Elektronika a rozwój psychoruchowy dzieci, cz. 2

Do drugiego roku życia myślenie dziecka pozostaje na poziomie sensoryczno-motorycznym. Od tego czasu rozpoczyna się zdolność myślenia przedoperacyjnego. Dziecko ma trudność w odróżnianiu fikcji od prawdy. To czas świata baśni i myślenia magicznego. Dziecko dopiero uczy się rozpoznawać zagrożenia i skutki pewnych zachowań i działań.

Od około 7 roku życia dziecko wchodzi na wyższy poziom myślenia. Rozpoczyna myślenie operacyjnie. Zaczyna w pełni rozumieć i posługiwać się symbolami. Odróżnia fikcję od prawdy.

To jest czas, kiedy urządzenia elektroniczne mogą być w wykorzystane jako źródło informacji. Jedną z kompetencji kluczowych, jaką kształtuje się podczas edukacji to kompetencje informatyczne. Korzystanie z najnowocześniejszych technologii jest wtedy niezstąpione.

Szkoły, na miarę swoich możliwości, poradzą sobie z zadaniami kształtowania kompetencji kluczowych.

Jak rodzice mogą wesprzeć dzieci w odkrywaniu świata wirtualnego?

Dziecko uczy się przez naśladowanie. Rodzice są obserwowanie podczas korzystania z urządzeń elektronicznych częściej, niż by im to się wydawało. Trzeba dziecku pokazywać do czego służy smartfon, tablet, laptop. Po co są różne aplikacje. Dorośli załatwiają bardzo poważne sprawy dzięki tym urządzeniom, ale również jest to sposób na rozrywkę i kontakt z innymi ludźmi.

Kiedy pozwolić na korzystanie z mediów społecznościowych?

Dostęp do mediów społecznościowych powinni mieć ludzie, którzy umieją funkcjonować w prawdziwej grupie społecznej. Jeśli w rodzinie dziecka rozmawia się o emocjach, szanuje się odmienne zdanie, rozumie przeżycia innych, młody człowiek potrafi kulturalnie i ze zrozumieniem traktować ludzi ze swojego otoczenia, to jest dobry start w dorosłe życie. Po takim naturalnym treningu umiejętności interakcji międzyludzkich nastolatek może rozpocząć poznawanie i poruszanie się po wirtualnych społecznościach. Bez pewnego poziomu dojrzałości społecznej dziecko jest narażone na wielorakie zagrożenia jakie niesie ze sobą świat wirtualny.

Czas korzystania z urządzeń cyfrowych ma wpływ na układ kostno-szkieletowy. Wymuszona pozycja utrzymywania przez długi czas nienaturalnie pochylonej do przodu głowy niesie fatalne następstwa zdrowotne. Tak ustawiona głowa, która waży średnio 5,5 kg, może powodować nacisk na szyję od 12 do 27 kg. Na skutki nie czeka się długo. Pojawiają się bóle szyi i karku, chroniczne bóle głowy, napięcia i sztywność okolic karku, ból nadgarstków i łokci oraz skrzywienie kręgosłupa.

Konstruktorzy mają za zadanie stworzyć taką formę urządzenia, która będzie ergonomiczna. Ta branża zaskoczy nas niejednym innowacyjnym rozwiązaniem. Mam nadzieję, że będzie to udoskonalenia sprzyjające zdrowiu człowieka.

źrodło:

Elektronika a rozwój psychoruchowy dzieci, cz. 1

Czy urządzenia elektroniczne mają wpływ na rozwój psychoruchowy dziecka?

Zanim odpowiemy sobie na to pytanie, podrzucę kilka faktów o rozwoju najmłodszych.

Mózg dziecka po urodzeniu jest najmniej dojrzałym organem. Jego rozwój zależy od materiału genetycznego, który otrzymał od swoich rodziców i od własnych doświadczeń, które zaczyna zdobywać.

Aktywność fizyczna jest jednym z ważniejszych elementów doświadczeń małego dziecka i ma ogromny wpływ na kształtujący się młody mózg.

Gdy dziecko jest aktywne fizycznie, układ krążenia sprawia, że jego mózg jest lepiej dotleniony i odżywiany. Ruch powoduje również produkcję specjalnego białka o nazwie BDNF (neurotroficzny czynnik wzrostu neuronów). Który wspomaga wzrost dendrytów i kolców dendrytycznych. Dzięki temu powstaje gęstsza sieć połączeń neuronalnych. Początkowo powstaje więcej niż potrzeba neuronów i synaps. Te nieużywane będą zanikały.

