Dwa domy, jeden plecak. Jak przygotować dziecko do szkoły lub przedszkola przy opiece naprzemiennej?

Opieka naprzemienna a początek roku szkolnego lub przedszkolnego. Sprawdź, jak po rozwodzie zadbać o spokój, bezpieczeństwo i potrzeby dziecka.

Rozpoczęcie roku szkolnego lub przedszkolnego to dla dziecka duża zmiana. Gdy równocześnie funkcjonuje ono w dwóch domach, potrzebuje nie podwójnej liczby zasad, lecz podwójnej dawki przewidywalności, spokoju i pewności, że mama i tata nadal potrafią być jego rodzicami – nawet jeśli nie są już parą.

Opieka naprzemienna a rozpoczęcie roku szkolnego lub przedszkolnego to temat, który warto potraktować znacznie szerzej niż jako problem organizacyjny: kto kupuje wyprawkę, kto odbiera dziecko i w którym domu zostaje strój na WF. Dla dziecka początek września oznacza nowe wymagania, rytm dnia, nauczycieli, grupę rówieśniczą, a czasem również zupełnie nowe miejsce. Jeżeli dodatkowo regularnie zmienia ono dom, jego system bezpieczeństwa otrzymuje kolejne zadanie: musi odnajdywać się jednocześnie w kilku rzeczywistościach.

Sama opieka naprzemienna nie musi być dla dziecka problemem. Znacznie ważniejsze jest to, w jaki sposób rodzice ją organizują i czy potrafią oddzielić własny konflikt od potrzeb dziecka. Polska literatura dotycząca rozwodu i konfliktów okołorozwodowych zwraca uwagę szczególnie na zagrożenia związane z wikłaniem dziecka w spór dorosłych, konflikt lojalnościowy czy wykorzystywanie go jako pośrednika.

Po rozwodzie łatwo nieświadomie wejść w rywalizację. Jeden rodzic kupuje lepszy plecak, drugi organizuje atrakcyjniejsze popołudnia. W jednym domu dziecko może siedzieć do późna, w drugim obowiązuje ścisła godzina snu. Jeden rodzic pozwala zrezygnować z zajęć, drugi wymaga systematyczności.

Dorosłym może się wydawać, że są to jedynie różnice stylów wychowawczych. Dla kilkulatka lub ucznia rozpoczynającego rok szkolny oznaczają jednak konieczność ciągłego przestawiania się.

Dlatego przed początkiem roku warto zadać sobie pytanie nie: „Jak ja chcę zorganizować wrzesień?”, ale: „Czego nasze dziecko potrzebuje, żeby czuć się bezpiecznie w obu domach?”

Najważniejsza nie jest identyczność. Dwa domy nigdy nie będą takie same. Chodzi raczej o stworzenie kilku wspólnych punktów odniesienia.

Podobna pora snu. Podobne oczekiwania dotyczące przygotowywania się do szkoły. Jasne zasady korzystania z telefonu i komputera. Uzgodnione zajęcia dodatkowe. Przewidywalny sposób przekazywania dziecka. Dostęp obojga rodziców do informacji ze szkoły lub przedszkola.

Dziecko nie potrzebuje dwóch identycznych domów. Potrzebuje poczucia, że jego świat się nie rozpada za każdym razem, kiedy przekracza próg drugiego domu.

Dorośli często przeceniają znaczenie wielkich rozmów, a nie doceniają znaczenia zwykłej przewidywalności.

Dla dziecka ogromną wartość może mieć prosty kalendarz wiszący w obu domach: poniedziałek i wtorek u mamy, środa i czwartek u taty, weekend zgodnie z ustalonym rytmem. Młodsze dziecko może korzystać z kolorów lub symboli zamiast dat.

Nie chodzi o to, aby cały miesiąc podporządkować kalendarzowi z wojskową precyzją. Chodzi o zmniejszenie liczby sytuacji, w których dziecko nagle dowiaduje się: „Dzisiaj jednak śpisz u taty”, „Mama cię nie odbierze”, „Nie wiem, kto jutro zawiezie cię do szkoły”.

Poradnik dotyczący sytuacji dzieci podczas rozstania rodziców podkreśla znaczenie jasnego planu opieki, wymiany informacji pomiędzy rodzicami oraz niewykorzystywania dziecka jako osoby przekazującej wiadomości między dorosłymi.

Szczególnie w ostatnim tygodniu sierpnia i pierwszych tygodniach września warto więc ograniczyć liczbę dodatkowych zmian. Jeśli jest to możliwe, nie dokładać dziecku w tym samym czasie nowych zajęć, częstych zmian planu, reorganizacji obu domów i kolejnych poważnych rodzinnych decyzji.

Nowa szkoła jest zmianą. Nowe przedszkole jest zmianą. Dwa domy są zmianą. Im więcej zmian, tym bardziej dziecko potrzebuje czegoś stałego.

Jednym z najważniejszych błędów przy opiece naprzemiennej jest przekazywanie odpowiedzialności za komunikację dorosłych dziecku.

„Powiedz tacie, że w czwartek jest zebranie.”

„Przypomnij mamie, żeby zapłaciła za wycieczkę.”

„Zapytaj tatę, czy może cię odebrać.”

„Weź od mamy strój sportowy.”

Z perspektywy dorosłego to drobiazg. Z perspektywy dziecka zaczyna powstawać rola pośrednika odpowiedzialnego za to, czy system dwóch domów będzie działał.

A to nie jest jego zadanie.

Rodzice powinni stworzyć własny kanał komunikacji dotyczący dziecka. Może to być wspólny kalendarz elektroniczny, wiadomości e-mail, komunikator albo aplikacja do współrodzicielstwa. Jeśli bezpośrednia rozmowa szybko prowadzi do konfliktu, komunikacja pisemna bywa znacznie bezpieczniejsza.

Powinna być krótka, konkretna i skupiona na dziecku: szkoła, zdrowie, zebrania, zajęcia, ważne wydarzenia, terminy, trudności.

Nie na historii związku.

Warto przed rozpoczęciem roku upewnić się, że placówka posiada aktualne dane kontaktowe obojga rodziców i wie, kto może odbierać dziecko, jak wygląda organizacja opieki oraz z kim należy kontaktować się w ważnych sprawach.

Nie chodzi o opowiadanie nauczycielowi historii rozwodu.

Wystarczy rzeczowa informacja:

„Rodzice mieszkają osobno. Dziecko funkcjonuje w systemie opieki naprzemiennej. Prosimy, aby ważne informacje dotyczące nauki, zebrań i funkcjonowania dziecka były – w miarę możliwości organizacyjnych placówki i zgodnie z obowiązującymi zasadami – dostępne dla obojga rodziców.”

Dzięki temu nauczyciel nie musi dowiadywać się od siedmiolatka: „Proszę pani, mama chyba nie wie, że jutro jest wycieczka, bo jestem teraz u taty”.

Warto również poinformować wychowawcę lub nauczyciela, jeżeli dziecko znajduje się w okresie szczególnie intensywnych zmian związanych z niedawnym rozstaniem rodziców. Nie po to, aby je stygmatyzować, ale aby dorosły mógł uważniej obserwować ewentualne zmiany zachowania.

Najważniejszych potrzeb jest kilka i dobrze, aby oboje rodzice mieli je przed oczami. To może być ich wspólna „mapa września”:

  • przewidywalność – chcę wiedzieć, gdzie będę spać, kto mnie odbierze i co wydarzy się jutro;
  • bezpieczeństwo emocjonalne – nie chcę słuchać kłótni i oceniania drugiego rodzica;
  • prawo do kochania obojga rodziców – nie każcie mi wybierać, przy kim mam czuć się lepiej;
  • ciągłość – chcę mieć swoje rzeczy, rytuały i miejsce w obu domach;
  • prawo do emocji – mogę tęsknić za mamą, kiedy jestem u taty, i za tatą, kiedy jestem u mamy;
  • prawo do bycia dzieckiem – nie chcę rozstrzygać waszych sporów ani przekazywać wiadomości;
  • spokój i odpoczynek – szkoła i przedszkole już wymagają ode mnie dużo, nie chcę ciągle dostosowywać się do konfliktu dorosłych.

Problemem po rozstaniu rodziców może być szczególnie konflikt lojalnościowy: poczucie, że okazując bliskość jednemu rodzicowi, dziecko zdradza drugiego. Rzecznik Praw Dziecka od lat zwraca uwagę na szkody wynikające z wikłania dzieci w konflikt pomiędzy dorosłymi.

Przy opiece naprzemiennej warto ograniczyć liczbę rzeczy, które dziecko musi nieustannie przenosić.

