Emocje w relacji: jak ich rozpoznawanie wpływa na budowanie bliskości i komunikację w związku

W relacjach partnerskich często skupiamy się na tym, co druga osoba robi lub mówi. Analizujemy zachowania, szukamy przyczyn konfliktów, próbujemy „naprawiać” sytuacje. Tymczasem jedno z najważniejszych pytań brzmi:

Co ja teraz czuję — i co z tym robię w relacji?

Rozpoznawanie własnych emocji to fundament budowania zdrowej komunikacji, szczególnie w sytuacjach napięcia, kryzysu w relacji czy wyzwań związanych z rodzicielstwem.

Emocje pojawiają się szybciej niż myśli. Reagujemy, zanim zdążymy świadomie zrozumieć, co się w nas dzieje. To dlatego:

  • podnosimy głos, choć chcieliśmy rozmawiać spokojnie
  • wycofujemy się, zamiast powiedzieć, że coś nas rani
  • krytykujemy, zamiast wyrazić potrzebę

Brak kontaktu z własnymi emocjami często prowadzi do nieporozumień. Partner widzi reakcję, ale nie widzi tego, co za nią stoi.

Rozpoznanie emocji tworzy przestrzeń między bodźcem a reakcją — a właśnie w tej przestrzeni pojawia się wybór.

Wiele osób traktuje emocje jako coś, co trzeba kontrolować albo „opanować”. Tymczasem emocje są informacją:

  • złość może mówić o przekroczonej granicy
  • smutek o stracie lub niezaspokojonej potrzebie
  • lęk o poczuciu braku bezpieczeństwa
  • frustracja o przeciążeniu

Kiedy zaczynamy widzieć emocje w ten sposób, zmienia się sposób komunikacji. Zamiast:

„Znowu robisz to samo!”

pojawia się:

„Czuję złość, bo potrzebuję więcej wsparcia”

To zupełnie inna jakość relacji.

Nie chodzi o to, czy mamy emocje — tylko co z nimi robimy.

Nierozpoznane emocje często prowadzą do:

  • eskalacji konfliktów
  • obronności
  • wycofania
  • poczucia niezrozumienia

Z kolei świadomość emocji pozwala:

  • mówić o sobie zamiast atakować
  • budować zrozumienie
  • szybciej wracać do równowagi po konflikcie
  • tworzyć bezpieczną przestrzeń dla partnera

To szczególnie ważne w kontekście rodzicielstwa. Dzieci uczą się regulacji emocji, obserwując dorosłych.

To proces, który wymaga zatrzymania i uważności.

Pomocne może być:

  • zadawanie sobie pytania: „co teraz czuję?”
  • zauważanie sygnałów z ciała (napięcie, oddech, tempo mówienia)
  • nazywanie emocji (nawet ogólnie: „czuję napięcie”)
  • zatrzymanie się przed reakcją
  • prowadzenie krótkich notatek o emocjach

Nie chodzi o perfekcję. Chodzi o stopniowe budowanie kontaktu ze sobą.


Odpowiedz szczerze na poniższe pytania:

  1. Czy potrafię nazwać emocję, którą czuję w danym momencie?
  2. Czy zauważam, co dzieje się w moim ciele, gdy pojawia się napięcie?
  3. Czy rozumiem, co wywołało moją reakcję?
  4. Czy potrafię powiedzieć partnerowi o swoich emocjach bez obwiniania?
  5. Czy widzę, jak moje emocje wpływają na atmosferę w relacji?
  • Większość odpowiedzi „tak” → masz dobrą świadomość emocjonalną
  • Mieszane odpowiedzi → jesteś w procesie — to dobry moment na pogłębienie
  • Większość „nie” → to ważny obszar do rozwoju, który może znacząco wpłynąć na Twoje relacje

Jeśli widzisz, że emocje w Twojej relacji często prowadzą do napięcia, nieporozumień lub oddalenia — warto się temu przyjrzeć w bezpiecznej przestrzeni.

Podczas konsultacji wspieram w rozpoznawaniu emocji i budowaniu komunikacji, która wzmacnia relację, zamiast ją osłabiać.

Zapraszam do kontaktu i umówienia spotkania.


Bibliografia

Goleman, D. (1995). Emotional intelligence. Bantam Books.

Siegel, D. J. (2012). The developing mind. Guilford Press.

Ekman, P. (2003). Emotions revealed. Times Books.

Linehan, M. M. (2015). DBT skills training manual. Guilford Press.

Nie chodzi o wygraną: dlaczego gotowość do kompromisu buduje bliskość w relacji

W relacjach partnerskich często pojawia się napięcie między „moim” a „Twoim”. Każda ze stron ma swoje potrzeby, racje, emocje. W takich momentach łatwo wejść w walkę o to, kto ma rację.

A jednak to nie racja buduje relację — tylko zdolność do spotkania się pośrodku.

Wiele osób doświadcza kompromisu jako straty:
„jeśli ustąpię, to znaczy, że przegrywam”

Tymczasem w zdrowej relacji kompromis nie oznacza rezygnacji z siebie. Oznacza:

  • uznanie perspektywy drugiej osoby
  • gotowość do współtworzenia rozwiązania
  • elastyczność

To przesunięcie z „ja kontra ty” do „my wobec problemu”.

Trudność w kompromisie często wynika z:

  • potrzeby kontroli
  • lęku przed byciem pominiętym
  • wcześniejszych doświadczeń braku wpływu
  • silnych emocji w danym momencie

W takich sytuacjach kompromis może być odbierany jako zagrożenie, a nie jako współpraca.

To proces, który wymaga świadomości i praktyki.

Pomocne może być:

  • nazwanie swoich potrzeb („to jest dla mnie ważne, bo…”)
  • ciekawość wobec perspektywy partnera
  • szukanie rozwiązań, a nie winnych
  • zgoda na to, że nie wszystko będzie idealne

Czasem kompromis oznacza znalezienie trzeciej drogi, której wcześniej nie było widać.

