i rozwoju młodego organizmu. Do około 6, a nawet 8 miesiąca życia dziecko zachowuje naturalny odruch pływania i nie boi się wody.

Po okresie noworodkowym można rozpocząć zajęcia basenowe. Wiele ośrodków sportowych, rekreacyjnych i tzw. Baby Center organizuje takie zajęcia dla dzieci. Maluchy uczestniczą w nich wspólnie ze swoimi rodzicami. Nigdy nie jest za późno na rozpoczęcie nauki pływania.

Korzyści dla rozwoju dziecka jakie daje pływanie są obecnie dość dobrze poznane. Badania z 2014 roku z Uniwersytetu w Queensland wskazują, że ruchy wykonywane podczas pływania aktywują jednocześnie obie półkule mózgowe oraz wszystkie 4 płaty kory mózgowej. Następuje intensywne tworzenie się nowych połączeń między komórkami mózgowymi dziecka. To korzystnie wpływa na wzrost umiejętności poznawczych i staje się mocną bazą do nauki w przyszłości. Podobne badania prowadzone przez Australijczyków potwierdzają te wnioski i wskazują, że korzystne efekty pojawiają się podczas pływania w ciepłej wodzie. Zazwyczaj temperatura wody, w której mają pływać niemowlaczki ma 32-34 stopnie C.

Pływanie sprzyja rozwojowi fizycznemu i zdobywaniu umiejętności ruchowych. Pracują wszystkie mięśnie. Aktywizują się wszystkie stawy, kształtuje się optymalna pojemność płuc i siła oddechu. Dzieci pływające są zdrowsze silniejsze i sprawniejsze ruchowo. Oswojenie z wodą i umiejętność pływania może okazać się bardzo ważna w sytuacjach zagrożenia podczas zabaw w wodzie.

Dla dzieci z dysfunkcjami pływanie jest zalecane jako terapia. Wzmocnione i pozbawione przykurczów mięśnie oraz lepsza ruchomość w stawach, przeciwdziałają skoliozie, plecom okrągłym i wielu innym wadom postawy. Zajęcia basenowe pomagają przy leczeniu nadwagi i otyłości u dzieci. Otwarte baseny i kąpieliska dają korzyści dla kondycji psychicznej i zdrowia w tym zakresie.

Zajęcia basenowe dają okazję do budowania umiejętności społecznych. Podczas zajęć obowiązują pewne zasady, do których trzeba się dostosować. Doskonali się rozumienie komunikatów pochodzących od innych osób, a także z własnego ciała. Doświadczanie coraz lepszej własnej kondycji, wypracowanie efektywniejszej techniki pływania, motywują do pracy nad sobą. Pozwalają doświadczać sukcesu i podnoszą poczucie własnej wartości. To są niezwykle ważne czynniki, by dziecko budowało pozytywny obraz świata i samego siebie. Pływanie może stać się pasją, sposobem spędzania czasu, źródłem przyjemności – sportowym stylem życia. „Basen” jest jednym ze skutecznych haseł, które odciągają małe dzieci, a później nastolatki od komputera.

Rodzinne wypady na basen to doskonała okazja do budowania pozytywnych relacji między dziećmi i rodzicami. Dziecko, obserwując zaangażowanie rodziców w aktywny styl życia, z czasem samo będzie inicjowało prozdrowotne pomysły. Uczy się współpracy z innymi osobami. Kształtuje się poczucie obowiązku i odpowiedzialności za powierzone zadanie, np. przegotowanie przyborów do pływania. Stałe terminy zajęć uczą systematyczności i mądrego zarządzania czasem.

Aktywność fizyczna od urodzenia procentuje mnóstwem korzyści. Pływanie od najmłodszych lat może być dobrym przygotowaniem do uprawiania innych dyscyplin sportowych. Jeśli macie za sobą systematyczne zajęcia basenowe, a w pewnym momencie wasza pociecha oznajmi, że chce uprawiać jakąś konkretną dyscyplinę sportową, to bądźcie pewni, że łatwiej będzie jej odnieść w niej sukces.

Wypracowany w dzieciństwie zdrowy styl życia będzie procentował lepszym funkcjonowaniem w różnych dziedzinach dorosłego życia waszych dzieci. Najważniejsze korzyści to: prawidłowy rozwój umysłowy i fizyczny, dobre zdrowie i kondycja, łatwość w podejmowaniu nowych wyzwań i wytrwałość w realizacji celów.

źrodło:

  • ABC Spring issue 48, March-July 2019
  • Marta Baj-Lieder, Agnieszka Borowska-Kociemba, Kręć się, biegaj, baw się z nami, Gdańsk 2016
  • foto: pexels