Doświadczenia ruchowe są najefektywniejsze w prawidłowo stymulującym środowisku. Takie środowisko zapewnia wiele bodźców wzbudzających ciekawość poznawczą, zachęca do lokomocyjnej eksploracji otocznia. Zmiany w mózgu zachodzące pod wpływem takiej stymulacji można mierzyć na poziomie struktur mózgu, czyli ilością synaps, dendrytów i kolców dendrytycznych.

Małe dziecko potrzebuje dziennie od 3 do 5 godzin aktywności ruchowej dla prawidłowego rozwoju. Prawidłowy rozwój poznawczy nie jest możliwy bez odpowiedniej porcji doświadczeń motorycznych.

Na początku rozwój psychiczny i ruchowy są ze sobą ściśle związane i często jest określany jako rozwój psychoruchowy.

Aktywność ruchowa dostarcza całe spektrum doznań sensorycznych, które pobudzają układ nerwowy do działania i w efekcie do jego rozwoju.

Siedzący tryb życia dotyczy również małych dzieci i jest ogromnie niekorzystnym czynnikiem dla rozwoju mózgu. Gorsza wersja tego stanu jest wtedy, gdy damy dziecku superstymulatora w postaci urządzenia elektronicznego.

Smartfon, tablet i inne urządzenia tego typu są bardzo przydatne w życiu człowieka, ale są również złodziejami czasu i energii. W przypadku małego dziecka jego czas jest bezcenny i nie do powtórzenia.

Często, długo grające dziecko staje się zmęczone i jednocześnie pragnie grać dalej. Wyrzut dopaminowy, który pojawia w trakcie tej aktywności zaburza naturalne procesy samoregulacji.

Dziecko nie może oderwać się od ulubionych bajek lub gier. Nie należy tego stanu mylić z koncentracją uwagi. Stan, w który popada dziecko jest efektem pracy neuroprzekaźników, których działanie ma więcej wspólnego z układem nagrody, niż ze zdolnością umysłową jaką jest skupienie uwagi.

Reprezentacje umysłowe to podstawowa jednostka odbierania i rozumienia świata, która zostawia swój ślad w umyśle. Tworzą się one od pierwszych tygodni życia i są baza do rozwoju myślenia.

Dziecko, które nie ma kontaktu z żywym pieskiem, kotkiem, naturalną wodą, piaskiem, kamykami, wiatrem nie może stworzyć sobie reprezentacji umysłowych tych obiektów. Oglądanie tych przedmiotów i zjawisk na ekranie nie jest w stanie zastąpić naturalnych doświadczeń. 

Reprezentacje te stają się budulcem do tworzenie pojęć i umiejętności bardziej zaawansowanego myślenia, które pojawi się w następnych okresach rozwojowych.

Dziecko bawiące się smartfonem pozornie nie sprawia kłopotów rodzicom czy opiekunom. Traci jednak bezcenny czas, w którym jego mózg miałby szansę rozkwitać.

Jakie będą skutki używania urządzeń elektronicznych przez niemowlęta i małe dzieci, trudno jednoznacznie określić. W wielu miejscach na świecie trwają badania naukowe nad tym zjawiskiem. Rzetelne wyniki poznamy, gdy e-pokolenie osiągnie dojrzałość. To może potrwać jeszcze kilka lat

Zapraszam do części drugiej rozważań o wpływie nowoczesnych technologi na rozwój dzieci.

źrodło:

Dziecko we mgle

Tytuł należy rozumieć literalnie.

Jeśli macie dostęp go generatora mgły, możecie go wykorzystać do ciekawych zabaw i eksperymentów. Mgła jest tajemnicza i pobudza ciekawość. Dziecko nawet najbardziej wycofane czy znudzone będzie wyciągało ręce w stronę poruszającej się mgły. Będzie ją obserwowało.

Gdy użyjemy kolorowych podświetleń i generator ustawimy w zaciemnionym pokoju, efekt będzie wprost magiczny. Dziecko wyostrzy swoje zmysły, żeby lepiej obserwować ten świetlny spektakl. Jest to też doskonała okazja, żeby uaktywnić inne zmysły. Można dołączyć elementy aromaterapii i rozpylić jakiś olejek zapachowy. Odpowiednio dobrana muzyka spotęguje wrażenia i doda wyjątkowego nastroju.