Oczywiście nie zawsze można kupić dwa podręczniki czy dwa komplety wszystkiego. Jednak część rzeczy codziennego użytku dobrze mieć w obu miejscach: szczoteczkę do zębów, piżamę, podstawowe ubrania, kosmetyki, ładowarkę, przybory szkolne czy potrzebne materiały plastyczne.

Dlaczego?

Bo dziecko ma czuć:

„Mieszkam tutaj”.

Nie:

„Jestem tutaj na kilka dni ze swoją walizką”.

Dotyczy to szczególnie młodszych dzieci. W każdym domu powinno istnieć ich własne miejsce – szuflada, półka, biurko, zabawki, ubrania. To drobne elementy budujące poczucie przynależności.

Jednocześnie warto pozwolić dziecku zabierać pomiędzy domami rzeczy, które są dla niego emocjonalnie ważne. Pluszak, książka czy ulubiony koc nie powinny stawać się „własnością domu mamy” albo „rzeczą, której tata nie pozwala zabierać”.

Pierwsze tygodnie szkoły przynoszą mnóstwo nowych doświadczeń. Dziecko może potrzebować opowiedzieć, co wydarzyło się w klasie, czego się boi albo z kim się zaprzyjaźniło.

Pozwólmy mu mówić właśnie o tym.

Powrót od drugiego rodzica nie powinien wyglądać jak przesłuchanie:

„Co robiliście?”

„Kto tam był?”

„O której tata położył cię spać?”

„Mama zrobiła z tobą lekcje?”

„Znowu pozwoliła ci siedzieć na telefonie?”

Dziecko bardzo szybko wyczuwa, że za pytaniami kryje się ocena. Może zacząć filtrować informacje, przemilczać przyjemne wydarzenia albo czuć winę, że dobrze bawiło się z drugim rodzicem.

Badania i analizy dotyczące konfliktów okołorozwodowych pokazują, że krzywdzące zachowania wobec dziecka nie zawsze są zamierzone. Rodzic może nawet nie zdawać sobie sprawy, jak dużym obciążeniem jest dla dziecka wciąganie go w ocenianie lub kontrolowanie drugiego opiekuna.

Zamiast pytać: „Co znowu robił tata?”, lepiej powiedzieć:

„Cieszę się, że jesteś. Jak się dzisiaj czujesz?”

Dziecko nie zawsze powie: „Jest mi za trudno”.

Przedszkolak może stać się bardziej płaczliwy, ponownie domagać się spania z rodzicem, mieć trudności z rozstaniem w szatni albo wrócić do zachowań charakterystycznych dla młodszego wieku.

Uczeń może częściej boleć brzuch przed szkołą, mieć trudności z koncentracją, zapominać rzeczy, reagować złością albo nagle nie chcieć jechać do jednego z domów.

Takich sygnałów nie należy automatycznie interpretować jako dowodu, że „u drugiego rodzica dzieje się coś złego”. Reakcje dzieci na rozstanie i zmiany mogą obejmować lęk, smutek, złość, trudności ze snem, wycofanie czy zachowania regresywne.

Najpierw warto zapytać:

„Co ostatnio stało się dla mojego dziecka trudniejsze?”

Być może problemem jest szkoła. Być może zmiana domu. Być może napięcie pomiędzy rodzicami. A być może wszystko wydarzyło się jednocześnie.

Jeżeli trudności są nasilone, trwają przez dłuższy czas lub wyraźnie utrudniają dziecku codzienne funkcjonowanie, warto skonsultować sytuację z psychologiem dziecięcym lub rodzinnym.

Nie musicie mieć takich samych poglądów.

Nie musicie się lubić.

Nie musicie spędzać razem rozpoczęcia roku szkolnego.

Nie musicie nawet dobrze ze sobą rozmawiać.

Ale możecie stworzyć dziecku doświadczenie, które będzie miało ogromne znaczenie:

„Moi rodzice nie są już razem, ale oboje są po mojej stronie.”

Kiedy mama może powiedzieć: „Miłego dnia u taty”, a tata: „Mama na pewno będzie dumna z twojego pierwszego dnia”, dziecko dostaje zgodę, aby kochać oboje.

I właśnie to jest jednym z najważniejszych warunków emocjonalnego bezpieczeństwa po rozwodzie.

Pierwszego września dziecko nie powinno zastanawiać się, czy bardziej ucieszyć mamę, czy tatę.

Powinno móc myśleć o swojej nowej pani, kolegach, kredkach, plecaku, pierwszej klasówce albo o tym, czy w przedszkolu będzie dobre kakao.

Bo rozwiedli się rodzice. Dziecko nie powinno rozwodzić się z żadnym z nich.

Bibliografia

Błażek, M., Lewandowska-Walter, A. (2017), Rozwód jako proces. Perspektywa dorosłych i dzieci, Warszawa: Difin.

Czerederecka, A. (2020), Rozwód a rywalizacja o opiekę nad dziećmi, Warszawa: Wolters Kluwer.

Dudak, A. (2021), „Opieka naprzemienna w sytuacji rozpadu rodziny – wybrane konteksty”, Problemy Opiekuńczo-Wychowawcze, nr 8, s. 13–21.

Emery, R. E. (2018), Dwa domy, jedno dzieciństwo. Jak wychowywać dzieci po rozwodzie, Poznań: Media Rodzina, tłum. K. Puławski.

Gluza, P., Kołakowska-Halbersztadt, Z., Tański, M. (2013), Dziecko w rozstaniu rodziców, Warszawa: LexisNexis Polska.

Lewicka-Zelent, A., Korona, K. (red.) (2015), Dziecko a rozwód. Bajki dla dzieci rozwodzących się rodziców, Warszawa: Difin.

Porembska, M., Odolczyk, K. (2022), „Krzywdzenie emocjonalne dziecka w sytuacji konfliktu okołorozwodowego rodziców”, Dziecko Krzywdzone. Teoria, badania, praktyka, 21(2), 57–77.

Centrum Mediacji „Partners” Polska, Dziecko w rozwodzie. Poradnik dla rodziców, Warszawa.

Powrót do szkoły po wakacjach – jak przygotować dziecko i wesprzeć je emocjonalnie?

Powrót do szkoły po wakacjach – jak przygotować dziecko i wesprzeć je emocjonalnie?

Powrót dziecka do szkoły po wakacjach jest zmianą, która nawet wtedy, gdy dziecko lubi szkołę i dobrze sobie w niej radzi, wymaga ponownego przystosowania się do rytmu dnia, obowiązków, kontaktów z rówieśnikami i większej liczby wymagań. Szczególnie ważny jest ten moment dla dzieci w edukacji wczesnoszkolnej, które dopiero uczą się organizować swoje emocje, uwagę i zachowanie w bardziej wymagającym środowisku.

Dla dorosłego początek roku szkolnego może oznaczać przede wszystkim plan lekcji, podręczniki, wyprawkę i wcześniejsze wstawanie. Dla dziecka to jednak znacznie więcej. To ponowne wejście w świat zasad, oceniania, grupy rówieśniczej, rozstań z rodzicem, oczekiwań nauczyciela i codziennych obowiązków.

Dlatego przygotowanie do szkoły warto rozpocząć nie tylko od skompletowania plecaka, lecz przede wszystkim od przygotowania emocjonalnego dziecka do zmiany.

Dlaczego powrót do szkoły może być dla dziecka trudny?

Wakacje najczęściej oznaczają większą swobodę. Dziecko później zasypia, spędza więcej czasu z rodziną, ma mniej obowiązków i więcej możliwości decydowania o tym, co robi.

Szkoła przywraca strukturę.

Trzeba rano wstać, zdążyć na określoną godzinę, przez dłuższy czas koncentrować uwagę, wykonywać polecenia, funkcjonować w grupie, odraczać własne potrzeby i radzić sobie z różnymi emocjami.

Dla układu nerwowego małego dziecka jest to rzeczywisty wysiłek adaptacyjny.

Dlatego w pierwszych dniach lub tygodniach września mogą pojawić się:

  • większa drażliwość,
  • płaczliwość,
  • zmęczenie po powrocie ze szkoły,
  • problemy z zasypianiem,
  • bóle brzucha lub głowy,
  • niechęć do wychodzenia rano,
  • większa potrzeba bliskości z rodzicem,
  • trudności z koncentracją,
  • wybuchy złości z pozornie błahych powodów,
  • komunikaty: „Nie chcę iść do szkoły”, „Nie dam rady”, „Boję się”.

Nie zawsze oznacza to, że w szkole dzieje się coś złego.

