Funkcje rodziny

Do tego wpisu skłoniła mnie reakcja w mediach społecznościowych na cytat Petera Sellersa „Najważniejsza rzecz w życiu to rodzina. Najpierw ta, w której się urodziłeś, później ta, którą sam stworzyłeś.”

Mimo, że postać autora jest dość kontrowersyjna, to brzmienie tego cytatu jest mi bliskie. Uważam, że rodzina, ta bazowa i następne, które tworzymy są bardzo ważne. Ważne, nie znaczy idealne. Wszystko co dzieje się w tych mikro społecznościach ma ogromny wpływ, korzystny lub nie, na wszystkich jej członków.

Z reakcji moich odbiorców wyłonił się obraz rodziny jako przestrzeni, w której człowiek doświadcza wiele złego. Miłe skojarzenia były raczej w mniejszości. Zasępiłam się nad refleksjami z tego zdarzenia.

Pierwszy mój wniosek był pozytywny. Ludzie nie mają oporów, by pisać o swoich przykrych doświadczeniach. Potrafią nazywać rzeczy po imieniu. Jeśli wiemy co nam szkodzi, to łatwiej sobie możemy pomóc.

Drugi wniosek był smutny. Nie potrafiłam znaleźć odpowiedzi na pytanie: w czym zawodzi rodzina, mimo, że wszyscy starają się pełnić swoje role w rodzinie najlepiej, jak to jest możliwe.

Czyżby rodzina nie spełniała swoich funkcji?

W literaturze fachowej można znaleźć wiele definicji rodziny i opisów jej funkcji.

Wybrałam wieloaspektową klasyfikację funkcji rodziny, którą podaje Krystyna Ostrowska.

Wymienia pięć głównych funkcji rodziny.

Funkcja prokreacyjna

Rodzina jest najkorzystniejszym miejscem dla narodzin i rozwoju dziecka. Osoby pozostające w silnym związku emocjonalnym, mające autorytet i prestiż społeczny są najlepszymi modelami dla wzrastającego człowieka.

Funkcja socjalizacyjna

W rodzinie dziecko poznaje społeczne mechanizmy: normy, wartości, wzorce zachowań. Dzieje się to poprzez modelowanie, czyli obserwację zachowań innych osób w rodzinie i skutków, które te zachowania powodują. Funkcja socjalizacyjna realizuje się przez stosowanie systemu nagród i kar. Ten system wymaga od rodziców wysokiej kultury pedagogicznej. W przeciwnym razie wyrządzi wiele szkód. Dziecko od około dwunastego roku życia zaczyna samodzielnie realizować funkcję socjalizacyjną w odniesieniu do siebie. Działa wtedy mechanizm uwewnętrznienia, czyli świadome zaangażowanie się w przyswojenie wartości i norm społecznych. Wejście młodego człowieka na poziom myślenia logiczno-abstrakcyjnego (J. Piaget) umożliwia ten proces.

Funkcja kulturotwórcza

Rodziny posiadają własne dziedzictwa kulturowe oraz funkcjonują w szerszym kontekście kultury. Przekazywanie i podtrzymywanie tradycji, zwyczajów oraz dbałość o kulturę życia codziennego, na przykład wystrój domu, znaki i symbole pielęgnowane w rodzinie, rytuały, realizują tę funkcję rodziny. W tym obszarze jest miejsce na kulturę duchową powiązaną z wyznawanymi wartościami.

Funkcja opiekuńczo-wychowawcza

Opieka nad dziećmi i stworzenie fundamentu do procesu wychowawczego oraz konsekwentne realizowanie go, to główny obraz tej funkcji. Opieka i wychowanie odbywa się każdego dnia w sposób świadomy, jak również w sposób nieuświadomiony. Ważna jest zdrowa proporcja w zaspokajaniu potrzeb materialnych, psychicznych i duchowych.

Funkcja wspomagania rozwoju osobowości

Ta funkcja bywa marginalizowana. Jest przecież niezwykle ważna, bo kształtuje główne struktury osobowości dziecka. Wzbogaca je o wiedzę o sobie i świecie. Kształtuje postawy wobec siebie i innych ludzi oraz zjawisk w otaczającym środowisku.

Funkcja wspomagania rozwoju moralno-religijnego

Funkcja ta realizuje się przez system nakazów i zakazów oraz zasad, które regulują życie rodzinne. Pierwszym wzorem takich zasad są rodzice. Wyznaczanie granic i wspieranie dziecka w umiejętności poruszanie się w ich obrębie jest ważnym zadaniem dla rodziców. Realizując tę funkcję nie należy zaniedbywać pozostałych.

Czy rodziny, w których urodziliśmy się zrealizowały swoje funkcje należycie?

Czy rodziny, które sami tworzymy funkcjonują zgodnie z przedstawioną wyżej koncepcją?

Pozostawiam was z tymi pytaniami.

Źródła:

Dybowska Ewa; Teoria systemowej pracy z rodziną; Kraków 2012

Ostrowska Krystyna.; W poszukiwaniu wartości. Ja – inni; Rubikon; Kraków 2012

http://cytaty24.com/peter-sellers-dzis-rzeczywista-glowa,4261/

Uśmiech mocnych stron – sposób na wzmocnienie kompetencji rodzicielskich

Proponuję zabawę dla rodziców, po której poczujesz się dużo lepiej. 🙂

Rodzice są bardzo zmotywowani do wypełnienia swojej roli niemalże perfekcyjnie. Rozwój osobisty, w tym kompetencji rodzicielskich jest bardzo pozytywnym zjawiskiem. Perfekcjonizm zgoła odwrotnie, jest szkodliwy.