W kontekście rodzicielstwa kompromis ma szczególne znaczenie. Dziecko uczy się nie tylko zasad, ale także tego, jak dorośli radzą sobie z różnicą.

Kiedy widzi, że rodzice potrafią się porozumieć mimo różnic, uczy się:

  • dialogu
  • elastyczności
  • szacunku

To jedna z najważniejszych lekcji relacyjnych, jakie może otrzymać.


Jeśli w Waszej relacji rozmowy częściej prowadzą do napięcia niż do porozumienia, warto się temu przyjrzeć w bezpiecznej przestrzeni.

Podczas konsultacji wspieram pary w budowaniu komunikacji, która pozwala szukać rozwiązań, a nie pogłębiać konflikt.

Zapraszam do umówienia spotkania.

+48 502 910 758


Bibliografia

Gottman, J. M. (1999). The marriage clinic. W.W. Norton & Company.

Fisher, R., Ury, W., & Patton, B. (2011). Getting to yes: Negotiating agreement without giving in. Penguin Books.

Tatkin, S. (2011). Wired for love. New Harbinger Publications.

Johnson, S. M. (2008). Hold me tight. Little, Brown and Company.

Między wolnością a strukturą: jak uzgadnianie granic buduje relację i wspiera rozwój dziecka

W relacji partnerskiej i rodzicielskiej granice i zasady często budzą napięcie. Jedna osoba chce więcej elastyczności, druga większej struktury. Jedno z rodziców reaguje spontanicznie, drugie potrzebuje przewidywalności.

A jednak to właśnie umiejętność uzgadniania granic jest jednym z fundamentów zdrowej relacji i bezpiecznego rozwoju dziecka.

Dla dziecka granice nie są ograniczeniem — są informacją o tym, jak wygląda świat. To dzięki nim dziecko uczy się:

  • co jest bezpieczne
  • czego można się spodziewać
  • gdzie kończy się jego przestrzeń, a zaczyna przestrzeń innych

Kiedy rodzice mają spójne zasady, dziecko doświadcza przewidywalności. A przewidywalność buduje poczucie bezpieczeństwa — kluczowe dla rozwoju emocjonalnego.

Różnice w podejściu wychowawczym nie biorą się znikąd. Każdy z partnerów wnosi do relacji:

  • własne doświadczenia z domu rodzinnego
  • przekonania o tym, co „dobre wychowanie” oznacza
  • własne emocje i potrzeby

Dlatego rozmowy o zasadach rzadko są tylko o dziecku. Często dotykają głębszych tematów — kontroli, zaufania, poczucia wpływu.

Uzgadnianie zasad nie oznacza, że musicie myśleć tak samo. Oznacza, że jesteście gotowi szukać wspólnego rozwiązania.

Pomocne może być:

  • rozmowa poza sytuacją konfliktową
  • skupienie się na celu („czego potrzebuje nasze dziecko?”)
  • unikanie podważania się przy dziecku
  • elastyczność i gotowość do zmiany

Granice nie są raz ustalone na zawsze. Zmieniają się wraz z rozwojem dziecka i sytuacją rodziny.

Kiedy rodzice działają jako zespół, dziecko nie musi „wybierać stron”. To zmniejsza napięcie w systemie rodzinnym.

Jednocześnie spójność nie oznacza braku różnic. Oznacza szacunek do tych różnic i umiejętność ich integrowania.

To właśnie ta zdolność buduje nie tylko bezpieczne środowisko dla dziecka, ale także wzmacnia relację między partnerami.


Bibliografia

Baumrind, D. (1991). The influence of parenting style on adolescent competence and substance use. Journal of Early Adolescence, 11(1), 56–95.

Minuchin, S. (1974). Families and family therapy. Harvard University Press.

Siegel, D. J., & Bryson, T. P. (2012). The whole-brain child. Delacorte Press.

Gottman, J. M., & Gottman, J. S. (2015). 10 principles for doing effective couples therapy. W.W. Norton & Company.

Między miłością a współpracą: jak być parą i zespołem wychowawczym jednocześnie

Rodzicielstwo to jedna z najbardziej wymagających ról, jakie podejmujemy w życiu. W jego centrum znajduje się nie tylko relacja z dzieckiem, ale również relacja między dorosłymi — partnerami, którzy tworzą wspólną przestrzeń wychowawczą. To właśnie w tej przestrzeni spotykają się emocje, wartości, przekonania i doświadczenia wyniesione z własnych domów. Bycie parą to jedno, ale bycie zespołem wychowawczym to zupełnie inny wymiar relacji.

Relacja partnerska opiera się na bliskości, intymności, wzajemnym wsparciu i potrzebie bycia widzianym jako kobieta i mężczyzna. Tymczasem rodzicielstwo wprowadza dodatkowy poziom funkcjonowania — współpracę zadaniową, podejmowanie decyzji, negocjowanie zasad i konsekwencji.

To naturalne, że te dwie role mogą się ze sobą ścierać. Czasem jedna osoba potrzebuje bliskości, a druga jest skupiona na organizacji życia dziecka. Czasem różnice w podejściu wychowawczym uruchamiają napięcia, które nie dotyczą tylko dziecka, ale głębiej — wartości, przekonań i poczucia wpływu.

Z perspektywy psychologicznej ważne jest, aby uznać, że te dwa poziomy relacji wymagają różnych kompetencji. Bliskość nie zastąpi współpracy, a dobra organizacja nie zastąpi więzi.

Tworzenie zespołu wychowawczego oznacza konieczność:

  • komunikowania się w sposób jasny i spokojny
  • uzgadniania granic i zasad
  • radzenia sobie z różnicami bez eskalacji konfliktu
  • wspierania się, nawet jeśli podejścia są inne

To szczególnie trudne w momentach kryzysu — zmęczenia, przeciążenia, pojawienia się dziecka, czy zmian życiowych. W takich sytuacjach łatwo przejść z trybu „jesteśmy razem” do trybu „kto ma rację”.