Czasami dziecko po prostu potrzebuje czasu, aby ponownie przystosować się do wymagań codzienności.

Zacznij od przywrócenia rytmu dnia

Jednym z najprostszych sposobów ułatwienia dziecku rozpoczęcia roku szkolnego jest stopniowy powrót do przewidywalnego rytmu dnia.

Nie warto czekać z tym do wieczora poprzedzającego pierwszy dzień szkoły.

Na kilka dni przed rozpoczęciem nauki dobrze jest stopniowo przesuwać porę snu i pobudki, tak aby poranki nie stały się dodatkowym źródłem stresu.

Pomocne może być również wcześniejsze przywrócenie stałych pór:

  • posiłków,
  • wieczornego wyciszenia,
  • kąpieli,
  • przygotowania rzeczy na następny dzień,
  • ograniczenia ekranów przed snem.

Dzieci bardzo korzystają z przewidywalności. Stały rytm zmniejsza liczbę sytuacji, w których trzeba szybko przestawiać się z jednej aktywności na drugą.

Szczególnie u dzieci młodszych można przygotować prosty plan poranka: wstaję, ubieram się, jem śniadanie, myję zęby, sprawdzam plecak i wychodzę.

Im mniej chaosu rano, tym więcej zasobów emocjonalnych pozostaje dziecku na poradzenie sobie z samym pobytem w szkole.

Porozmawiaj o szkole, ale nie strasz szkołą

Rodzice czasami próbują motywować dziecko zdaniami:

„Skończy się leniuchowanie”.

„Teraz znowu zaczną się obowiązki”.

„Zobaczysz, w szkole już nie będzie tak łatwo”.

Choć najczęściej wypowiadane są bez złych intencji, mogą wzmacniać w dziecku przekonanie, że szkoła jest miejscem stresu i presji.

Znacznie bardziej pomocne jest neutralne i spokojne przygotowywanie dziecka do tego, co nastąpi.

Można powiedzieć:

„Za kilka dni zacznie się szkoła. Zastanawiam się, jak się z tym czujesz”.

„Na co najbardziej czekasz?”.

„Czy jest coś, czego trochę się obawiasz?”.

Najważniejsze jest nie tyle samo pytanie, ile gotowość do wysłuchania odpowiedzi.

Nie przekonuj dziecka, że „nie ma się czego bać”

Jednym z najważniejszych elementów wsparcia emocjonalnego jest uznawanie uczuć dziecka.

Jeżeli dziecko mówi:

„Boję się, że pani będzie surowa”,

„Boję się, że nikt nie będzie chciał ze mną siedzieć”,

„Nie chcę wracać do szkoły”,

naturalnym odruchem rodzica może być uspokajanie:

„Nie martw się”.

„Na pewno będzie dobrze”.

„Przecież znasz swoją klasę”.

Takie odpowiedzi mają dobre intencje, ale czasem dziecko odbiera je jako sygnał: „Moje obawy są niepotrzebne”.

Spróbujmy najpierw nazwać jego doświadczenie:

„Widzę, że trochę się tym martwisz”.

„To chyba nie jest dla ciebie łatwa myśl”.

„Rozumiem, że zastanawiasz się, co wydarzy się po powrocie”.

Dopiero później możemy szukać rozwiązania.

Dziecko nie zawsze potrzebuje rodzica, który natychmiast usunie jego lęk. Bardzo często potrzebuje dorosłego, który pokaże:

„Możesz się bać, a ja jestem przy tobie i razem sobie z tym poradzimy”.

Przygotuj dziecko na to, co będzie przewidywalne

Dzieci w wieku wczesnoszkolnym często lepiej radzą sobie ze zmianą, gdy wiedzą, czego mogą się spodziewać.

Można wspólnie omówić:

  • o której trzeba będzie wstać,
  • kto odprowadzi dziecko do szkoły,
  • gdzie będzie jadło śniadanie,
  • kto odbierze je po lekcjach,
  • co będzie robiło po powrocie,
  • kiedy będzie czas na zabawę i odpoczynek.

Jeżeli dziecko zaczyna naukę w nowej szkole, warto wcześniej przejść trasę do budynku, zobaczyć wejście, boisko czy szatnię.

To, co znane, zwykle budzi mniej napięcia niż to, co pozostaje wyłącznie w wyobraźni.

Nie przeładowuj pierwszych tygodni dodatkowymi zajęciami

Wrzesień bywa dla rodziców miesiącem planowania.

Angielski, basen, taniec, piłka, zajęcia muzyczne.

Warto jednak pamiętać, że dla dziecka sam powrót do szkoły jest już dodatkowym obciążeniem.

Szczególnie w pierwszych tygodniach dobrze pozostawić przestrzeń na:

odpoczynek, swobodną zabawę, ruch i zwyczajne „nicnierobienie”.

Dziecko po kilku godzinach spędzonych w szkole może być bardziej zmęczone, niż pokazuje.

Zdarza się, że przez cały dzień stara się przestrzegać zasad i kontrolować swoje zachowanie, a dopiero w bezpiecznym środowisku domowym uwalnia zgromadzone napięcie.

Dlatego silne emocje po powrocie do domu nie muszą oznaczać „złego zachowania”.

Mogą oznaczać:

„Cały dzień bardzo się starałem i teraz już nie mam siły”.

Po szkole najpierw kontakt, potem pytania

Jedno z najczęściej zadawanych dzieciom pytań brzmi:

„Jak było w szkole?”.

I jedna z najczęstszych odpowiedzi:

„Dobrze”.

Nie zawsze oznacza to, że dziecko nie chce rozmawiać. Czasami pytanie jest po prostu zbyt szerokie, szczególnie po kilku godzinach intensywnego funkcjonowania.

Można spróbować inaczej:

„Co dzisiaj było najfajniejsze?”.

„Czy wydarzyło się coś zabawnego?”.

„Z kim dzisiaj najwięcej rozmawiałeś?”.

„Co było najtrudniejsze?”.

„Kiedy dzisiaj czułeś się dobrze?”.

Ale czasami najlepszą reakcją jest… nie pytać od razu.

Najpierw dać dziecku coś do jedzenia, możliwość odpoczynku, ruchu albo przytulenia.

Rozmowa może pojawić się później.

Pomóż dziecku zauważyć jego własne zasoby

Przed początkiem szkoły można porozmawiać również o tym, z czym dziecko już potrafi sobie radzić.

Można zapytać:

„Co pomaga ci, kiedy trochę się stresujesz?”.

„Do kogo możesz zwrócić się w szkole, gdy potrzebujesz pomocy?”.

„Co możesz zrobić, kiedy czegoś nie rozumiesz?”.

„Przypominasz sobie sytuację, kiedy wcześniej czegoś się bałeś, a potem sobie poradziłeś?”.

Takie pytania uczą dziecko, że wsparcie nie polega wyłącznie na usuwaniu trudności.

Polega również na rozwijaniu przekonania:

„Kiedy pojawia się problem, mogę coś zrobić i mogę poprosić o pomoc”.

To jeden z ważnych elementów budowania odporności psychicznej.

Szczególnie ważny jest język rodzica

Dzieci bardzo uważnie obserwują reakcje dorosłych.

Jeżeli rodzic wielokrotnie powtarza:

„Ciekawe, jak ty sobie poradzisz”.

„Oby ta nauczycielka była dobra”.

„Mam nadzieję, że nie będziesz znowu miał problemów”.

dziecko może przejąć jego napięcie.

Nie chodzi o udawanie, że wszystko będzie idealnie.

Bardziej wspierający komunikat brzmi:

„Początek może wymagać trochę czasu”.

„Nie musisz od pierwszego dnia wszystkiego robić perfekcyjnie”.

„Jeżeli coś będzie trudne, będziemy się zastanawiać, co może ci pomóc”.

W ten sposób rodzic przekazuje dziecku ważną informację: trudność nie oznacza katastrofy.

A co, jeśli dziecko naprawdę nie chce wrócić do szkoły?

Niechęć do szkoły może być zwykłą reakcją adaptacyjną, ale czasami wymaga większej uwagi.

Warto przyjrzeć się sytuacji szczególnie wtedy, gdy lęk jest bardzo nasilony lub utrzymuje się przez dłuższy czas.

Niepokojące mogą być między innymi:

  • częste bóle brzucha lub głowy pojawiające się głównie przed szkołą,
  • płacz i silny lęk każdego ranka,
  • problemy ze snem,
  • wyraźne wycofanie,
  • nagła zmiana zachowania,
  • silny lęk przed konkretnym dzieckiem lub nauczycielem,
  • częste prośby o pozostanie w domu,
  • gwałtowne pogorszenie nastroju,
  • informacje o przemocy, wyśmiewaniu lub odrzuceniu przez rówieśników.