Czasem pojawia się tendencja do wyolbrzymiania niepowodzeń, braków umiejętności lub ich niedoskonałości. Pamiętaj, dzieci potrzebują dobrych rodziców a nie doskonałych.

Raz na jakiś czas warto poprawić sobie nastrój świadomością swoich mocnych stron. Dobre samopoczucie przekłada się na pewność siebie i poczucie własnej wartości. To zachęca do dalszego rozwoju, pogłębiania wiedzy i umiejętności w sferze rodzicielskiej i nie tylko.

Proponuję prostą zabawę pod tytułem „Uśmiech mocnych stron”

Zabawę możesz zrealizować indywidualnie lub w grupie innych zaprzyjaźnionych rodziców.

Na dużej kartce narysuj uśmiechnięte słońce z długimi promykami. Może zająć całą przestrzeń kartki.

Zadaj sobie trzy pytania i każdą odpowiedź zapisz wzdłuż oddzielnego promyczka.

Pytanie I

Co umiesz robić, w czym czujesz się pewnie?

Każdą czynność zapisz na oddzielnym promyku.

Pytanie II

Co umiesz robić dobrze w opinii innych?

Przypomnij sobie różne pozytywne informacje zwrotne lub zapytaj uczestników zabawy, jeśli są przy tobie. Zapisz wszystkie informacje.

Pytanie III

Przypomnij sobie chwile, w których byłaś/łeś zadowolony z siebie z tego co zrobiłaś/ łeś. Jakie umiejętności wówczas wykorzystałaś/ łeś?

Zapisz każdą umiejętność na oddzielnym promyku.

W razie potrzeby dorysuj więcej promyków.

Przyjrzyj się, jak twoje mocne strony uśmiechają się do ciebie. To jest powód do radości i świętowania. Zostaw sobie tę kartkę. Schowaj w ważnym miejscu lub jeszcze lepiej powieś na widoku. Zaglądaj do niej raz na jakiś czas. Zostawiam cię z dobrym nastrojem! 😊

Źródło:

J. Bird, S. Gornal; Sztuka coachingu zbiór narzędzi i wskazówek; Galaktyka; Łódź 2017

Jak uchronić dziecko przed wyuczoną bezradnością

Odpowiedź jest prosta. Nie ucz bezradności!

Wykonanie jest nieco bardziej skomplikowane.

Żaden rodzic nie chce, by jego dziecko miało problemy z zaradnością życiową. Zdarza się, że zupełnie nieświadomie rodzice przyczyniają się do powstawania u swojego dziecka wyuczonej bezradności.

Dziecko od początku swojego życia obserwuje rodziców. Uczy się od nich reagowania na sytuacje społeczne, w tym na niepowodzenia. Mama, która spostrzega swoje niepowodzenia jako coś stałego, na co nie ma zbyt wielkiego wpływu, co wynika z jej cech oraz te trudne sytuacje mają duży wpływ na całe jej życie, przekazuje dziecku styl myślenia prowadzący do poczucia bezradności.

Pogląd o dziedziczeniu skłonności do wyuczonej bezradności nie jest ostatecznie potwierdzony. Natomiast wpływ rodziców, a w szczególności matki ma ogromne znaczenie. Realizuje się on poprzez modelowanie. Dziecko przyjmuje od matki jej pesymistyczny styl myślenia. To właśnie z nią we wczesnym okresie życia pozostaje w silnym związku emocjonalnym i dlatego jej postawa jest tak ważna. Wpływ ojców na kształtowanie się poczucia bezradności jest dużo mniejszy.

Sposób w jaki dzieci spostrzegają i interpretują świat przejmują od swoich rodziców a później od innych znaczących w ich życiu osób.

Rodzice (i nie tylko) stawiający zbyt wysokie wymagania i jednocześnie słabo reagujący na sukcesy dziecka, niechcący będą budować w nim poczucie braku sprawczości, niską samoocenę, co prowadzi do obniżania motywacji, zniechęcenia i bierności.

Kryzysy życiowe w dzieciństwie budują poczucie bezradności. Pogarsza się sytuacja dziecka. Nabiera ono przekonania o braku wpływu na zaistniały stan.  Wydarzenia takie jak: kryzys ekonomiczny, rozpad rodziny w wyniku rozwodu rodziców lub śmierci jednego z nich są najczęstszymi kryzysami w życiu małego człowieka. Bywa, że rodzice nie dokładają należytego starania, by zmniejszyć obciążenie emocjonalne dziecka zaistniałą trudną sytuacją w rodzinie.

Wymienione problemy zazwyczaj są nierozwiązywalne i przez długie lata przypominają o swoim negatywnym wpływie na emocje i myślenie. Dziecko po takich przejściach może łatwiej wykształcić w sobie taki schemat myślenia, że życiowym kryzysom nie można zaradzić. Bolesne wydarzenia z dzieciństwa mogą być zgeneralizowane i stać się przesłaniem do wyuczenia bezradności.

Jak rodzice mogą przeciwdziałać zagrożeniu wyuczonej bezradności

Warto zweryfikować swój sposób myślenia o problemach i przeramować go tak, by nie był dla dziecka toksyczny.

W trudniejszych i bardziej opornych przypadkach należy poddać się psychoterapii.

Stawiać dzieciom racjonalne wymagania odpowiednie do ich wieku i predyspozycji.

Zapobiegać sytuacjom kryzysowym, a jeśli się pojawią, otoczyć dziecko świadomym wsparciem.

Najważniejsza wskazówka. Myśl optymistycznie!

Źródła:

Lidia Cierpiałkowska; Helena Sęk; Psychologia kliniczna; PWN; Warszawa; 2019

http://encyklopediadziecinstwa.pl/index.php/Bezradno%C5%9B%C4%87_dziecka