Warto zauważyć, że konflikty wychowawcze często nie dotyczą samego dziecka, ale potrzeb dorosłych: uznania, bezpieczeństwa, wpływu. Kiedy te potrzeby nie są zauważone, napięcie w relacji rośnie.

W wielu parach pojawia się doświadczenie oddalenia po narodzinach dziecka. Zmienia się rytm dnia, zmniejsza się przestrzeń na bycie razem, rośnie odpowiedzialność. To naturalny etap, który może być trudny dla relacji.

Jednocześnie rodzicielstwo może stać się przestrzenią budowania głębszego porozumienia. Dzieje się tak wtedy, gdy partnerzy zaczynają postrzegać siebie nie jako przeciwników w sporach wychowawczych, ale jako współpracowników, którzy mają wspólny cel — dobro dziecka.

Pomocne jest zadanie sobie pytania:
„Czy w tej sytuacji chcemy wygrać ze sobą, czy zadbać o to, co ważne dla naszej rodziny?”

Budowanie zespołu wychowawczego nie dzieje się samo — to proces, który wymaga rozwijania konkretnych umiejętności:

  • umiejętności słuchania bez przerywania i oceniania
  • gotowości do kompromisu
  • rozpoznawania własnych emocji i reakcji
  • elastyczności w podejściu do wychowania
  • wzajemnego szacunku, nawet w różnicy

Nie chodzi o to, aby być idealnymi rodzicami, ale wystarczająco dobrymi partnerami w tej wspólnej roli. Dzieci nie potrzebują perfekcyjnych rodziców — potrzebują dorosłych, którzy potrafią ze sobą współpracować.


Bibliografia

Bowlby, J. (1988). A secure base: Parent-child attachment and healthy human development. Basic Books.

Gottman, J. M., & Gottman, J. S. (2015). 10 principles for doing effective couples therapy. W.W. Norton & Company.

Minuchin, S. (1974). Families and family therapy. Harvard University Press.

Siegel, D. J., & Bryson, T. P. (2012). The whole-brain child. Delacorte Press.

7 wskazówek, jak chronić dziecko przed przemocą rówieśniczą?

7 rzeczy, które może zrobić każdy rodzic

Przemoc rówieśnicza to temat, który wciąż bywa bagatelizowany — szczególnie jeśli przybiera formę „żartów”, wykluczania z grupy czy złośliwych komentarzy w internecie. Tymczasem dla dziecka to nie jest „drobnica”. To realne cierpienie, strach i samotność.

Co możesz zrobić jako rodzic, by chronić swoje dziecko i wspierać je, jeśli spotka się z przemocą?

Zainteresowanie życiem dziecka to najlepsza prewencja. Nie pytaj tylko o oceny. Pytaj:

  • Z kim spędzało przerwy?
  • Co było dziś najfajniejsze?
  • Co było trudne?
  • Kto jest dla niego miły? Kto nie?

Dziecko, które czuje się wysłuchane, łatwiej powie o problemach.


Dzieci często nie wiedzą, że to, co je spotyka, to przemoc. Warto im o tym mówić:

  • „Jeśli ktoś cię celowo zawstydza, to nie jest żart.”
  • „Jeśli ktoś grozi, wyśmiewa lub cię bije — to nie jest normalne.”
  • „Masz prawo powiedzieć STOP.”

Dziecko pewne siebie łatwiej stawia granice. Chwal nie tylko za sukcesy, ale też za wysiłek, odwagę i empatię. Ucz, że jest wartościowe niezależnie od ocen czy opinii innych.


Niepokojące sygnały:

  • unikanie szkoły,
  • bóle brzucha lub głowy przed lekcjami,
  • wycofanie, płaczliwość, nagłe wybuchy złości,
  • unikanie kontaktów z rówieśnikami,
  • zmiany w apetycie lub śnie.

To może być wołanie o pomoc.


Jeśli dziecko mówi o przemocy, uwierz mu. Nigdy nie mów:

  • „Przesadzasz.”
  • „Nie przejmuj się, tak już jest.”
  • „Odgryź się.”

Twoja reakcja pokazuje dziecku, czy warto ci ufać.


Jeśli sytuacja dotyczy szkoły — kontaktuj się z wychowawcą, pedagogiem lub dyrekcją. W wielu przypadkach można wprowadzić działania naprawcze, zanim sprawa się zaogni.


Dziecko powinno znać sposoby reagowania:

  • jasne komunikaty: „Nie zgadzam się na to.”
  • odejście z sytuacji,
  • szukanie dorosłego wsparcia,
  • ignorowanie prowokacji — jeśli to bezpieczne.

Nie zostawiaj dziecka samego z problemem

Najgorsze, co może usłyszeć dziecko doświadczające przemocy to: „Poradzisz sobie sam.”
Twoje wsparcie, obecność i reakcja mogą dać mu siłę, której samo w sobie jeszcze nie ma.

Pamiętaj — dziecko, które czuje, że ma w tobie sprzymierzeńca, łatwiej przejdzie przez trudne sytuacje.

Jeśli potrzebujesz wsparcia jako rodzic w tym zakresie, zapraszam do kontaktu.


Źródła:
  1. Abramczuk, K., & Ostrowska, A. (2017). Przemoc rówieśnicza. Uwarunkowania, przejawy i profilaktyka. Warszawa: Instytut Psychologii PAN.
  2. Grzelak, S. (2011). Przemoc rówieśnicza w szkole. Teoria, diagnoza, profilaktyka. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe Scholar.
  3. Danilewska, J. (2015). Agresja i przemoc wśród dzieci i młodzieży. Jak rozpoznawać, zapobiegać i interweniować. Warszawa: Difin.
  4. Olweus, D. (2007). Przemoc w szkole. Jak jej zapobiegać? Warszawa: Jacek Santorski & Co.
  5. Pisula, E., & Sikorska, I. (2019). Psychologia rozwoju człowieka. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.
  6. Pyżalski, J. (2012). Agresja elektroniczna i cyberbullying jako nowe ryzykowne zachowania młodzieży. Kraków: Oficyna Wydawnicza „Impuls”.
  7. UNICEF Polska (2020). Przemoc rówieśnicza – jak ją rozpoznać i co można zrobić? Materiały edukacyjne UNICEF.
  8. Wójcik, M. (2018). Przemoc wśród dzieci i młodzieży. Rodzaje, przyczyny i skutki. Warszawa: Wydawnictwo Pedagogiczne.

Lękowo-ambiwalentny styl przywiązania – czym jest i jak wpływa na nasze relacje

Czy czujesz się często niepewnie w relacjach? Martwisz się, że bliscy Cię opuszczą lub nie odwzajemniają Twoich uczuć? Być może posiadasz lękowo-ambiwalentny styl przywiązania. Jest to jeden z czterech głównych stylów przywiązania, który może znaczną miarą wpływać na nasze relacje i sposób, w jaki przeżywamy bliskość.

Czym jest lękowo-ambiwalentny styl przywiązania?

Lękowo-ambiwalentny styl przywiązania rozwija się zazwyczaj w dzieciństwie, kiedy opiekunowie są nieprzewidywalni – raz okazują ciepło i wsparcie, innym razem są niedostępni emocjonalnie. Dziecko dorastające w takiej atmosferze nie wie, czego się spodziewać, co prowadzi do silnej potrzeby bliskości, ale równocześnie do lęku przed jej utratą.

Jakie są oznaki lękowo-ambiwalentnego stylu przywiązania?

Osoby z tym stylem przywiązania mogą:

  • Czuć silną potrzebę bliskości, ale jednocześnie bać się odrzucenia.
  • Być nadmiernie wrażliwe na sygnały odrzucenia lub braku zaangażowania ze strony partnera.
  • Przeżywać intensywne emocje w związkach – od euforii po głęboki smutek.
  • Mieć tendencję do nadmiernego analizowania relacji i szukania potwierdzenia uczuć drugiej osoby.
  • Być zazdrosne i lękowe w relacjach romantycznych.
  • Odczuwać niską samoocenę i uzależniać swoje poczucie wartości od akceptacji innych.

Jak wpływa na relacje?

Lękowo-ambiwalentny styl przywiązania może prowadzić do trudnych wzorców w związkach. Osoby z tym stylem często angażują się bardzo szybko i mocno, ale jednocześnie mają skłonność do wycofywania się lub przeżywania silnych obaw o przyszłość relacji. Mogą też przyciągać partnerów unikowych, co prowadzi do bolesnego cyklu przyciągania i odpychania.

Czy można zmienić swój styl przywiązania?

Tak! Choć styl przywiązania kształtuje się w dzieciństwie, można nad nim pracować. Oto kilka sposobów:

  • Świadoma praca nad sobą – Zrozumienie swoich wzorców i praca nad nimi pomaga budować bezpieczniejsze relacje.
  • Terapia lub coaching – Praca z terapeutą może pomóc w przepracowaniu lęków i budowaniu zdrowych nawyków w relacjach.
  • Komunikacja w związkach – Otwarte mówienie o swoich potrzebach i lękach pomaga w budowaniu lepszego porozumienia z partnerem.
  • Praca nad poczuciem własnej wartości – Budowanie poczucia bezpieczeństwa w sobie zmniejsza zależność emocjonalną od innych.
Podsumowanie

Lękowo-ambiwalentny styl przywiązania może być wyzwaniem, ale nie jest wyrokiem. Świadoma praca nad sobą, zdrowa komunikacja i budowanie poczucia własnej wartości mogą pomóc w kształtowaniu zdrowszych relacji.

Jeśli potrzebujesz wsparcia w tym zakresie, zapraszam do terapii online.

Kontakt +48 502 910 758

Czy rozpoznajesz u siebie cechy tego stylu przywiązania? Podziel się swoimi doświadczeniami w komentarzach!

źródła:

Bowlby, J. (1969/1982). Attachment and Loss: Vol. 1. Attachment . Nowy Jork: Basic Books.

Ainsworth, MDS, Blehar, MC, Waters, E. i Wall, S. (1978). Wzory przywiązania: Psychologiczne studium dziwnej sytuacji . Hillsdale, NJ: Erlbaum.

Hazan, C. i Shaver, PR (1987). Miłość romantyczna postrzegana jako proces przywiązania. Journal of Personality and Social Psychology, 52 (3), 511–524.

Trzy błędy komunikacyjne niszczące dobrą relację rodzica z dzieckiem

Istnieje kilka praktyk komunikacyjnych, które skutecznie niszczą proces budowania dobrej relacji dziecka i rodzica. Po stronie dorosłego jest dbanie o prawidłową komunikację, która sprzyja dobrej więzi. Dziecko ma szansę wejść w styl porozumiewania się, jaki zostanie zaproponowany przez rodzica. Nauczy się od niego, jak rozmawiać, aby osiągać swoje cele. To umiejętność potrzebna przez całe życie.

Polecenia wydawane bez uzasadnienia

Bez względu na wiek, większość z nas nie lubi słuchać poleceń i wykonywać ich, zwłaszcza jeśli  nie są zgodne z naszymi oczekiwaniami. Sytuację pogarsza brak uzasadnienia. Zazwyczaj rodzi się wtedy opór i bunt. Jeśli dziecko coś ma zrobić, łatwiej będzie mu zmotywować się, kiedy będzie wiedziało dlaczego należy wykonać dane polecenie. Dostrzeganie sensu i korzyści ułatwia wykonanie zadania. Przy okazji wyjaśnień, dlaczego polecenie ma być wykonane, tworzy się dla dziecka naturalna sposobność do lepszego rozumienia świata i reguł nim rządzących. Zazwyczaj wzrasta wtedy autorytet dorosłego. Dziecko czuje się zauważone i potraktowane z szacunkiem.

Porzuć argumentację typu: „Bo tak”, „ Bo tak ci karzę”.

Jeśli masz trudność z podaniem dobrego uzasadnienia, przemyśl, czy wykonanie twojego polecenia jest konieczne.

Sarkazm

Intencją sarkazmu jest wyśmianie albo wyrażenie niezadowolenia. Czasem sarkazm ma pozory pochwały, ale zazwyczaj dziecko wyczuje pojawiające się w nim nastawienie pasywno-agresywne.

Sarkazm sprawia, że dziecko czuje się źle. Młodsze dzieci nie rozumieją wieloznaczności niektórych zwrotów i nie odbiorą prawidłowo komunikatów do nich skierowanych. Mogą mieć trudności ze zrozumieniem sarkazmu, ponieważ wymaga on zaawansowanych umiejętności językowych i zdolności do rozpoznawania intencji oraz kontekstu. Dopiero około wieku 7-10 lat dzieci zaczynają lepiej rozumieć ironię i sarkazm.

Sarkazm może być źle odebrany przez dzieci, zwłaszcza jeśli jest skierowany bezpośrednio do nich. Może to prowadzić do uczucia dezorientacji, zranienia i niskiej samooceny, ponieważ dzieci mogą nie zawsze rozumieć, że to co zostało powiedziane nie jest dosłowne.

Regularne używanie sarkazmu w domu może wpływać na relacje między dziećmi a dorosłymi. Dzieci mogą czuć się mniej pewnie w kontaktach z rodzicami lub opiekunami, jeśli często są obiektem sarkastycznych uwag.

Ocenianie i krytykowanie

Informacja zwrotna, jaką dziecko dostaje od rodzica powinna być konstruktywna, czyli zawierać informacje o zachowaniu i wskazówki do jego poprawienia. Błędem jest krytykowanie osoby dziecka. Takie praktyki powodują, ze maluch wyrabia sobie obraz samego siebie, jako kogoś wadliwego, złego. Taki sposób komunikacji tworzy dystans i urazę. Wprowadza nieufność wobec bliskiego dorosłego. Niszczy dobrą relację.

O dobrej relacji z dzieckiem marzą wszyscy rodzice. Warto uświadomić sobie, co oznacza dla ciebie dobra relacja. Sposobów na jej budowanie jest wiele. Uważaj na niszczące komunikaty.

Jeśli wyzbycie się niszczących sposobów komunikowania się jest dla ciebie problemem, zapraszam do indywidualnej konsultacji.

Źródło:

Goldberg-Mintz M., Trauma u twojego dziecka, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2024

Bliskość emocjonalna w relacji z dzieckiem

Bliskość emocjonalna tworzy się od najwcześniejszych chwil życia. Poczucie bezpieczeństwa dziecka opiera się na bliskości emocjonalnej z opiekunem. Autentycznie uczuciowo zaangażowani rodzice budują szczególną bliskość ze swoim dzieckiem. Ono czuje, że zawsze może się do nich zwrócić ze swoimi przeżyciami i będzie zaakceptowane oraz wsparte w rozwiazywaniu swoich problemów. Im mniejsze dziecko, tym to wsparcie będzie polegało na przynoszeniu maluszkowi ulgi w formie przytulenia, kołysania, zaspokojenia podstawowych potrzeb fizjologicznych. Czasem wystarczy sam dotyk i czułe spojrzenie. Im starsze dziecko, wspierające działania dorosłych będą bardziej złożone.

Empatyczni rodzice są wyczuleni na psychiczne potrzeby dziecka. Są w stanie zauważać i nazwać emocje oraz nastroje swojej pociechy. Wykazują otwartość, by rozmawiać nawet o trudnych przeżyciach. Mają gotowość, by mówić o własnych emocjach, oczywiście w sposób odpowiedni do możliwości umysłowych i emocjonalnych dziecka.

Umiejętność nawiązywania i utrzymywania bliskiej relacji świadczy o dojrzałości emocjonalnej opiekunów. W takiej relacji dziecko chętnie otwiera się przed bliskimi mu osobami i mówi o sobie. Wspólnie spędzony czas, wzajemne chwilowe interakcje sprawiają im autentyczną radość. Dają dziecku poczucie, że staje się akceptowanym i szanowanym członkiem wspólnoty, jaką jest rodzina.

Budowanie bliskości emocjonalnej realizuje się w codziennych działaniach.

Podrzucam 5 rad jak zadbać o dobre relacje rodzica dzieckiem w oparciu o bliskość emocjonalną.

  • Sposób komunikowania się, ton głosu, częstość rozmów z dzieckiem, jak również uważne słuchanie komunikatów maluszka.
  • Wspólne rutynowe działania. Przygotowanie i spożywania posiłków. Pomoc małemu dziecku w wyrabianiu nawyków higienicznych. Im dziecko starsze, tym rola dorosłego zmniejsza się.
  • Wspólna zabawa. Aktywne uczestniczenie w zabawach z dzieckiem. Wyczucie, kiedy należy być inicjatorem, a kiedy podążać za fantazją i kreatywnością dziecka.
  • Akceptacja i wsparcie dziecka podczas jego eksplorowania świata. Taka eksploracja rozpoczyna się  w niemowlęctwie i kończy się chyba w momencie uzyskania dojrzałości przez dziecko.
  • Korzystanie z zasobów wyniesionych z własnego życia rodzinnego oraz modyfikowanie ich do swoich potrzeb.

Zdarzają się rodzice zbyt skupieni na sobie, którzy nie zauważają potrzeb psychicznych swoich dzieci. Ich własne potrzeby emocjonalne wzbudzają w nich dyskomfort. Obawiają się konfrontacji w własnymi uczuciami. Nie wiedzą, jak reagować na potrzeby psychiczne dziecka. Czasem lekceważą je lub starają się ich nie zauważać. Taka postawa ze strony dorosłego wytwarza u dziecka poczucie samotności emocjonalnej.

Czym jest ten rodzaj samotności , jak objawia się w dzieciństwie i czym skutkuje w dorosłym życiu, o tym w następnym wpisie.

źródło:

Gibson L. C.; Dorosłe dzieci niedojrzałych emocjonalnie rodziców; Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego; Kraków 2018

Zaburzenia procesu porozumiewania się w rodzinie, przyczyny, objawy, skutki

Porozumiewanie się w rodzinie jest nieuniknione. Jego jakość może rzutować na zdrowie w sferze psychicznej w kolejnych pokoleniach.

Zdarza się, że rodzice zniechęcają swoje dzieci do wypowiadania się o swoich potrzebach, uczuciach a nawet o wnioskach z obserwacji.

Dzieci wzrastają wówczas w przekonaniu, że nie należy prosić o pomoc lub wsparcie emocjonalne, okazywać nieprzyjemnych emocji, oczekiwać uznania i pochwał, wyrażać ból fizyczny i emocjonalny, dzielić się swoimi marzeniami i nadziejami, zauważać błędy swoje i cudze, rozmawiać o seksie, okazywać strach, niepewność, czasem też czułość i miłość.

W takiej atmosferze łatwo o kolejne błędy komunikacyjne. Dotyczą one pomijania, niezauważania faktów. Dziecko uczy się, że o niektórych sprawach po prostu się nie mówi. Na przykład, że tata jest pijany, że podczas rodzinnych spotkań jest wroga atmosfera, że mama ma romans, że ktoś z bliskich postępuje niewłaściwie.

Takie błędne zasady porozumiewania się w rodzinie z czasem stają się wewnętrznymi regułami dziecka, które w życiu dorosłym może przekazać następnemu pokoleniu.

Jeśli w dzieciństwie rodzic reagował negatywnie na strach lub inne trudne emocje dziecka, ono nauczy się nie okazywać takich emocji. Nastąpi warunkowanie: odczuwam strach-zamykam się. W dorosłym życiu taki mechanizm będzie działał w sposób nieuświadomiony. Dlatego, jako rodzic, taka osoba może mieć problemy z adekwatnym reagowanie na emocje swojego dziecka. Taki dorosły może nie potrafić rozmawiać o problemach, które komunikuje dziecko.

Kiedy nie możemy swobodnie wyrażać swoich myśli, emocji, poglądów i potrzeb pojawiają się cztery typy zaburzeń komunikacji.

Zaprzeczenie

Zaprzeczamy temu, czego się boimy. Może to objawiać się wycofaniem  z kontaktu, wzruszaniem ramionami, monotonnym głosem lub stwierdzeniami typu: „Nie obchodzi mnie to.”, „Wszystko w porządku.”, „Cokolwiek zechcesz.”, „Nie ma sprawy.”, „Kto się złości?”

Usunięcie

Usuwamy z komunikatu słowa, które bezpośrednio wyrażają prawdziwe myśli i uczucia. Komunikat staje się niejasny. Odbiorca musi domyślić się intencji swojego rozmówcy. Przykładowe stwierdzenia: „Było trochę samotnie.” zamiast „Brakowało mi ciebie, tęskniłem.”, „Chyba jesteś trochę zmęczony” zamiast „Widzę, że jesteś zdenerwowany”, „Jeszcze tu jesteś?” zamiast „Chcę odpocząć w samotności”.

Zastąpienie

Czasem uczucia muszą się ujawnić. Jednak z powodu blokad, które zostały nam wdrukowane w dzieciństwie, na wyrażanie swoich przeżyć, stosujemy zastąpienie. Zastępujemy emocje, na przykład złość nazywamy zmęczeniem, strach, potrzebą samotności i skupienia, przygnębienie nazywamy gorszymi chwilami. Zastępujemy też osoby. Najczęściej wyrzucamy emocje na osoby, które nie wyciągną należytych konsekwencji. Po ciężkiej rozmowie z szefem mąż może mieć pretensje do żony lub dziecka z byle powodu. Matka, która odczuwa bezradność wobec postepowania syna, wyładuje swoją frustrację na mężu. Przenoszenie dotyczy również przedmiotu generującego napięcie emocjonalne. Dla przykładu, zdenerwowana matka na niepunktualność córki będzie krytykować ją za brak porządku w jej szafie. Mając żal, że dzieci spędzają z drugim rodzicem całe wakacje, pierwszy będzie wyrażał obawę o bezpieczeństwo i zdrowie.

Niespójne komunikaty

Niespójne komunikaty pojawiają się, gdy wypowiadane słowa nie pokrywają się z mową ciała. Schematy zachowania i sposoby wypowiadania się mogą być interpretowane w sposób subiektywny i pełen uprzedzeń przez odbiorcę. Gdy ktoś marszczy czoło, na pewno jest na mnie zły, gdy ktoś się uśmiecha, szydzi ze nie. Niespójne komunikaty mogą generować dodatkowe napięcia emocjonalne i być źródłem nowych konfliktów.

Zawsze można poprawić komunikację w rodzinie oraz wyzwolić się z nabytych w dzieciństwie błędnych schematów myślowych. Warto skorzystać ze wsparcia specjalisty.

Źródło:

McKay M.; Davis P.; Fanning P.; Sztuka skutecznego porozumiewania się; Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne; Sopot 2021

Zabawy pomagające wyeliminować napady złości u dziecka

Poszerzenie wiedzy dzieci, a niejednokrotnie i nas samych, o tym jak emocje przejawiają się w ludzkich ciałach, nauczenie umiejętności rozpoznania ich i skupiania uwagi na nich oraz zapewnienie narzędzi do kontroli impulsów to klucz do radzenia sobie ze złością.

Złość to emocja, która pojawia się, gdy dziecko przeżywa niepowodzenie lub ktoś przekracza jego granicę osobistą, gdy coś lub ktoś zagraża zaspokojeniu potrzeb. Jak każda emocja również złość nie jest ani dobra, ani zła. Jest sygnałem, że coś dzieje się w środowisku, na co organizm reaguje właśnie emocjami.

Innymi słowy, złość to emocja, która pokazuje, że coś dziecku nie służy, zagraża jego dobrostanowi i mobilizuje wszystkie jego siły do poradzenia sobie z trudną sytuacją.

Złość, podobnie jak radość, smutek czy lęk jest jedną z podstawowych emocji, w które wyposażyła nas natura. Emocja przejawia się jako intensywna i raczej krótkotrwała reakcja na konkretny bodziec. Powinna być dla nas informacją, że coś dzieje się wokół naszego dziecka lub w nim samym.

Używanie zwrotów typu: „Bądź grzeczny!” w chwili dużych emocji malucha raczej nie ma sensu, ponieważ reakcje emocjonalne omijają tę część mózgu, która odpowiada za racjonalne myślenie.

Warto pamiętać, że złość nie jest tożsama z agresją.

Jak dziecko najczęściej wyraża złość?

  • agresywnie 

Reaguje wzburzeniem i atakiem fizycznym lub słownym, które w konsekwencji przekraczają granice innych osób i powoduje eskalację złości.

  • pasywnie 

Próbuje tłumić emocje, ignoruje je. Takie działania nie prowadzą do rozwiązania problemu i złość jest cały czas podsycana.

  • asertywnie 

Taka reakcja jest najskuteczniejsza, ale wymaga pewnej dojrzałości, która poprzedzona jest treningiem polegającym na nauce rozumienia swoich potrzeb i emocji oraz wyrażania złości w sposób społecznie akceptowany, czyli z szacunkiem do odbiorcy, nie naruszając jego granic.

Dla rodziców największa pułapka tkwi w pasywnym wyrażaniu złości przez ich dzieci.

Po pierwsze, emocje dziecka mogą być nieodczytane przez rodziców.

Po drugie, ignorowanie emocji lub panowanie nad emocjami rozumiane jako ich wypieranie często postrzegane jest jako pożądana umiejętność. Rodzice cieszą się, że mają grzeczne dziecko.

Po trzecie, dorośli nie podejmują wysiłku, żeby kształtować u dziecka umiejętności rozumienia i okazywania złości. Brak tej umiejętności negatywnie wpłynie na wiele obszarów życia, zaburzając dobrostan psychofizyczny. Z czasem, dziecko może zatracić naturalną umiejętność czytania tego, co czuje.

Paradoksalnie, unikając niechcianych emocji, sprawiamy, że zaczynają one dominować w życiu.

Proponuję kilka prostych zabaw, które pomogą dziecku w odczytywaniu własnych emocji i pozwolą nimi zarządzać. Zaproponowane zabawy nie są natychmiastowym antidotum na złość malucha. Należy wprowadzić je do stałego repertuaru zabaw. W sytuacji kryzysowej, korzystając z tych zabaw, łatwiej będzie nawiązać współpracę z dzieckiem i pomóc mu.

Słoik uczuć

Ta zabawa jest użytecznym narzędziem do nauczania świadomości emocji. Służy też nauce umiejętności wyciszenia się. Do wykonania słoika uczuć będą potrzebne:

  • słoik z nakrętką
  • woda
  • klej rozpuszczalny w wodzie
  • brokat
  • opcjonalnie różne wodoodporne lekkie figurki, barwnik spożywczy

W celu przygotowania słoika emocji napełniamy go do ¾ wysokości wodą. Następnie dodajemy kleju z brokatem. Ewentualnie dodajemy różnych lekkich wodoodpornych elementów, które będą unosić się podczas potrząsania słoikiem z wodą.

Szczelnie zamykamy słoik pokrywką. Napełniając słoik pozostawmy 2-3 cm wolnej przestrzeni u góry.

Im więcej dodamy kleju, tym wolniej będą opadać na dno drobinki brokatu.

Poruszmy słoikiem i obserwujmy jak stopniowo brokat opada. Wyjaśniamy dziecku do czego będzie nam służył ten słoik. Na początek zapytajmy, co się stanie, jeśli poruszę słoikiem? Po wysłuchaniu odpowiedzi, poruszmy słoikiem i obserwujmy wspólnie, co się dzieje.

Zaproponujmy zabawę, która uruchamia dziecięcą fantazję: Wyobraźmy sobie, że brokat i drobne elementy umieszczone w wodzie to nasze myśli, które wirują i poruszają się, kiedy jesteśmy zdenerwowani, zestresowani czy czymś poruszeni. Gdy jesteśmy zdenerwowani nasze myśli krążą i utrudniają wyraźne widzenie. Łatwo jest więc podejmować głupie decyzje w chwili zdenerwowania, bo nie myślimy wtedy jasno. Jest to normalne i tak dzieje się ze wszystkimi, z dorosłymi również.

Potrząśnijmy słoikiem jeszcze raz i obserwujmy, co stanie się, kiedy trochę poczekamy. Pytamy: Czy widzisz, jak brokat zaczyna opadać, a woda się oczyszcza? Kiedy jesteśmy poddenerwowani ale damy sobie czas, to nasze myśli się uspokajają i zaczynamy widzieć wszystko o wiele wyraźniej. Musimy więc w takiej chwili zdenerwowania dać czas naszym myślom na uspokojenie.

Umysł potrzebuje chwili na uspokojenie się. Chodzi o to, by dać sobie czas na wyciszenie się. Przyglądanie się czemuś, np. opadającemu w słoiku brokatowi pomaga w wyciszeniu i uspokojeniu.

Możemy umówić się, że kiedy dziecko przeżywa silne emocje, jest zdenerwowanie, zmartwione, złości się, żeby wzięło z wyznaczonego dostępnego miejsca słoik i mocno nim parę razy potrząsnęło. Niech maluch obserwuje, jak brokat opada z powrotem na dno. Jest to czas dla dziecka na uspokojenie.

Zabawa ta pozwala uwolnić napięcie, a dziecko może obserwować, jak stopniowo jego uczucia uspokajają się, podobnie jak uspokaja się i opada na dno słoika brokat. Trzeba dziecku wyjaśnić, że uspokojenie emocji, poczekanie na ich wyciszenie pozwala jaśniej myśleć i spokojniej reagować.

Zabawy z oddechem

Wszystkie zabawy, w których oddech jest ważnym elementem będą sprzyjały rozładowaniu emocji. Mogą to być zabawy w dmuchanie na piórko, które ma dolecieć do celu lub dmuchanie przez słomkę do pojemnika z wodą i pieniącą substancją. Wytwarzanie dużej ilości piany zawsze sprawia dużo frajdy. Dobrze sprawdzają się historyjki opowiadane przez rodzica, w których głębokie oddychanie jest częścią opowieści.

Oto propozycja takiej historyjki: Przyjmijcie wygodną pozycję. Zamknijcie oczy i bawcie się wspólnie.

„Wyobraźmy sobie, że leżymy na polanie w lesie. Jest ciepła, słoneczna pogoda. Wieje lekki wiatr. Słyszymy, jak szumią drzewa dookoła nas. Bierzemy głęboki wdech nosem i czujemy zapach lasu, igliwia, leśnych kwiatów wśród rozgrzanej trawy, Wpuszczamy leśne powietrze do brzucha, który napełnia się nim aż staje się okrągły. Zatrzymujemy powietrze licząc do pięciu. Powoli wypuszczamy powietrze, czując się jak wydychane powietrze unosi z nas wszystkie ciężkie emocje. Jeszcze raz nabieramy powietrza, czujemy jak to ciepłe leśne powietrze ogrzewa nas od wewnątrz. Zatrzymujemy powietrze. I powolutku wypuszczamy je.”

Tego rodzaju opowieści rodzice mogą personalizować dla własnych dzieci.

Termometr nastroju

Przygotuj z papieru szablon termometru. Podziel go na 5 części. Dolną pokoloruj na zielono, następną ku górze na niebiesko, wyżej na żółto. Nad nią na pomarańczowo a na samej górze niech będzie kolor czerwony. Techniki zaznaczania kolorów możesz wybrać takie jakie lubisz.

Taki papierowy termometr służy dziecku, by mogło zaznaczyć swój aktualny nastrój. Może wskazać paluszkiem, które emocje odczuwa lub może pokolorować albo nakleić papier w danym kolorze na termometrze. To dobra okazja, by porozmawiać o emocjach, o tym jak dziecko je czuje i z jakiego powodu mogły się pojawić. Zastanówcie się wspólnie, w jaki sposób można zmienić nastrój.

Ta zabawa może rozpoczynać i kończyć inne dziecięce zabawy oraz ważne wydarzenia w życiu maluszka.

Pizza – masaż

Dotyk w formie masażu działa relaksująco, zmniejsza napięcia, pozwala na poznanie reakcji ciała dziecka na różne emocje.

Przebieg zabawy: Dziecko leży na podłodze, na kocyku, a rodzic będzie masażystą, który wypowiada kolejne instrukcje.

Przykładowe instrukcje wypowiadane przez dorosłego: Najpierw sypiemy mąkę (Przebieramy po jego plecach opuszkami palców obu dłoni) i zgarniamy ją (brzegami obu dłoni wykonujemy ruchy zagarniające), lejemy oliwę (rysujemy palcem falistą linię), dodajemy szczyptę soli (lekko je szczypiemy), no… może dwie, trzy.

Wyrabiamy ciasto (z wyczuciem ugniatamy boki dziecka), wałkujemy (wodzimy dłońmi zwiniętymi w pięści w górę i w dół), wygładzamy placek (gładzimy plecy) i na wierzchu kładziemy: pomidory (delikatnie stukamy dłońmi zwiniętymi w miseczki), krążki cebuli (rysujemy koła), oliwki (naciskamy palcem w kilku miejscach), później … (dziecko samo wymyśla co dodajemy do pizzy), posypujemy serem (szybko muskamy po plecach opuszkami palców obu dłoni) i… buch! do pieca (Przykrywamy sobą dziecko i na chwilę pozostajemy w tej pozycji).

Wyjmujemy i kroimy: (Kroimy plecy brzegiem dłoni i mówimy: dla mamusi, dla tatusia, dla babci, dla brata dla… a teraz dziecko wymyśla, dla kogo jeszcze będą kawałki pizzy). Polewamy keczupem (kreślimy palcem na plecach linię z pętelkami) i… zjadamy… mniam, mniam, mniam.  Potem następuje zmiana ról. Podpowiadamy maluszkowi.

Strojenie min przed lustrem

Ta prosta zabawa uczy wyrażania i odczytywania uczuć.

Siedząc przed lustrem razem z dzieckiem staramy się pokazać grymasem twarzy różne rodzaje emocji: złość, smutek, radość, lęk, zadowolenie, zdziwienie, zakłopotanie, duma. Maluszek naśladuje je i próbuje odgadnąć emocję. Następuje zamiana ról i dorosły zgaduje, jakie uczucia chciało wyrazić dziecko. Do zabawy można włączyć innych domowników.  

Źródło:

Daniel Goleman, Inteligencja emocjonalna, Poznań 1997

Stuart Shanker, Metoda samoregulacji Self-Reg, Warszawa 2016

https://www.poradnikzdrowie.pl/psychologia/emocje/zlosc-czym-jest-i-jak-sobie-z-nia-radzic-aa-bCk2-cUWJ-1mMC.html
https://www.poradnikzdrowie.pl/psychologia/emocje/zlosc-czym-jest-i-jak-sobie-z-nia-radzic-aa-bCk2-cUWJ-1mMC.html