Pozwólmy dziecku bawić się mgłą. To dobra okazja do doskonalenia motoryki dużej. Dziecko chętnie rozgarnia rękami i nogami tumany mgły. Chętnie przeskakuje przez nią lub zwinnymi ruchami omija ją. Można zaproponować naśladowanie ruchami ciała unoszącej się i opadającej mgły.

To świetna okazja do doskonalenia płynnych ruchów dłoni. Dziecko może rysować we wszystkich kierunkach wzory w mgle, przesuwać dłonią obłoczki, rozgarniać je. Takie zabawy doskonalą koordynację wzrokowo-ruchową. Często sprzyjają wyciszeniu i relaksacji. Wydłużają koncentrację uwagi.

Rozdmuchiwane mgły, próby dotykania jej językiem to zabawy, które trenuję aparat mowy. Nazywanie kolorów, kształtów, odczuwanych wrażeń wzbogacają język dziecka.

Rozmowa o skojarzeniach jakie wywołuje kłębiąca się mgła to rozbudzanie wyobraźni i trening myślenia abstrakcyjnego.

Obserwacja snującej się mgły jest przyjemna również dla dorosłych. Uspokaja i relaksuje. Wspólne zabawy z generatorem mgły mogą okazać się wspaniałą okazją do utrwalania i pogłębiania pozytywnej relacji dziecka i rodzica. To pomysł na miłe spędzenie wspólnego czasu.

źródło:

  • Jagoda Cieszyńska, Marta Korendo; Wczesna interwencja terapeutyczna; Kraków, 2018 Jagoda Cieszyńska, Marta Korendo; Wczesna interwencja terapeutyczna; Kraków, 2018
  • Magdalena Charbicka, Maria Raszewska; W objęciach natury; warszawa, 2009

Superstymulanty czyhające na dzieci

Pragniemy czuć się dobrze. Jeśli coś sprawia przyjemność, chcemy tego więcej i więcej. Tak działa w naszych mózgach system nagrody.

Mózgowy układ nagrody został odkryty przypadkiem w 1954 roku. Olds i Milner prowadzili badania nad tworem siatkowatym. Do jednego z najważniejszych odkryć ówczesnej neurobiologii doprowadziła pomyłka badaczy. Badając twór siatkowaty ssaków laboratoryjnych, przypadkiem pobudzili elektrodą jedną z dróg dopaminowych. To miejsce w mózgu odpowiada za kontrolę zachowań motywacyjnych związanych z działaniem zewnętrznych bodźców wzmacniających. 

Dowiedziono, że dopamina jest zaangażowana w działanie tzw. systemu nagrody, a aktywność neuronów dopaminowych wzrasta w czasie oczekiwania na czynności sprawiające człowiekowi przyjemność, takie jak rozrywka, zakupy, jedzenie oraz wiele jeszcze innych atrakcyjnych sytuacji.

Prawidłowe wydzielanie się dopaminy jest ważne, dzięki niemu powtarzamy czynności niezbędne dla dobrego funkcjonowania a nawet przeżycia. Problem zaczyna się wtedy, gdy dopamina wydzielana jest w tak dużych, że wręcz niemożliwych do opanowania przez organizm ilościach. Wtedy chęć powtórzenia czynności, którą nasz mózg czyta jako bardzo przyjemną, staje się nie do opanowania.

Oto przykłady czynności, na które nasz mózg reaguje wyrzutem dopaminy:

Smaczny obiad odpowiada za zwiększenie o 50% wzrost wydzielania się dopaminy, zapalenie papierosa z nikotyną lub wypicie alkoholu zwiększa to wydzielanie już o ponad 200%, a amfetamina będąca narkotycznym środkiem pobudzającym aż o 1000%!

Te sytuacje, poza smacznym obiadem, dotyczą raczej świata dorosłych.

Gdzie czyhają superstymulanty na małe dzieci?

Warto przyjrzeć się, jakie bajki, filmy lub gry są oglądane przez nasze dzieci. Pełne przemocy gry i filmy dla najmłodszych stają się coraz bardziej głośne i pełne szybkich, drastycznych scen. To podwyższa poziom pobudzenia emocjonalnego. Wyższe pobudzenie zużywa mnóstwo energii i organizm domaga się szybkiej dostawy mocniejszych bodźców, by pozostać na wysokim poziomie dopaminy. Popada się w błędne koło.