W takiej sytuacji warto przede wszystkim spokojnie porozmawiać z dzieckiem oraz skontaktować się z wychowawcą lub specjalistą pracującym w szkole.

Jeżeli trudności utrzymują się albo znacząco wpływają na codzienne funkcjonowanie dziecka, warto również rozważyć konsultację psychologiczną.

Rodzic nie musi przygotować dziecka na każdą trudność

Nie możemy przewidzieć wszystkich sytuacji, które wydarzą się w nowym roku szkolnym.

Nie możemy zagwarantować dziecku, że nigdy nie pokłóci się z kolegą, nie dostanie słabszej oceny albo nie poczuje się zawstydzone czy rozczarowane.

Możemy jednak dać mu coś znacznie ważniejszego.

Poczucie, że nie zostanie samo ze swoimi emocjami.

Dziecko, które wie, że może opowiedzieć rodzicowi również o porażce, konflikcie czy lęku bez obawy przed natychmiastową krytyką, buduje ważne doświadczenie bezpieczeństwa.

Wsparcie emocjonalne nie oznacza chronienia dziecka przed każdą trudnością.

Oznacza towarzyszenie mu w uczeniu się, jak z trudnościami sobie radzić.

7 rzeczy, które warto zrobić przed rozpoczęciem szkoły

  1. Kilka dni wcześniej przywróć regularne godziny snu i pobudki.
  2. Wspólnie przygotujcie rzeczy potrzebne do szkoły.
  3. Porozmawiaj z dzieckiem o jego oczekiwaniach i obawach.
  4. Nie bagatelizuj lęku ani innych trudnych emocji.
  5. Przypomnij dziecku, gdzie i u kogo może szukać pomocy.
  6. W pierwszych tygodniach pozostaw więcej czasu na odpoczynek i swobodną zabawę.
  7. Obserwuj dziecko, ale nie interpretuj każdego trudniejszego dnia jako problemu.

Powrót do szkoły jest procesem. Jedno dziecko odnajdzie się w nowym rytmie po dwóch dniach, inne będzie potrzebowało kilku tygodni.

Najważniejsze, aby nie porównywać jego tempa z innymi dziećmi.

Na zakończenie

Początek roku szkolnego nie musi być perfekcyjny.

Dziecko może jednocześnie cieszyć się na spotkanie z kolegami i bać się obowiązków. Może jednego dnia wracać ze szkoły zachwycone, a następnego mówić, że nigdy więcej tam nie pójdzie.

To naturalne, że w okresie zmiany emocje bywają intensywniejsze.

Najważniejszą rolą rodzica nie jest usunięcie wszystkich trudnych uczuć, ale stworzenie dziecku bezpiecznej przestrzeni, w której może o nich mówić, rozumieć je i stopniowo uczyć się sobie z nimi radzić.

Czasami najważniejszym zdaniem, jakie dziecko może usłyszeć przed początkiem roku szkolnego, jest po prostu:

„Nie musisz ze wszystkim radzić sobie sam. Jeśli będzie trudno, możesz do mnie przyjść”.


Potrzebujesz indywidualnego wsparcia?

Jeżeli powrót dziecka do szkoły wiąże się z silnym lękiem, trudnościami adaptacyjnymi, problemami emocjonalnymi albo zastanawiasz się, jak najlepiej wspierać swoje dziecko w konkretnej sytuacji, zapraszam na indywidualną konsultację psychologiczną dla rodziców.

Podczas konsultacji możemy przyjrzeć się sytuacji dziecka oraz wspólnie poszukać sposobów wsparcia dopasowanych do jego wieku, temperamentu i aktualnych potrzeb.

Jeżeli potrzebujesz indywidualnej konsultacji – zapraszam do kontaktu.


Bibliografia

  1. Faber, A., Mazlish, E. (2013). Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły. Poznań: Media Rodzina.
  2. Nelsen, J. (2020). Pozytywna dyscyplina. Warszawa: CoJaNaTo.
  3. Schaffer, H. R. (2006). Psychologia dziecka. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.
  4. Siegel, D. J., Bryson, T. P. (2013). Zintegrowany mózg – zintegrowane dziecko. 12 rewolucyjnych strategii kształtujących umysł twojego dziecka. Poznań: Dom Wydawniczy Rebis.
  5. Trempała, J. (red.) (2011). Psychologia rozwoju człowieka. Podręcznik akademicki. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.

Dziecko Kreatywne – historia, która rozwijała się razem ze mną

Poznaj historię Dziecka Kreatywnego i jego ewolucję.

Dziecko Kreatywne powstało z zachwytu nad rozwojem dziecka. Z przekonania, że kreatywność, ciekawość świata, swoboda myślenia i odkrywanie własnych możliwości są czymś niezwykle cennym. Przez wiele lat właśnie temu poświęcałam swoją pracę – wspieraniu dzieci i rodziców, szukaniu sposobów, aby rozwój dziecka był nie tylko zadaniem, ale także piękną wspólną przygodą.

Z czasem zaczęłam jednak coraz wyraźniej dostrzegać coś jeszcze.

Za pytaniami o dziecko bardzo często stała historia dorosłego. Jego zmęczenie, niepewność, lęk, własne doświadczenia z dzieciństwa, trudności w relacji, przeciążenie odpowiedzialnością. Coraz częściej widziałam, że nie można naprawdę wspierać dziecka, nie zatrzymując się także przy jego rodzicach i przy świecie emocjonalnym całej rodziny.

I chyba właśnie wtedy Dziecko Kreatywne zaczęło dorastać razem ze mną.

Moja droga zawodowa prowadziła od pedagogiki specjalnej, poprzez psychologię, aż do psychotraumatologii i pracy terapeutycznej z parami i małżeństwami. Każdy kolejny etap nie oznaczał odejścia od wcześniejszego doświadczenia. Przeciwnie – pozwalał mi patrzeć coraz szerzej.

Dziś wiem, że rozwój dziecka nie zaczyna się i nie kończy na metodach wychowawczych, ćwiczeniach czy wspieraniu określonych umiejętności. Dziecko rozwija się w relacji. W atmosferze domu. W sposobie, w jaki rodzice rozmawiają ze sobą i ze swoim dzieckiem. W tym, jak radzą sobie z emocjami, stresem, konfliktami i własnymi doświadczeniami.

Dlatego nadal jesteśmy w miejscu, które nazywa się Dziecko Kreatywne – ale dziś słowo „rozwój” ma dla mnie znacznie szersze znaczenie.

To rozwój dziecka, ale także rozwój rodzica.
To budowanie relacji.
To lepsze rozumienie siebie.
To przyglądanie się temu, co wynosimy z własnych rodzin i co – czasem zupełnie nieświadomie – przekazujemy dalej.
To również troska o związek, bo relacja między rodzicami tworzy ważną część świata, w którym dorasta dziecko.

W tym miejscu mogę dziś łączyć bardzo różne obszary mojej wiedzy i doświadczenia – pedagogicznego, psychologicznego, terapeutycznego, ale również tego, które przynosi samo życie. I właśnie ta możliwość patrzenia na człowieka całościowo jest mi szczególnie bliska.

Nie chcę oddzielać dziecka od rodzica, rodzica od jego historii ani rodzicielstwa od relacji partnerskiej. Wszystkie te przestrzenie wzajemnie na siebie wpływają.

Dlatego Dziecko Kreatywne jest dziś miejscem o psychologii, relacjach, rodzicielstwie i rozwoju. Miejscem dla tych, którzy chcą lepiej rozumieć swoje dzieci, ale także siebie. Dla rodziców, którzy nie szukają kolejnej instrukcji „jak być idealnym rodzicem”, lecz chcą budować bardziej świadome, bezpieczne i bliskie relacje.

Bo czasem najlepszym, co możemy zrobić dla rozwoju dziecka, jest także zaopiekowanie się dorosłym, który idzie obok niego.

Czy dziecko powinno słyszeć kłótnie rodziców? Psychologiczne konsekwencje konfliktów w obecności dziecka

Dzieci często nie rozumieją przyczyn konfliktów między dorosłymi. Mogą natomiast bardzo silnie odczuwać napięcie emocjonalne obecne w domu.

Wielu rodziców zadaje sobie pytanie, czy powinni ukrywać przed dzieckiem wszelkie nieporozumienia. Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Konflikty są naturalnym elementem każdej bliskiej relacji i samo ich występowanie nie musi być szkodliwe dla dziecka. Problem pojawia się wtedy, gdy dziecko staje się świadkiem intensywnych kłótni, agresji słownej, wzajemnego poniżania, gróźb lub gdy zostaje wciągnięte w konflikt pomiędzy rodzicami.

Badania psychologiczne wskazują, że nie sam konflikt jest najbardziej obciążający dla dziecka, ale jego sposób przebiegu oraz brak poczucia bezpieczeństwa, jakie może on wywoływać. Dziecko potrzebuje przekonania, że dorośli są w stanie poradzić sobie z problemem i zadbać o stabilność rodziny.

1. Wzrost lęku i poczucia zagrożenia

Dzieci często nie rozumieją przyczyn konfliktów między dorosłymi. Mogą natomiast bardzo silnie odczuwać napięcie emocjonalne obecne w domu. Kiedy słyszą krzyki, oskarżenia lub obserwują agresywne zachowania, mogą doświadczać lęku, niepewności oraz obawy przed rozpadem rodziny.

Młodsze dzieci często myślą w sposób egocentryczny i mogą błędnie zakładać, że są przyczyną kłótni rodziców. W efekcie pojawia się poczucie winy, smutek i przewlekły stres.

2. Trudności emocjonalne i problemy w zachowaniu

Długotrwała ekspozycja na konflikty rodzicielskie zwiększa ryzyko występowania:

  • nadmiernej drażliwości,
  • wybuchów złości,
  • problemów z koncentracją,
  • trudności szkolnych,
  • zaburzeń snu,
  • objawów lękowych i depresyjnych.

Niektóre dzieci reagują wycofaniem i zamknięciem w sobie, inne przejawiają zachowania agresywne lub buntownicze. Są to często sposoby radzenia sobie z napięciem, którego nie potrafią jeszcze samodzielnie regulować.

3. Tworzenie niezdrowych wzorców relacyjnych

Rodzice są dla dziecka pierwszym i najważniejszym źródłem wiedzy o relacjach międzyludzkich. Jeśli konflikty są rozwiązywane poprzez krzyk, obrażanie, manipulację lub milczenie, dziecko może uznać takie zachowania za normalny sposób funkcjonowania w bliskich związkach.

W przyszłości może mieć trudność z konstruktywną komunikacją, regulacją emocji oraz budowaniem bezpiecznych relacji opartych na wzajemnym szacunku.

Nawet najbardziej zaangażowani rodzice nie są w stanie całkowicie uniknąć konfliktów. Ważne jest jednak to, co zrobią po zakończeniu kłótni.

1. Uspokój emocje i zadbaj o bezpieczeństwo

Zanim porozmawiasz z dzieckiem, upewnij się, że emocje opadły. Dziecko potrzebuje zobaczyć, że sytuacja została opanowana i nie stanowi zagrożenia.

2. Porozmawiaj z dzieckiem

Nie udawaj, że nic się nie wydarzyło. Dziecko prawdopodobnie zauważyło napięcie i może samodzielnie tworzyć własne wyjaśnienia sytuacji.

Można powiedzieć:

„Widziałeś, że się pokłóciliśmy. Byliśmy zdenerwowani, ale to jest sprawa między dorosłymi. Nie jesteś za to odpowiedzialny i bardzo cię kochamy.”

3. Wyraźnie zdejmij z dziecka odpowiedzialność

To jeden z najważniejszych elementów rozmowy. Dziecko powinno usłyszeć wprost, że:

  • nie jest winne kłótni,
  • nie musi wybierać strony,
  • nie musi rozwiązywać problemów dorosłych.

4. Odpowiedz na pytania adekwatnie do wieku

Dziecko nie potrzebuje szczegółów dotyczących konfliktu. Potrzebuje natomiast prostych, spokojnych i prawdziwych informacji, które pomogą mu odzyskać poczucie bezpieczeństwa.

5. Pokaż zdrowe pojednanie

Jeżeli to możliwe, pozwól dziecku zobaczyć, że rodzice potrafią się przeprosić, rozmawiać spokojnie i szukać rozwiązania problemu. Jest to niezwykle cenna lekcja regulacji emocji i konstruktywnego rozwiązywania konfliktów.

6. Obserwuj zachowanie dziecka

Jeżeli po konflikcie pojawiają się:

  • problemy ze snem,
  • koszmary,
  • silny lęk separacyjny,
  • wycofanie społeczne,
  • nagłe pogorszenie funkcjonowania,

warto poświęcić więcej czasu na rozmowę i wsparcie. W przypadku utrzymujących się trudności pomocna może być konsultacja psychologiczna.

Dziecko nie potrzebuje idealnych rodziców, którzy nigdy się nie kłócą. Potrzebuje natomiast dorosłych, którzy potrafią odpowiedzialnie zarządzać konfliktem, szanować siebie nawzajem i zadbać o poczucie bezpieczeństwa dziecka.

Najbardziej chroniącym czynnikiem nie jest całkowity brak nieporozumień, ale umiejętność ich konstruktywnego rozwiązywania oraz gotowość do naprawiania relacji po trudnych sytuacjach.

Bibliografia

  1. Harwas-Napierała, B. (2012). Komunikacja interpersonalna i jej znaczenie dla rozwoju rodziny. Poznań: Wydawnictwo Naukowe UAM.
  2. Plopa, M. (2011). Psychologia rodziny: teoria i badania. Kraków: Oficyna Wydawnicza Impuls.
  3. Rostowska, T. (2009). Konflikty małżeńskie i ich konsekwencje dla funkcjonowania rodziny. Łódź: Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego.
  4. Szczepanik, R. (2015). Dziecko w sytuacji konfliktu rodzinnego. Warszawa: Difin.
  5. Izdebska, J. (2010). Dziecko w rodzinie dysfunkcyjnej. Białystok: Trans Humana.
  6. Braun-Gałkowska, M. (2008). Psychologia domowa. Lublin: Wydawnictwo KUL.
  7. Czerederecka, A. (2010). Rozwód a rywalizacja o opiekę nad dziećmi. Warszawa: LexisNexis.
  8. Tyszkowa, M. (1997). Rodzina a rozwój psychiczny dziecka. Poznań: Wydawnictwo Naukowe UAM.
  9. Badora, S. (2013). Zaburzenia w funkcjonowaniu rodziny a rozwój dziecka. Kraków: Oficyna Wydawnicza Impuls.
  10. Janicka, I., & Liberska, H. (2014). Psychologia rodziny. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.

Potrzebujesz wsparcia?

Jeżeli konflikty w związku stają się coraz częstsze, wpływają na atmosferę w domu lub zauważasz, że odbijają się na samopoczuciu dziecka, warto skorzystać z profesjonalnego wsparcia.

Indywidualna konsultacja psychologiczna lub terapia par może pomóc lepiej zrozumieć źródła konfliktów, poprawić komunikację oraz stworzyć bezpieczniejsze środowisko dla całej rodziny.

Jak moje niezaspokojone potrzeby z dzieciństwa wpływają na wychowywanie dziecka?

W terapii schematów schemat emocjonalnej deprywacji oznacza głębokie przekonanie, że nasze potrzeby emocjonalne nie zostaną zauważone, zrozumiane ani zaspokojone przez innych ludzi.

Dlaczego doświadczenia z własnego dzieciństwa wracają, gdy zostajemy rodzicami?

Wielu rodziców zauważa, że wychowywanie dziecka uruchamia emocje, których wcześniej nie byli świadomi. Czasami trudno jest okazywać czułość, rozmawiać o emocjach lub reagować spokojnie na dziecięcą potrzebę bliskości.

Nie oznacza to, że ktoś jest złym rodzicem. Często są to ślady własnych doświadczeń z dzieciństwa, które wpływają na sposób budowania relacji z dzieckiem.

Jednym z takich wzorców może być schemat emocjonalnej deprywacji.

Czym jest schemat emocjonalnej deprywacji?

W terapii schematów schemat emocjonalnej deprywacji oznacza głębokie przekonanie, że nasze potrzeby emocjonalne nie zostaną zauważone, zrozumiane ani zaspokojone przez innych ludzi.

Osoba dorastająca w środowisku, w którym brakowało emocjonalnej bliskości, troski lub empatii, może nauczyć się, że:

  • nie warto mówić o swoich uczuciach,
  • proszenie o wsparcie nie ma sensu,
  • należy radzić sobie samodzielnie,
  • emocje nie są ważne,
  • potrzeby innych są ważniejsze niż własne.

W dorosłości schemat ten może wpływać nie tylko na relacje partnerskie, ale również na sposób pełnienia roli rodzica.

Jak schemat emocjonalnej deprywacji może wpływać na rodzicielstwo?

Większość rodziców chce dla swojego dziecka jak najlepiej. Jednak nasze własne doświadczenia mogą sprawiać, że niektóre sytuacje rodzicielskie stają się szczególnie trudne.

1. Trudność w rozpoznawaniu potrzeb emocjonalnych dziecka

Jeśli w dzieciństwie nikt nie pomagał nam rozumieć emocji, możemy mieć trudność z odczytywaniem sygnałów wysyłanych przez dziecko.

Zamiast dostrzec smutek, lęk czy potrzebę bliskości, możemy skupiać się wyłącznie na zachowaniu.

2. Przekonanie, że dziecko powinno być „silne”

Rodzic może nieświadomie oczekiwać od dziecka samodzielności, z którą sam musiał sobie radzić zbyt wcześnie.

Mogą pojawiać się komunikaty:

  • „Nie przesadzaj.”
  • „Dasz sobie radę.”
  • „Nie ma się czym przejmować.”

Choć intencją jest wsparcie, dziecko może odbierać je jako brak zrozumienia swoich przeżyć.

3. Dyskomfort wobec bliskości emocjonalnej

Niektórzy rodzice zauważają, że trudno im rozmawiać o uczuciach, przyjmować dziecięce łzy lub odpowiadać na potrzebę częstego przytulania.

Dzieje się tak dlatego, że sami mogli nie doświadczać podobnej bliskości.

4. Skupienie na zadaniach zamiast na relacji

Rodzic może bardzo dbać o rozwój dziecka, jego edukację, bezpieczeństwo czy obowiązki, jednocześnie nieświadomie pomijając obszar emocjonalny.

Dziecko potrzebuje jednak nie tylko opieki i organizacji, ale również poczucia, że jego świat wewnętrzny jest ważny.

Co może odczuwać dziecko?

Dziecko nie potrzebuje idealnego rodzica. Potrzebuje rodzica wystarczająco dobrego, który stara się zauważać jego emocje i reagować na nie z ciekawością oraz życzliwością.

Jeżeli potrzeby emocjonalne dziecka pozostają często niezauważone, może ono stopniowo zacząć wierzyć, że:

  • jego uczucia nie są ważne,
  • powinno radzić sobie samo,
  • proszenie o pomoc jest oznaką słabości,
  • nie warto mówić o swoich potrzebach.

Są to przekonania bardzo podobne do tych, które towarzyszą schematowi emocjonalnej deprywacji.

Dobra wiadomość – świadomość pozwala zatrzymać przekazywanie schematu

Wielu rodziców obawia się, że skoro sami nie doświadczyli wystarczającej bliskości emocjonalnej, nie będą potrafili dać jej swoim dzieciom.

Badania i doświadczenie kliniczne pokazują jednak coś bardzo ważnego – największe znaczenie ma nie perfekcja, lecz refleksyjność rodzica.

Świadomość własnych doświadczeń pozwala zauważyć momenty, w których reagujemy automatycznie i wybrać inny sposób działania.

To właśnie zatrzymanie się i zadanie sobie pytania: „Czego teraz potrzebuje moje dziecko?” często staje się początkiem zmiany.

Jak wspierać emocjonalne potrzeby dziecka?

Nie chodzi o nieustanne spełnianie wszystkich potrzeb dziecka, lecz o budowanie relacji opartej na emocjonalnej dostępności.

Pomocne może być:

  • nazywanie emocji dziecka,
  • okazywanie zainteresowania jego przeżyciami,
  • aktywne słuchanie,
  • przyjmowanie emocji bez oceniania,
  • zapewnianie wsparcia w trudnych sytuacjach,
  • regularne poświęcanie dziecku czasu i uwagi,
  • budowanie atmosfery bezpieczeństwa emocjonalnego.

Pytania do autorefleksji dla rodziców

  1. Jak w moim domu rodzinnym reagowano na emocje?
  2. Czy czułem/-am się wysłuchany/-a i rozumiany/-a jako dziecko?
  3. Jak reaguję, gdy moje dziecko płacze lub przeżywa silne emocje?
  4. Czy łatwo przychodzi mi okazywanie czułości?
  5. Jakie komunikaty o emocjach wyniosłem/-am z dzieciństwa?
  6. Czy zdarza mi się bagatelizować trudności dziecka?
  7. Co czuję, gdy moje dziecko potrzebuje dużo uwagi lub bliskości?
  8. Jak reaguję na własne emocje?
  9. Jakie potrzeby emocjonalne były niezaspokojone w moim dzieciństwie?
  10. Co chciałbym/chciałabym przekazać swojemu dziecku inaczej niż przekazano mnie?

Podsumowanie

Schemat emocjonalnej deprywacji nie musi definiować naszego rodzicielstwa. Świadomość własnych doświadczeń może stać się początkiem budowania bardziej uważnej i bezpiecznej relacji z dzieckiem.

Każdy moment, w którym zatrzymujemy się, aby lepiej zrozumieć siebie i potrzeby dziecka, jest krokiem w stronę przerwania międzypokoleniowego przekazywania trudnych wzorców.

Jeśli podczas lektury rozpoznałeś/-aś w tym opisie część swoich doświadczeń i chcesz lepiej zrozumieć wpływ własnej historii na relację z dzieckiem, zapraszam do indywidualnej konsultacji.

Więcej informacji na temat schematu emocjonalnej deprywacji, jego objawów, przyczyn oraz możliwości pracy terapeutycznej znajdziesz w artykule na blogu „Terapia Traumy i Stresu”

Bibliografia

Young, J. E., Klosko, J. S., & Weishaar, M. E. (2020). Terapia schematów. Przewodnik praktyka. Sopot: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne.

Young, J. E., & Klosko, J. S. (2019). Program zmiany sposobu życia. Uwolnij się od pułapek psychologicznych. Sopot: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne.

Arntz, A., & Jacob, G. (2017). Terapia schematów w praktyce. Sopot: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne.

Juul, J. (2014). Twoje kompetentne dziecko. Podkowa Leśna: Wydawnictwo MiND.

Siegel, D. J., & Bryson, T. P. (2018). Potęga obecności. Jak obecność rodzica wpływa na rozwój dziecka. Warszawa: Mamania.

Faber, A., & Mazlish, E. (2013). Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły. Poznań: Media Rodzina.

Dlaczego ciągle wracacie do tych samych kłótni?

Powracające konflikty w związku bardzo często nie wynikają z „błahych problemów”, ale z głębszych emocji, niezaspokojonych potrzeb, przeciążenia psychicznego oraz trudności w komunikacji

Wiele par zgłaszających się na terapię par online mówi o poczuciu utknięcia w tych samych konfliktach. Rozmowy zaczynają się od drobnych napięć, a kończą wzajemnym żalem, wycofaniem albo kolejną kłótnią o dokładnie to samo. Z czasem pojawia się zmęczenie, frustracja i poczucie, że „już nic się nie zmienia”.

Powracające konflikty w związku bardzo często nie wynikają z „błahych problemów”, ale z głębszych emocji, niezaspokojonych potrzeb, przeciążenia psychicznego oraz trudności w komunikacji. Szczególnie często dotyczy to par, które równocześnie mierzą się z wyzwaniami rodzicielstwa, stresem codzienności i brakiem czasu na budowanie relacji partnerskiej.


W wielu relacjach konflikt pozornie dotyczy:

  • obowiązków domowych,
  • wychowania dzieci,
  • czasu spędzanego razem,
  • finansów,
  • organizacji codzienności.

Jednak pod powierzchnią często znajdują się dużo trudniejsze emocje:

  • poczucie nieważności,
  • samotność w relacji,
  • brak wsparcia,
  • zmęczenie,
  • niewysłuchanie,
  • żal,
  • przeciążenie psychiczne.

Przykładowo:
jedna osoba może mówić:

„Nigdy mi nie pomagasz.”

Pod tym komunikatem często kryje się:

„Czuję się sama ze wszystkim i brakuje mi poczucia, że jesteśmy zespołem.”

Druga osoba słyszy jednak krytykę i reaguje obronnie:

„Przecież cały czas pracuję.”

I właśnie w tym miejscu para ponownie wpada w ten sam schemat konfliktu.


Rodzicielstwo bardzo zmienia dynamikę relacji. Wiele par doświadcza wtedy:

  • chronicznego zmęczenia,
  • przeciążenia obowiązkami,
  • ograniczenia czasu dla siebie,
  • spadku bliskości,
  • trudności w komunikacji,
  • napięcia związanego z różnicami w podejściu do wychowania.

W codziennym chaosie relacja partnerska często schodzi na dalszy plan. Partnerzy zaczynają funkcjonować bardziej jak współorganizatorzy życia rodzinnego niż para.

Z czasem może pojawić się:

  • emocjonalne oddalenie,
  • frustracja,
  • narastający żal,
  • poczucie niezrozumienia.

Wiele osób zaczyna wtedy mówić:

„Rozmawiamy już tylko o dzieciach i obowiązkach.”

To moment, w którym relacja zaczyna potrzebować świadomej troski i zatrzymania destrukcyjnych schematów komunikacji.


W psychologii relacji często obserwuje się powtarzalny cykl:

  1. napięcie,
  2. konflikt,
  3. wzajemne oskarżenia,
  4. wycofanie jednej ze stron,
  5. chwilowe uspokojenie,
  6. powrót problemu.

Im częściej taki schemat się powtarza, tym silniejsze stają się:

  • poczucie bezradności,
  • dystans emocjonalny,
  • brak bezpieczeństwa w relacji.

Z czasem partnerzy zaczynają reagować automatycznie — jeszcze zanim druga osoba skończy mówić. Wtedy rozmowa przestaje być próbą zrozumienia siebie nawzajem, a staje się próbą obrony przed kolejnym zranieniem.


Niektóre reakcje w związku mogą być związane nie tylko z aktualną sytuacją, ale również z wcześniejszymi doświadczeniami emocjonalnymi.

Silny lęk przed odrzuceniem, wycofanie, nadmierna potrzeba kontroli czy trudność w mówieniu o emocjach często mają związek z:

  • wcześniejszymi relacjami,
  • doświadczeniami z dzieciństwa,
  • przewlekłym stresem,
  • wcześniejszymi zranieniami emocjonalnymi.

Dlatego w terapii par ważne jest nie tylko omawianie samych konfliktów, ale również zrozumienie mechanizmów emocjonalnych, które pojawiają się pomiędzy partnerami.

Dzięki temu para może zacząć:

  • rozpoznawać swoje reakcje,
  • lepiej komunikować potrzeby,
  • budować większe poczucie bezpieczeństwa,
  • zatrzymywać destrukcyjne schematy rozmów.

Wiele par trafia na terapię dopiero wtedy, gdy napięcie trwa od miesięcy lub lat. Tymczasem im wcześniej para zaczyna pracować nad komunikacją i relacją, tym większa szansa na zatrzymanie narastającego oddalenia emocjonalnego.

Terapia par online może pomóc:

  • lepiej zrozumieć wzajemne reakcje,
  • nauczyć się spokojniejszej komunikacji,
  • odbudować poczucie bycia zespołem,
  • odzyskać bliskość i bezpieczeństwo w relacji,
  • zatrzymać powtarzające się schematy konfliktów.

W terapii nie chodzi o szukanie winnego, ale o zrozumienie tego, co dzieje się pomiędzy partnerami i czego obie strony naprawdę potrzebują.



Johnson, S. M. (2019). Trzy miłości i utrata bliskości. Terapia skoncentrowana na emocjach w praktyce. Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne.

Gottman, J. M., & Silver, N. (2015). Siedem zasad udanego małżeństwa. Wydawnictwo Helion.

Sęk, H., & Cieślak, R. (red.). (2011). Wsparcie społeczne, stres i zdrowie. Wydawnictwo Naukowe PWN.

Elastyczność w wychowaniu dzieci i relacji: czy naprawdę jest możliwa i jak ją rozwijać?

Wielu rodziców zadaje sobie pytanie:
czy można być jednocześnie konsekwentnym i elastycznym w wychowaniu?

Z jednej strony chcemy dawać dziecku jasne zasady i poczucie bezpieczeństwa. Z drugiej – życie pokazuje, że każda sytuacja jest inna, a sztywność często prowadzi do napięcia, konfliktów i poczucia bezradności.

Elastyczność w podejściu do wychowania nie oznacza chaosu ani braku granic. To umiejętność dostosowania się do sytuacji, emocji i potrzeb — zarówno dziecka, jak i partnera.

To jeden z najczęstszych mitów. Elastyczność nie polega na rezygnacji z zasad, ale na świadomym ich stosowaniu.

Można być jednocześnie:

  • konsekwentnym w wartościach
  • elastycznym w sposobie reagowania

Przykład:
Zasada: „dbamy o sen dziecka”
Elastyczność: „dziś wyjątkowo zostajemy dłużej, bo wydarzyło się coś ważnego”

To nie podważa granicy — to pokazuje, że za zasadą stoi rozumienie, a nie automatyzm.

Elastyczność wymaga wewnętrznego poczucia bezpieczeństwa. Kiedy go brakuje, pojawia się potrzeba kontroli.

Trudności mogą wynikać z:

  • własnych doświadczeń wychowawczych (np. bardzo sztywne lub bardzo chaotyczne środowisko)
  • lęku przed „rozpuszczeniem dziecka”
  • potrzeby bycia „dobrym rodzicem” według określonych standardów
  • różnic między partnerami w podejściu do wychowania

W takich momentach łatwo wejść w skrajności: nadmierną kontrolę albo całkowitą rezygnację.

To proces, który opiera się na uważności i refleksji.

Pomocne może być:

  • zadawanie sobie pytania: „czego teraz naprawdę potrzebuje moje dziecko?”
  • rozróżnianie między zasadą a sytuacją
  • zauważanie własnych emocji (czy reaguję z napięcia czy z kontaktu?)
  • rozmowa z partnerem o podejściu wychowawczym
  • zgoda na to, że nie wszystko musi być idealne

Elastyczność pojawia się tam, gdzie jest przestrzeń na myślenie — nie tylko reagowanie.

Różnice w podejściu do wychowania są naturalne. To, co decyduje o jakości relacji, to sposób, w jaki para sobie z nimi radzi.

Elastyczność w relacji oznacza:

  • gotowość do wysłuchania drugiej strony
  • uznanie, że istnieje więcej niż jedno „dobre” rozwiązanie
  • szukanie wspólnego kierunku, zamiast walki o rację

Kiedy partnerzy są elastyczni, dziecko doświadcza spójności, nawet jeśli rodzice się różnią.

Dzieci uczą się przez obserwację. Widząc elastycznych dorosłych, uczą się:

  • adaptacji do zmieniających się sytuacji
  • regulacji emocji
  • rozumienia perspektywy innych
  • rozwiązywania problemów

To kompetencje, które mają ogromne znaczenie w dorosłym życiu.



Jeśli czujesz, że różnice w podejściu do wychowania prowadzą do napięcia w Waszej relacji albo trudno Wam znaleźć wspólny kierunek — warto się temu przyjrzeć.

Podczas konsultacji wspieram pary i rodziców w budowaniu spójności, komunikacji i elastyczności, która wzmacnia zarówno relację, jak i rozwój dziecka.

Zapraszam do kontaktu i umówienia spotkania.


Bibliografia

Juul, J. (2012). Twoje kompetentne dziecko. Wydawnictwo MiND.

Faber, A., & Mazlish, E. (2013). Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły. Media Rodzina.

Siegel, D. J., & Bryson, T. P. (2018). Potęga obecności. Wydawnictwo Mamania.

Gordon, T. (2000). Wychowanie bez porażek. Instytut Wydawniczy PAX.

Emocje w relacji: jak ich rozpoznawanie wpływa na budowanie bliskości i komunikację w związku

W relacjach partnerskich często skupiamy się na tym, co druga osoba robi lub mówi. Analizujemy zachowania, szukamy przyczyn konfliktów, próbujemy „naprawiać” sytuacje. Tymczasem jedno z najważniejszych pytań brzmi:

Co ja teraz czuję — i co z tym robię w relacji?

Rozpoznawanie własnych emocji to fundament budowania zdrowej komunikacji, szczególnie w sytuacjach napięcia, kryzysu w relacji czy wyzwań związanych z rodzicielstwem.

Emocje pojawiają się szybciej niż myśli. Reagujemy, zanim zdążymy świadomie zrozumieć, co się w nas dzieje. To dlatego:

  • podnosimy głos, choć chcieliśmy rozmawiać spokojnie
  • wycofujemy się, zamiast powiedzieć, że coś nas rani
  • krytykujemy, zamiast wyrazić potrzebę

Brak kontaktu z własnymi emocjami często prowadzi do nieporozumień. Partner widzi reakcję, ale nie widzi tego, co za nią stoi.

Rozpoznanie emocji tworzy przestrzeń między bodźcem a reakcją — a właśnie w tej przestrzeni pojawia się wybór.

Wiele osób traktuje emocje jako coś, co trzeba kontrolować albo „opanować”. Tymczasem emocje są informacją:

  • złość może mówić o przekroczonej granicy
  • smutek o stracie lub niezaspokojonej potrzebie
  • lęk o poczuciu braku bezpieczeństwa
  • frustracja o przeciążeniu

Kiedy zaczynamy widzieć emocje w ten sposób, zmienia się sposób komunikacji. Zamiast:

„Znowu robisz to samo!”

pojawia się:

„Czuję złość, bo potrzebuję więcej wsparcia”

To zupełnie inna jakość relacji.

Nie chodzi o to, czy mamy emocje — tylko co z nimi robimy.

Nierozpoznane emocje często prowadzą do:

  • eskalacji konfliktów
  • obronności
  • wycofania
  • poczucia niezrozumienia

Z kolei świadomość emocji pozwala:

  • mówić o sobie zamiast atakować
  • budować zrozumienie
  • szybciej wracać do równowagi po konflikcie
  • tworzyć bezpieczną przestrzeń dla partnera

To szczególnie ważne w kontekście rodzicielstwa. Dzieci uczą się regulacji emocji, obserwując dorosłych.

To proces, który wymaga zatrzymania i uważności.

Pomocne może być:

  • zadawanie sobie pytania: „co teraz czuję?”
  • zauważanie sygnałów z ciała (napięcie, oddech, tempo mówienia)
  • nazywanie emocji (nawet ogólnie: „czuję napięcie”)
  • zatrzymanie się przed reakcją
  • prowadzenie krótkich notatek o emocjach

Nie chodzi o perfekcję. Chodzi o stopniowe budowanie kontaktu ze sobą.


Odpowiedz szczerze na poniższe pytania:

  1. Czy potrafię nazwać emocję, którą czuję w danym momencie?
  2. Czy zauważam, co dzieje się w moim ciele, gdy pojawia się napięcie?
  3. Czy rozumiem, co wywołało moją reakcję?
  4. Czy potrafię powiedzieć partnerowi o swoich emocjach bez obwiniania?
  5. Czy widzę, jak moje emocje wpływają na atmosferę w relacji?
  • Większość odpowiedzi „tak” → masz dobrą świadomość emocjonalną
  • Mieszane odpowiedzi → jesteś w procesie — to dobry moment na pogłębienie
  • Większość „nie” → to ważny obszar do rozwoju, który może znacząco wpłynąć na Twoje relacje

Jeśli widzisz, że emocje w Twojej relacji często prowadzą do napięcia, nieporozumień lub oddalenia — warto się temu przyjrzeć w bezpiecznej przestrzeni.

Podczas konsultacji wspieram w rozpoznawaniu emocji i budowaniu komunikacji, która wzmacnia relację, zamiast ją osłabiać.

Zapraszam do kontaktu i umówienia spotkania.


Bibliografia

Goleman, D. (1995). Emotional intelligence. Bantam Books.

Siegel, D. J. (2012). The developing mind. Guilford Press.

Ekman, P. (2003). Emotions revealed. Times Books.

Linehan, M. M. (2015). DBT skills training manual. Guilford Press.

Nie chodzi o wygraną: dlaczego gotowość do kompromisu buduje bliskość w relacji

W relacjach partnerskich często pojawia się napięcie między „moim” a „Twoim”. Każda ze stron ma swoje potrzeby, racje, emocje. W takich momentach łatwo wejść w walkę o to, kto ma rację.

A jednak to nie racja buduje relację — tylko zdolność do spotkania się pośrodku.

Wiele osób doświadcza kompromisu jako straty:
„jeśli ustąpię, to znaczy, że przegrywam”

Tymczasem w zdrowej relacji kompromis nie oznacza rezygnacji z siebie. Oznacza:

  • uznanie perspektywy drugiej osoby
  • gotowość do współtworzenia rozwiązania
  • elastyczność

To przesunięcie z „ja kontra ty” do „my wobec problemu”.

Trudność w kompromisie często wynika z:

  • potrzeby kontroli
  • lęku przed byciem pominiętym
  • wcześniejszych doświadczeń braku wpływu
  • silnych emocji w danym momencie

W takich sytuacjach kompromis może być odbierany jako zagrożenie, a nie jako współpraca.

To proces, który wymaga świadomości i praktyki.

Pomocne może być:

  • nazwanie swoich potrzeb („to jest dla mnie ważne, bo…”)
  • ciekawość wobec perspektywy partnera
  • szukanie rozwiązań, a nie winnych
  • zgoda na to, że nie wszystko będzie idealne

Czasem kompromis oznacza znalezienie trzeciej drogi, której wcześniej nie było widać.

W kontekście rodzicielstwa kompromis ma szczególne znaczenie. Dziecko uczy się nie tylko zasad, ale także tego, jak dorośli radzą sobie z różnicą.

Kiedy widzi, że rodzice potrafią się porozumieć mimo różnic, uczy się:

  • dialogu
  • elastyczności
  • szacunku

To jedna z najważniejszych lekcji relacyjnych, jakie może otrzymać.


Jeśli w Waszej relacji rozmowy częściej prowadzą do napięcia niż do porozumienia, warto się temu przyjrzeć w bezpiecznej przestrzeni.

Podczas konsultacji wspieram pary w budowaniu komunikacji, która pozwala szukać rozwiązań, a nie pogłębiać konflikt.

Zapraszam do umówienia spotkania.

+48 502 910 758


Bibliografia

Gottman, J. M. (1999). The marriage clinic. W.W. Norton & Company.

Fisher, R., Ury, W., & Patton, B. (2011). Getting to yes: Negotiating agreement without giving in. Penguin Books.

Tatkin, S. (2011). Wired for love. New Harbinger Publications.

Johnson, S. M. (2008). Hold me tight. Little, Brown and Company.

Między wolnością a strukturą: jak uzgadnianie granic buduje relację i wspiera rozwój dziecka

W relacji partnerskiej i rodzicielskiej granice i zasady często budzą napięcie. Jedna osoba chce więcej elastyczności, druga większej struktury. Jedno z rodziców reaguje spontanicznie, drugie potrzebuje przewidywalności.

A jednak to właśnie umiejętność uzgadniania granic jest jednym z fundamentów zdrowej relacji i bezpiecznego rozwoju dziecka.

Dla dziecka granice nie są ograniczeniem — są informacją o tym, jak wygląda świat. To dzięki nim dziecko uczy się:

  • co jest bezpieczne
  • czego można się spodziewać
  • gdzie kończy się jego przestrzeń, a zaczyna przestrzeń innych

Kiedy rodzice mają spójne zasady, dziecko doświadcza przewidywalności. A przewidywalność buduje poczucie bezpieczeństwa — kluczowe dla rozwoju emocjonalnego.

Różnice w podejściu wychowawczym nie biorą się znikąd. Każdy z partnerów wnosi do relacji:

  • własne doświadczenia z domu rodzinnego
  • przekonania o tym, co „dobre wychowanie” oznacza
  • własne emocje i potrzeby

Dlatego rozmowy o zasadach rzadko są tylko o dziecku. Często dotykają głębszych tematów — kontroli, zaufania, poczucia wpływu.

Uzgadnianie zasad nie oznacza, że musicie myśleć tak samo. Oznacza, że jesteście gotowi szukać wspólnego rozwiązania.

Pomocne może być:

  • rozmowa poza sytuacją konfliktową
  • skupienie się na celu („czego potrzebuje nasze dziecko?”)
  • unikanie podważania się przy dziecku
  • elastyczność i gotowość do zmiany

Granice nie są raz ustalone na zawsze. Zmieniają się wraz z rozwojem dziecka i sytuacją rodziny.

Kiedy rodzice działają jako zespół, dziecko nie musi „wybierać stron”. To zmniejsza napięcie w systemie rodzinnym.

Jednocześnie spójność nie oznacza braku różnic. Oznacza szacunek do tych różnic i umiejętność ich integrowania.

To właśnie ta zdolność buduje nie tylko bezpieczne środowisko dla dziecka, ale także wzmacnia relację między partnerami.


Bibliografia

Baumrind, D. (1991). The influence of parenting style on adolescent competence and substance use. Journal of Early Adolescence, 11(1), 56–95.

Minuchin, S. (1974). Families and family therapy. Harvard University Press.

Siegel, D. J., & Bryson, T. P. (2012). The whole-brain child. Delacorte Press.

Gottman, J. M., & Gottman, J. S. (2015). 10 principles for doing effective couples therapy. W.W. Norton & Company.