Medialne produkty kierowane do dzieci są poprzedzone badaniami grupy docelowej, tak by można było trafić w czuły punkt młodego odbiorcy. Bada się reakcję skórno-galwaniczną, EKG, obrazowanie mózgu rezonansem magnetycznym po to, by produkt: gra, film mógł nieść taką stymulację układu nerwowego, by odbiorca chciał kolejnego odcinka, kolejnego poziomu, kolejnej wersji.

Nie jest przypadkiem obecność śmieciowego jedzenia w pobliżu miejsc, w których znajdują się pożeracze energii: kina, pokoje dziecinne, w których stale dostępny jest telewizor i gry elektroniczne.

Śmieciowe jedzenie jest tak opracowane pod względem kompozycji smaków, kolorów, faktury, że można je określić jako hipersmaczne. Wywołuje uczucie przyjemności i uruchamia system nagrody. Recepturę takiego jedzenia tworzy się przez mieszankę odpowiednich cukrów, tłuszczy, soli i sztucznych podbijaczy smaku i zapachu, które są generatorami opioidów. Jednocześnie nie niosą ze sobą wartości odżywczych dla organizmu. Kumulacja niezdrowych i jednocześnie przyjemnościowych składników powoduje, że dziecko po takiej diecie najprawdopodobniej odrzuci inne jedzenie jako niesmaczne, nie dość przyjemne. Uwalniana dopamina podczas śmieciowego jedzenia gwarantuje wierność klientów producentom takiej żywności.

Chipsy, obecne w wielu domach, niosą zagrożenie w postaci dodatkowego mechanizmu, który uruchomiany jest w mózgu. Podwzgórze reaguje na podwyższony poziom soli w organizmie i uruchamia mechanizmy do wypłukania jej. U małych dzieci dochodzi niekiedy do odwodnienia organizmu i utraty cennych pierwiastków potrzebnych do prawidłowego funkcjonowania młodego mózgu oraz innych organów.

Kiedy dziecko jest w stanie wyczerpania lub lęku poszukuje substancji, przeżyć, które szybko poprawią jego nastrój i stan energii. Jeśli doświadczyło poprawy przy użyciu śmieciowego jedzenia i niektórych filmów, bajek i gier, w pierwszym odruchu będzie chciało sięgnąć po takie rozwiązanie. Im dłużej dziecko nie styka się z fast foodem, niezdrową, przetworzoną żywnością, grami i bajkami pełnymi przemocy, tym większa szansa, że jego naturalny mechanizm radzenia sobie ze stresem będzie funkcjonował prawidłowo.

Mechanizm ten polega na odczytywaniu informacji płynących z ciała dziecka i z jego otoczenia. Tej uważności dziecko powinno być nauczone przez swoich rodziców. Jest to podstawa samoregulacji, z której wynika umiejętność radzenia sobie z impulsami. Najpierw rodzice sami uważnie obserwują reakcje dziecka i rozumieją informacje jakie płyną z tego doświadczenia. Następnie uczą swoje dziecko, by samodzielnie potrafiło odczytywać sygnały płynące z wnętrza, nazywać je oraz podejmować racjonalne działania. Ta świadomość jest kluczowa, by nie popadać w pętlę opioidowo-dopaminową.

Eksperci neuronauki oraz specjaliści od zdrowia publicznego są świadomi niszczących skutków super stymulatorów zawartych w jedzeniu, czy w produktach medialnych. Problem polega na tym, że utrzymujący się szczyt dopaminowy w układzie nerwowym, zakłóca naturalną kontrolę nad autonomicznym układem nerwowym. Zaburza naturalne sygnały z mózgu o potrzebie odpoczynku i regeneracji. Dlatego dziecko nie może oderwać się od gry, bajek, filmów, śmieciowego jedzenia. Młody organizm wpada nie tylko w pętlę opioidowo-dopaminową ale również wytraca swoją energię, potrzebną do wyrwania się z tego błędnego koła.

Nie wszystkie dzieci są tak samo podatne na działanie superstymulantów. Istnieje ryzyko, że część z nich może popaść w mechanizm, który obserwuje się u osób uzależnionych od alkoholu czy narkotyków.

źrodło: